Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład na rozumienie siebie - karty pomagające w samopoznaniu

Strona 2 / 2

Wpisy: 75
(@zorza07)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Agatka_B to chyba sedno całego tematu. Że ten rozkład pokazuje ci coś co inni w tobie widzą a ty sama nie widzisz. Pytanie tylko jak sprawdzić że to karta a nie Agatka_B wyciągnęła ten wniosek sama ze swoich rozmów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Zorza07 Czy to naprawdę ma znaczenie w jakim sensie? Jeśli rozkład był impulsem do rozmów które doprowadziły do wniosku, to rozkład spełnił swoją funkcję. Nie musisz wykazać że karta bezpośrednio wygenerowała informację. Wystarczy że otworzyła pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@quintessa73)
Połączone: 3 lata temu

Czytam tu od jakiegoś czasu i jestem raczej z innej bajki, nie znam się za bardzo na kartach. Ale mam takie pytanie z boku: czy taki rozkład na samopoznanie jest dla każdego, czy jednak trzeba już trochę znać tarot? Bo jak patrzę na to co opisujecie, to sama interpretacja wydaje mi się naprawdę trudna bez znajomości kart.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Quintessa73 Szczere pytanie i szczera odpowiedź: bez podstawowej znajomości kart można się zagubić ale to nie znaczy że nie można zacząć. Można skorzystać z rozkladu razem z dobrą książką albo z opisami znaczeń pod ręką. Tylko wtedy trzeba być ostrożnym żeby nie czytać wyłącznie książki zamiast własnej reakcji na obraz. Proporcje są ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@bibianna97)
Połączone: 4 lata temu

Ja właśnie przez to mam problem, bo ciągle sięgam do opisów i potem nie wiem czy to jest moja interpretacja czy autora książki. Jak wy to rozwiązujecie? Mam odciąć się od podręcznika całkowicie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@numerolog04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Bibianna97 Nie całkowicie ale zmień kolejność. Najpierw patrz na kartę i zanotuj co widzisz, co czujesz, co ci się skojarzylo. Dopiero potem otwieraj książke i sprawdzaj czy twoje odczucie ma pokrycie w tradycyjnym znaczeniu. Jesli jest bardzo daleko od siebie, to też jest informacja. Ale zacznij od siebie, nie od tekstu.


Odpowiedz
(@slawobor94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Bibianna97 Ja robiłem dokładnie to co mówi Numerolog04 i to na prawdę zmienia perspektywę. Chociaż przyznam szczerze, że pierwsze tygodnie były frustrujące, bo moje skojarzenia były bardzo płytkie. Patrzyłem na Słońce i myślałem: jasno, ciepło. Koniec. Dopiero z czasem zaczęły wychodzić głębsze warstwy.


Odpowiedz
(@bibianna97)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 14

@Slawobor94 No właśnie, a jak długo ci zajęło żeby te głębsze warstwy zaczęły się pojawiać? Bo mam wrażenie że jak siadam do kart, to albo siedzę w ciszy i nic, albo sięgam po książkę z poczucia winy że nic nie widzę.


Odpowiedz
(@firletka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 43

@Bibianna97 To poczucie winy że nic nie widzisz to jest chyba największa przeszkoda na początku. mnie to blokowało przez bardzo długo. Pytanie do ciebie czy próbowałaś opisywać kartę słowami jakbyś tłumaczyła obraz komuś kto jej nie widzi? Nie interpretowac, tylko opisywać co doslownie jest na ilustracji?


Odpowiedz
(@bibianna97)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 14

@Firletka Nie, nie próbowałam tego. To brzmi bardzo... konkretnie. A potem z tego opisu sama wynika interpretacja?


Odpowiedz
(@firletka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 43

@Bibianna97 Czesto tak. jak opisujesz ze na karcie jest postać stojąca na skraju klifu patrząca w górę a nie w dół, to już z tego opisu wynika coś o zaufaniu albo nieświadomości ryzyka. I to jest twoje, nie z książki.


Odpowiedz
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do pytania Kini o to która pozycja jest najtrudniejsza, bo myślę że nie padła tutaj odpowiedź dotycząca tego co dzieje się z rozkładem jako całością. Często najtrudniejsza nie jest pojedyncza pozycja tylko napięcie między dwiema kartami. Między tym co uważasz że jesteś a tym co pokazuje cień. Ten kontrast potrafi być bardziej bolesny niż każda karta osobno.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 251

@Ismer O, tego nie brałam pod uwagę. Czyli czytasz pozycje nie tylko każdą z osobna, ale tez patrzysz jak ze sobą rozmawiają? Czy to nie komplikuje rozkładu dla kogoś kto dopiero zaczyna?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Kinia.2 Komplikuje, ale też otwiera. Możesz zacząć od czytania kart osobno i dopiero z czasem zacząć widzieć dialog między nimi. To nie jest etap wymagany od razu, ale jeśli kiedyś zobaczysz że dwie karty w rozkładzie jakby komentują siebie nawzajem, to już nie da się tego niezauważyć. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@quintessa73)
Połączone: 3 lata temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie że tarot na samopoznanie to zupełnie inne zwierzę niż to co sobie wyobrażałam. Myślałam że wróżba z kart to jest odpowiedź na pytanie co będzie, a tu mówicie o czymś zupełnie innym. Czy to jest jakaś konkretna szkoła czy w ogóle tarot można tak czytać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Quintessa73 Można i zależy komu pytasz. Część osób traktuje tarot czysto wróżbiarsko, cześć czysto psychologicznie a część gdzieś pomiędzy. To co tu opisujemy to podejście w którym karty są przede wszystkim lustrem, nie mapa przyszłości. Żadna z tych szkół nie jest jedyną słuszną.


Odpowiedz
(@bonifacy65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Herga A czy przy tym lustrzanym podejściu cokolwiek się traci w porównaniu do klasycznego odczytu wróżbiarskiego? Pytam szczerze, bo rozumiem wartośc introspekcji, ale zastanawiam się czy nie jest to trochę redukowanie tarota. 🙂


Odpowiedz
(@numerolog04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Bonifacy65 Moim zdaniem nie redukowanie tylko przesunięcie środka ciężkości. Klasyczny odczyt też wymaga dobrego wglądu w siebie od czytającego inaczej wypadnie płasko. A rozkład na samopoznanie i tak korzysta z tego samego zestawu kart i znaczeń. Różnica jest w pytaniu z którym siadasz do kart.


Odpowiedz
Wpisy: 124
Rozpoczynający temat
(@sprawiedliwa_e)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że ta dyskusja o szkołach trochę nam ucieka od czegos konkretnego. Bo ja zakładając ten temat myślałam wlaśnie o tym praktycznym wymiarze, co zrobić kiedy karta mówi jedno a ty czujesz że to nieprawda o tobie. Nie dlatego że odrzucasz, ale dlatego że naprawdę nie widzisz związku. Czy ktoś miał tak że po prostu nie rozumiał karty i koniec?


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@agatka_b)
Połączone: 2 lata temu

Tak, miałam tak z Wieżą. Wypadła mi na pozycji czegoś co mnie napędza i siedziałam nad tym długo. Żadnego kataklizmu, żadnych nagłych zmian, żadnego gruntu wyrywanego spod nóg. Dopiero po tygodniu coś kliknęło i zobaczyłam to zupełnie inaczej, ale nie powiem że wtedy od razu wiedziałam co zrobić z tą kartą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sprawiedliwa_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 124

@Agatka_B I co zrobiłaś przez ten tydzień? Zostawiłaś rozkład otwarty, wróciłaś do niego, odkładałas karte gdzieś widoczną?


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@agatka_b)
Połączone: 2 lata temu

Położyłam Wieżę obok łóżka i patrzyłam na nią rano i wieczorem. Trochę głupio to brzmi, ale po kilku dniach zaczęłam zwracać uwagę na to co dzieje się wokół i w pewnym momencie jedna rozmowa z koleżanką nagle rzuciła inne światło na tę kartę.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Agatka_B o tygodniu przerwy i nagłym kliknięciu, to chyba opis tego jak w ogóle działa samopoznanie, nie tylko przez karty. Tyle że karty dają konkretny obrazek który można mieć w głowie. Zastanawiam się czy to nie jest ich największa wartość w tym kontekście że jest coś wizualnego do zaczepiania myśli.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@slawobor94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Jadwisia99 To ciekawe co mówisz o wizualności. Mnie akurat bardzo pomaga że karty mają figury, ruch, kolor. Kiedy interpretuje na przykład Hermita, to nie myślę słowami tylko widzę tego człowieka z latarnią i z tego obrazu wyciągam coś na temat siebie. Czy to u ciebie też tak działa czy bardziej słownie?


Odpowiedz
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Slawobor94 Bardziej obrazowo tak. Czasem przypisuje sobie tę postac z karty i wyobrażam sobie co ona robi, dlaczego tam stoi, dokąd idzie. I to jest bardziej pouczające niż jakiekolwiek słowne znaczenie z książki.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Slawobor94 Dokładnie ten mechanizm, o którym mówisz. Jung nazywał to 'aktywną wyobraźnią' i stosował ją właśnie po to, żeby dotrzeć do treści, których świadomy umysł nie potrafiłby sformułować wprost. Karta jest tu czymś w rodzaju punktu wejścia, obrazem który zaczepia coś głębiej. Pytanie jest takie, czy kiedy wchodzisz w tę rozmowę z Hermitem albo inną postacią, to potem potrafisz powiedzieć skąd wiesz, że to co usłyszałeś od niej to ty, a nie to co chciałeś usłyszeć?


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Ta metoda z przypisywaniem sobie postaci z karty to w pewnym sensie aktywna wyobraźnia w stylu jungowskim. Nie wiem czy to was ciekawi, ale Jung pracował dokładnie tak samo z obrazami ze snów, wchodził w dialog z postaciami. Tu jest podobny mechanizm, tylko punkt wyjścia jest zewnętrzny, czyli karta, a nie sen.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: