Ostatnio wpadłam na pomysl, żeby zrobić rozkład dla znajomego, który startuje w wyborach samorządowych. Zrobiłam mu keltycki krzyż i wyszły ciekawe karty, ale nie wiem, jak to interpretować w kontekście polityki. Czy wy wogóle robicie wróżby dotyczące wyborów albo kariery politycznej? Zastanawiam się, czy karty w ogóle 'rozumieją' takie pytania, skoro wynik wyborów zależy od tysięcy ludzi, a nie jednej osoby.
Robiłam kiedyś rozkład w podobnym temacie i moim zdaniem karty jak najbardziej mogą pokazać predyspozycje osoby pytającej, ale nie same wyniki. To znaczy, czy dana osoba jest gotowa, czy ma energię do działania, co ją blokuje. Wyniki wyborów to osobna sprawa. Jakie karty wyszły temu znajomemu? Bo to duzo mówi o tym, jak interpretować.
Zgadzam się z Tunią, ale powiem więcej: pytanie 'czy wygram wybory' jest po prostu źle postawione dla tarota. Karty nie głosują. Natomiast pytanie 'co powinienem wzmocnić, żeby moje starania przyniosły efekt' albo 'co mi stoi na drodze do sukcesu w tej kampanii' to już jest coś, z czym karty sobie poradzą. Halineczka, jakie konkretnie karty wyszły na pozycji wyniku i na przeszkodzie?
A co to za różnica jak się postawi pytanie? Jeśli karty widzą przyszlośc, to powinny powiedzieć czy wygra czy nie, bez owijania w bawełnę. Po co robić rozklad, jeśli odpowiedź jest tylko 'popracuj nad sobą'?
Mnie ciekawi coś innego: czy ktoś kiedyś zrobił rozkład politykom i trafił? Nie mówię o anonimowym znajomym, tylko o kimś, kogo wynik można potem sprawdzić. Bo łatwo mówić, że karty 'pokazały tendencje', a potem i tak nie wiadomo, czy przepowiednia się spełniła.
Robiłam kiedys rozkład przed wyborami lokalnymi dla siebie, nie dla polityka, tylko żeby zobaczyć, jak zakończy się sprawa kandydata który mnie interesował. Wyszedł Sąd jako karta wyniku i Głupiec w pozycji przyszłości. Kandydat przegrał i wycofał się z polityki. Zbieżność? Może. Ale i tak nie wiem, co o tym myśleć.
Hierofant jako przeszkoda w kontekście polityki to ciekawe. Może oznaczać konflikty z establishmentem, z istniejącym porzadkiem, moze opór ze strony instytucji. Trójka Mieczy odwrócona jako wynik to nie jest zła karta w tym miejscu. Moze sugerować, że coś, co było bolesne lub zablokowane, powoli się odpuszcza. Ale Koło Fortuny w centrum... to mówi mi, że wynik jest na prawdę otwarty i dużo zależy od okoliczności zewnętrznych, na które ten człowiek nie ma wpływu.
Ciekawy ten rozkład. Mam pytanie do Halineczki: czy stawiałaś go ze świadomością, że to polityk, czy ogólnie jako 'kariera'? Bo numerologicznie liczba roku wyborczego też dużo mówi o tym, kto ma szanse w danym cyklu, i zastanawiam się, czy warto to połączyć z kartami.
Dalej nie rozumiem, czemu karty nie mogą po prostu powiedzieć 'wygra' albo 'przegra'. czeslawa napisała że wyszedl Sąd i Głupiec i kandydat przegrał. To wygląda jakby karty jednak coś konkretnego pokazały, nie?
No właśnie, Tunia ma rację i chyba to jest mój główny problem z takimi wróżbami. Jak karta pasuje do wyniku, mówimy że karty trafiły. Jak nie pasuje, mówimy że źle interpretowaliśmy albo że pytanie było źle postawione. W ten sposób karty zawsze 'mają rację' z założenia.
A czy ktoś w ogóle pytał kiedyś kartami nie o konkretną osobę, tylko o wynik samych wyborów? Jak wtedy formułujecie pytanie? Bo to zupełnie inna sytuacja niż 'jaka jest moja droga'.
Też mnie to ciekawi, co napisał Igorek. Bo widziałam na innych forach że ludzie stawiają karty na wyniki wyborów prezydenckich i robią z tego wielkie posty. Ale zawsze mam wrażenie że interpretacje są strasznie ogólne i można je dopasować do kazdego kandydata.
Stawianie kart na 'kto wygra wybory' bez powiązania z konkretną osobą, ktorej energię trzymasz podczas rozkładu, to moim zdaniem wróżenie z kapelusza. Karty potrzebują punktu odniesienia. Możesz postawić dla kandydata A i dla kandydata B osobno, porównać energie, zobaczyć co każdemu blokuje, co wspiera. Ale nadal to nie jest prognoza wyniku, tylko obraz sytuacji energetycznej. Moonchild, te posty, które widziałaś, to często właśnie takie ogólne gdybanie.
Wracając do tego, co mówiła Rutwica o numerologii i latach wyborczych: to rzeczywiście ma sens jako uzupełnienie. rok wyborczy w cyklu numerologicznym może wskazywać na to, czy dana energia sprzyja zmianom czy stabilności, i to może wpłynąć na interpretację kart. Sama łączę numerologię z innymi systemami i często daje to pełniejszy obraz niż każda metoda osobno.
Tunia, masz rację, że dopasowałam interpretację po fakcie. Sama o tym napisałam. Ale mam pytanie do was: czy waszym zdaniem da się w ogóle zrobić coś żeby uniknąć tego efektu? Czy zawsze będziemy widzieć to, co chcemy zobaczyć?
Hmm, no to może tak: zanim postawię następny rozkład na coś konkretnego, spróbuję zapisać interpretację każdej karty osobno, zanim złożę to w całość. Czy wy tak robicie? Bo mam wrażenie że zazwyczaj najpierw widzę układ i od razu w głowie składa mi się historia, zamiast czytać każdą kartę z osobna. 🙂
Właśnie o to chodzi. Jak widzisz uklad od razu, mózg automatycznie tworzy narrację, która 'ma sens'. Dlatego polecam zapisywać każdą kartę osobno przed składaniem w całość. I jeszcze jedno: czy kiedy stawiałaś ten rozkład dla kandydata, wiedziałaś już wczesniej, kto wygra według sondaży?
Oj, to jest właśnie to, o czym mówiłam wcześniej. Jak masz już jakieś oczekiwanie, to karty jakby to potwierdzają. Ale mam pytanie do Tunia albo Simmy: czy da sie postawić rozkład na wyniki wyborow całkowicie bez wiedzy o sondażach? Czy to w ogóle zmienia coś w interpretacji czy tylko w głowie wróżącego?
Poczekajcie, bo trochę odeszliśmy od tematu. Wróćmy do kwestii polityki konkretnie. Czy ktoś próbował postawić rozkład nie dla osoby, ale dla samej instytucji, np. dla partii politycznej? Ciekawi mnie, czy traktujecie podmiot zbiorowy jako jeden byt w rozkładzie.
Właśnie dlatego numerologia sprawdza się lepiej do takich zbiorczych pytań. Możesz policzyć liczbę roku, liczbę nazwy partii, daty założenia. Karty potrzebują energii konkretnej osoby, a numerologia pracuje na samej strukturze liczb, niezależnie od tego, czy pytasz o człowieka, czy o organizację.
Dobra, ale ja rozumiem, że numerologia ma swoją logikę, ale wracając do kart: Halineczka stawiała konkretny rozkład dla konkretnego kandydata. Mam pytanie, bo wcześniej nie padła odpowiedź: co to była za data? bo rok wyborów samorządowych ostatnio ma numerologicznie specyficzną liczbę i to mogłoby coś znaczyć, nie? 🙂
Nie pamiętam dokładnej daty, kiedy stawiałam, ale to byly wybory samorządowe, więc wiadomo mniej więcej, kiedy to było. A co do Baltazara pytania: nie brałam pod uwagę numerologii, bo nie znam się na tym. Rutwica, czy rzeczywiście rok wyborczy coś zmienia? Pytam serio, bo chętnie bym to połączyła z następnym rozkładem.
Halineczka, rok wyborczy w cyklu dziewięcioletnim może wskazywać na to, czy energia roku sprzyja zmianom, czy raczej konsolidacji. Rok z dominantą czwórki to stabilność i status quo, rok dziewiątki to zamknięcie cyklu i często nieoczekiwane zmiany. Jeśli chcesz połączyć to z tarotem, warto sprawdzić, jaką liczbę ma rok wyborczy i porównać z kartą, która wyszła jako wynik.
Czytam tę rozmowę i mam jedno zastrzeżenie do podejscia 'połączmy numerologię z tarotem dla kandydata'. Obie te praktyki wymagają skupienia na konkretnym pytaniu i konkretnej intencji. Kiedy mieszasz narzędzia, intencja się rozmywa. Czy ktoś z was faktycznie pracował tymi metodami równolegle i nie miał poczucia, że jedno zaburza drugie?
Właśnie, Simma mówi to, co ja od początku czuję, tylko lepiej. Każde dodatkowe 'sposób' to kolejna warstwa, przez którą możemy tłumaczyć wynik tak, jak chcemy. Im więcej elementów, tym więcej możliwosci dopasowania interpretacji do tego, czego oczekujemy.
Czytam ten watek od jakiegos czasu i mam pytanie, ktore mnie gryzie: czy ktos z was w ogole wierzy, ze wrozenie moze wplynac na to jak ktoś zachowa sie w wyborach? Bo jedno to przepowiadanie wynikow, a drugie to decyzje podejmowane na podstawie rozkladu. Jesli kandydat dowie sie, ze karty mu wroża porazke czy to zmieni jego dzialania? 😉
Modest, nie powiedziałam mu wprost o rozkładzie. Powiedziałam tylko, że 'mam przeczucie, że coś się zmieni'. On to chyba zignorował, bo kandydował i tak. Więc chyba nie ma tu ryzyka samospelniającego się proroctwa, przynajmniej nie w tym przypadku.
