Mam takie pytanie z ciekawości. Załóżmy że ktoś idzie do rytualisty zlecić rytuał miłosny, ale rok temu robił już inny rytuał u innej osoby. Albo ktoś z rodziny robił coś na nim w przeszłości. Albo nawet sam nie wie że coś jest na nim – urok, zazdrość, próba odbicia. Czy rytualista, jak przystępuje do pracy, wyczuwa że to pole nie jest „czyste"? Czy widzi obce ślady? Pytam bo czytam o tym co rusz na różnych forach, ale wszyscy piszą trochę co innego.
Doświadczony rytualista wyczuwa to praktycznie zawsze. Pole energetyczne klienta na którym jest aktywna inna praca ma specyficzną „strukturę" – jest jakby przesunięte, gęstsze w niektórych miejscach, rozcieńczone w innych. Nawet bez konkretnej diagnozy widać że coś tam jest, nawet jeśli klient nic o tym nie mówi. To jedna z pierwszych rzeczy które się sprawdza przed rozpoczęciem pracy.
