Ostatnio robiłam rozkład dla koleżanki, która zastanawiała się czy wejść do nowej grupy artystycznej. Wyciągnęła Sześć Pucharów, Gwiazdę i Trójkę Pucharów w prostym układzie przeszłość-teraźniejszość-przyszłość. Trójka Pucharów to dla mnie karta par excellence grupowa - świętowanie razem, wspólna radość, poczucie przynależności. Ale zaczęłam się zastanawiać, czy to jedyna karta, która mówi o społeczności? Chciałam otworzyć ten temat, bo myślę że jest tu więcej niuansów.
Trójka Pucharów to oczywisty wybor jeśli chodzi o grupy ale moim zdaniem Sześć Buław też mocno mówi o uznaniu w społeczności - tyle że bardziej o tym, jak inni cię widzą niż o tym, czy naprawdę nalezysz. To dwie rożne rzeczy i warto je odrózniać w rozkładzie.
A ja jak robiłam rozkłąd o nowej pracy to wyszedł mi Pustelnik i przez to myślałam że to źle że bądę odizolowana. Ale może sie myliłam? Pustelnik nie musi oznaczać że człowiek nie pasuje do grupy, prawda?
Był na pozycji 'co mnie blokuje' w keltskim krzyzu. Więc może to znaczyło że moja samotnicza natura mnie blokowała przed pełnym wejściem do grupy? Hmm nie myślałam o tym tak.
Wracając do kwestii kart grupowych w ogóle - w tradycji Waite-Smitha karty Pucharów dotyczą relacji emocjonalnych, więc naturalnie tam szukamy odpowiedzi o przynależność. Ale Pięć Pucharów, który jest zazwyczaj odczytywany negatywnie, może w kontekscie pytania o grupe mówić o tym, że ktoś skupia się na tym czego mu brak zamiast na tym co jest - na przykład porównuje nowa społeczność do poprzedniej i nigdy nie jest zadowolony.
A czy ktoś próbował robić osobny rozkład dla dynamiki grupy a nie dla jednej osoby w grupie? Tzn. pytać nie 'czy ja tu będę pasować' tylko 'jaka jest energia tej społeczności'? Ciekawi mnie czy to w ogóle ma sens.
Mam pytanie - a co z Hierofantem? Mnie zawsze wychodził przy pytaniach o grupy i długo nie wiedziałam jak go czytać. W końcu doszłam do tego że on pokazuje przynależność do struktury, systemu, wspólnoty z regułami. Nie każda społeczność jest taka ale jak ktoś pyta o kościół, bractwo, organizację z hierarchia - to Hierofant mówi wprost 'tak, tu jest twoje miejsce' albo odwrotnie jeśli jest odwrócony.
No, ja miałam sytuację gdzie robiłam rozkład przed wejściem do grupy wsparcia i wyciągnęłam Trójkę Mieczy. Przestraszyłam się, ale poszłam. I faktycznie - pierwsze miesiące byly ciężkie emocjonalnie, bo inne osoby miały trudne historie i to na mnie działało. Ale zostałam i po czasie było zupełnie inaczej. Nie wiem czy ta karta pokazywała moje doświadczenie tam, czy energię grupy jako całości.
A co jeśli w rozkładzie o grupie wypadnie Dwójka Pucharów? To karta bardzo dwójkowa par połączenia - ale czy ona może mówić coś o większej społeczności czy to zawsze tylko o relacji jeden na jeden?
To co mówi Lobelka ma sens i troche otwiera nowy sposób myślenia. Może w rozkładach grupowych karty nie opisuja calości tylko ścieżke. Dwojka Pucharów jako ścieżka - przez relację z jedną osobą. Trójka Pucharów jako cel - pelna integracja. Zastanawiam się czy ktoś próbował czytać sekwencję pucharów jako etapy wchodzenia do grupy.
No, sekwencja to ryzykowny pomysl bo karty w rozkładzie nie zawsze są sekwencją czasową. Poza tym Czwórka Pucharów po Trójce sugerowałaby znudzenie wspólnotą zaraz po integracji, co brzmi sensownie życiowo ale to już bardzo autorska interpretacja. Czym się kierujesz wybierając metodę odczytu dla pytań grupowych, Irga? 😛
Także, A czy ktoś próbował modyfikować keltski krzyż pod pytania o grupy? Tzn. zmieniać co oznaczają poszczególne pozycje? Bo standardowo pozycje są dość egocentryczne - 'co mnie otacza', 'moje nadzieje', 'jak inni mnie widzą'. Można by przepisać to na dynamikę grupy.
Wiesz, to jest niesamowite jak precyzyjne może być to kiedy ustawiasz intencję rozkładu pod konkretną strukturę. Ale mam pytanie do obu - jak ustalałyście intencję przed rozkładem? Czy formułowałyście pytanie na głos, mentalnie, czy jakoś inaczej?
No, ja zawsze formuuję pytanie na głos i zapisuję je zanim wyciągnę pierwszą kartę. Inaczej potem mi się wymywa co właściwie pytałam. Przy pytaniach o grupy to szczególnie wazne bo łatwo nieświadomie przesunąć pytanie z 'czy ja tu pasuję' na 'czy ta grupa jest dobra' - a to zupełnie inne pytania.
O to jest ciekawy punkt. Bo ja czesto pytam 'czy ta grupa jest dla mnie' co jest trochę i jednym i drugim. Czy to jest probelm że pytanie jest takie szerokie?
Ja bym dodała jeszcze jedno - same słowa 'dla mnie' mogą być pułapką. Karty mogą interpretować 'dla mnie' jako 'korzystne dla mojego rozwoju', a nie 'wygodne i przyjemne'. I wyjdzie ci coś trudnego ale to wcale nie znaczy że nie pasujesz, tylko że to będzie wymagać pracy. Trochę jak z tym Pustelnikiem u Soni.
Przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem ale - kiedy mówicie że karta 'odpowiada' na pytanie to dosłownie wierzycie że karty wiedzą? Czytam ten wątek i jest tu dużo mądrych rzeczy o interpretacji ale nie rozumiem co jest mechaniką tego. Jak karta 'wie' o grupie?
Dokładnie to jest pytanie które każdy rozstrzyga dla siebie. Wracając jednak do meritum - chciałam się zapytać czy ktoś mial sytuację gdzie rozkład o przynależności do grupy byl ewidentnie błędny? Tzn. karty sugerowały integrację, a potem wykluczenie lub odwrotnie?
Ja miałam taką sytuację. Wyciągnęłam Słońce przy pytaniu o nową grupę i byłam przekonana że będzie świetnie. Skończyło się tym że po miesiącu byłam kompletnie wypalona tym środowiskiem. Myślę że Słońce pokazało mi moje oczekiwania a nie rzeczywistość.
To jest w ogóle fundamentalny problem z oceną trafności rozkładów. Kiedy mówisz że karta była trafna albo nie - od jakiego momentu liczysz? Po tygodniu, miesiącu, roku? Bo przynależność do grupy to nie jest stan, tylko proces.
To ciekawe co mówicie bo to zmienia pytanie. Może zamiast oceniać czy karta 'miała rację', powinniśmy pytać przez jaki horyzont czasowy karta odpowiada. Czy to jest do ustalenia przed rozkładem czy to zawsze będzie subiektywne?
Horyzont czasowy to jedna kwestia, ale jest jeszcze głębszy problem. Jak pytasz o przynależność do grupy, to pytasz o coś, na co ty sama masz wpływ. karta mogła pokazać potencjał, a ty swoimi działaniami ten potencjał zamknęlaś albo otworzyłaś. Czy bierzecie to pod uwagę przy ocenie?
Czekajcie to znaczy że karta może być 'trafna' ale nic z tego nie wyjśc jeśli nie zrobimy czegoś konkretnego? To trochę zmienia całą sprawę. Myslałam że karty po prostu pokazuja jak będzie...
To trochę rozbija mi schemat tego jak układać pytania pod rozkłady o przynależnosci. Bo jeśli wynik jest zmienny w zależności od działań, to czy nie lepiej pytać wprost 'co muszę zrobić żeby poczuć się częścią tej grupy' zamiast 'czy będę się czuć częścią'? 😛
Ale czy przy pytaniu 'co muszę zrobić' karta nie staje się już tylko lustrem dla twoich przekonań? Bo jeśli wyciągnę Ermitnę, mogę sobie łatwo wytłumaczyć 'muszę się otworzyć' albo 'muszę zachować dystans' w zależności od tego co chcę usłyszeć.
Wracając do kwestii Ostrozenki - mnie zastanawia czy przy rozkładach o grupach powinno się robić dodatkową kartę na pytanie 'co może to zakończyć'. Żeby mieć jakiś kontrpunkt dla pozytywnych kart. Jak myślicie?
Przepraszam że znowu pytam o podstawy ale - czy jak robicie rozkłady o grupach, to pytacie o konkretna grupę którą znacie, czy też o grupy w ogóle? Bo to chyba robi rożnicę? 🙂
