Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie na chorobę - czy powinno się to robić i jak delikatnie?

Strona 1 / 2

Wpisy: 276
Rozpoczynający temat
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam otworzyć ten temat, bo co jakiś czas wraca tu do nas pytanie: czy wogóle wolno rozkładać karty na zdrowie, chorobę, diagnozę? I za każdym razem kończy się awanturą. Sama mam mieszane uczucia. Robiłam takie rozkłady dla siebie i dla bliskich i nie widzę w tym nic złego, jeśli podchodzi się do tego z głową. Ale widziałam też sytuacje, gdy ktoś dostał przekaz z kart i zrezygnował z wizyty u lekarza. I to jest właśnie ten moment, gdzie robi się niebezpiecznie. Jak wy to widzicie? Robicie takie rozkłady, odmawiasz, może jakoś to obchodzicie?


Odpowiedz
62 odpowiedzi
Wpisy: 1792
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie jest słuszne, ale zacznę od drugiego końca: co rozumiemy przez "wróżenie na chorobę"? Bo to jest bardzo pojemny worek. Inne jest pytanie "co mi energetycznie blokuje zdrowie", a inne "czy ta zmiana na skórze to rak". Pierwsze - jak najbardziej mogę z tym pracować. Drugie - nie dotykam, i uważam, że nikt odpowiedzialny nie powinien. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@thalia76)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli ktoś prosi o rozkład, żeby się uspokoić przed wynikami badań? Bo znam takie sytuacje. Nie chodzi o diagnozę, tylko o takie... ogólne poczucie czy jest powód do paniki. Jak wtedy podchodzić do tematu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Thalia76 W takiej sytuacji robię rozkład, ale bardzo uważam na to, jak formuuję pytanie. Zamiast "czy będzie dobrze" pytam "co osoba pytająca może teraz zrobić dla siebie" albo "jak zadbać o spokój w tym czasie". Karty wtedy pracują z emocjami i stanem wewnętrznym, nie z medyczną prognozą. I zawsze, ale to zawsze, mówię wprost: to jest rozkład na przestrzeń emocjonalną, a nie zastępstwo dla lekarza.


Odpowiedz
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 276

@Anastazja05 To ma sens, ale mam pytanie: czy osoba pytająca to przyjmuje? Bo z mojego doświadczenia wychodzi tak, że jak karty pokażą coś pozytywnego, to człowiek i tak zaczyna to interpretować jako "no to znaczy że z chorobą będzie okej". Ciężko to kontrolować.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Myślę, że intencja ma tu kluczowe znaczenie. Karty nie diagnozują - to nie rentgen. Mogą pokazać stan energetyczny, mogą wskazać na blokady, mogą podpowiedzieć gdzie skierować uwagę. Ale jeśli ktoś pyta "czy to złośliwe" - to już jest wychodzenie poza to, do czego tarot jest... no, do czego służy. Sama pracuję z czakrami i widzę, że kiedy ktoś ma poważne problemy zdrowotne, to często widać to w polu energetycznym. Ale to nie jest diagnoza i nigdy tak tego nie nazywam.


Odpowiedz
Wpisy: 1792
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie sedno problemu i dobrze ze to podniosłaś. Nie kontrolujemy tego, co druga strona zrobi z interpretacją. I dlatego część osób w ogóle odmawia takich rozkładów. Nie dlatego, że karty nie mogą nic powiedzieć, ale dlatego, że ryzyko nadinterpretacji jest za duże. Ja mam konkretną zasadę: jeśli czuję, że osoba jest w stanie, w którym każde słowo może ją skierować na zły tor - mówię nie. To nie jest odmowa pomocy, to jest właśnie pomoc.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Ale skąd wiesz, że osoba jest "w takim stanie"? Pytam serio, bo to wymaga sporej intuicji albo znajomości tej osoby. Online często nie masz żadnego kontekstu, ktoś pisze dwa zdania i pyta o zdrowie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Telepatka.ka Dlatego zanim zacznę taki rozkład, zadaję pytania. Nie wchodzę w temat bez wstępnej rozmowy. Pytam co konkretnie chce wiedzieć, co już wie, czy jest pod opieką lekarza. To nie jest przesłuchanie, ale te kilka pytań daje mi obraz sytuacji. Jak ktoś mi odpisze, że ma jutro operację i chce wiedzieć czy przeżyje - odmawiam i tłumaczę dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to mi chodzi. miałem sytuację, że znajomy poprosił mnie o rozkład, powiedział tylko "mam problem ze zdrowiem, co karty mówią". Nie wiedziałem czy chodzi o przeziębienie czy o coś poważnego. Zrobiłem rozkład bardzo ostrożnie, skierowałem go raczej na "jak się teraz o siebie zadbać". Ale przez cały czas czułem dyskomfort, bo nie wiedziałem, czy to bezpieczna sytuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wenusja)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, bo ja się na kartach znam słabo. Ale mam pytanie z zupełnie innej strony: czy jest jakiś konkretny rozkład, który jest "bezpieczniejszy" do tematów zdrowotnych? Słyszałam, że niektóre układy lepiej się sprawdzają niż inne do takich pytań.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Wenusja Rozkład sam w sobie nie jest bezpieczny ani niebezpieczny - tu chodzi o pytanie,które zadajesz, i o to jak interpretujesz odpowiedź. Trójka kart na "co mi teraz służy energetycznie" działa inaczej niż ten sam rozkład na pytanie "czy moja choroba jest uleczalna". sposób to samo, ale intencja i ramowanie pytania to zupełnie inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@wanessa85)
Połączone: 2 lata temu

Ja robiłam kiedyś rozkład dla mamy, która czekała na wyniki. Nie pytałam wprost o diagnozę, ale i tak wyciągnęłam karty, które mnie przestraszyły. Wieża i trójka mieczy obok siebie. Nie powiedziałam jej co widzę. Do dziś nie wiem czy to było dobre czy złe wyjście. Czy ktoś miał podobny dylemat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 276

@Wanessa85 Dokładnie to mam na myśli mówiąc, że te rozkłady są trudne. Bo co robisz jak karty pokazują coś, co wygląda ciężko? Mówisz? Przemilczasz? Jak kłamiesz albo ukrywasz, to i tak czujesz, że coś jest nie tak. A jak powiesz wprost, to możesz narobić więcej strachu niż pożytku.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@lawendowa_h)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie chciałam o to zapytać. Jak w ogóle podchodzić do trudnych kart w takim kontekście? Bo Wieża w kontekście zdrowotnym może znaczyć nagłą zmianę, ale niekoniecznie tragiczną. Może oznaczać, że coś się wreszcie wyjaśni. Jak nie przekzaać tego w sposób, który człowieka dobije?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@Lawendowa_H To jest właśnie pytanie o warsztat, nie tylko o etykę. Karta nigdy nie istnieje sama. Wieża obok Gwiazdy to zupełnie inny przekaz niż Wieża obok Księżyca i dziesiątki mieczy. I tu jest miejsce na delikatność - nie w przemilczaniu, ale w kontekście. Jak tłumaczysz kartę, skupiasz się na tym, co osoba może z tym zrobić, nie na tym co "się stanie".


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@honorek77)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i mam jedno pytanie, może naiwne: czy wogóle istnieje etyczny obowiązek mówienia wszystkiego co się widzi w kartach? Bo w zawodach takich jak lekarz czy psycholog są konkretne zasady. A tu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Honorek77 Nie ma formalnych zasad, bo tarot nie jest zawodem regulowanym. Ale to nie znaczy, ze etyki nie ma. Każdy kto bierze karty powinien sobie te zasady wypracować sam, zanim zacznie robić rozkłady dla innych. A nie dopiero w trakcie, jak ma Wieżę przed sobą i drżące ręce.


Odpowiedz
Wpisy: 929
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Telepatką. I właśnie dlatego ta dyskusja jest ważna, żeby takie zasady wypracowywać razem, a nie każdy z osobna po omacku. Bo widzę tu naprawdę różne podejścia i każde ma swoje racje. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@juliusz-2)
Połączone: 2 lata temu

A powiedzcie mi: czy zdarzyło się komuś, że rozkład na zdrowie faktycznie coś trafił? Nie jako diagnoza, ale jako... wskazówka, że warto pójść do lekarza wcześniej niż planowano? Pytam bo jestem ciekawy jak to wygląda od praktycznej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Odpowiadając na pytanie Juliusza - tak,mi sie zdarzyło. Zrobiłem sobie rozkład jak miałem dziwne bóle, których nie brałem poważnie. Wyciągnąłem Asa mieczy odwróconego i Eremitę razem. Nie wiedziałem co z tym zrobić, ale coś mnie tknęło, żeby jednak pójść do lekarza wcześniej niż planowałem. Okazało się, że miałem stan zapalny, który trzeba było szybko złapać. Nie mówię, że karty to zdiagnozowały. Ale jakby... popchnęły w dobrą stronę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@juliusz-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 39

@Astral No właśnie o takie przypadki mi chodziło. To znaczy, że karty zadziałały bardziej jak sygnał alarmowy niż jak diagnoza. Ale co byś zrobił gdyby karty pokazały coś spokojnego, a ty byś i tak czuł, że coś jest nie tak z twoim ciałem? Zaufałbyś kartom czy własnemu ciału?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Juliusz.2 To jest właśnie pytanie, które rozróżnia sensowne podejście do tarota od naiwnego. Karty nie zastępują ciała. Jeśli ciało mowi jedno, a karty drugie - słuchasz ciała. Zawsze. Tarot może pomóc zrozumieć co czujesz, ale nie jest po to, żeby zagłuszać sygnały fizyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 276
Rozpoczynający temat
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

No ale Czulu, to jest łatwo powiedzieć. A co z osobami, które tak bardzo chcą wierzyć w pozytywny rozkład, że ignorują własne objawy? Bo znam taką sytuację z życia i to nie jest abstrakcja. Ktoś dostał "pozytywne" karty i przez kilka tygodni zwlekał z wizytą.


Odpowiedz
Wpisy: 1792
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

ehh, I właśnie dlatego pytałem wcześniej o etyczny obowiązek. Bo jeśli widzisz, że ktoś jest w takim stanie psychicznym, że może karty wykorzystać jako wymówkę - czy w ogóle powinieneś robić ten rozkład? To nie jest pytanie retoryczne, serio pytam co o tym myślisz.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz to jest realne ryzyko i nikt tutaj nie powinien tego bagatelizować. Dlatego właśnie zanim zaczynam taki rozkład, mówię wprost: karty to nie jest substytut lekarza i jeśli masz objawy, idź do specjalisty niezależnie od tego co wyciągniemy. Część osób to przyjmuje, część nie. Ale przynajmniej powiedziałam.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@thalia76)
Połączone: 1 rok temu

A jak ta osoba powie "tak, wiem, idę do lekarza, ale chcę też zrobić rozkład"? Wtedy już jest okej? Bo to się chyba zdarza najczęściej - ludzie nie rezygnują z lekarza, ale po prostu chcą jeszcze jakiegoś dodatkowego sygnału.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@Thalia76 Wtedy pracuję z tym spokojnie. Jeśli ktoś idzie do lekarza i chce też sprawdzic co karty mówią o jego stanie energetycznym - to jest całkowicie różna sytuacja niż ktoś, kto zamiast lekarza pyta karty. To jest kluczowe rozróżnienie i właściwie ono powinno być punktem wyjścia tej całej dyskusji


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@honorek77)
Połączone: 1 rok temu

hmm, Ale czy wy zawsze pytacie o to wprost? To znaczy, dosłownie: czy jesteś pod opieką lekarza? Bo to brzmi trochę jak wywiad medyczny przed seansem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Honorek77 Nie brzmi jak wywiad medyczny, jeśli zadasz to pytanie naturalnie w rozmowie. Pytam "czy jest coś, co już wiesz na temat tej sytuacji?" albo "czy masz jakieś wsparcie w tym co przeżywasz?". To nie jest przesłuchanie, ale daje mi informację, czy ktoś jest pod opieką czy nie. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@lawendowa_h)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Anastazji - co robisz, jeśli ktoś mówi wprost, że NIE jest pod opieką lekarza i pyta karty właśnie dlatego, żeby zdecydować czy w ogóle iść? Bo to chyba najtrudniejsza sytuacja


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Lawendowa_H Wtedy nie robię rozkładu zdrowotnego. Mówię że rozumiem potrzebę, ale nie jestem właściwą osobą do podjęcia tej decyzji za kogoś. Mogę zrobić rozkład na to, jak ta osoba może zadbać o siebie teraz, co może jej dać spokój - ale nie "czy iść do lekarza". To wychodzi poza to, na co karty mają jakikolwiek wpływ.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@wanessa85)
Połączone: 2 lata temu

Słyszę to i z jednej strony rozumiem, ale z drugiej... jeśli odmawiasz, to ta osoba i tak podejmie decyzję sama, tyle że bez żadnego sygnału. Może lepiej zrobić rozkład ukierunkowany tak, żeby powiedzieć coś, co ją zmotywuje do działania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Wanessa85 To brzmi jak manipulowanie interpretacją pod z góry założony cel. Czyli nie czytasz kart, tylko używasz kart żeby powiedzieć to, co sam uważasz za słuszne. Rozumiem skąd to podejście, ale to jest już wychodzenie z roli.


Odpowiedz
(@wanessa85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Telepatka.ka Hm, nie pomyślałam o tym w ten sposób. Ale jeśli widzisz kartę, która naprawdę wskazuje na konieczność działania, to czy to nie jest właśnie uczciwe powiedzenie tego? Nie wymyślam przecież czegoś, co nie ma podstaw w rozkładzie.


Odpowiedz
Wpisy: 1792
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Tu jest subtelna różnica i warto ją powiedzieć wyraźnie. Jeśli karta mówi "działaj teraz" i ty to przekazujesz - to jest uczciwa interpretacja. Ale jesli karta mówi co innego, a ty "przekształcasz" ją, żeby zabrzmieć jak ostrzeżenie - to jest już coś innego. I właśnie w tym miejscu zaczyna się problem z rozkładami zdrowotnymi. Zbyt łatwo ulec pokusie żeby "pomóc". 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 929
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

A co z sytuacją odwrotną? Bo my mówimy głównie o przypadkach, gdzie ktoś może zlekceważyć leczenie. Ale co z osobami, które są hipochondrykami i każdy rozkład odczytają jako potwierdzenie, że są śmiertelnie chore? Dla nich "delikatny" rozkład może zrobić równie dużo krzywdy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 442

@Gabka O tym się wogole tutaj nie mówiło i to świetne uzupełnienie. Bo naprawdę, znam osoby, które po rozkładzie z Księżycem w rozkładzie były przekonane że mają nowotwór. Księżyc. Nie coś drastycznego, zwykły Księżyc z iluzją i niejasnością.


Odpowiedz
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 276

@Faustynka05 No i co wtedy? Skasowałaś tę interpretację,wytłumaczyłaś inne znaczenie tej karty? Bo mi się też zdarzyło, że musiałam hamować kogoś, kto po każdej ciemniejszej karcie leciał w najgorszą możliwą stronę. To jest naprawdę wyczerpujące.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Tak, tłumaczyłam inne znaczenia, ale to nie zawsze pomaga. Bo taka osoba i tak słyszy to, co chce usłyszeć. I wtedy zadaję sobie pytanie czy w ogóle powinnam była zaczynać ten rozkład. Retrospekcja jest nieprzyjemna.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@lawendowa_h)
Połączone: 2 lata temu

To co Faustynka napisała o retrospekcji - to mnie uderzyło. Bo to chyba jest ten moment, kiedy zaczynasz się zastanawiać nad całym swoim podejściem, nie tylko do jednego rozkładu. Mam pytanie do osób, które pracują z tym tematem długo: czy z czasem wypracowałyście jakieś własne zasady, które mówią wam "stop, tu nie wchodź"?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Lawendowa_H Tak, ale nie przyszły same z siebie. Przyszły po konkretnych sytuacjach, które nie zakończyły się dobrze. I to jest chyba jedyna uczciwa odpowiedź - że tych granic nie uczysz się z teorii, tylko z momentów, kiedy przekroczyłeś coś i potem miałeś z tym problem.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 929

@Czulu Ale czy to nie jest trochę kruche? Uczyć sie granic wyłącznie na własnych błędach, w temacie gdzie pomyłka może dotyczyć czyjejś decyzji o leczeniu? Czy nie powinniśmy mieć czegoś bardziej... zanim zaczniemy?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Gabka To jest dobre pytanie i trochę mnie zatrzymało. Co miałoby to być? Jakiś kodeks? Lista zakazanych pytań? Bo każda formalna lista, jaką znam, jest albo za ogólna, żeby cokolwiek znaczyła, albo tak szczegółowa, ze i tak nie obejmuje sytuacji, w których rzeczywiście jesteś.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@andromedka_w)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i zastanawiam się nad czymś innym. Mówicie dużo o tym, co robić, żeby nie zaszkodzić. Ale czy ktoś z was miał sytuację odwrotną - że rozkład zdrowotny komuś realnie pomógł? Nie w sensie zastąpił lekarza, ale np. skłonił do działania, dał impuls?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@Andromedka_W Tak i właśnie dlatego nie przekreślam tego całkowicie. Miałam osobę, która od miesięcy odkładała badania "bo się bała wyniku". Rozkład pokazał dużo kart wody, Gwiazdę, ale też Hierofanta w pozycji rady. Powiedziałam wprost: ta karta mówi o zaufaniu komuś ze struktury, komuś kto ma wiedzę. Ona poszła. Okazało się że nic poważnego, ale poszła.


Odpowiedz
(@thalia76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 35

@Energetyczka I to jest właśnie ten scenariusz, który mnie przekonuje, że nie powinno się tego całkowicie zakazywać. Tylko... jak odróżnić z góry sytuację, gdzie rozkład zmotywuje, od tej, gdzie zdemotywuje? Bo nie wiesz tego na początku.


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@Thalia76 Nie wiem. I to jest uczciwa odpowiedź. Ale słucham bardzo uważnie jak ktoś mówi o swojej sytuacji zanim w ogóle zaczniemy. Ton, słowa czy mówi "boję się i chcę się upewnić" czy "mam nadzieję że karty powiedzą że nie muszę iść".


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@honorek77)
Połączone: 1 rok temu

Ta różnica, którą Energetyczka opisuje - między "boję się i chcę pewności" a "szukam wymówki żeby nie iść" - czy da się to naprawdę wyczuć w rozmowie? Czy to nie jest trochę złudzenie, że jesteśmy w stanie to ocenić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Honorek77 Da się. Nie zawsze, ale najczęściej tak. To jest podobne do rozpoznawania w rozmowie, czy ktoś szuka potwierdzenia dla decyzji którą już podjął, czy naprawdę jest otwarty. Każdy kto dużo rozmawia z ludźmi w trudnych sytuacjach to rozpoznaje. To nie jest magia, to jest uważność.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: