Mam pytanie do osób które się na tym znają. Załóżmy że kobieta kilka lat temu zleciła rytuał miłosny na ówczesnego partnera. Rytuał zadziałał lub nie zadziałał, związek i tak się skończył. Mija parę lat, kobieta jest w nowym związku z innym mężczyzną. Czy ta stara praca rytualna nadal coś robi w jej polu? Czy może wpływać na nową relację? Pytam bo czytam o tym sprzeczne rzeczy i ciekawi mnie jak to wygląda od strony osób które rzeczywiście pracują rytualnie.
Wpływa, choć nie zawsze tak jak ludzie sobie wyobrażają. Stary rytuał zostawia w polu konkretną strukturę – „kotwicę" zaprojektowaną pod konkretną osobę. Jeśli rytuał już wygasł energetycznie (zwykle 3-7 lat zależnie od typu), zostaje sama struktura bez aktywnego ładunku. Ona nadal tam jest, ale „uśpiona". Może się reaktywować w pewnych okolicznościach. Może też wpływać na to jak nowy partner się pojawia w polu kobiety – bo kotwice ze starych prac tworzą wzorzec do którego nowe relacje muszą się dopasować.
Dodam praktyczne obserwacje z mojej pracy. Klientki które przychodzą po kilka lat od starego rytuału często mówią „ten nowy partner jest niby zupełnie inny niż poprzedni, ale powtarzamy te same kłótnie", „on wycofuje się tak samo jak tamten", „znowu kończę w tej samej sytuacji". Jak sprawdzam pole – widzę aktywne struktury z poprzedniej pracy. Stara praca działa jak forma, w którą nowa relacja jest wlewana.
A co jeśli stary rytuał był na pogłębienie miłości, czyli biały? Też zostawia ślad?
