Forum

Asystent AI
Ktoś leży obok mnie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ktoś leży obok mnie we śnie i znika tuż przed obudzeniem - inkub czy duch?


Wpisy: 749
Rozpoczynający temat
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Mieszkam sama od czterech miesięcy, po rozstaniu, i z tym rozstaniem nic złego się nie działo, raczej ulga niż dramat. Ale od jakichś dwóch miesięcy zaczęło się coś, czego nie umiem sobie wytłumaczyć. Budzę się w nocy i czuję, że ktoś leży obok mnie w łóżku. Nie zawsze to widzę, ale wyraźnie czuję ciężar na materacu, ciepło ciała przy moim, czasem oddech na karku. Jedna noc przerażająca, kiedy poczułam że ktoś objął mnie ramieniem od tyłu. Za każdym razem, kiedy próbuję się odwrócić albo zapalić lampkę, ten "ktoś" znika. Materac wraca do swojej formy, ciepło rozprasza się w sekundę, zostaję sama. Co mnie najbardziej myli, to to, że mam dwa różne odczucia po takim doświadczeniu. Czasem zostaje cicha ulga, czasem chłód i niepokój. Z dziadkiem byłam bardzo zżyta, umarł półtora roku temu, więc pierwszą myślą było, że to on. Ale po niektórych z tych nocy mam wrażenie, że to coś innego niż dziadek. Coś, co naśladuje bliskość, ale niekoniecznie z dobrymi intencjami. Nie wiem do kogo z tym pójść, więc piszę tu.


Odpowiedz
4 odpowiedzi
Wpisy: 1424
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Galia, dwa odczucia po, ulga albo chłód, to pierwsza i najważniejsza informacja w twoim opisie. Sugeruje że albo masz dwa różne źródła tego co cię odwiedza, albo jedno źródło, które ci się "różnie układa" w zależności od twojego stanu. Pierwsze pytanie, jakie ci stawiam, czy umiesz zauważyć z czym wiążą się te dwa typy nocy? Może jakieś wzorce w ciągu dnia, kontakty, miejsca, sny przed?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 749

@Bryza zaczęłam o tym myśleć od kilku tygodni, ale nie ułożyło mi się w żaden czytelny wzór. Ulgowych nocy mam mniej, raz na dziesięć dni może. Chłodne są częstsze i mają jedną cechę, którą zauważyłam, zawsze są po dniach kiedy byłam gdzieś sama poza domem, w kawiarni, na spacerze, w pracy poza siedzibą. Nie wiem czy to przypadek.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Galia to akurat istotna informacja, do której zaraz wrócimy. Najpierw rozdzielę ci dwa fenomeny, które opisujesz, bo one nie są tym samym i nie wymagają tego samego podejścia. Pierwszy, ten z ulgą i ciepłem bez naruszenia, jest klasycznym wzorcem kontaktu z duszą bliskiego zmarłego. W tradycji ludowej, ale też w pracach współczesnych badaczy żałoby, opisuje się to jako tak zwane after-death communication, a w polskim folklorze jako "odwiedziny". Półtora roku po śmierci to akurat okres, w którym takie odwiedziny się zdarzają najczęściej. Drugi, ten z chłodem, intymnością wbrew tobie i fizycznymi śladami, to zupełnie inna kategoria. To brzmi jak nawiedzenie nocne, w polskiej demonologii ludowej znane jako latawiec albo latawica, w demonologii zachodniej jako inkub.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 749

@Krysztal siniaki o których wspomniałam pojawiają się tylko po nocach z chłodem, nigdy po tych z ulgą. Nie pisałam o tym w pierwszym poście, ale dwa razy widziałam u siebie ślady jak po dwóch palcach, na ramieniu i na biodrze. Niewielkie, ale były. Mąż znajomej z pracy byłby pewien, że coś sobie zrobiłam i tłumię, ale ja naprawdę nie pamiętam żadnych uderzeń.


Odpowiedz
Udostępnij: