Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty Wieży - zawsze oznaczają katastrofę czy czasami zmiany pozytywne?

Strona 2 / 2

Wpisy: 189
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

A właściwie wróćmy na chwilę do tytułu tego wątku - bo przez chwilę zgubiliśmy pytanie o samą Wieżę. Slawek54 pytał czy ona zawsze oznacza katastrofę. I zastanawiam się, czy po tej rozmowie odpowiedź na to pytanie zmieniła się dla ciebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Andromedka92 intelektualnie - tak, rozumiem że nie zawsze katastrofę. Ale emocjonalnie jak ją widzę, to dalej ten sam ścisk w żołądku. Więc chyba wiem jedno, a czuję drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 2485
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

To co powiedziałeś to jest bardzo uczciwe i myślę że większość z nas tak ma z jakąś kartą. Ja przez długi czas miałam tak z Księżycem - niby wiem co znaczy, ale jak wypadał, to mi coś w środku się napinało. Minęło dopiero kiedy przestałam się go bać, a zaczęłam po prostu z nim siedzieć. Nie robiłam nic specjalnego, po prostu wyciągałam kartę i patrzyłam na nią przez kilka minut bez żadnego pytania.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hematytka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Zorka o tym "siedzeniu z kartą" już Sylweria wspominała. Mam pytanie do ciebie albo do Sylwerii - ile czasu to zajmuje zanim przestaje boleć? Bo to brzmi jak coś co wymaga cierpliwości, a nie każdy ją ma.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@Hematytka u mnie kilka tygodni, ale robiłam to nieregularnie. Nie mam pojęcia czy jest jakaś reguła. Sylweria pewnie wie lepiej.


Odpowiedz
(@sylweria57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 204

@Hematytka nie ma reguły, naprawdę. Zależy od tego jak głęboko zakodowane jest skojarzenie i co się z nim wiąże. Przy Slawku to skojarzenie ma konkretną, bardzo bolesną historię za sobą - utrata pracy, lęk. To nie odpłynie po tygodniu patrzenia na rysunek. Mnie bardziej interesuje inne pytanie - Slawek54, czy rozmawiałeś z kimś bliskim o tym jak często robisz te rozkłady? Nie tu na forum, tylko twarzą w twarz.


Odpowiedz
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Sylweria57 nie. Szczerze to nie wyobrażam sobie tej rozmowy. Brzmiałoby to... nie wiem. Dziwnie.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@pogoda-1)
Połączone: 1 rok temu

Mnie właśnie uderzyło to co napisałeś. "Brzmiałoby dziwnie." A tu na forum napisałeś o tym kilkadziesiąt postów temu i jakoś to nie brzmi dziwnie, prawda? Zastanawiam się czy ten forum nie stał się trochę bezpieczniejszy niż prawdziwe rozmowy. I to może być część całego tego mechanizmu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Pogoda.1 to spostrzeżenie jest ważne. I nie mówię tego krytycznie wobec forum - ale jeżeli jedynym miejscem gdzie można powiedzieć "robię cztery rozkłady dziennie" jest anonimowy wątek, to coś jest odcięte. Slawek54, nie naciskam, ale może warto to zdanie przepróbować na głos z kimś kogo znasz. Nie po to żeby wytłumaczyć co to tarot, tylko żeby po prostu powiedzieć: mam taki nawyk i nie czuję się z nim dobrze.


Odpowiedz
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Rasphul przeczytałem to zdanie kilka razy. "Jedynym miejscem." Chyba masz rację i to jest nieprzyjemne do przyjęcia.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@otek78)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do całej dyskusji, bo trochę się pogubiłem - czy to co opisuje Slawek54 to jest problem z tarotem, czy problem zupełnie niezależny od kart? Bo mam wrażenie że tarot jest tu raczje objawem czegoś a nie przyczyną.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 439

@Otek78 właśnie tak to widzę. Karty nie stworzyły lęku - one dały mu formę. I to jest różnica, którą warto tu powiedzieć głośno, bo inaczej można dojść do wniosku że tarot jest winny, a to byłoby za proste.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Zaklinaczka tak, ale czy ta różnica cokolwiek zmienia w praktyce dla kogoś, kto robi cztery rozkłady dziennie? Mówię serio, nie retorycznie. jeśli forma staje się mechanizmem podtrzymującym lęk, to czy to wciąż tylko "objaw"?


Odpowiedz
(@sylweria57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 204

@Rasphul to jest właśnie moment, w którym skończyła się interpretacja kart, a zaczęło się coś innego. I nie mówię że tarot jest zły - mówię że ten konkretny układ, cztery razy dziennie, z rozkładem sprawdzającym, to już nie jest praca z kartami.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@pogoda-1)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do Wieży, bo chce się upewnić że tego nie zgubimy - Slawek54, czy pamiętasz kiedy pierwszy raz wypadła ci ta karta po stracie pracy? Pytam bo zastanawiam się czy to właśnie wtedy powstało to skojarzenie, czy wcześniej juz coś czułeś do tej karty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Pogoda.1 dokładnie wtedy. Zrobiłem rozkład dzień po tym jak dostałem wypowiedzenie i Wieża była w pozycji tego co się dzieje. Od tamtej pory jak ją widzę, to mi się tamten dzień przypomina. może to takie proste


Odpowiedz
Wpisy: 2485
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

To wcale nie jest proste, to jest bardzo konkretny mechanizm. Karta stała się czymś w rodzaju kotwicy dla złego wspomnienia. I dlatego żadna intelektualna wiedza o tym, że Wieża może znaczyć oczyszczenie, nie pomaga kiedy ją widzisz. Mózg jest szybszy niż rozum w takich momentach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hematytka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Zorka to co mówisz o mózgu brzmi przekonująco, ale mam pytanie - czy w takim razie praca z tą kartą, o której mówiły Sylweria i ty wcześniej, ma w ogóle sens? Jeśli skojarzenie jest tak głęboko, to czy tarot sam z siebie może to odwrócić?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: