Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżba dla osoby zmarłej - czy jest możliwa i etyczna?


Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam zapytać o coś, co trochę mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Czy robiliście kiedyś rozkład dla osoby, której już nie ma? Mam na myśli kogoś bliskiego, kto odszedł - czy wogóle ma to sens, czy karty mogą coś powiedzieć o człowieku po jego śmierci? Pytam, bo sama mam taką potrzebę w związku z pewną sytuacją rodzinną i nie wiem, jak do tego podejść. I czy to jest w ogóle etyczne wobec tej osoby?


Odpowiedz
56 odpowiedzi
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

To nie jest proste pytanie,powiem ci. Robiłam takie rozkłady i z mojego doświadczenia - karty nie rozmawiają "ze zmarłym", one rozmawiają z twoją energią, z twoim przywiązaniem do tej osoby. Więc etyczność wobec zmarłego to trochę inny problem niż ci się wydaje. Ale napisałaś "sytuacja rodzinna" - możesz powiedzieć więcej? Bo to może zmienić całą perspektywę tej rozmowy.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Anetta.1 Rodzice chcą, żebym przestała w ogóle robić rozkłady, a ja chcę zrobić jeden konkretny - właśnie dla osoby, która odeszła. Czuję, że muszę, że to coś domknie. Ale nie wiem, jak im to wytłumaczyć. Albo czy w ogóle tłumaczyć.


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Leontynka ale chwila - piszesz, że rodzice chcą żebyś przestała. Czy oni wiedzą o tym konkretnym rozkładzie, czy mają ogólny problem z tym, że zajmujesz się tarotem? Bo to dwie różne sprawy i wrzucanie ich do jednego worka nic nie rozwiązuje.


Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Diablica Mają ogólny problem z tarotem, tak. Ale ten konkretny rozkład byłby ostatnią rzeczą, jaką chcę zrobić w tej sprawie. Tyle że nie zamierzam im o tym mówić, bo i tak nie zrozumieją. Pytanie, czy to uczciwe.


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Leontynka wróćmy do twojego pytania, bo zagubiliśmy wątek. Napisałaś, że nie zamierzasz mówić rodzicom. I pytasz czy to uczciwe. Wobec kogo - wobec nich czy wobec siebie?


Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Diablica Wobec obu chyba. Wobec nich, bo żyjemy razem i coś ukrywam. Wobec siebie, bo robię coś, przy czym czuję że powinnam ich szanować, a jednocześnie czuję, że muszę to zrobić. Nie wiem, jak te dwie rzeczy pogodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@beryl)
Połączone: 2 lata temu

Mnie bardziej zastanawia samo pojęcie "etyczności" tutaj. Wobec kogo miałoby być nieetyczne? Wobec ducha, wobec rodziny, wobec siebie? Bo to trzy zupełnie różne pytania i każde prowadzi gdzie indziej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Beryl Dokładnie to samo przyszło mi do głowy. Bo jeśli zakładamy, że świadomość trwa po śmierci, to może być kwestia zgody tej osoby. A jeśli nie zakładamy - to w zasadzie robimy rozkład dla siebie, nie dla niej. I to jest chyba kluczowe rozróżnienie


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Robiłem raz coś podobnego, rozkład keltycki z intencją skierowaną na kontakt z osobą, której już nie ma. Karty wychodziły bardzo konkretne, bardzo emocjonalne. Ale do dziś nie wiem, czy to był "kontakt" czy po prostu moje własne przeżywanie tej straty. Nie da się tego rozdzielić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Zenek75 To jest właśnie to, co mnie tu najbardziej interesuje. Skąd wiesz, że cokolwiek "wyszło" w tym rozkładzie? Mam na myśli - co sprawiło, że te karty były "emocjonalne"? Czy to ich treść, czy twoja interpretacja pod wpływem żałoby?


Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Obserwatorka Szczera odpowiedź? Nie wiem. Treść kart pokrywala się z tym, co czułem, ale to mógł być czysty projekcja. Wyszedł mi As Pucharów odwrócony i Sąd - i to było... trafne. Ale kto powiedział, że to nie byłem ja sam, podświadomie ciagnacy te karty? Nie twierdzę, że to był kontakt, twierdzę, że było znaczące.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę trochę z boku, ale chcę zapytać o samą technikę. Czy do takiego rozkładu używa się innego zestawu kart, innej tafli? Czy to ma znaczenie? Nie wiedziałam wogóle, że takie rozkłady się robi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Jalowcowa Talia nie musi być inna, chociaż niektórzy praktykujący wolą mieć oddzielną do pracy z odejściem - to kwestia higieny energetycznej, nie wymóg. Ważniejsze jest ustawienie intencji. Ale wróćmy do Leontynki, bo tu jest coś ważniejszego niż technikalia.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lunaria)
Połączone: 2 lata temu

Mam notatki z kilku takich rozkładów, które robiłam dla siebie po stracie babci. Porównywałam je z rozkładami robionymi w spokojnym okresie i różnica w tym, jak interpretuję te same karty, była spora. Żałoba naprawdę zmienia odczyt. To nie znaczy, że takie rozkłady nie mają sensu - ale trzeba być świadomą tego efektu.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy ktoś w ogóle próbował to jakoś zweryfiokwać? Tzn. zrobić rozkład, a potem sprawdzić coś, czego nie wiedział o tej osobie? Bo inaczej to jest po prostu kółko samopotwierdzania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@beryl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Prokop Jak chcesz zweryfikować informację od kogoś, kto umarł? To nie jest horoskop z datą urodzenia, przy którym możesz sprawdzić fakty


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Beryl No właśnie to miałem na myśli. Mozna zapytać o coś, czego sami nie wiemy, a potem potwierdzić u kogoś z rodziny. Tak działa zimne czytanie w odwrotną stronę. Nie mówię, że to robią wszyscy, ale gdyby ktoś tak podszedł do tematu to byłaby jakaś weryfikacja.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@wizja)
Połączone: 2 lata temu

Ale czemu rodzice mają w ogóle o tym wiedziec? To twoja prywatna sprawa, twoje przeżycie. Nie każdy musi wiedzić o każdym rozkładzie jaki robisz, nie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Wizja Z jednej strony tak, ale Leontynka napisała, że rodzice chcą, żeby przestała w ogóle. Więc to nie jest "nie muszą wiedzieć" tylko "aktywnie bym robiła coś wbrew ich woli". To trochę inna sytuacja.


Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Karinka.x Tak, dokładnie. To nie jest kwestia prywatności, tylko tego że oni wyraźnie powiedzieli "nie". I ja mimo to mam zamiar to zrobić. Czy to jest bunt, czy dbanie o siebie? Nie wiem już.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Leontynka jedno pytanie, zanim pójdziemy dalej - ta osoba, dla której chcesz zrobić rozkład, czy to ktoś bliski tobie i twoim rodzicom jednocześnie? Bo jeśli tak, to ich opór może nie być tylko o tarot.


Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Anetta.1 Tak. To ktoś bliski nam wszystkim. I myślę że właśnie dlatego tak bardzo reagują. Ale ich sposób radzenia sobie ze stratą jest inny niż mój. Oni chcą ciszy, ja potrzebuję... jakiegoś ruchu.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@beryl)
Połączone: 2 lata temu

To zmienia optykę całej rozmowy. Bo tu już nie chodzi o etykę wróżenia dla osoby zmarłej w sensie technicznym - tu chodzi o to, że w tej samej straty uczestniczy kilka osób i każda inaczej ją przetwarza. rodzice nie blokują tarota. Blokują twój sposób żałoby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Beryl Dobrze to ujęłaś, ale mam wątpliwość. Czy blokowanie czyjejś żałoby przez kogoś bliskiego jest w ogóle OK, bez względu na metodę? Bo gdyby Leontynka chciała pisać listy do tej osoby i je palić, albo zasadzić drzewo, rodzice też by protestowali?


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@wizja)
Połączone: 2 lata temu

A mogłabyś im w ogóle nie mówić co robisz tylko powiedziec że piszesz w dzieniku albo coś? Nie mowie żeby kłamać, ale... po co im szczegóły?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Wizja Tylko że ona już pisała - oni mają ogólny problem z tarotem. Więc to nie jest kwestia ukrycia szczegółu, tylko ukrycia całej praktyki, na którą mają wyraźne zastrzeżenia. To trochę większa rzecz.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale chwilę - przepraszam, że znowu wchodze z innej strony, ale nadal mam to w głowie. czy ktokolwiek z was kiedykolwiek probowal tego, o czym mówiłem? Zrobić rozłkad z pytaniem, którego się nie zna odpowiedzi, a potem to sprawdzić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Prokop Mam wrażenie, że to pytanie jest tu nie do rozstrzygnięcia, bo wymaga warunków prawie laboratoryjnych. Co nie znaczy, że jest złe - ale może wróćmy do Leontynki, bo ten wątek zaczyna żyć własnym życiem.


Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Prokop Próbowałem raz w innym kontekście. Zadałem pytanie, na które odpowiedź znał ktoś z rodziny, a ja nie. Karta wyszła wieloznaczna - i można ją było dopasować do odpowiedzi zarówno pozytywnej, jak i negatywnej. Więc weryfikacja nie była weryfikacją.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lunaria)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Leontynki - mam takie poczucie,że pytanie o etyczność rozkładu dla osoby zmarłej jest u ciebie trochę przykrywką na inne pytanie. Czy masz prawo zrobić coś dla siebie, co jest wbrew woli rodziców, nawet jeśli to pomaga ci w żałobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Lunaria Może. Chyba tak. I nie wiem, czy odpowiedź na to drugie pytanie jest łatwiejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@jaskier_t)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie do Leontynki - czy po tym rozkładzie planowałaś im powiedzieć? Niekoniecznie co wyszło, ale w ogóle że to zrobiłaś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Jaskier_T Nie wiem. Chyba nie. I to chyba właśnie jest problem, który mi tu opisujecie.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Leontynka czy rozmawiałaś z rodzicami o tym, dlaczego ty to czujesz jako potrzebę? Nie o tarocie jako metodzie, ale o tej konkretnej potrzebie zamknięcia, domknięcia - tak to nazwałaś. Bo może oni wcale nie wiedzą, czemu ci na tym zależy.


Odpowiedz
Wpisy: 327
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

ehh, to jest ważne, co właśnie powiedziałaś. Bo jest różnica między "robię coś prywatnego, do czego mam prawo" a "robię coś i potem aktywnie to ukrywam". Pierwsze jest granicą, drugie zaczyna być czymś, co nadgryza zaufanie. Pytanie, jak to czujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@beryl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Diablica Ale to też zależy od tego, co im się winni. Czy dorosłe dzieci muszą informować rodziców o każdej praktyce duchowej, którą uprawiają? Nie jestem pewna, gdzie tu jest granica.


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@czarodziej08)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że wy tu rozwiązujecie problem terapeutyczny przy użyciu języka ezoteryki. Nie mówię, że źle - po prostu to obserwuję. Czy sam rozkład jest tu ważny, czy to co ma po nim nastąpić, tzn. to "domknięcie"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Czarodziej08 Dobre pytanie. Myślę,że rozkład jest dla mnie czymś konkretnym, co mogę zrobić. Rytuał, który ma kształt. Sama rozmowa z nimi o stracie nie ma takiego kształtu.


Odpowiedz
Wpisy: 630
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówisz, to jest bardzo ważna rzecz - że rytuał daje formę czemuś, co bez niego jest bezkształtne. I to nie jest nic specyficznie ezoterycznego, bo ludzie robią tak od zawsze. Pogrzeby, rocznice, świece. Twój rozkład pełni tę samą funkcję, tylko rodzice tego nie widzą.


Odpowiedz
Wpisy: 630
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

...tylko rodzice tego nie rozumieją w kategoriach rytuału, tylko w kategoriach przesądu. I tu chyba lezy ten podstawowy rozdźwięk. Bo gdyby ktoś im powiedział "córka zapaliła świeczkę i napisała list", to by może wzruszyli ramionami. Ale "córka rozłożyła karty" - to już jest dla nich coś innego, nacechowanego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Karinka.x A skąd wiesz, że tak to postrzegają? Leontynka napisała, że mają problem z tarotem - ale czy wiemy, czy to kwestia światopoglądowa, religijna, a moze po prostu strach o nią? Bo to są bardzo różne rzeczy i każda wymagałaby innej rozmowy.


Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Diablica Myślę, że trochę wszystkiego naraz. Jest tam religia na pewno. Ale jest też chyba coś w stylu "nie rozumiemy tego i się boimy". Nigdy nie siedzieliśmy razem i o tym nie rozmawialiśmy tak naprawdę. Zawsze było "nie rób tego" i koniec.


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

To "nie rób tego i koniec" bez rozmowy jest dużo trudniejsze do przepracowania niż konkretny zarzut. Bo z konkretnym zarzutem można polemizować. Z milczącym zaakzem - nie bardzo.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@jaskier_t)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale czy próbowałaś kiedyś dopytać ich, co konkretnie ich niepokoi? Tak nie defensywnie, po prostu z ciekawości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Jaskier_T Raz próbowałam. Tata powiedział coś w stylu "to nie jest zabawa dla dzieci" - ale wtedy byłam młodsza. Teraz to się nie powtórzyło, bo temat w ogóle nie wraca w takiej formie. Oni po prostu wiedzą, że mam karty, i jest napięcie. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, nie chcę znowu zbaczać, ale mam jedno pytanie do Leontynki - czy to napięcie istniało zanim ta osoba odeszła, czy to jest coś nowego, że nagle stało sie ostrzejsze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Prokop Napięcie było wcześniej, ale takie tłumione. Po stracie jakby wybuchło. myślę, że wszyscy jesteśmy bardziej kruchy i każda różnica wychodzi bardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@beryl)
Połączone: 2 lata temu

To ma sens. Żałoba uwypukla wszystkie pęknięcia, które były, ale nie było energii, żeby się nimi zajmować. Nie jestem pewna, czy to w ogóle jest do naprawienia przy okazji tej konkretnej rozmowy o tarocie - może to jest tylko wierzchołek


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Beryl To ciekawe, co mówisz - bo wychodzi na to, że Leontynka stoi przed wyborem, czy rozmawiać o tarocie jako tarocie, czy o czymś dużo głębszym. I nie wiem, czy jedno da się zrobić bez drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lunaria)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że próba rozmowy tylko o kartach skończyłaby się rozmową o wszystkim innym i tak. taki temat ma tendencję do otwierania szerzej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarodziej08)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 263

@Lunaria Ale może właśnie tak powinno być? Tzn. może karty są tu pretekstem do rozmowy, którą i tak trzeba odbyć, tyle że nikt nie wie, jak ją zacząć?


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wróćmy na chwile do pierwotnego pytania, bo troche je zostawiliśmy. Etyczność wróżby dla osoby zmarłej. Leontynka, czy po tej całej rozmowie zmieniło się coś w tym, co o tym myślisz? Czy nadal chcesz to zrobić? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Zenek75 Tak, nadal chcę. I wydaje mi się, że ta rozmowa utwierdza mnie bardziej niż osłabia. Nie dlatego, że dostałam "pozwolenie" - bo widzę, że nie wszyscy tu uważają, że to dobry pomysł. Ale dlatego, że rozumiem lepiej, dlaczego tego chcę.


Odpowiedz
Wpisy: 327
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest uczciwa odpowiedź. I szczera. Ale mam do ciebie pytanie, bo to mi siedzi w głowie od dłuższego czasu - gdyby ta osoba żyła i gdybyś robiła dla niej rozkład, pytałabyś ją o zgodę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Diablica To jest może najlepsze pytanie w całym tym wątku. Serio.


Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Diablica Tak. Zawsze pytałam. I to jest chyba to, co mnie zatrzymuje. Bo teraz nie mogę zapytać. I nie wiem, czy to co czuję jako potrzebę domknięcia, jest czymś dla mnie - czy próbuję mimo wszystko zrobić coś dla niej, bez jej wiedzy. 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: