Lubię tę koncepcję, ale mam jedno zastrzeżenie. retroaktywny rozkład ma sens tylko wtedy, kiedy jesteś gotowa zobaczyć że zignorowałaś coś ważnego. Jeśli idziesz do niego z nastawieniem "to i tak nic nie znaczy", to karty to odzwierciedlą. Azuryt95, czujesz sie teraz gotowa na taki rozkład czy to za wcześnie? 😉
Ja dodam że przy takich rozkładach samorozwojowych bardzo ważne jest żeby czakra serca była otwarta podczas odczytu, bo inaczej blokada energetyczna uniemożliwia prawdziwe przyjęcie przekazu. Azuryt95, czy przed rozkładem robiłaś jakieś oczyszczanie przestrzeni albo medytację?
Zostawmy czakry na chwilę bo mamy tu ważniejsze pytanie. Azuryt95 powiedziała że siedzi jeszcze w tym co wyciągnęła teraz. Co to znaczy konkretnie - co cię zatrzymuje przy tym rozkładzie? Bo odnoszę wrażenie że jest tu coś czego jeszcze nie nazwałaś.
szczerze, Chyba to że Gwiazda jako lekcja mnie niepokoi. Bo rozumiem że to jest nadzieja i odnowa i tak dalej ale mam wrażenie że to jest za ładna karta na tak trudną lekcję. Jakby rozkład mi mówił "wszystko będzie dobrze" a ja nie wierzę że tak łatwo.
O, to jest bardzo ciekawe. Czyli nie boisz się trudnej karty, boisz się łatwej? To mnie zatrzymuje - Gwiazda nie jest kartą która mówi że wszystko będzie dobrze. Ona mówi że jest możliwość, nie gwarancja. Czytałaś ją jako obietnicę czy jako zaproszenie?
Gwiazda jako zaproszenie - to jest klucz. Bo jeśli to obietnica to mozesz nic nie robić i czekać aż samo przyjdzie. Ale jeśli to zaproszenie to musisz coś zrobić żeby w ogóle tam dotrzeć. I to zmienia całe znaczenie rozkładu razem z Pustelnikiem i Wieżą.
Dobra, to ważna korekta. Wieża jako blokada, Gwiazda jako lekcja, Pustelnik jako działanie - to jest zupełnie inny układ niż myślałem. Pustelnik na pozycji działania jest dużo ciekawszy niż Gwiazda. Bo Pustelnik nie mówi "idź do ludzi i pokaż im co robisz". On mówi coś odwrotnego. Azuryt95, jak ty go czytasz w tym miejscu?
Czytam go jako wycofanie się i refleksję. Że mam przestać szukać zewnętrznego potwierdzenia i popracować nad tym sama, w ciszy. I jakby... to bardzo pasuje do całej tej sytuacji z tym śmiechem. Że może w ogóle nie powinnam była nikomu pokazywać co robię.
Zatrzymaj się na chwilę. To są dwie różne rzeczy - Pustelnik jako wskazówka do pracy w ciszy, a wniosek że nie powinnaś nikomu nic pokazywać. Pustelnik nie mówi "chowaj się". On mówi "idź do środka po odpowiedź". To nie jest karta wstydu.
A mogę zapytać coś innego? Bo tu pojawia się coś co mnie zatrzymuje. Wieża jako blokada - co wyciągnęłaś jako jej znaczenie w tym konkretnym rozkładzie? Bo Wieża może blokować na wiele sposobów i to zmienia sens całej reszty.
To jest naprawdę interesujące połączenie. Wieża jako rozpad pewności, Gwiazda jako lekcja z tego rozpadu, Pustelnik jako to co teraz zrobić. Ten rozkład czyta się jak jedną spójną historię. Ale właśnie dlatego pytam - czy zapisałaś to zanim tu o tym napisałaś, czy interpretujesz to teraz, na bieżąco, pod wpływem rozmowy?
ojej, Skoro masz notatki, to mam konkretne pytanie: czy w zapiskach z tamtego momentu pojawia się gdzieś słowo wstyd albo coś bliskoznacznego? Bo to co opisujesz teraz brzmi inaczej niż interpretacja kart - to brzmi jak opis emocji po śmiechu. I chcę wiedzieć czy to było w rozkładzie od początku, czy weszło później
Utrata gruntu przy Wieży to klasyczne odczytanie. Ale Gebda ma rację że to się różni od wstydu. Wstyd to ocena zewnętrzna którą wchłaniasz. Utrata gruntu to twoje własne zachwianie. To nie jest to samo i te dwie rzeczy mogą dawać zupełnie inne wskazówki co dalej robić z Pustelnikiem.
no nie wiem, to co właśnie powiedziałaś jest chyba ważniejsze niż cały rozkład. Że lubiłaś ale nie weirzyłaś. To brzmi jak ktoś kto robiła coś dla siebie ale bez fundamentu. I Pustelnik w tym kontekście ma zupełnie inne znaczenie - nie chowaj się, tylko znajdź ten fundament.
Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie, może naiwne - czy te trzy karty razem, Wieża, Gwiazda, Pustelnik, dają jakiś typowy rozkład w tradycji tarota czy to jest coś co Azuryt95 ułożyła sama jako własną metodę? Bo nie wiem czy to ma znaczenie dla interpretacji.
To że sama ułożyłaś rozkład chyba nie znaczy że jest za prosty? Trzy kroki - blokada, lekcja, działanie - brzmi logicznie. Ale właśnie chciałam zapytać, czy jak sama definiujesz pozycje, to potem jakoś nie narzucasz kartom co mają powiedzieć? Znaczy, czy jest ryzyko że karta trafia w gotową szufladkę zamiast mówić coś nowego?
Kasieczka pyta o ważną rzecz i ja też sie nad tym zastanawiam. Azuryt95, jak wygląda u ciebie ten moment wyboru karty na konkretną pozycję? Czy ciągniesz po kolei, czy robisz osobne tasowanie dla każdej pozycji?
to jest właściwa kolejność i dobra intuicja. Zapisujesz intencję zanim zobaczysz karty - to akurat jest solidna praktyka, nie wymyślona przez ciebie na potrzeby tej jednej sesji. Więc pytanie Kasieczki jest zasadne, ale twoja metoda je uprzedza. Teraz mam inne pytanie: czy robiłaś ten rozkład wcześniej, przed tamtą sytuacją ze śmiechem? Czy to był pierwszy raz?
A powiedz,bo mnie to ciekawi - te poprzednie rozkłady, te z ostatnich miesięcy, czy tam też pojawiała się jakaś karta której nie rozumiałaś albo która cię zaskoczyła? Bo zastanawiam sie czy Wieża to nowość dla ciebie czy juz ją gdzies widziałas w tych swoich rozkładach.
To ciekawe że ta sama karta daje inne odczucie w zależności od pozycji. Właśnie o to chodzi w tym że sama stworzylas rozkład - twoje pozycje nie są neutralne,one mają własny ładunek znaczeniowy który wchodzi w kartę. Blokada i lekcja to są różne energie nawet jeśli karta ta sama. 🙂
Wracam do tych notatek, bo mi to nie daje spokoju. Azuryt95, sprawdziłaś już czy jest tam słowo "wstyd" albo "utrata gruntu"? Bo ta rozmowa krąży wokół czegoś ważnego i dobrze byłoby wiedzieć co rzeczywiście napisałaś zanim zaczął na ciebie działać czyjś śmiech.
To jest naprawdę ważny fragment. "Nie wiem czy to co buduję jest moje czy tylko myślę że jest moje" - to brzmi jak pytanie o autentyczność, nie o kompetencje. I teraz mam pytanie do ciebie: czy ta osoba która się zaśmiała, to ktoś kto cokolwiek wie o kartach? Czy jej śmiech był z pozycji wiedzy czy z pozycji nierozumienia?
hmm, No to to zmienia optykę całej rozmowy trochę. Bo jeżeli ona sie śmieje z przekonania że to jest bezwartościowe, to jej śmiech nie jest oceną twojej pracy z kartami. on jest oceną samego faktu że karty. Czyli nawet gdybyś robiła ten rozkład idealnie, śmiech by był ten sam.
Może właśnie tu jest ta Wieża. Nie w tym że ona się zaśmiała, tylko że jej śmiech trafił w coś co już czekało. W ten fragment z notatek - "nie wiem czy to co buduję jest moje". Jakby potrzebowałaś zewnętrznego powodu żeby pozwolić tej wątpliwości wyjść na wierzch.
Wieża w pozycji blokady może oznaczać że karta dosłownie blokuje cię przed postępem - to jest karta transformacji i gdy stoi jako przeszkoda, może wskazywać że transformacja którą przeżywasz jest tak gwałtowna że nie możesz się przez nią przebić. W astrologii odpowiada jej Mars, planeta działania i konfliktu, więc to jest energia która wymaga rozładowania, nie tłumienia.
Danka73 ma rację, to ważne rozróżnienie. Ja nie traktuję Wieży jako czegos co mnie blokuje. Traktuję ją jako informację: to jest moja aktualna blokada do przepracowania. Intencja tej pozycji była taka żeby nazwać przeszkodę, nie żeby się przy niej zatrzymać.
I właśnie dlatego twój rozkład jest dobrze skonstruowany. Blokada, lekcja działanie - to jest sekwencja ruchu. Nie stoisz przy blokadzie, ona jest punktem wyjścia. Mam wrażenie że ta rozmowa powoli wraca do pytania z tytułu wątku: karta jako przewodnik wzrostu. I że ten rozkład, twój własny, robi dokładnie to co miał robić - tylko że teraz trzeba zastanowić się co oznacza Pustelnik jako trzecia pozycja, jeśli fundament na który wskazuje Gwiazda, nie był nigdy naprawdę zbudowany.
