Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty o śmierci dosłownej vs symbolicznej - rozróżnianie znaczeń

Strona 2 / 2

Wpisy: 298
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracajac do tego, co powiedziala Merak o rozkladaniu bliskim, chce dodac jedna rzecz bo mysle, ze to wazne w kontekscie calego watku. Kiedy pojawia się karta Smierci lub dziesiatka Mieczy w rozkladzie dla bliskiej osoby, ten emocjonalny ladunek, ktory niesiemy jako czytajacy, jest podwojny. I to wlasnie wtedy najlatwiej o nadinterpretację w kierunku doslownosci. Bo strach dziala. 😛


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@fenakit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@RycerzMieczy Czyli sugerujesz, że strach czytającego może wplywać na to, jak interpretuje kartę? To by oznaczało, że ta sama karta może być odczytana zupełnie inaczej w zależności od stanu emocjonalnego osoby, która trzyma karty w rękach.


Odpowiedz
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 298

@Fenakit Nie 'sugeruje', jestem tego dosc pewny. To nie jest zadna mistyczna teza to zwykla psychologia. Jesli siedze naprzeciwko kogoś i sie o niego boje, moje oko bedzie szukalo potwierdzen tego strachu w kartach. A karty sa na tyle pojemne symbolicznie ze znajde je zawsze, jesli szukam.


Odpowiedz
(@dadzbog68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@RycerzMieczy O, to mnie trochę niepokoi jeśli chodzi o rozkłady dla samej siebie. Bo jak ktoś pyta o coś, czego się boi, to automatycznie jest w złym stanie do odczytania? Czy można się jakoś przygotować, żeby tego uniknąć?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Dadzbog68 Dobre pytanie. Są różne techniki ale żadna nie daje gwarancji. Jedni polecają krótką medytację przed rozkładem, inni czekają, aż emocje opadną i wracają do pytania po jakimś czasie. Niektórzy robią najpierw rozkład 'na czysto' bez pytania żeby zobaczyć, co przychodzi, a potem dopiero siadają z konkretnym tematem.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@leontynka_s)
Połączone: 3 lata temu

Ale ta kwestia stanu emocjonalnego to trochę podważa cały sens robienia rozkładu samej sobie w trudnej chwili. A przecież właśnie wtedy najczęściej sięgamy po karty, kiedy coś się dzieje i chcemy odpowiedzi. Czy to nie jest trochę błędne koło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dosia_c)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Leontynka_S Jest w tym dużo racji. Właśnie dlatego część praktyków w ogóle nie robi sobie rozkładów w momentach kryzysu, tylko czeka. Albo prosi kogoś innego. Ale rozumiem, że to nie zawsze możliwe i że to ideał, do którego większość z nas nie zawsze dociera. Łatwiej powiedzieć niż zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@bonifacy65)
Połączone: 3 lata temu

Czytam tę dyskusję od jakiegoś czasu i mam takie laickie pytanie. Skoro stan emocjonalny wpływa na interpretację, a interpretacja zależy od rozkładu kart, a rozkład kart jest losowy, to w którym momencie ten cały system jest bardziej niż projekcją własnych lęków i nadziei? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wlostka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Bonifacy65 To jest jedno z tych pytań, na które można odpowiedzieć na dziesięć sposobów w zależnosci od tego, w co się wierzy. Ale odpowiem tak: nawet jeśli to projekcja, to co? Czasem projekcja jest uzyteczna. Czasem to jedyna droga, żeby powiedzieć sobie na głos coś, co już wiesz, ale nie chcesz wiedzieć. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 332
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Chcę tu dodać cos do pytania Bonifacego, bo myślę, że ono dotyczy nie tylko tarota, ale całej dyskusji o kartach śmierci i ich dosłowności. Jeśli tarot jest lustrem, a nie wyrocznią, to karta Śmierci w lustrze pokazuje to, czego się boisz albo co czujesz, że nadchodzi. I to jest informacja sama w sobie, niezależnie od tego, czy 'przepowiednia' sie spelni.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Jarzebinka To mi trochę pomogło. Ale mam jedno ale: jeśli ktoś wyciąga kartę Śmierci i faktycznie jest w złym zdrowiu czy to 'lustro' nie staje się wtedy czymś więcej? Jak rozróżnić, kiedy karta odzwierciedla stan wewnętrzny, a kiedy może wskazywać na coś realnego?


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to chciałam zapytać, bo ta granica mnie od początku tego wątku najbardziej interesuje. Czy jest jakaś zasada, jakiś wzorzec w samym rozkładzie, który dla doświadczonych czytających sygnalizuje 'tu może być coś dosłownego', a nie tylko symbolicznego?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Almandynka Nie ma jednej zasady ale są pewne wzorce które zwracają uwagę. Ciężar układa się w mniejszą stronę, kiedy karta Śmierci jest otoczona kartami procesu i zmiany, jak Gwiazda, Sąd, cokolwiek wskazuje na coś, co idzie dalej. Niepokój rośnie, kiedy Śmierć jest w towarzystwie kart zablokowania, wyczerpania, braku wyjścia i kiedy pojawia się w pozycji dotyczącej ciała lub zdrowia, a pytanie też tego dotyczy. Ale to nadal nie wyrok.


Odpowiedz
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 112

@Herga Czyli te karty procesu wokół Śmierci to jakby bufor? Rozumiem, że Gwiazda czy Sąd sugerują, że coś się kończy, ale jednocześnie coś nowego się rodzi. Ale co, jeśli Śmierć jest dosłownie sama, bez żadnego kontekstu po bokach? To bardziej niepokojące? 😀


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Almandynka Nie powiedziałabym że sama karta bez kontekstu jest automatycznie gorsza. Czasem brak otoczenia mówi coś innego że zmiana jest nieuchronna i nic jej nie łagodzi ani nie wzmacnia. Ale żeby odpowiedzieć na twoje pytanie, musiałabym wiedzieć, w którym miejscu rozkładu ta karta padła. To ma ogromne znaczenie.


Odpowiedz
(@dadzbog68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Herga Właśnie, to jest coś, o czym chciałem zapytać już od jakiegoś czasu. Czy pozycja karty Śmierci w rozkładzie zmienia jej ciężar interpretacyjny? Bo intuicyjnie wydaje mi się, że Śmierć w miejscu 'wynik' brzmi inaczej niż Śmierć w miejscu 'przeszłość'. Czy to dobra intuicja?


Odpowiedz
(@dosia_c)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Dadzbog68 Bardzo dobra. To jeden z tych przypadków, kiedy intuicja pokrywa się z praktyką. Śmierć w pozycji 'co minęło' oznacza, że jakaś transformacja już się dokonała, często przepracowana, zakończona. Śmierć jako 'wynik' to już zupełnie inna rozmowa i rzeczywiście budzi inne pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jak to jest ze Śmiercia w pozycji 'podświadomość' albo 'ukryte wpływy'? bo robiłem kiedyś keltski krzyż i tam trafiła dokładnie w to miejsce i nie bardzo wiedziałem, czy to coś, czego się boję, czy coś, co na mnie działa bez mojej wiedzy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 298

@Sylwester75 Obie interpretacje moga byc prawdziwe jednoczesnie. To jedno z tych miejsc w rozkladzie, gdzie karta pokazuje cos, co dziala na ciebie bez twojej pelnej swiadomosci, i wlasnie dlatego może byc powiazane z lekiem. Boisz sie czegos bo to juz gdzies w tobie pracuje. Czy tamten rozklad mial jeszcze jakies wyrazne karty wokol?


Odpowiedz
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@RycerzMieczy Był Ksieżyc w pozycji otoczenia zewnętrznego. I Wieża gdzieś blisko. Wtedy to mnie bardzo przestraszylo. teraz, po czasie, myślę, że to był moment dużych zmian w pracy, które wtedy jeszcze czułem, ale nie rozumiałem.


Odpowiedz
(@wlostka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Sylwester75 Księżyc plus Wieża plus Śmierć w podświadomości to układ, który ja bym czytała właśnie jako 'coś pęka, ale jeszcze tego nie widzisz'. Nie dosłowna śmierć, tylko rodzaj rozsadzania starego. Jak to, co powiedziałeś o pracy, bardzo pasuje do takiego odczytu. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@fenakit)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila, czy to nie jest właśnie ten problem, o którym rozmawialiśmy wcześniej? Że po fakcie kazdy rozkład można tłumaczyć tak, żeby pasował do tego, co się wydarzyło. Jak odróżnić interpretacje trafną od dopasowania wstecznego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mania-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Fenakit To jest uczciwe pytanie i nie ma na nie dobrej odpowiedzi, jeśli chodzi o pojedynczy rozkład. Trafność sprawdza się dopiero w czasie i w wielu rozkładach. Ale widzę różnicę między 'to pasuje, bo tak się stało' a 'to pasuje, bo logika symboli wskazuje w tym kierunku'. Pierwsza to post-racjonalizacja, druga to interpretacja.


Odpowiedz
(@bonifacy65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Mania.1 Ale jak z zewnątrz odróżnić jedno od drugiego? Dla kogoś, kto nie zna symboli głęboko, obie wyglądają tak samo. Osoba mówiąca 'logika symboli wskazuje' może po prostu być lepsza w opowiadaniu.


Odpowiedz
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 332

@Bonifacy65 Masz rację, że weryfikacja jest trudna. Ale to nie znaczy, że niemożliwa. Interpretacja, która jest spójna z symboliką karty zanim znamy wynik, ma inną jakość niż ta po fakcie. Dlatego część praktyków zapisuje swoje odczyty przed zdarzeniami. Właśnie po to.


Odpowiedz
Wpisy: 40
Rozpoczynający temat
(@merak)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do pytania Almandynki bo myślę, że wątek pozycji w rozkładzie jest wazny, ale chcę zapytać o cos innego. Czy ktoś z was miał sytuację, gdzie karta Śmierci pojawiła się wielokrotnie w różnych rozkładach w krotkim czasie? I jak to interpretowaliście? Nie jako jednorazowy sygnał ale jako powtarzający się motyw?


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Miałam taką serię. Przez kilka tygodni Śmierć wychodziła w niemal każdym układzie, który robilam, niezależnie od pytania. Traktowałam to jako sygnał że jakaś głęboka przemiana jest w toku i że karty konsekwentnie mnie do tego odsyłają. Nie przestraszyłam się ale zaczęłam bardziej świadomie patrzeć na to, co się kończy w moim życiu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leontynka_s)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Herga Ale to może też oznaczać, że twoje nastawienie wpływało na to, które karty 'widzisz'. Mam na myśli, że jak ktoś jest w fazie zmiany i ciągnie karty, to pewnie i inne karty przemiany też wychodziły, tylko Śmierć była najbardziej widoczna. Czy pamiętasz, co jej towarzyszyło?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Leontynka_S Pamiętam. Dużo kart Mieczy, Ósemka i Dziewiątka, Erem, raz Sąd. Więc nie tylko Śmierć. Ale twój punkt jest słuszny, mogłam przykuwać do niej więcej uwagi właśnie dlatego że jest najgłośniejsza wizualnie i emocjonalnie. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie może trochę z boku ale wiąże się z tym, co mówi Herga. Czy jest jakaś karta, która według was jednoznacznie 'łagodzi' Śmierć, jeśli pada obok? Coś, co sprawia że odczyt wyraźnie przechyla sie w stronę symbolicznej przemiany, a nie czegoś dosłownego?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 298

@Nuna98 Dla mnie Gwiazda jest takim łagodzacym kontekstem. Ona zawsze sugeruje cos, co idzie dalej odnowę po trudnym czasie. Ale uwazam, ze szukanie jednej karty ktora 'rozbroi' Smierc, to troche uproszczenie. Bardziej liczy sie ogolny kierunek calego rozkladu.


Odpowiedz
(@dadzbog68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@RycerzMieczy Rozumiem, ale dla kogoś, kto dopiero się uczy, jakiś punkt odniesienia jest potrzebny. Nie da się od razu czytać całości układu. Więc takie wskazówki, że 'Gwiazda obok Śmierci to dobry znak', są pomocne na początku, nawet jeśli to uproszczenie, nie?


Odpowiedz
(@dosia_c)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Dadzbog68 Są pomocne, ale też mogą utrwalić mechaniczne myślenie. Lepszy punkt startowy to pytanie o to, które karty wokół Śmierci mówią o kontynuacji, a które o całkowitym końcu bez ciągu dalszego. Gwiazda, Świat, Słońce, to karty, które wskazują, że coś się toczy. Dziesiątka Mieczy z Wieżą w jednym układzie to już inny klimat. 😉


Odpowiedz
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Dosia_C A te karty, ktore wskazuja na całkowity koniec bez ciągu dalszego, które to są? Bo rozumiem, że Śmierć sama w sobie nie jest tym 'ostatecznym' końcem, ale co nim jest według ciebie?


Odpowiedz
(@dosia_c)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Sylwester75 To dobre pytanie, bo wiele osób zakłada, że Śmierć jest najgorsza. Dla mnie kartą, która może sugerować absolutne zamknięcie bez łatwego wyjścia, jest Dziesiątka Mieczy. Nie ma w niej złudzeń co do kontynuacji, przynajmniej nie w tej formie. Ale nawet ona nie jest 'dosłowna'. Chodzi o poziom wyczerpania i definitywności zakończenia.


Odpowiedz
(@fenakit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Dosia_C Ale Dziesiątka Mieczy to jest koniec cyklu mentalnego, nie? Przeładowanie myślami, katastrofizm. Czy naprawdę czytasz ją jako bardziej ostateczną niż sama kartę Śmierci?


Odpowiedz
(@dosia_c)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Fenakit Tak, bo Śmierć jest kartą Wielkiej Arkany i ma w sobie to przejście, ten most. Dziesiątka Mieczy jest bardziej 'tu i teraz, i to boli' bez tej kosmicznej perspektywy. Ale zgadzam się, że to zależy od kontekstu całego rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@wlostka84)
Połączone: 3 lata temu

Wracam do pytania Merak o wielokrotne pojawianie się Śmierci. Miałam kiedyś taką sytuacje z inną kartą, z Wieżą, i zaczęłam się zastanawiać, czy częste wychodzenie tej samej karty to sygnał do zatrzymania się, czy po prostu szum. Jak wy odróżniacie jedno od drugiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Wlostka84 Dla mnie kryterium jest to czy karta pojawia się niezależnie od pytania. Jak zadajesz różne pytania, a wychodzi to samo, to jest inaczej niż kiedy ciagle pytasz o jedno i to samo. W tym drugim przypadku to nie karta cię szuka, tylko ty szukasz konkretnej odpowiedzi. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 40
Rozpoczynający temat
(@merak)
Połączone: 3 lata temu

Wiesz, właśnie o to mi chodziło. Bo te kilka razy, kiedy Smierć wyszła mi z rzędu, to byly zupełnie różne pytania. Raz o pracę, raz o relacje, raz prawie bez pytania bo robiłam rozkład ogólny. I za każdym razem ta sama karta. Wtedy pomyślałam, że coś mnie goni ale nie wiedziałam co.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Merak, a co sie wtedy faktycznie dzialo? pytam, bo wlasnie taka weryfikacja po czasie jest chyba najuczciwszym sprawdzianem, o ktorym mowilismy wczesniej w kontekscie pytania Fenakit. 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@merak)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@RycerzMieczy Kończyłam wtedy pewien etap zawodowo i jednocześnie uswiadomiłam sobie kilka rzeczy w relacji z mamą, które ciągnęłam od lat. Nie wiedziałam jeszcze, ze to się spina ale po kilku miesiącach było już jasne że obie te rzeczy były jednym procesem. Więc tak, Śmierć miała sens. Ale dopiero z perspektywy.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@mania-1)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest to, co odróżnia interpretację na poziomie od mechanicznego czytania znaczeń z książki. Widziałaś karty jako odrębne sygnały, a okazało się, że wskazywały na jeden, głębszy proces. Pytanie do ciebie, czy wtedy, kiedy to się działo, miałaś jakieś poczucie, że to może być powiązane? Czy to dopiero teraz, po czasie, jest oczywiste?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@merak)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Mania.1 Szczerze? Trochę jedno i trochę drugie. Czułam że coś jest 'w powietrzu' ale nie potrafilam tego nazwać. Karty może bardziej potwierdzały to przeczucie niż cokolwiek ujawniały.


Odpowiedz
Wpisy: 332
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

To, co opisuje Merak, bardzo mi odpowiada rozumieniu kart jako lustra, a nie wyroczni. One nie mówią 'to się stanie', tylko 'tu jest energia, z którą pracujesz'. Śmierć w takim sensie jest sygnałem procesu, który jest już w toku, nie przepowiednią.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@bonifacy65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Jarzebinka No ale wtedy to troche jak horoskop, który pasuje do każdego. Jesli Śmierć zawsze jest 'procesem w toku', to jest bezpieczna interpretacja, bo coś zawsze jest w toku. nie mówię złośliwie, naprawdę próbuję zrozumieć, gdzie jest granica między trafną interpretacją a ogólnikiem. 🙂


Odpowiedz
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 332

@Bonifacy65 Rozumiem zarzut, ale jest różnica. Nie mowię, że Śmierć pasuje do każdej sytuacji. Mówię, że jej obecność sugeruje, że transformacja ma konkretny ciężar, że coś musi na prawdę odejść, nie tylko się zmienić. To nie jest 'trochę się zmienisz'. To 'coś się skończy nieodwracalnie'. Czy to brzmi jak ogólnik?


Odpowiedz
(@dadzbog68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Jarzebinka Ale jak to odróżnić od np. Koła Fortuny, które też mówi o zmianie? Dla mnie, jako kogoś kto dopiero zaczyna, te granice między kartami przemiany są naprawdę niewyraźne. Śmierć, Koło, Wieża, wszystkie mówią o jakimś przełomie.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Dadzbog68 To ważne rozróżnienie. Koło Fortuny to zmiana zewnętrzna, cykl, coś się obraca, ale ty jesteś w środku i idziesz dalej. Wieża to nagłe wyburzenie które przynosi zewnętrzny impuls, szok. Śmierć jest inna bo zakłada zgodę na odejście, nawet jeśli bolesne. Nie dzieje się to na ciebie, dzieje się przez ciebie i w tobie.


Odpowiedz
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Herga Czyli Śmierć wymaga jakiegoś wewnętrznego przyzwolenia, a Wieża nie? To ciekawe bo jak mam kartę Wieży, czuję ją jako coś zewnętrznego, na co nie mam wpływu, a Śmierć jakoś inaczej, jakby bardziej intymnie. Nie wiedziałam że to ma swoją logikę, myślałam, że to subiektywne.


Odpowiedz
(@wlostka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Nuna98 To nie jest tylko subiektywne odczucie, to wynika ze struktury samych kart. Wieża jest odpowiedzią na cos, co zbudowałaś na fałszywym fundamencie. Śmierć jest kresem cyklu, który dobiegł końca niezależnie od tego, czy fundament był dobry czy zły. Dlatego Śmierć może być łagodniejsza w odbiorze mimo cięższej nazwy.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@leontynka_s)
Połączone: 3 lata temu

Chcę tu dodać coś o pozycji odwróconej, bo o tym jeszcze nie mówiliśmy. Śmierć odwrócona to według mnie blokada tej przemiany, opór przed zakończeniem, tkwienie w czymś, co już powinno odejść. Czy wy też tak to czytacie, czy inaczej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dosia_c)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Leontynka_S Tak, ale z jednym zastrzeżeniem. Odwrócona Śmierć może też oznaczać, że przemiana już trwa, ale jej efekty są opóźnione, albo że ktoś jest w środku procesu i jeszcze nie widzi wyjścia. Niekoniecznie jest to opór, czasem to po prostu czas potrzebny na przejście. Więc uważałabym z automatycznym czytaniem jej jako blokady.


Odpowiedz
(@dadzbog68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Dosia_C Czyli odwrócona Śmierć może być zarówno oporem, jak i po prostu fazą środkową procesu? To chyba najtrudniejsza rzecz do rozróżnienia. jak w praktyce odróżnić, że ktoś tkwi w oporze, od tego, że po prostu jeszcze jest w trakcie? Dziękuję za tłumaczenie, naprawdę mi to pomaga.


Odpowiedz
(@dosia_c)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Dadzbog68 Pytasz o coś bardzo konkretnego i lubię takie pytania. Dla mnie wskazówką jest kontekst karty, która pojawia się obok. Jeśli odwrócona Śmierć sąsiaduje z kartami wody, z Księżycem, z Dziewiątką Kielichów, to raczej mamy do czynienia z zanurzeniem w procesie. Jeśli obok pojawia się Diabeł albo Czwórka Mieczy, to już bardziej widzę ten opór, przywiązanie do czegoś, co trzyma. Ale to nie jest reguła, to jest jedna z wskazówek.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@fenakit)
Połączone: 2 lata temu

Zaraz, bo chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówimy teraz o odwróconej Śmierci jako o karcie, która nigdy nie oznacza dosłownej śmierci, tak? Bo właśnie o tym był pierwotny temat i trochę nam to zeszło w stronę interpretacji samej Śmierci prostej. Czy ktoś w ogóle traktuje odwróconą jako bardziej alarmującą niz prostą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 298

@Fenakit Dobre pytanie, bo ja akurat mam troche inne zdanie. Nie powiedzialbym, ze odwrócona jest bardziej alarmujaca, ale jest w pewnym sensie bardziej nieprzyjemna w doswiadczeniu. Smierc prosta ma w sobie jakis spokoj, nawet jesli bolesny. Odwrocona to jest ten moment, kiedy wiesz, ze cos powinno sie skonczyc, a nie mozesz albo nie chcesz tego puscic. Z doświadczenia powiem, ze takie rozklady sa trudniejsze do omowienia z osoba pytajaca niz te z prosta.


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Fenakit o dosłowność bo to jest dla mnie sedno tego wątku. Czy ktoś z was miał sytuację, w której karta Śmierci pojawiła się i faktycznie nastąpiła śmierć fizyczna kogoś bliskiego? Pytam wprost, bo rozmawiamy o tym trochę z dystansem, a to jest pytanie ktore wiele osób zadaje sobie w strachu i nie ośmiela się go tu postawić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wlostka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Herga Ja miałam. I powiem szczerze, bo myślę, że to uczciwe w tej rozmowie. Karta Śmierci pojawiła się w rozkładzie, a kilka tygodni później odszedł ktoś bliski. Ale kiedy teraz na to patrzę, widzę, że w rozkładzie była jeszcze Trójka Mieczy i odwrócony Sąd. To nie była Śmierć sama. I nie wiem do dziś, czy te karty zapowiedziały wydarzenie, czy opisały mój stan emocjonalny w tamtym czasie. Naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
(@bonifacy65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Wlostka84 Ale właśnie to jest dla mnie problem z cała tą rozmowa. Jeśli nie możesz odróżnić, czy karta opisała twój stan, czy zapowiedziała wydarzenie, to po czym wogóle poznajemy, że interpretacja była trafna? Nie atakuję, po prostu naprawdę chcę zrozumieć, gdzie leży ta granica między intuicją a retrospektywnym dopasowywaniem znaczeń.


Odpowiedz
(@mania-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Bonifacy65 To jest dobre pytanie, ale ono rozkłada się na dwa osobne problemy. Jeden to epistemiczny, skąd wiemy, że karta cokolwiek przepowiedziała. Drugi to praktyczny, co z tą wiedzą robimy w momencie, kiedy karta leży przed nami. I myślę, że większość osób tu siedzi przy tym drugim pytaniu, nie przy pierwszym.


Odpowiedz
Wpisy: 40
Rozpoczynający temat
(@merak)
Połączone: 3 lata temu

To, co napisała Wlostka, bardzo mi bliskie. myślę że nie da sie tego rozstrzygnąć i może wlasnie to jest trudne do zaakceptowania. Chcielibyśmy mieć pewnosć, w jedną albo w drugą stronę. Ale karty chyba tak nie działają. Albo przynajmniej nie zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 332
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Manią, ale chcę dodać, że ta granica, o której mówi Bonifacy, jest ważna też dla uczciwości wobec osoby, dla której się czyta. Jeśli ktoś przychodzi z lękiem przed dosłowną śmiercia i ty jako czytający nie masz pewności, jak zinterpretować kartę, to co mówisz? To chyba najtrudniejsza sytuacja w praktyce. 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Jarzebinka No właśnie, co się mówi? Pytam serio bo sama zdarza mi się ciągnać karty dla znajomych i boję się tej sytuacji. Co jesli wyjdzie coś, czego nie umiem jednoznacznie odczytać, a osoba po drugiej stronie jest przestraszona?


Odpowiedz
(@dosia_c)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Nuna98 To jest pytanie, które powinno paść wcześniej, bo dotyczy czegoś podstawowego. Moja odpowiedź jest prosta: jeśli nie masz pewności, mówisz o tym wprost. Nie interpretujesz Śmierci jako zapowiedzi czegoś dosłownego, bo na to nie masz żadnych podstaw. Karta Śmierci w tarocie tradycyjnie symbolizuje przemianę i na tym poziomie pracujesz. Jeśli ktoś jest w ciężkim lęku, to czytanie dla niego w ogóle może nie być właściwe w danym momencie.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@leontynka_s)
Połączone: 3 lata temu

Chcę tu dorzucić, że w tradycji marsylskiej karta Śmierci nie ma nawet nazwy wypisanej na karcie, tylko numer XIII. To nie przypadek. Właśnie po to, żeby nie wywoływać automatycznego strachu. Czy pracujecie z taliami, gdzie ta karta jest opisana, czy z takimi bez nazwy? Bo to zmienia też to, jak osoba pytająca na nia reaguje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 112

@Leontynka_S Nie wiedziałam o tym z tą marsylską talią i numerem bez nazwy. To naprawdę coś zmienia w odbiorze. Czytałam tę rozmowę od początku i właśnie ten wątek mnie zatrzymał, bo mam w domu talię z nazwą wypisaną i teraz myślę, że to mogło mi przez lata wzmacniać ten odruchowy lęk przed tą kartą, zanim w ogóle zdążyłam ją zinterpretować.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: