Oj, mam taka sytuacje - kupilam talie Rider Waite z drugiej reki i dopiero po jakims czasie okazalo sie, ze brakuje trzech kart. Dwie z Wielkich Arkanow i jedna mala. Czy w ogole da sie na czyms takim pracowac? Czytalam rozne opinie i jedni mowia, ze talia bez kompletu to jak okaleczone sposob, a inni twierdza, ze to bez znaczenia. Sama nie wiem co o tym myslec bo z jednej strony robilam kilka rozkladow i czulam, ze coś gra, a z drugiej mam taki niepokoj ze moze wyniki sa zaburzone przez brak tych kart.
Które karty konkretnie brakuje? To ma znaczenie dla odpowiedzi, bo inaczej sprawa wygląda gdy brakuje np. Koła Fortuny czy Śmierci, a inaczej gdy to jakaś karta z Pentakli. Sama miałam kiedyś talię z jedną brakującą i długo się zastanawiałam czy to problem. 😛
Właśnie bo chyba chodzi o to że jak brakuje karty to pewne energie po prostu nie mogą się pojawić w rozkładzie? Mam taką teorię że talia jest wtedy jakby okrojona i niektóre tematy po prostu nie będą się pojawiać. Czy tak to działa?
Hierofant to juz jest problem. To karta ktora pojawia sie w kontekscie tradycji autorytetow duchowosci zorganizowanej. Jak jej nie ma, to czy rozklady dotyczące np. kosciola, slubow, instytucji w ogole daja sensowne wyniki? sama bym miala watpliwosci.
Ale jak karty mogą przejmować energie czegoś czego nie ma? Szczerze pytam, bo jestem ciekawa tej logiki. Czy to nie jest trochę tak, że interpretujemy to czego sobie życzymy zobaczyć?
Przepraszam że sie wtracam bo jestem tu raczej od horoskopow ale mam pytanie z innej strony - czy jak ktos robi rozklad dla siebie i nie wie ze brakuje kart, to czy wyniki z tych sesji sa do wyrzucenia? Czy moze warto do nich wrocic i jakos zreinterpretowac? Bo wydaje mi sie ze to wazne dla osoby ktora zadaje pytanie.
Myślę że tu trzeba zachować spokój i nie wpadać w panikę. Rozkłady z niekompletnej talii nie są automatycznie błędne ani szkodliwe. To znaczy - jeśli podczas sesji coś wypadło jako odpowiedź, to ta odpowiedź nadal coś znaczy. Problem jest inny: brak niektórych kart sprawia, że pewne obszary znaczeń po prostu nie mogły się pojawić. Nie chodzi o zaburzenie, tylko o niepełny obraz.
To jest wlasnie ta subtelnosc o ktorej mowilem. Brak konkretnych kart moze systematycznie przesuwac interpretacje w okreslonym kierunku. Dziewiatka Kielichow to spelnienie, zadowolenie satysfakcja. Bez niej rozklad nigdy nie moze zasugerowac takiego wyniku wprost. To nie jest blad w odczycie to po prostu luka strukturalna.
Czy w takim razie jest jakaś metoda żeby uzupełnić brakujące karty z innej talii? Np. wziąc Hierofanta z Marseille jeśli się pracuje na Rider Waite? Czy to w ogóle ma sens czy tylko miesza energetycznie?
Nie wiedziałam że w ogóle można kupić pojedyncze karty do talii! Czy to jest łatwo dostępne? Bo mam podobny problem z jedną kartą i zawsze myślałam że trzeba kupić całą nową talię. Ogromnie dziękuję za tę dyskusję, bardzo mi otwiera oczy!
Ja też nie wiedziałam że takie coś istnieje. Można kupić pojedynczą kartę do Rider Waite? Bo w sklepach widzę tylko całe talie.
o, to akurat dobra wiadomość, bo USG Rider Waite to jedno z najpowszechniejszych wydań i łatwiej znaleźć do niego uzupełnienia. Sprawdź na allegro pod hasłem 'tarot replacement cards' albo napisz do sklepów z kartami, bo niektóre polskie sklepy ezoteryczne sprowadzają na zamówienie. Tylko pamiętaj żeby sprawdzić czy kolory się zgadzają, bo były różne serie.
Ale chwila - wracajac do tego co mówila Brzozka81 o mieszaniu kart z innych talii. jeśli znajdziesz karte z tego samego wydania to technicznie jest to ta sama talia prawda? Czy nadal jest jakiś 'rozdźwięk energetyczny' czy to już nie dotyczy?
To co Sauwak mówi o 'nasiąkaniu energią' to ważna kwestia, ale myślę że tu jest też praktyczna strona. Nową kartę można po prostu skonsekrować razem z resztą talii, potrzymać przez jakiś czas, popracować z nią oddzielnie. To nie jest jakaś skomplikowana procedura. Ważniejsze pytanie brzmi - Zuzanka, czy w ogóle chcesz tę talię ratować, czy może to jest moment żeby po prostu poszukać czegoś nowego?
Szczerze? Mam do niej sentyment. To byla moja pierwsza talia i robilam nia rozklady przez lata. Nie chce jej wyrzucac. Ale jednoczesnie te poprzednie sesje z brakujacymi kartami troche mi siedza w glowie. Czy ktos naprawde mysli ze te odczyty byly bezwartościowe?
Bezwartościowe to za mocne slowo. Ale jestem ciekawa - czy Hortensja53 zgadza sie z tym co Sauwak mowil o systematycznym przesunieciu interpretacji? Bo jesli Dziewiatka Kielichow nie mogla wypasc przez dluzszy czas to moze wyniki byly systematycznie bardziej pesymistyczne niz powinny? I co wtedy z decyzjami podjetymi na podstawie takich rozkladow?
Właśnie o to chodzi - te decyzje były twoje niezależnie od kart. Rozkłady to nie wyrocznia. Ale rozumiem ten niepokój, sama bym miała coś z tyłu głowy gdyby tak było. Zuzanka, czy te ważne sprawy, o których pytałaś - jak się potoczyły? Pytam bo to może być naturalny punkt odniesienia.
Też mam pytanie, może naiwne, ale - czy w ogóle da się stwierdzić po fakcie, że rozkład był 'przesunięty' przez brak karty? to znaczy, jest jakaś metoda żeby to ocenić, czy to zawsze pozostanie spekulacją?
Czytam tę dyskusję i mam wrażenie że mieszamy dwie rzeczy. Jedno to kwestia praktyczna - czy talia działa, jakie mamy opcje naprawy. Drugie to kwestia epistemiczna - co z przeszłymi odczytami. To drugie jest prawie nierozstrzygalne i myślę że warto to rozdzielić, bo inaczej będziemy się kręcić w kółko.
Bardzo dziękuję za ten wątek, bo mam podobny problem i nawet nie wiedziałam jak do tego podejść. Mam pytanie praktyczne - jeśli znajdę kartę z tego samego wydania, to jak przeprowadzić to konsekrowanie o którym Hortensja53 mówiła? Czy jest jakaś prosta metoda dla kogoś kto dopiero zaczyna?
Czytam tę dyskusję od początku i zastanawiam się nad czymś - czy ktoś próbował używać kryształów przy oczyszczaniu i integracji talii? Przy przedmiotach magicznych często używa się np. selenit albo ametyst. Czy to pomaga przy takiej 'naprawie' talii, czy to za różne kategorie żeby łączyć?
Oj, dziękuje wszystkim za te rozmowe. Chyba mam juz jakis plan - szukam kart z tego samego wydania, przepracuje je z reszta talii. a te poprzednie odczyty - chyba pojde za rada Sauwaka i Hortensji i nie będe ich analizowac wstecz. Chociaz jedno pytanie zostało mi w glowie - czy jest sens zrobic te same rozklady jeszcze raz z kompletna talia?
Zuzanka, jakie to pytanie? Bo piszesz ze coś zostało ci z głowy i chyba wszyscy jesteśmy ciekawi co to.
Wlasnie - co z tymi kartami ktorych mi brakuje? Bo mam dwie, moze trzy karty ktorych nie znalazlam, nie wiem czy zginely czy gdzies sie zapodzialy. Jeśli uda mi sie znalezc zamienniki z tego samego wydania - ok. Ale co jesli nie znajde? Zostawiam talie niekompletna na zawsze czy wtedy jednak ja odkladam?
To jest tak naprawde osobna decyzja od tej, ktora juz podjelas. Znalezienie zamiennika - to jeden scenariusz. Ale gdyby sie nie udało - co wtedy czujesz ze powinnas zrobic? Nie pytam co jest 'prawidlowe' tylko co ty czujesz.
A jakie to konkretnie karty? Bo moim zdaniem to ma znaczenie - czy to karty z Wielkiej Arkany czy z Malej. To nie jest bez roznicy dla pytania o kompletnosc.
Dwie z Kielichów to już jest coś. Kielichy to sfera emocji, relacji - jeśli te dwie karty przepadły, to przy pytaniach o uczucia talia miała mniejsze pole do popisu. Zuzanka, pamiętasz mniej więcej które to numery?
