Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład na osobistą transformację - czy karty wspierają proces zmiany?

Strona 1 / 2

Wpisy: 330
Rozpoczynający temat
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

no zrobiłem ostatnio rozkład na własną transformację i zastanawiam się, czy karty faktycznie pomagają w procesie zmiany, czy to tylko lustro, które pokazuje to, co już wiemy. Układ, który stosowałem, miał siedem pozycji: punkt wyjścia, co blokuje, zasoby wewnętrzne, kierunek zmiany, coś co trzeba puścić, coś co warto przyjąć, i wynik. Środkowa karta to był Głupiec odwrócony - i o ile interpretacja jest oczywista, to co z tym zrobic praktycznie? Czy ktoś robił podobny rozkład i widział realną różnicę w tym, jak potem podchodził do swojej sytuacji? Bo mam wrażenie, ze pytanie nie brzmi "czy karty działają", ale "czy potrafię z tego wyciągnąć coś użytecznego".


Odpowiedz
89 odpowiedzi
Wpisy: 157
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Akurat Głupiec odwrócony na pozycji blokady to nie jest taka oczywista interpretacja, jak piszesz. Wiele osób czyta to jako strach przed nowym startem albo zbyt ostrożne podejście, ale w kontekście transformacji może też oznaczać, że ktoś zbyt pochopnie rzuca wszystko bez planu. Które z tych odczytań pasuje... przepraszam, które bardziej pasuje do twojej sytuacji? Bo to zmienia całą wymowę rozkładu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Lunaria_G Wiesz, obie wersje gdzieś tam siedzą. Ale jeśli miałbym wskazać - bardziej to drugie. Mam tendencję do nagłych decyzji bez przygotowania. Tylko właśnie dlatego ta karta mnie zatrzymała, bo samo jej wylosowanie nie wystarczy żeby wiedzieć co z tym dalej. Dlatego pytam - czy ktoś ma jakiś system na to, żeby po rozkładzie coś konkretnie zrobić, a nie tylko popatrzyć i zapomnieć?


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@sprawiedliwa_e)
Połączone: 1 rok temu

Robiłam coś podobnego, ale prostszy układ, pięć kart. I powiem szczerze - nie zmieniło to mojego życia od razu, ale pomogło mi postawić konkretne pytania, których wcześniej unikałam. To trochę jak rozmowa z samą sobą, tylko bardziej ustrukturyzowana. Ale ciekawi mnie jedno: jak długo stosujesz taki rozkład? Jednorazowo czy wracasz do tego co jakiś czas?


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Dokładnie to samo czułam przez długi czas, że rozkład to coś pięknego, ale potem wraca sie do życia i po tygodniu nie pamięta się, co karty w ogóle mówiły. U mnie pomogło prowadzenie dziennika - piszę co wylosowałam, jakie miałam skojarzenia na gorąco, i wracam do tego po kilku tygodniach. Wtedy widać, czy coś faktycznie się zmieniło. Ale mam pytanie do reszty: czy ktoś robi taki rozkład regularnie, np. co miesiąc, na tę samą sprawę? Bo zastanawia mnie, czy to ma sens, czy raczej lepiej zostawić temat i wrócić, gdy się coś wydarzy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzygłow05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Agatka.x Mam podobne pytanie, bo też prowadzę notatki, ale nie wiem, na co zwracać uwagę przy powracaniu do starych rozkładów. Co konkretnie porównujesz? Karty same w sobie, swoje komentarze, czy coś jeszcze? 🙂


Odpowiedz
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Trzyglow05 Przede wszystkim swoje pierwsze skojarzenia - to co napisałam zaraz po rozkładzie, zanim zaczęłam szukać znaczeń w książkach. Często okazuje się, że intuicyjnie wiedziałam więcej, niż myślałam. Porównuję też, które karty wracają - jeśli ta sama karta pojawia się w kilku rozkładach, to zwracam na nią uwagę. Ale nie analizuję za bardzo, bo wtedy to przestaje pomagać i zaczyna stresować 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@hela_w)
Połączone: 2 lata temu

A ile czasu zajmuje zobaczenie jakiejś zmiany po takim rozkładzie? Bo szczerze, jak robię coś dla siebie, to chciałabym wiedzieć po jakim czasie można ocenić, czy to działa, czy nie. Nie ma sensu czekać bez końca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Hela_W To zależy od pytania, które stawiasz. Jeśli chodzi o transformację wewnętrzną, to nie ma tu ram czasowych jak przy pytaniu o relację czy pracę. Transformacja to proces rozciągnięty, i rozkład może pokazywać tylko aktualny snapshot, nie gotowy harmonogram zmiany. Sam śledziłem kiedyś jeden temat przez kilka miesięcy i naprawdę dopiero po kilku tygodniach zobaczyłem połączenia między pierwszym a kolejnymi rozkładami.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@eustachy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Jedno nie daje mi spokoju w tej dyskusji: jeśli traktujesz karty jako lustro albo strukturę do rozmowy z sobą, to po co w ogóle losowanie? Można by tak samo wziąć kartkę papieru i zapisać pytania bez żadnych kart. Co wnosi ten element losowości, że nagle robi się z tego coś wartościowego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Eustachy To całkiem uczciwe pytanie. Losowość wyciąga cię poza własne schematy myślenia. Jakbyś sam sobie stawiał pytania na kartce, to prawdopodobnie omijałbyś te, których się boisz. Karta może wskazać na coś, czego byś sam nie wybrał. Czy to magia? Może nie. Ale efekt jest inny niż przy zwykłym pisaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 1426
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Eustachy dotknął czegoś istotnego, ale brakuje mi tu jednego wymiaru. Losowość w tarocie to nie jest przypadek w sensie statystycznym - przynajmniej nie dla tych, którzy traktują karty poważniej. Ale nawet jeśli ktoś zostaje przy podejściu czysto psychologicznym, to sam rytuał przygotowania, sformułowania pytania, fizyczne przetasowanie i ułożenie kart wprowadza w inny stan uwagi niż zwykłe pisanie. I o to chyba chodzi w tytule tego tematu - czy rytuał sam w sobie wspiera transformację?


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie trochę z innej strony,bo czytam i myślę o swoim przypadku. Jeśli ktoś zaczyna interesować sie tymi rozkładami, ale nie ma żadnego przekonania duchownego do tego, nie wierzy w przepowiednie i tak dalej - czy w ogóle ma sens robić takie rozkłady? Czy to nie jest takie troche udawanie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Honoratka_Z To jest naprawdę ważne pytanie i myślę, że wiele osób z nim przychodzi. Nie, to nie jest udawanie. Tarot ma bardzo długą tradycję użycia jako sposób do refleksji - przepraszam, jako metoda refleksji - całkowicie niezależne od przekonań. Carl Jung pracował z podobnymi systemami symboli bez żadnej mistyki. Jeśli karty pomagają ci postawić pytania, które inaczej byś pominął, to spełniają swoją funkcję niezależnie od tego, czy wierzysz w przepowiednie.


Odpowiedz
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Honoratka_Z Sama zaczynałam dokładnie tak, bez żadnego duchowego tła. Kupiłam karty bo spodobały mi się graficznie, a potem okazało się, że samo siedzenie z nimi i myślenie o pytaniu działa na mnie uspokajająco. Nie ma żadnego wymogu, żeby wierzyć. Chyba. Albo źle rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@domicela_54)
Połączone: 2 lata temu

Nie ma wymogu wiary, ale jest pewna konsekwencja, której warto być świadomym. Jeśli traktujesz rozkład wyłącznie jako zabawę albo ćwiczenie psychologiczne, to wyniki będą tylko tak głębokie, jak głęboka jest twoja gotowość do szczerego spojrzenia na siebie. Nie mówię, że musisz wierzyć w cokolwiek metafizycznego, ale musisz być gotów na to, że karta pokaże coś nieprzyjemnego - i nie odrzucić tego jako "przypadku". 😛


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@wladek)
Połączone: 9 miesięcy temu

no nie wiem, Zapisuję sobie to co pisze Domicela_54, bo to ważne rozróżnienie. Sam prowadzę porównanie różnych metod i zauważyłem, że przy tarota jestem skłonny odpuszczać trudne karty, tłumacząc sobie, że "to tylko losowanie". Przy runach mi to nie wychodzi tak łatwo, nie wiem czemu. Ale wracając do tematu - czy ktoś używa konkretnych rozkładów specjalnie pod transformację, a nie ogólnych? Bo te siedem pozycji, które opisał Fortunat, wydaje mi się całkiem logiczne, ale chętnie posłyszę o innych. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Znam kilka rozkładów stricte transformacyjnych i powiem tyle: większość to przeróbki rozkładu podkowy albo keltyjskiego krzyża z innymi nazwami pozycji. kluczem nie jest sam układ, ale to, jak precyzyjnie sformułujesz pytanie na początku. Widziałam ludzi, którzy robili sześciokartkowy rozkład i wychodzili z konkretnym wglądem, i takich, którzy robili pełny keltyjski krzyż i nic z tego nie wyciągali. Co w rozkładzie Fortunata jest na pozycji zasobów wewnętrznych? Bo to pozycja, która najczęściej mówi coś nieoczekiwanego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Perzyna95 Wyszła mi Kapłanka. Trochę mnie to zaskoczyło, bo intuicja i introwersja to nie są moje pierwsze skojarzenia ze sobą. Ale może właśnie dlatego to ciekawe. Masz rację, że ta pozycja jest najsilniejsza w takich rozkładach. Co byś z tym zrobiła? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@czarodziej83)
Połączone: 2 lata temu

Hej, wchodzę do dyskusji, bo temat bardzo mnie ciekawi. Mam pytanie dosyć podstawowe: czy przy rozkładzie na transformację pytanie musi być konkretne, np. "co muszę zmienić w pracy", czy może być ogólne, w stylu "co teraz potrzebuję zobaczyć"? Bo nie wiem od czego zacząć, jak siadam do kart


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sprawiedliwa_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 124

@Czarodziej83 Zależy, czego szukasz. Ogólne pytanie daje szeroki obraz, ale łatwiej potem nie wiedzieć, co z tym zrobić. Konkretne pytanie daje wyraźniejszą odpowiedź, ale możesz przegapić coś ważnego obok. Ja zaczynam od ogólnego, a jak coś mnie uderzy, robię drugi, mały rozkład trzy karty na to konkretne zagadnienie. Działa to u mnie lepiej niż od razu wpychanie się w szczegóły.


Odpowiedz
(@czarodziej83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

@Sprawiedliwa_E Dobra, to ma sens. Ale jak wracasz do tego ogólnego rozkłaud po czasie - to jak oceniasz, czy coś się faktycznie zmieniło w tobie, czy karty po prostu inaczej wyglądają bo inaczej patrzysz?


Odpowiedz
(@sprawiedliwa_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 124

@Czarodziej83 To dobre pytanie i szczerze - nie wiem, czy da się to rozróżnić. Kiedy po kilku miesiącach patrzę na stary rozkład i coś widzę inaczej, to czy to ja się zmieniłam, czy po prostu inaczej interpretuję? Chyba jedno i drugie, i może właśnie to jest odpowiedź


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@trzygłow05)
Połączone: 1 rok temu

Słuchałem tej dyskusji o Kapłance u Fortunata i mam pytanie - czy ta karta w pozycji "aktualny stan" to nie jest trochę niepokojący sygnał dla kogoś kto mówi, że ma tendencję do nagłych decyzji? Jakby karty mówiły: stój, zanim ruszysz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Trzyglow05 Dokładnie tak to odczytałem. ale właśnie to jest interesujące - bo Kapłanka nie mówi "nie rób", tylko "najpierw posiedź z tym". I może właśnie o to chodzi w tym rozkładzie na transformację. Nie zmiana jako działanie, ale zmiana jako zatrzymanie się przed działaniem 😉


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do wątku Fortunata z Kapłanką - ta karta często pojawia się kiedy pytający jest gotowy na transformację, ale jeszcze tego nie wie. To nie jest karta bierności, jak się często mówi. Ona sugeruje raczej, że wiedza jest już w środku, tylko trzeba przestać zagłuszać ją działaniem. Fortunat, co czułeś dokładnie w momencie kiedy ją wylosowałeś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Lunaria_G Pewne zaskoczenie, bo spodziewałem sięczegoś bardziej dynamicznego - Wóz, Cesarz, cokolwiek z energią działania. Kapłanka mnie zatrzymała i nie wiedziałem, co z nią zrobić. Co ciekawe, to właśnie to zatrzymanie okazało się najważniejszą informacją z całego rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@hela_w)
Połączone: 2 lata temu

no A ile razy można robić ten sam rozkład na transformację? Bo mam wrazenie że jak robię za często,to karty zaczynają mi mówić sprzeczne rzeczy i nie wiem, które czytanie jest wlasciwe


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Hela_W Częstotliwość to jeden z tych tematów, gdzie każdy ma swoją teorię. Ja powiem tyle: jelśi robisz rozkład na to samo pytanie co tydzień, to nie szukasz odpowiedzi - szukasz innej odpowiedzi niż ta, którą dostałaś. To jest ważna różnica.


Odpowiedz
(@hela_w)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 87

@Perzyna95 No ale co jeśli pierwsza odpowiedź była niejasna? Czy to znaczy, że mam siedzieć z czymś, czego nie rozumiem? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1426
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Do kwestii Heli - niejasna odpowiedź to tez odpowiedź. Czasem rozkład pokazuje, że pytanie jest źle postawione albo że nie masz jeszcze wystarczającego kontekstu, żeby zrozumieć, co karty wskazują. Wracanie co tydzień z tym samym pytaniem to trochę jak pytanie o drogę kogoś, kto już ci ją pokazał, bo nie byłeś zadowolony z trasy.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@wladek)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam spostrzeżenie do tej rozmowy o czestotliwosci. W notatkach mam kilka przypadków,gdzie robiłem rozkład za często i po czasie widać wyraźnie, że interpretacje robiły się coraz bardziej naciągane. Jakbym podświadomie dopasowywał karty do tego, co chciałem uslyszec.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eustachy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 169

@Wladek To właśnie mnie niepokoi w tym wszystkim. Skąd wiesz, że ta pierwsza interpretacja była bardziej obiektywna niż kolejna? Może ta późniejsza była lepsza, bo byłeś spokojniejszy? Jak rozróżnić interpretację szczerą od życzeniowej?


Odpowiedz
(@wladek)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 246

@Eustachy Uczciwie? Czasem nie wiem. Ale w notatkach widać, że pierwsze skojarzenia były krótsze bardziej surowe. Późniejsze robiły się dłuższe i bardziej... wygodne. Nie wiem, czy to kryterium naukowe, ale jakoś działa.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

To co mówi Wladek o surowych pierwszych skojarzeniach zgadza się z moim doświadczeniem. Dlatego zawsze piszę zaraz po rozkładzie, zanim zacznę szukać czegokolwiek w opisach kart. Jak siedzisz z kartą pół godziny i czytasz opisy, to twój umysł zaczyna pracować inaczej. Pierwsze pięć minut jest najszczersze.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie trochę z boku tej dyskusji. Czytałam wcześniej o tym, że można robić rozkłady bez przekonań duchwoych i to jest ok. Ale czy jest jakiś rodzaj nastawienia, które jednak pomaga? Nie wierzenia, ale może coś w rodzaju... otwartości? Nie wiem jak to nazwać dokładnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@domicela_54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Honoratka_Z Powiedziałabym: gotowość do usłyszenia czegoś, czego się nie spodziewasz. Nie wiara w przepowiednie, nie przekonania duchowe - tylko zgoda na to, że możesz zobaczyć coś co cię zaskoczy. Bez tego rozkład staje się lustrem, które pokazuje tylko to, co już wiesz.


Odpowiedz
(@trzygłow05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Domicela_54 A jak to zbudować, jeśli sie jest bardzo analitycznym typem i wszystko od razu zaczyna się analizować? Bo mam ten problem - widzę kartę i zamiast ją poczuć od razu zaczynam rozkładać symbole na czynniki pierwsze


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Trzyglow05 Analityczność nie jest przeszkodą, o ile analizujesz to, co jest na karcie, a nie to, co chcesz żeby było. Znam osoby mocno racjonalne, które świetnie pracują z rozkładami właśnie dlatego, że nie uciekają w mglistość. Problem pojawia się, gdy analiza staje się ucieczką od odpowiedzi, a nie drogą do niej.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@kachna_j)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i zastanawiam się - czy ktoś robił kiedyś rozkład na transformację w momencie, kiedy transformacja już się działa, nie zanim się zaczęła? Bo większość rozmowy brzmi tak, jakby rozkład miał coś zapoczątkować, a co jeśli jesteś już w środku zmiany i chcesz zrozumieć, co się dzieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Kachna_J To jest właściwie moja sytuacja. Nie robiłem rozkładu żeby zacząć zmianę, bo zmiana już trwa - chciałem zobaczyć, gdzie jestem w tym procesie. I mysle, że rozkłady transformacyjne do tego właśnie najlepiej służą. Nie jako starter, ale jako punkt orientacyjny w środku drogi.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@eustachy)
Połączone: 11 miesięcy temu

A jak to "punkt orientacyjny" wygląda praktycznie? Bo rozumiem ideę, ale czy karty pokazują ci, że jesteś w polowie drogi, czy raczej w którym kierunku iść? Bo to dość istotna różnica.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Eustachy Bardziej kierunek niż mierzenie postępu. Nie dostałem czegoś w stylu "jesteś w 60% transformacji". Dostałem raczej informację o tym, co teraz wymaga uwagi - i to było zaskakujaco inne od tego, na co sam zwracałem uwagę. Żadne GPS raczej kompas.


Odpowiedz
(@trzygłow05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Fortunat No i tu się zaczyna problem, którego nie kupuję. Mówisz "kompas", ale kompas pokazuje północ obiektywnie, a karty pokazują to, co sam w nie włożysz. Jeśli kompas mówi ci coś sprzecznego z tym, co czujesz, to skąd wiesz, że to karta ma rację, a nie twój własny osąd? Zaawansowany tarocista niby idzie za kartami, ale w praktyce i tak wybiera tę interpretację, która mu pasuje. Więc ten cały "kompas" to trochę zasłona na to, że decyzję i tak podejmujesz sam.


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Trzyglow05 To jest jedno z lepszych pytań w tym wątku. I nie ma na nie jednej odpowiedzi. Z mojego doświadczenia: sprzeczność między kartą a odczuciem to samo w sobie jest informacja. Warto zapytać, dlaczego te dwa sygnały są rozbieżne, zanim zdecydujesz który jest "prawdziwszy". 😉


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@hela_w)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, ale jak długo można siedzieć i pytać "dlaczego jest rozbieżność", zamiast po prostu działać? Mam wrażenie, że tarot robi się wymówką do niedziałania, kiedy wszystko trzeba najpierw "przetrawić".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Hela_W Właśnie w tym jest haczyk, który często widzę u osób, które zaczynają intensywnie pracować z kartami. Rozkład nie jest po to, żeby dać ci zielone światło. Jeśli czekasz na kartę, która powie "teraz działaj", to możesz czekać bardzo długo.


Odpowiedz
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Hela_W Rozumiem tę frustrację, bo sama przez to przechodziłam. Ale zauważyłam, że kiedy mówiłam "karty każą mi czekać", to często byłam to ja, która chciałam czekać. Karty były wygodnym alibi.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@kachna_j)
Połączone: 2 lata temu

ehh, to ciekawe, co mówi Agatka, bo to wraca do kwestii, którą poruszałam wcześniej - kiedy transformacja już trwa, rozkład chyba pełni inną funkcję niż kiedy stoisz przed początkiem. Czy ktoś ma doświadczenie z obydwoma sytuacjami i widzi między nimi różnicę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sprawiedliwa_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 124

@Kachna_J Mam. I powiem szczerze - rozkład robiony w środku procesu jest trudniejszy do interpretacji, bo jesteś w tym po uszy i ciężko o dystans. Za to jest bardziej precyzyjny, bo pytanie jest konkretne. Rozkład przed zmianą jest łatwiejszy emocjonalnie, ale często bardziej ogólnikowy.


Odpowiedz
(@wladek)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 246

@Sprawiedliwa_E A robiłaś kiedyś rozkład przed i potem w środku i porównałaś? Bo mam w notatkach jedną taką parę rozkładów i byłem zaskoczony,jak bradzo się różniły - nie w symbolach, ale w tym, co wydawało się ważne.


Odpowiedz
(@sprawiedliwa_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 124

@Wladek Raz zrobiłam coś takiego, ale nie porównałam od razu - dopiero po kilku miesiącach do tego wróciłam. I ta różnica, o której mówisz, była ogromna. Te same karty dosłownie czytalam inaczej. Nie wiem, czy to znaczy, że zmienił się kontekst, czy ja.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie może trochę z boku, ale powiązane - czy do robienia rozkładu na transformację potrzebna jest jakaś konkretna talia? Bo czytałam, że niektoré talie lepiej sie nadają do introspekcji a inne bardziej do praktycznych pytan, ale nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Honoratka_Z To zależy mniej od talii, a bardziej od tego, jak reagujesz na jej obrazy. Jeśli karty cię nic nie mówią wizualnie, to żadna talia "do introspekcji" nie pomoże. Ja pracuję z kilkoma talami i dobór do tematu to u mnie kwestia nastroju, nie zasad.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@metody)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale co to znaczy "rozkład na transformację"? Czy to jest jakiś konkretny ustalony rozkład z konkretnymi pozycjami, czy samodzielnie się go układa pod pytnaie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@Metody Nie ma jednego ustalonego rozkładu "na transformację". Są rozkłady, które się do tego nadają przez swoją strukturę - na przykład takie, które mają pozycję "co odpuścić" i "co wziąć ze sobą". Keltycki krzyż bywa używany do tego, ale można też zbudować coś prostszego i celniejszego.


Odpowiedz
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Cohen A jak zbudujesz własny rozkład od zera, to skąd wiesz że pozycje mają sens? Bo mam wrażenie, że jak sama wymyślam układ, to potem nie wiem, czy interpretuję karty, czy moje własne oczekiwania co do pozycji.


Odpowiedz
(@domicela_54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Romualda Pozycja jest ramą, nie wyrocznią. Jeśli ją wymyślasz, to zanim położysz kartę, zapisz znaczenie pozycji - i już się jej trzymaj podczas interpretacji. Chaos pojawia się, kiedy zmieniasz znaczenie pozycji po tym, jak widzisz, jaka karta tam padła.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@trzygłow05)
Połączone: 1 rok temu

To, co mówi Domicela, jest konkretne i mogę to zastosować. Ale mam kolejne pytanie - czy tarot transformacyjny powinien mieć pozycję dotyczącą oporu? Bo wydaje mi sie, że każda zmiana ma jakiś opór i ciekawi mnie, czy to wyróżniasz w swoich rozkładach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Trzyglow05 W rozkładzie, który robiłem na początku tego wątku, była pozycja którą nazwałem "co blokuje ruch" - i to właśnie tam wylądowała Kapłanka. Więc może nieświadomie miałem tę pozycję na opór. I okazało się, że to najważniejsza karta z całego układu.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@eustachy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do początku, bo ciągle mnie to nurtuje. Fortunat opisuje rozkład, który zrobił sam - i widzę w tym wątku, że wszyscy zakładają, że to działa. A ja nadal nie wiem: co sprawia, że to jest więcej niż skomplikowany test Rorschacha? Pytam poważnie, nie złośliwie


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: