Mam taki przykład z własnej praktyki. Hierofant wyszedł komuś w pozycji 'co cię wiąze' w rozkładzie o zmianie pracy. Osoba pracowała w korporacji z bardzo rozbudowaną kulturą wewnętrzną, własnym jezykiem i rytuałami. I Hierofant idealnie to opisał: nie chodziło o złego szefa, ale o system który wciągnął tę osobę tak bardzo że sama zaczęła go bronić, nawet jeśli jej szkodził. To było niesamowite trafienie.
Hierofant w korporacji to bardzo ciekawy przykład, Wladysławo. I dokładnie o to mi chodziło: ta karta nie jest tylko o kościele czy teologii. Chcę teraz zapytać szerzej, bo Hierofant i Cesarz często siedzą obok siebie w rozkładach dotyczących władzy. Czy ktoś miał sytuację, gdzie obie te karty wypadły w jednym układzie? Jak je od siebie rozróżnialiście, skoro obie dotyczą autorytetu?
Jeszcze dopowiem do pytania, bo chcę sprecyzować: nie chodzi mi o to, że jedna jest silniejsza od drugiej. Chodzi o to, czy czytaliście je jako dwa różne aspekty jednej sytuacji, czy jako dwa odrębne wektory władzy w życiu pytającego.
Miałem taki rozkład raz i do dziś mam go w notatkach bo był nieoczywisty. Cesarz w pozycji 'co rząd sytuacją', Hierofant w pozycji 'co podtrzymuje ten stan'. Pytanie dotyczyło relacji z ojcem. Czytałem Cesarza jako strukturę tej relacji, czyli kto tu ma władzę i jak jest ona zorganizowana. A Hierofanta jako uzasadnienie, dlaczego ta relacja tak funkcjonuje bo ojciec powoływał sie na tradycję rodzinną, 'tak się robi w naszej rodzinie', 'tak było zawsze'. To była legitymizacja władzy przez przekaz, nie przez siłę. 😉
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie dosyć podstawowe: czy to jest tak że Hierofant zawsze wskazuje na coś, co jest przekazywane, a Cesarz na kogoś, kto aktywnie tę władzę sprawuje? czy to uproszczenie?
Wracając do tego co powiedziała Wladyslawa bo mnie uderzyła jedna rzecz. Jeśli Cesarz to władza z pozycji, a Hierofant to władza z systemu, to co z kartami dworskimi? Bo Król Mieczy, Król Buław, Król Kielichów, każdy z nich też wyraża jakiś rodzaj władzy i autorytetu. Jak wy to stawiecie wobec tych dwóch wielkich arkanów?
Ojej, zgadzam sie z Gorzyslawą ale mam wrażenie ze ten wątek zbacza troche w ogólną teorię. Może wróćmy do pytania Wieszczbitów o te dwa arkany razem w rozkładzie. Bo to jest konkretne zagadnienie i chciałbym sie dowiedzieć, czy ktoś je czytał nie jako władze zewnętrzne ale jako napiecie wewnętrzne. Tzn. Cesarz jako ta częśc siebie która chce kontrolować, i Hierofant jako ta, która szuka uzasadnienia zeby to kontrolowanie było okej.
Dokładnie to miałem na myśli na początku wątku. Karty władzy są najmocniej uprojektowywane na zewnątrz, bo to jest psychologicznie bezpieczniejsze. Ale ciekawi mnie co Indaphoros robi dalej, kiedy już zada sobie to pytanie pomocnicze. Jak wygląda kolejny krok interpretacji?
Kolejny krok to sprawdzenie kart sąsiadujących raz jeszcze ale z nowym zalożeniem. Jeśli zakładam że ta karta dotyczy mnie, a nie kogoś zewnętrznego, to co mówią karty obok? Czy pojawia się Pustelnik, który sugeruje izolację przez własny wybór? Czy jest tam coś z kielichów, co wskazuje na emocje tłumione przez własne zasady? Często układ sam daje wskazówkę, ktory kierunek jest właściwszy.
I tu jest ta subtelność, o której mówiłem wcześniej przy Hierofancie. Pustelnik to ciekawa para z kartami władzy, bo on też jest figurą autorytetu, ale przez wycofanie. Cesarz rządzi przez obecność, Pustelnik przez nieobecność i przez to, że inni muszą go szukać. Czy ktoś miał rozkład, gdzie Pustelnik pojawiał się obok Cesarza lub Hierofanta?
Zadaję to pytanie, bo mam wrażenie, że ta trójka razem: Cesarz, Hierofant, Pustelnik, tworzy pełniejszy obraz możliwych modeli sprawowania władzy przez osobę lub przez system. Jeden przez siłę, drugi przez tradycję, trzeci przez wiedzę i niedostępność. Ciekawi mnie, czy ktoś to tak widzi, czy to tylko moja interpretacja.
Przepraszam za dwa posty pod rząd, ale chcę też zaznaczyć: oczywiście czwórka siły, Królowie, Sąd, to wszystko też wchodzi w ten temat. Ale chciałem najpierw zamknąć ten wątek z trójką, zanim pójdziemy dalej.
Ta trójka, o której mowisz, rzeczywiście ma sens jako model. Ale ja bym do niej dodała jeszcze Sprawiedliwość bo ona też jest o władzy, tyle że o władzy jako odpowiedzialnosci i wyrównaniu, nie jako dominacji. I pytanie które mam do tej dyskusji: czy Sprawiedliwość bywa traktowana jako karta władzy? Bo rzadko się ją tak kategoryzuje.
To mnie zastanawia bo Sprawiedliwość w pozycji 'czego się spodziewać' brzmi jak zapowiedź rozliczenia. Ale czy to nie jest tak, że ludzie bardzo chętnie przypisuja jej znaczenie korzystne dla siebie? Bo jak ktoś uważa że zasługuje na awans, to odczyta ją jako potwierdzenie. A jak ktoś boi się konsekwencji, odczyta ją jako karę.
Ciekawa ta czworka. Ale mam pytanie do Wieszczbitow: czy te cztery modele to rozlaczne typy czy moga sie nakladac w jednym rozkladzie? Bo wyobrazam sobie sytuacje, gdzie ktos pytajacy ma nad soba osobe, ktora jest jednoczesnie Cesarzem i Hierofantem czyli sprawuje wladze i jednoczesnie definiuje zasady, wedlug ktorych ta wladza jest oceniana.
Ale czy nie jest tak, ze przy każdym rozkładzie musimy jednak sami zdecydować które karty czytamy razem, a które osobno? Bo jak zaczniemy wszystko widziec jako jeden wezeł, to możemy uzasadnić cokolwiek. Wydaje mi sie, ze rozkład powinien mieć strukturę która narzuca co jest czym.
Wracając do wątku z Pustelnikiem bo chcę to rozwinąć. Pisaleś wcześniej że Pustelnik sprawuje władzę przez nieobecnosc. Mam z tym trochę problem. W moim rozumieniu Pustelnik to raczej ktoś, kto się wycofał z władzy albo jej nie szuka. Czy to naprawdę jest model sprawowania wladzy, czy może model rezygnacji z niej?
Ale to jest wtedy władza przypisana przez innych, nie przez niego samego. Czy Pustelnik w ogóle ją przyjmuje? Bo jeśli nie, to może ta karta w kontekście pytań o władzę bardziej opisuje osobę, która nieświadomie stała się autorytetem, niż kogoś, kto tę rolę aktywnie gra.
I przy okazji chciałem zapytać, czy ktoś miał w rozkładach dotyczących władzy Diabła. Bo Diabeł też jest o kontroli, ale z zupełnie innej strony. To nie jest władza przez siłę ani tradycję ani wiedzę. To jest władza przez uzależnienie i przez to, że obie strony na nią przystały.
Diabeł przy pytaniach o władzę to temat który mam ochotę rozwinąć. Bo w relacjach gdzie pojawia się Cesarz i Diabeł razem, jest ta różnica między 'ktoś mi narzuca władzę' a 'współuczestniczę w tej dynamice'. Czy w twojej praktyce ta para była czytelna czy pytający mieli opór przed taką interpretacją?
To znaczy, ze przy pytaniach o wladzę mamy karty pokazujace, kto rzadzi, i karty pokazujace jak ta wladza jest podtrzymywana, i dopiero razem daja pelny obraz. Cesarz to 'kto', Hierofant to 'dlaczego tak jest', Sprawiedliwosc to 'na jakich zasadach', a Diabel to 'co trzyma obie strony w tej grze'. Czy to jakis sens robi dla ludzi, ktorzy tu interpretuja?
Przepraszam, że się wtrącam, bo może to głupie pytanie, ale czy Diabeł w tarocie to zawsze coś złego? Bo czytam tę rozmowę i rozumiem, że chodzi o uzależnienie, ale nie do końca rozumiem, jak to ma się do władzy. Znaczy, czy to znaczy, że szef który kontroluje pracowników przez strach to jest właśnie ten Diabeł?
To mi otwiera zupełnie inne pytanie. Jeśli Diabeł opisuje uwikłanie obu stron to co z Wieżą w kontekście władzy? Bo Wieża burzy struktury a te struktury często są własnie strukturami władzy. Czy ktoś miał Wieżę w rozkładzie dotyczącym relacji z autorytetem i jak ją czytał? 🙂
Miałem kilka takich rozkładów. Wieża przy pytaniach o władzę to najczęściej koniec jakiegoś układu który się utrzymywał przez pozor. Nie przez siłę, nie przez tradycję, tylko przez to, że nikt nie powiedział głośno, że coś nie działa. Jak się pojawia, to zwykle znaczy że ten pozór już nie wytrzyma. Ale mam pytanie do Kasjana: w jakiej pozycji ta Wieża się pojawiła u ciebie, bo to bardzo zmienia odczyt.
Wtrącę sie w ten wątek z Wieżą bo mam inne podejście. Przy pytaniach o władzę Wieza nie musi oznaczac rozpadu relacji. Może oznaczać rozpad iluzji, którą pytający miał o tej relacji. Czyli struktura wladzy zostaje ale pytający już jej nie widzi tak jak wcześniej. To bywa bardziej trwałe niż sam konflikt.
