Nie wiem czy to odpowiedni temat, ale nigdzie indziej nie pasuje. Robiłam sobie rozkład na sytuację finansową i wyszły mi rzeczy, które ciągnę podobno z poprzednich żyć. Trójka Mieczy na pozycji korzenia, Dziesięć Pentakli odwrócona jako podstawa obecnej sytuacji i Sąd na końcu. Interpretowałam to jako jakiś niespłacony dług energetyczny, ale nie umiem tego rozgryźć. Czytałam że takie rozkłady trzeba poprzedzić rytuałem oczyszczenia, ale szczerze powiem wprost: rytuały to dla mnie luksus kiedy nie wiem czy stać mnie na chleb jutro. Czy ktoś robił coś podobnego bez całej tej oprawy?
To co opisujesz wygląda poważnie jeśli chodzi o układ kart. Ale najpierw powiedz mi jedno - jakie pytanie zadałaś na początku rozkładu? Bo Sąd na pozycji finałowej może oznaczać bardzo różne rzeczy zależnie od tego co chciałaś wiedzieć. I jeszcze jedno: Dziesięć Pentakli odwrócona to nie zawsze długi karmiczne, to może być po prostu zablokowany przepływ w rodzinie. Czy ten rozkład był o tobie czy o całej twojej sytuacji materialnej ogólnie?
Wzorzec pokoleniowy to nie to samo co karma z poprzednich wcieleń, choć karty czasem pokazują jedno i drugie jednocześnie. Trójka Mieczy na korzeniu mówi mi że gdzieś jest stare zranienie, coś co zostało nierozliczone. Ale żeby odpowiedzieć czy to rodzinne czy karmiczne, potrzebny jest dodatkowy rozkład albo przynajmniej karta wyjaśniająca. Jaką talią pracujesz?
Ja zawsze dobieram z tej samej talii jedną kartę po prostu. Ale czy to ma sens żeby rozróżniać karmę własną od rodzinnej? Pytam bo mi sie wydaje że to i tak jedno, bo rodziców sie nie wybiera przyopadkowo.
Chcę wrócić do tego co napisała na początku, bo mnie uderzyło. Brak kasy na rytuał to nie jest przeszkoda przy rozkładzie karmicznym. Oczyszczenie przed rozkładem można zrobić przez zwykłe skupienie i intencję. Świeca, kadzidło, specjalna talia - to wszystko pomaga ale nie jest obowiązkowe. Martwi mnie tu coś innego: czy robiąc ten rozkład byłaś w spokojnym miejscu psychicznie? Bo pytanie zadane ze stanu lęku o pieniądze moze przyciągnąć odpowiedz, która ten lęk odzwierciedla a nie pokazuje prawdziwy obraz
Przepraszam że wchodzę ale jestem ciekawa - jak w ogóle wygląda taki rozkład "na karmę"? Znam trzy karty i keltycki krzyż, ale o rozkładzie karmicznym nigdy nie słyszałam. Czy to jest jakiś konkretny układ pozycji czy sama autorka go wymyśliła?
Ten schemat wygląda spójnie. Ale mam pytanie o pozycję drugą - co ci wypadło jako "niezałatwiony dług"? To chyba kluczowa karta w całym tym układzie skoro sam temat o tym
Wisielec na pozycji długu karmicznego to bardzo czytelna karta. Ktoś gdzieś - w tym lub poprzednim wcieleniu - zatrzymał się w pół drogi. Nie dokończył czegoś, zawiesił działanie, być może oddał coś wartościowego za półśrodki. Wisielec nie jest złą kartą, mówi że rozwiązanie istnieje ale wymaga zmiany kąta widzenia. Przy problemach finansowych powtarzających się w rodzinie to może oznaczać że ktoś nauczył się patrzeć na pieniądze jako coś nieczystego albo nieosiągalnego i ta perspektywa się powiela. 🙂
OK ale jak to zmienić konkretnie? Bo czytam i rozumiem teorię ale co robisz z takim rozkładem po interpretacji? Leży na stole i co? Czekasz aż karma sama się rozwiąże?
Czwórka Różdżek na ścieżce po Wisielcu na długu - to naprawdę ciekawe zestawienie. Wisielec mówi "patrz inaczej" a Czwórka Różdżek mówi "zbuduj coś trwałego teraz". Razem brzmi to jak: przepracuj przekonanie o pieniądzach, zmień perspektywę, a wtedy możesz zacząć budować stabilność. Nie musisz cofać się do poprzednich wcieleń żeby to zrobić, wystarczy zmienić wzorzec tu i teraz.
oj, czekajcie,mam inne pytanie. Mówicie o karcie na korzeniu jako o czymś z poprzednich wcieleń ale Trójka Mieczy na korzeniu może też znaczyć traumę z dzieciństwa w tym życiu. jak odróżniacie w interpretacji co jest karmiczne a co biograficzne? Czy to w ogóle jest rozróżnialne przez karty?
To pytanie które Frezja zadaje jest chyba najważniejsze w całej tej rozmowie. I powiem szczerze - z mojego doświadczenia karty nie mówią ci skąd pochodzi rana, one mówią ci że rana istnieje. Czy to karmiczne czy biograficzne, mechanizm leczenia bywa podobny. Ale co z twoją Trójką Mieczy - jak ona wyglądała w tej pozycji? Prosto czy odwrócona?
hmm, szczerze? Nie miałam konkretnego pytania. Byłam w panice,wzięłam karty i zaczęłam rozkładać. Może to właśnie jest problem który wszyscy omijają w tej rozmowie - że robiłam to bez żadnej intencji.
No właśnie! Czyli cały ten rozkład może być bez sensu bo nie było pytania? I teraz co, rozkładać od nowa? Czy karty i tak trafiają nawet bez pytania?
Przepraszam że znowu pytam o podstawy ale czy rozkład karmiczny różni się technicznie od zwykłego rozkładu? Czy chodzi tylko o nazwy pozycji? Bo jak czytam tę rozmowę to mam wrażenie że karty to karty i interpretacja zależy od pytającego a nie od układu.
Wracam do Czwórki Różdżek bo mnie ona nie opuszcza. Frezja napisała że to ją zaskoczyło na tle reszty. Ale może właśnie o to chodzi - Wisielec mówi co jest długiem, Czwórka Różdżek mówi gdzie jest wyjście. Jaka była karta zasobu, ta trzecia pozycja? Bo to może być klucz do całości.
hmm, trójka Mieczy na korzeniu, Wisielec na długu, Gwiazda na zasobie, Czwórka Różdżek na ścieżce. To jest bardzo spójny obraz. Gwiazda po Wisielcu to klasyczne przejście w tarota - zawieszenie i potem nadzieja, odnowienie. Jakbyś miała wbudowany zasób do wyjścia z tego zawieszenia. Co było na pozycji blokady?
Diabeł na blokadzie to wcale nie jest wyrok, to jest diagnoza. Znaczy coś trzyma w łańcuchach - schemat myślenia, przekonanie, może uzależnienie od jakiegoś sposobu przeżywania biedy. Ale w Rider-Waite te łańcuchy są luźne, można je zdjąć. Pamiętam że jak dostałam Diabła na blokadzie to dopiero po tygodniu dotarło do mnie co to znaczy dla mnie.
Ale jak długo ma to trwać zanim coś się realnie zmieni? Czytam ten wątek i jest tu piękna interpretacja ale dalej rozumiem że Frezja nie ma na chleb. Karty jej nic z tym nie zrobią przecież.
ehh, chcę zapytać coś innego. Frezja, czy ten rozkład coś ci dał emocjonalnie poza samą interpretacją? Bo często w takich momentach kryzysu karty działają bardziej jako lustro niż mapa. Czy po rozłożeniu poczułaś cokolwiek poza dezorientacją?
To co opisujesz - ta ulga - to jest chyba najważniejsza informacja z całego rozkładu. Nie dlatego że karma "usprawiedliwia" sytuację, ale dlatego że wyjście z poczucia osobistej winy otwiera inne możliwości działania. Przy Diable na blokadzie właśnie o to chodzi - zdjąć poczucie że jesteś tym długiem.
To co Kamilcia napisała o wychodzeniu z poczucia winy naprawdę duzo tłumaczy. Frezja, mam pytanie do tej ulgi którą poczułaś - czy ona była chwilowa, takie pierwsze tchnięcie, czy zostało coś z tego po tym jak odłożyłaś karty? 😀
no nie wiem, szczerze - zostało. Choć Diabeł na blokadzie ciągle wraca w głowie. Ale to co Glozka opisała,że to spójna historia od Trójki Mieczy przez Wisielca do Gwiazdy i Czwórki Różdżek to jakby całość ma jakiś kierunek. Wcześniej widziałam same problemy, teraz widzę moze ścieżkę. 😉
Ale chwileczkę, bo coraz bardziej się gubię. Piszecie że Diabeł to diagnoza a nie wyrok, że łańcuchy są luźne. Ale jeśli ktoś jest w realnym kryzysie finansowym to jak ma samodzielnie zdjąć te łańcuchy? To nie jest tylko kwestia myślenia o sobie.
Ale Bernadka dotknęła czegoś ważnego. Jeśli tarot robi to samo co terapia tylko innymi słowami, to czy wogole sens ma wydzielanie rozkładu "karmicznego" jako osobnej kategorii? Czy to marketing czy rzeczywiście inna praktyka?
Wróćmy na chwilę do tego Diabła na blokadzie bo mam wrażenie że za szybko go "rozwiązałyśmy". Frezja, czy ta karta leżała prosto czy odwrócona? Bo w kontekście karmicznym odwrócony Diabeł może mówić o wzorcu który już powoli się luzuje, nie takim który dopiero zaciska.
Diabeł prosto na blokadzie przy Gwieździe jako zasób to jest chyba najbardziej interesująca para w tym rozkładzie. Gwiazda to przecież też karta po przejściu, po Wieży. Może te dwie karty razem mówią że masz już zasoby żeby zobaczyć blokadę, tylko jeszcze nie wiesz jak ich użyć?
