Wracam do tego co powiedział Gebda, bo to mi się teraz układa w głowie. Blokada jako punkt wyjścia, nie jako ściana. Zastanawiam się czy właśnie nie o to mi chodziło kiedy tworzyłam ten rozkład - nie żeby zobaczyć co mnie zatrzymuje i zostać z tym, tylko żeby nazwać to i iść dalej. Ale mam pytanie do was: czy Wieża w ogóle nadaje się na pozycję którą można przepracować? Bo czytałam różne rzeczy i część źródeł ją opisuje jako coś co po prostu się wydarza, nie jako coś z czym się pracuje.
To zależy od tego jak rozumiesz "przepracować". Wieża nie jest kartą która czeka na twoje pozwolenie - ona raczej pokazuje co już się dzieje. Ale w pozycji blokady, tak jak ty ją ustawiłaś, pytanie nie brzmi "czy to się wydarzy", tylko "co w tobie stoi na drodze do ruchu". To są różne pytania. Więc tak, Wieża w tej pozycji ma sens, ale ona nie mówi ci co zrobić. Ona mówi co musisz zobaczyć.
no nie wiem, to zdanie mnie zatrzymało - "szukając potwierdzenia albo właśnie czegoś przeciwnego". Bo to wychodzi poza rozkład i wraca do tego czego naprawde szukałas gdy pokazałas komuś coś co zwykle chyba robisz dla siebie. Dlaczego wtedy to pokazałas? 🙂
I tu chyba jest ta lekcja z tytułu wątku, nie? Karta nie uczy cię jak robić rozkłady. Uczy cię co zrobiłaś z tym rozkładem - że pokazałaś go komuś, kto nie mógł tego przyjąć. To jest osobny wzrost od samej pracy z kartami.
Czekaj, bo zanim Azuryt95 odpowie, chcę się upewnic że mam pełny obraz. Mówiłaś że rozkład ma trzy pozycje - blokada, lekcja, działanie. Wiemy co w blokadzie. Co jest na lekcji i co na działaniu? Bo całą tę rozmowe prowadzimy głównie o Wieży, a nie wiemy co reszta mówi.
No to teraz wszystko sie uklada w inaczej. Pustelnik na lekcji i ty pokazujesz komus swoja prace szukajac reakcji - to jest prawie dosłowny kontrast. Karta mowi ci "idz do wewnatrz" a ty w tym samym czasie idziesz na zewnatrz. To nie jest przypadek chyba.
