No, zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy w ogóle wypada pytać karty o sferę intymną w związku. Nie chodzi mi o jakieś bardzo dosłowne wróżenie, raczej o to, czy są jakieś rozkłady, które pozwalają zobaczyć, co się dzieje między parą na poziomie bliskości fizycznej i emocjonalnej. czy karty w ogóle odpowiadają na takie pytania, czy to jest zbyt delikatna sfera?
Tarot jest symboliczny z natury, więc nie ma tu żadnego 'wypada' albo 'nie wypada'. karty nie reagują na temat jak cenzor. Pytanie brzmi raczej, jak sformułować intencję, żeby dostać sensowną odpowiedź zamiast ciągu kart, które mozesz interpretowac na tysiąc sposobow. Co dokladnie chcesz wiedzieć? Bo 'intymnosć w związku' to bardzo szeroki zakres - od bliskości emocjonalnej po konkretne napięcia między partnerami.
Właśnie mam podobne rozterki! Pytałam kiedyś o związek i wyciągnęłam Diabła i Dwojkę Kielichów obok siebie - i kompletnie nie wiedziałam, czy to dobrze, czy źle w kontekście bliskosci. Dziękuję, że ktoś w koncu poruszył ten temat, bo trochę wstyd pytać wprost.
Ale czy nie jest tak, że kazda karta moze 'mowic o intymnosci', jesli tylko chcesz ja tak odczytac? Boje sie, że ludzie zaczynaja widziec w tarocie to, czego sami szukaja, szczegolnie w tak emocjonalnym temacie jak seks i zwiazek.
W sumie, ten wątek z życzeniowym myśleniem jest ważny. Widziałem rozkłady, gdzie ktoś wyciągał Trójkę Mieczy i uparcie twierdzył, że to 'ból transformujący relację w coś głębszego', bo nie chciał przyjąć, że coś jest naprawdę nie tak. W temacie intymności to szczególnie ryzykowne, bo łatwo zracjonalizować sobie cokolwiek.
A jakie pozycje powinien miec rozkład specjalnie pod relację i bliskość? Bo szukalam czegoś gotowego i nie znalazłam nic konkretnego - wszystko albo za ogólne 'jak idzie waszej relacji', albo kompletnie dosłowne i nieeleganckie.
Są rozkłady dedykowane relacji, które całkiem naturalnie dotykają sfery intymnej bez dosłowności. Jedna z popularnych propozycji to układ pięciu kart: co ja wnoszę, co partner wnosi, co nas łączy, co blokuje połączenie, czego potrzebuje ta relacja. Przy pytaniu o bliskość fizyczną i emocjonalną te pozycje działają bardzo dobrze, bo intymność rzadko jest oderwana od reszty dynamiki pary.
Nie jestem przekonana, że karty w ogóle 'wiedzą' cokolwiek o seksie czy intymności w konkretnym związku. To nie jest tak, że karty maja dostęp do czegos, czego ty nie wiesz. Może to bardziej lustro dla własnych myśli? Pytam serio, bo nie chcę być złośliwa, ale to mi przychodzi do głowy.
Czytam tę rozmowę i zastanawiam się - czy przy takim temacie jak intymność nie lepiej robić rozkład samodzielnie dla siebie niż prosić kogoś obcego o czytanie? To dość osobista sfera.
Właśnie - to jest ten problem! Ja na przykład przy czytaniu dla siebie mam tendencję do omijania kart, które mi się nie podobają. Nieraz 'przypadkowo' spadła mi karta i odkładałam ją, bo nie pasowała do tego, co chciałam usłyszeć. Ogromnie dziękuję za całą tę dyskusję, bo widzę, że to powszechna pułapka i nie jestem z tym sama.
Mialam podobnie przez długi czas. W końcu zaczęlam zapisywać każdy rozkład zanim zacznę interpretować - dosłownie numer karty i pozycja, żadnej interpretacji od razu. To trochę spowalnia ale przestalam omijać trudne karty. Szczegolnie przy pytaniach o relacje to pomogło bo emocje są wtedy silne i rozum się wyłącza.
A czy runy też można używać do pytań o intymność w związku? Pytam, bo na runy czytam i zastanawiam się, czy nie warto połączyć obu systemów przy takim pytaniu. Czy ktoś miał takie doświadczenie? 😛
Wracając do tego, co powiedział Radzio70 wcześniej - że karty jako 'lustro myśli' to wartość sama w sobie. Zgoda, ale czy nie jest tak, że przy pytaniach o intymność to lustro jest szczególnie krzywe? Mam wrażenie, że właśnie tam chcemy zobaczyć piękną odbijajacą powierzchnię, a nie prawdziwy obraz.
Mam pytanie do całej dyskusji - czy ktoś z was faktycznie trzyma notatki z rozkładów na temat intymności i sprawdzał po czasie, czy karty coś trafnie wskazały? Bo rozmawiamy dużo o metodach i pułapkach, ale mało o tym, czy to w ogóle daje wyniki, które można zweryfikować.
Właśnie to mnie nurtuje od początku tego wątku - skąd wiem, czy interpretuję kartę trafnie w kontekście intymności, czy sobie po prostu opowiadam historię? Bo jak czytam o Kielichach jako emocjach i uczuciach, to wydaje mi się, że wszystko można podciągnąc pod 'no tak, to o połączeniu'.
To jest bardzo słuszna wątpliwość i dotyczy całego tarota, nie tylko pytań intymnych. Ale przy Kielichach akurat jest pewna precyzja - Dwójka to wzajemność i równowaga energii między dwiema osobami, Czwórka to wycofanie i emocjonalne stagnacja, Ósemka to odejście od czegoś, co nie daje już spełnienia. Jeśli pytasz o bliskość i wyciągasz Czwórkę Kielichów, to karta nie mówi 'jest pięknie' - ona mówi 'ktoś jest emocjonalnie niedostępny lub znudzony'. To konkretniejszy sygnał niż 'coś o uczuciach'.
Mam takie pytanie - czy nie jest tak że Wielkie Arkana przy pytaniach o intymnosć są w jakis sposób 'mocniejszym' sygnałem niz Małe Arkana? jakoś tak mi się wydaje że jak wychodzi Kochankowie albo Świat, to to jest ważniejszy komunikat niż jakaś zwykła karta z numerem.
Zastanawiam sie czy w ogole powinno sie pytac kart o intymnosc, jesli jest sie w trwalej relacji z konkretna osoba. Partner czy partnerka nie dali zgody na to, zeby ich zycie intymne bylo 'odczytywane'. To mnie troche uwiera etycznie i chcialam to powiedziec bo w tej dyskusji o metodach trochę to umknelo.
To co mówi Tanzanit_55 jest dla mnie nowe i trochę zmienia perspektywę. Czyli zamiast pytać 'jak wygląda nasza intymność', mogę pytać 'co blokuje mnie w tej sferze' albo 'czego potrzebuję, żeby się otworzyć w relacji'? I wtedy nie wchodzę w energię partnera bez pytania?
To co piszecie o etyce jest ciekawe ale mam pytanie - czy ta sama zasada dotyczy wróżenia u kogoś obcego? jak idziesz do wróżki i pytasz o intymność w zwiazku, ona przecież odczytuje też energię partnera, o którym nic nie wie i który na nic się nie zgodził.
Dobra ale czy ktos może powiedzieć wprost - jakie karty wyciągnięte w rozkładzie o intymności są dobrym znakiem, a jakie złym? Bo czytam tę dyskusję od początku i cały czas jest o metodach i etyce, a nigdzie nie ma po prostu listy kart i co oznaczają w tym kontekście.
To co mówi Jaromirek o Diable mnie bardzo uderzylo, bo ja właśnie wyciągnęłam tę kartę tydzień temu w rozkładzie i natychmiast zaczęłam się niepokoić. A tu wychodzi, że mogłam ją czytac zupełnie inaczej. Własnie o to mi chodziło od początku tego tematu - że bez kogoś, kto wytlumaczy kontekst, bardzo łatwo pójść w złą stronę interpretacji.
Wracając do pytania Tamarka89 o trafność kart - właśnie dlatego w swoich notatkach staram się zapisywać nie tylko co wyszło, ale też co wtedy czułam, gdy patrzyłam na kartę. I po czasie bardzo często okazuje się, że ta pierwsza, intuicyjna reakcja była bliższa temu, co rzeczywiście zaszło w relacji, niż późniejsza 'racjonalna' interpretacja z książki. Czy ktoś ma podobne obserwacje?
Bardzo dziękuję za to co piszą Paprotka i Natalka82, bo to jest właśnie ten konkret, którego mi brakowało! Mam pytanie - czy ta metoda 'co czuję w ciele' działa tak samo, gdy robisz rozkład dla siebie w sprawie własnej intymności, jak gdy czytasz dla kogos innego? Bo wydaje mi się, że we własnych sprawach emocje mogą zagłuszyć wszystko.
Czytam tę dyskusję od początku i mam wrażenie, że wszystko, o czym mówicie, zakłada że człowiek jest dość spokojny i metodyczny. A co jeśli ktoś pyta kart o intymność, bo jest po prostu przestraszony - bo coś się zmieniło w związku, dystans, chłód, i nie wie, co się dzieje? Wtedy cała ta metodologia chyba siada?
Przepraszam że wchodzę z takim podstawowym pytaniem ale dopiero zaczynam i nie bardzo rozumiem - jak wygląda rozkład 'pod intymność', który byłby dobry dla kogoś, kto dopiero zaczyna? Czy to jest ten keltycki krzyż, o którym wspominano na początku, czy coś prostszego?
Czytam tę rozmowę o pozycjach i zaczynam myślec, że może mój problem z rozkladami o intymności polegał właśnie na tym - pytałam 'co będzie' zamiast 'czego potrzebujemy'. To by tłumaczyło, dlaczego wyniki albo mnie niepokoiły, albo zupełnie nie pasowały do rzeczywistości. Ale teraz mam pytanie do kogoś, kto ma więcej doświadczenia - czy można robić ten sam rozkład kilka razy w krótkim czasie, jeśli czujemy, że poprzedni wynik nas zmylił, czy to jest błąd?
