Zaczęłam ostatnio porównywać różne systemy kart i trochę mi to głowę namieszało. Korzystam na co dzień z tarota Rider-Waite, ale ostatnio trafiłam na talie egipskie i kabalistyczne i zastanawiam się, jak to właściwie działa, kiedy symbolika jest z zupełnie innego świata. Czy ktoś pracuje z kilkoma tradycjami jednocześnie? Chodzi mi o to, czy w ogóle można mieszać, czy raczej trzeba się trzymać jednego systemu, żeby cokolwiek z tego miało sens.
To zależy od tego, co rozumiesz przez mieszanie. Jeśli robisz rozkład na przykład kartami egipskimi, ale interpretujesz je przez siatkę kabały, to już jest jakiś system. Gorzej, kiedy ktoś losowo łączy karty z różnych talii w jednym rozkładzie, bo wtedy symbolika na prawdę może się gryźć. Mnie bardziej ciekawi, dlaczego sięgasz po egipskie? Masz jakieś konkretne pytanie, do którego tamta tradycja wydaje ci się lepsza?
Ten dylemat ze sprzecznymi odpowiedziami to bardzo dobra obserwacja. Widziałam mnóstwo osób,które robiły ten sam rozkład dwa razy różnymi taliami i porównywały wyniki jeden do jednego. To nie działa tak, że jedna odpowiedź jest "właściwa". Różne systemy akcentują inne aspekty tej samej sytuacji. Karty egipskie mocniej ciągną do tematów przejścia, transformacji, cykli. Rider-Waite jest bardziej psychologiczny, bliższy codzienności. Pytanie do Gruszanki: a co to właściwie za pytanie było, jeśli wolno zapytać?
Ja pracuję z talią astrolgiczną i powiem wam, że to jeszcze inny poziom skomplikowania. Każda karta odpowiada planetom i znaokm, więc jak robię rozkład, to właściwie czytam dwa systemy naraz: pozycję karty i jej astronomiczne przypisanie. Bardzo dokładne bywa. 🙂
To jest właśnie to, czego mi brakuje u siebie: umiejętności zostawienia karty otwartej. Mam wrażenie, że za bardzo chcę od razu wiedzieć i to chyba blokuje interpretację. Szczerze, to jest mój większy problem niż sam wybór systemu. Moja odpowiedź emocjonalna na karty jest taka... natychmiastowa i bardzo intensywna, jakbym reagowała jak dziecko, a nie czytała z dystansem.
To co napisałaś o emocjonalnej odpowiedzi to ważne. I żeby to było jasne: nie chodzi o to, żeby stłumić emocje przy czytaniu, bo emocja jest pierwszą informacją. Problem jest wtedy, kiedy ta emocja od razu przejmuje stery i nie ma już miejsca na refleksję. Czy to się u ciebie dzieje tylko przy kartach, czy generalnie tak masz z nowymi informacjami?
to jest rozsądne myślenie, ale mam wątpliwość. Jeśli do systemu kabalistycznego czy egipskiego podejdziesz bez wcześniejszego przygotowania, to chaos symboliczny może pogłębić tę reaktywność, a nie ją ukoić. Jak wygląda twój rozkład, który robisz teraz? Ile kart, jakie pytania?
Przepraszam, że wchodzę z boku, ale mam pytanie do całej tej dyskusji: czy tradycje, o ktorych mówicie, egipska, kabalistyczna, astrologiczna, to są osobne talie, które trzeba kupić, czy to są różne sposoby czytania tych samych kart? Naprawdę nie rozróżniam tego i trochę się gubię w tej rozmowie.
A talia Thoth to jest ta bardzo skomplikowana graficznie? Widziałam kiedyś zdjęcia i trochę mnie przestraszyły. Chciałabym zapytać, czy żeby zacząć z nią pracować, to trzeba najpierw znać kabałę, czy można się uczyć razem z kartami?
Myślę, że te wszystkie podziały na tradycje są trochę na wyrost. Karty to karty, ważne jest wyczucie i kontakt z podświadomością. Starozytni Egipcjanie nie siedzieli nad systemem kabały, a jakoś im wychodziło. Intuicja jest wazniejsza niż teoria.
To jest właśnie coś, nad czym siedzę od tygodnia. Wybrałam Rider-Waite głównie dlatego, że jest popularny i dużo materiałów. Ale teraz jak czytam tę rozmowę, to zaczynam się zastanawiać, czy nie wybrałam go z lenistwa, a nie dlatego, że mi odpowiada. Może właśnie dlatego interpretacje mi nie idą tak jak chcę?
"sprawdzam jeszcze raz" to jest klasyczny sygnał, że coś w pierwszym rozkładzie cię poruszyło i nie chcesz tego przyjąć. Pytanie jest, czy to się dzieje przy konkretnych tematach, czy przy każdym pytaniu, gdzie stawka jest dla ciebie wysoka?
Słuchając tej rozmowy mam wrażenie, że problem Gruszanki to nie jest kwestia systemu kart, tylko kwestia tego, co psychologia nazywa reaktywnością emocjonalną. I zastanawiam się, czy bardziej "techniczny" system jak kabalistyczny naprawdę pomoże, czy tylko doda warstwę intelektualną, pod którą ta reaktywność dalej siedzi?
Przepraszam, że się wtrącam, ale to, o czym piszecie, brzmi jakby karty miały działać trochę jak lustro. To znaczy, że nie tyle "mówią prawdę", ile pokazują to, co już gdzeiś w nas jest. Czy dobrze rozumiem? Bo jeśli tak, to czy w takim razie system egipski albo kabalistyczny zmienia to, co widzisz w tym lustrze, czy tylko zmienia samą ramę obrazu?
A ja mam takie pytanie, bo może głupie, ale co jeśli po prostu czujesz się z jedną talią lepiej niż z inną? Czy to jest jakiś sygnał, że ta talia "pasuje" do ciebie, czy to tylko kwestia przyzwyczajenia?
To co napisała Cecylka99 mnie zatrzymało. Bo chyba właśnie dlatego lubię talie, które mają ładne obrazki, bo łatwiej mi się z nimi domyślać, co "chcę" zobaczyć. To trochę niepokojące jak to tak ujmę.
oj, wracając do tego, o czym pisała Gruszanka na początku, że chciała zobaczyć, czy inny system da inne odpowiedzi na to samo pytanie. Mam wrażenie, że to jest troche jak szukanie drugiej opinii u lekarza, i nie ma w tym nic złego, pod warunkiem że wiesz, po co pytasz. Czy Gruszanka, masz już jakis pomysł, co chciałabyś osiągnąć tym porównaniem?
no Przepraszam za naiwne pytanie, ale jak się uczy tych wszystkich systemów? Czy jest jakaś kolejność, od czego zacząć, żeby nie zgubić się w tym, o czym piszecie? Bo ta rozmowa jest bardzo ciekawa, ale trochę czuję się jakbym słuchał rozmowy w obcym języku.
Ja przez długi czas myślałam, że pracuję z kartami, a w rzeczywistości tylko je znałam technicznie. Ta rozmowa mi to uświadomiła bardziej niż rok notowania. Trochę przykre odkrycie, ale wolę to wiedzieć.
ale to, że znałaś je technicznie, to nie jest strata czasu. To jest fundament. Mnie bardziej zastanawia coś innego: piszesz, że emocje cię zalewają przy pytaniach o relacje. Czy próbowałaś kiedykolwiek robić rozkład o sobie z kimś przy tobie? Nie żeby interpretowała, tylko żeby siedzieć obok?
Wróćmy może do tematu, bo mnie to ciągnie do pytania, które zaczęło mi chodzić po głowie. Czy systemy egipski albo kabbalistyczny są w ogóle odpowiednie dla kogoś, kto ma właśnie taki problem z emocjami przy kartach? Bo z tego, co rozumiem, są bardziej abstrakcyjne i wymagają więcej głowy. Czy to pomaga, czy przeszkadza?
Mnie w tej rozmowie zastanawia jedno. Gruszanka powiedziała wcześniej, że cchiała żeby inny system dał inna odpowiedź. Ale to jest chyba coś, co dotyczy większości z nas na jakims etapie, prawda? Tylko większość pewnie tego nie nazywa po imieniu tak jak ona
Wracając do początku tego, o czym mówiłyśmy z Hortensją. Gruszanka, mam wrażenie, że przez tę rozmowę zidentyfikowałaś coś ważnego, mianowicie że problem nie jest w systemie kart, tylko w tym, że twoja odpowiedź emocjonalna działa szybciej niż analityczna. Czy to jest coś, co widzisz też poza tarotem, w codziennych sytuacjach? Bo jeśli tak, to żaden system tego nie rozwiąże
To, że emocja przychodzi przed myślą, to nie jest wada charakteru, to jest sposób działania układu nerwowego. Pytanie jest inne: czy masz wogóle moment, w którym zauważasz, że to się dzieje? Bo jeśli tak, to jest już punkt wejścia do zmiany.
to, co opisujesz, to w pracy z kartami ma nawet nazwę, chociaż rzadko się jej używa wprost. Mówi się o projekcji zamiast odczytu. Widzisz to, co chcesz zobaczyć, a nie to, co jest. I tak, to się zmienia, ale nie przez zmianę tali ani systemu, tylko przez zmianę tego co robisz zanim spojrzysz na karty.
To, co mówi Gruszanka, jest moim zdaniem kluczowe dla całej tej rozmowy. Ona nie wie, czy potrafi odróżnić pytanie od oczekiwania. To jest chyba najprecyzyjniejsze postawienie problemu w tym wątku. I mam wrażenie, że żaden system kart tego nie rozwiąże.
Czytam tę dyskusję i myślę sobie, że to, o czym mówicie, to chyba nie jest problem kart w ogóle, tylko problem interpretacji pod wpływem stanu emocjonalnego. Czy ktoś próbował robić rozkład dwa razy, raz kiedy jest się w środku emocji, i raz kilka dni później, i porównać te dwie interpretacje?
