Oj, A wracając do tego co powiedziałem wcześniej o numerologii bo Gorzyslawa pytala jak to połaczyć w praktyce: znalazłem jedno opracowanie gdzie ktoś opisywał że bierze datę rozkładu i sumuje do liczby a potem patrzy co ta liczba mówi o jakości komunikacji danego dnia. Nie jestem przekonany czy to dziala ale może ktoś tu próbował?
Czekajcie, bo trochę zgubiłam wątek. Zaczęłyśmy od tego czy karty mogą powiedziec czy ktos kłamie, a teraz jesteśmy przy numerologii i datach. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć wprost: jeśli robię prosty rozkład trzech kart z pytaniem o szczerość jakiejś osoby, to na co doslownie patrzę? Ktora pozycja mówi o tej osobie, a która o mnie?
Zgadzam się z Eleonorką w tej kwestii. Karty czytają energię intencji, nie robią weryfikacji faktów. I dlatego właśnie trudno dostać z rozkładu jednoznaczne 'tak kłamie' albo 'nie kłamie'. To co możesz dostać to raczej informacja o tym czy ta osoba jest z tobą otwarta, czy coś przed tobą chroni, czy sama jest w swojej narracji zagubiona.
Nie chcę przerywać temu wątkowi o modyfikatorach, bo to ważne, ale chcę wrócić do czegoś co Eleonorka powiedziała. Że karty czytają intencję. To jest trochę sprzeczne z tym co Cesia pisała wcześniej, że ktoś może mieć czystą intencję a mimo to mówić nieprawdę. Jak te dwie rzeczy się razem trzymają w jednym rozkładzie? Skoro intencja jest czysta, to co wtedy pokażą karty?
Właśnie tu jest sedno dyskusji o granicach tarota i Radzio trafnie to widzi. Tarot nie jest detektorem kłamstw i nigdy nie był w nim projektowany. To jest system symboliczny który pokazuje energię, intencję, dynamikę. Jeśli ktoś szuka narzędzia do weryfikacji faktów, to szuka nie tam gdzie trzeba. 😀
