Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty o samodzielności vs wsparciu - gdy trzeba wybrać czy na kimś polegać

Strona 2 / 2

Wpisy: 120
(@profeta84)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę w temat bo głównie obserwuję tę dyskusję od początku ale mam pytanie do całej grupy. Czy jest jakiś rozkład, który jest lepszy przy pytaniach o relacje i współpracę niż ten trójkowy? Słyszałem o rozkładzie z pięciu kart, gdzie można uwzględnić 'co wnosi druga strona'. Czy ktoś tak robi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Profeta84 jest kilka podejść. Możesz zrobić dwa równoległe rozkłady trójkowe - jeden dla siebie, jeden dla energii tej relacji. Albo rozkład pięciokartowy, gdzie masz pozycję 'ty', 'ona/on', 'między wami', 'wyzwanie' i 'potencjał'. Ja preferuję ten ostatni przy pytaniach o współpracę, bo pokazuje dynamikę, nie tylko twój punkt widzenia. Ale wymaga naprawdę konkretnego pytania, bo inaczej pozycja 'między wami' jest zupełnie nieczytelna.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@sydka)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że w tej dyskusji trochę uciekamy od oryginalnego pytania, które Patrycelka postawiła na początku. Nie tylko o jej projekt, ale szerzej - czy karty mogą doradzić w kwestii samodzielności kontra wsparcie jako takiej, nie tylko w jednej sytuacji. I mam tu swoją opinię: tak, ale nie jako wyrocznię 'rób tak'. Raczej jako pytanie 'co cię blokuje przed jednym albo drugim'. Bo często nie wiemy dlaczego nie możemy się zdecydować i to własnie karty potrafią pokazać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@patrycelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 123

@Sydka masz rację, że pytanie było szersze. I właśnie po tej dyskusji zaczynam myśleć, że może powinnam zrobić nowy rozkład, już z konkretnym pytaniem o projekt, a nie ogólnym. Tylko teraz nie wiem czy to ma sens skoro już wiem co chcę zrobić - czyli najpierw porozmawiać z koleżanką. Czy robi się rozkład po tym jak decyzja się już trochę wyjaśniła?


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Ojej, jak decyzja sie wyjasnila to rozklad moze miec zupelnie inne pytanie. Nie 'co robic' tylko 'jak do tej rozmowy podejsc' albo 'co jest moja najwiekszą obawa przed ta rozmowa'. Karty nie traca sensu dlatego, ze jedna sciezka się zamknela. Po prostu pytasz o co innego. I szczerze - wydaje mi sie, ze jestes teraz w lepszym miejscu do zadawania pytan niz bylas na poczatku tego watku.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

To co Helenka napisała o zmianie pytania bardzo mi się podoba. Bo właśnie o to chodzi - karty nie tracą sensu, tylko trzeba wiedzieć co do nich zanieść. Patrycelko, powiedz mi jeszcze jedno - kiedy wyciągnęłaś tę Dwójkę Mieczy, to co poczułaś w pierwszej chwili? Zanim zaczęłaś myśleć co to oznacza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@patrycelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 123

@Oriona65 szczerość? Poczułam ulgę. Co brzmi absurdalnie, bo to karta zasłoniętych oczu i impasu. Ale chyba właśnie to mi mówi, że w tym niedziałaniu był jakiś komfort, do którego się przywiązałam.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@sydka)
Połączone: 2 lata temu

Ta ulga przy Dwójce Mieczy to naprawdę dużo mówi. Mam pytanie do szerszej grupy - czy to jest powszechne że pierwsza emocja przy karcie jest ważniejsza niż późniejsza analiza? Bo ja tez to obserwuję u siebie ale nie byłam pewna czy to metodologicznie uzasadnione czy tylko moje przyzwyczajenie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Sydka zdecydowanie tak. Pierwsza emocja jest czysta, zanim nałożysz na nią wiedzę o karcie i racjonalizację. Właśnie dlatego uczę się teraz notować uczucie w pierwszej sekundzie odwrócenia karty, osobno od interpretacji. Potem porównuje - i jak obie ścieżki wskazują to samo, to wiem że jestem na właściwym tropie.


Odpowiedz
(@cytrynka_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 36

@Dosia a jak wskazują coś zupełnie innego? Mówię serio, bo mi się to regularnie zdarza. Czuję jedno, a tradycyjne znaczenie karty mówi drugie. I nie wiem której wersji słuchać.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Cytrynka_S to jest wlasnie ciekawe napiecie. Powiedzialabym że rozbieznosc miedzy odczuciem a klasycznym znaczeniem NIE jest bledem - ona jest informacją. Pytanie tylko co ona mowi o tobie w tej konkretnej chwili. Moze masz jakis przyklad bo latwiej by sie mowilo o czyms konkretnym?


Odpowiedz
(@cytrynka_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 36

@Helenka50 ostatnio wyciągnęłam Cesarzową przy pytaniu czy powinnam działać sama w jednej sprawie, i moja pierwsza myśl była - nie, to nie jest moja chwila. Ale Cesarzowa to przecież karta mocy i sprawczości. Więc co to znaczy - że czuję, że nie jestem gotowa, ale karty mówią że jestem? Albo że moja intuicja mówi mi coś, czego ta karta nie mówi?


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@swiatowid-1)
Połączone: 3 lata temu

Przy Cesarzowej przy takim pytaniu to ja bym w ogóle zaczał od kontekstu - bo ta karta może mówić o gotowości wewnętrznej ale też o tym że sytuacja dojrzała do działania. Twoje poczucie 'to nie jest moja chwila' może być intuicją, że potrzebujesz jeszcze czegoś - zasobów, czasu, kogoś po drodze. Cesarzowa buduje, ale buduje cierpliwie. To niekoniecznie sprzeczność.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@wlodek-x)
Połączone: 2 lata temu

Hej, bo wracam do pytania Patrycelki o samodzielność kontra wsparcie - bo jakoś ta dyskusja mi to wszystko ożywiła. Mam taka tezę: czy nie jest tak, że karty, które pokazują moc i sprawczość, zawsze będą interpretowane jako 'działaj sam', a karty łagodniejsze jako 'proś o pomoc'? I że to jest w sumie nasze myslenie, nie karty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Wlodek.x to jest dobra obserwacja, ale trochę uproszczona. Dwójka Kielichów, która jest kartą związku i wymiany, może równie dobrze mówić 'szukaj współpracy' jak i 'ta relacja cię coś kosztuje'. Pustelnik, który wygląda na symbol samotności, może mówić 'czas działać własną mądrością'. Przyporządkowanie kart do kategorii samodzielny/wspierany to za duże skróty.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@profeta84)
Połączone: 2 lata temu

Eh, to co Betalia pisze rozumiem ale mam pytanie praktyczne - skoro ta sama karta moze oznaczać jedno i drugie, to jak w ogóle podejmować decyzję na podstawie rozkładu? Gdzie jest ta linia między interpretacją a rzucaniem monetą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Profeta84 ta linia jest w kontekście, nie w karcie samej w sobie. Jedna karta nic nie znaczy w izolacji - znaczenie buduje się z całości rozkładu, z pozycji, z tego co pytałeś i jak pytałeś. Dlatego właśnie rozkład trójkowy z pytaniem ogólnym bywa trudniejszy do interpretacji niż pięciokartowy z pytaniem konkretnym. Kontekst to wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

I tu wracam do czegoś co mówiłam wcześniej, bo Profeta właśnie to uchwycił. Jeżeli interpretacja zależy od kontekstu, a kontekst definiujemy my, to gdzie na prawdę jest wróżba, a gdzie jest projekcja? Nie mówię że to jedno i to samo, ale ta granica jest naprawdę cienka i chciałabym żeby ktoś mi powiedział kiedy ją przekraczamy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Ilonka65 uczciwa odpowiedz: nie wiem, czy da sie zawsze powiedziec gdzie ta granica lezy. Ale mam poczucie, ze projekcja to wtedy, kiedy szukamy potwierdzenia. A wrozba - nawet jesli to slowo jest za duze - to wtedy, kiedy karta otwiera cos czego nie szukalismy. Czy to rozroznienie ci cos daje?


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@frania)
Połączone: 1 rok temu

Także, czytam tę dyskusję i mam naiwne pytanie - czy jak ktoś idzie do wróżki która rozkłada karty, to ta wróżka ma ten sam problem? Że też może projeko...projektować? Bo jakoś myślałam że ktoś z zewnątrz jest bardziej obiektywny przy rozkładzie niż my sami dla siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Frania nie naiwne pytanie, wręcz fundamentalne. I tak, wróżka też może projektować - swoje przekonania, swoje doświadczenia, swoje schematy. Zewnętrzny czytający ma jedną przewagę: nie zna twojej historii i nie ma powodu żeby chcieć konkretnej odpowiedzi. Ale to nie czyni go neutralnym z definicji. Dobry czytający jest swiadomy własnych filtrów. Zły - nie.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@roksanka01)
Połączone: 3 lata temu

Dorzucę coś z boku - ja się kartami właściwie nie zajmuję, bardziej snami, ale ta dyskusja bardzo mi pasuje... znaczy, dotyka czegoś co rozpoznaję. Ze snami jest podobnie. Możesz interpretować sen pod kątem tego czego się boisz albo czego pragniesz i obie interpretacje będą pasować. Pytanie co z tym robisz potem - czy cię to uruchamia czy usypia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@patrycelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 123

@Roksanka01 właśnie o tym chyba cały czas mówimy, tylko różnymi słowami. Czy to nas uruchamia czy usypia. I w sumie mój Wóz plus Dwójka Mieczy to było bardzo wyraźne pokazanie, że siedzę w miejscu i udaję, że to spokój. Ale to nie był spokój. Więc może właśnie to jest ta wartość rozkładu - że coś uruchamia, nawet jeśli nie wiesz do końca skąd znaczenie pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Chcę się tu zatrzymać przy jednej rzeczy, bo poczułem, że dyskusja zaczyna lekko odpływać w stronę filozofii interpretacji jako takiej. Wróćmy do pytania z tytułu - czy karty mogą doradzić w kwestii samodzielności kontra wsparcie. Moja krótka odpowiedź: tak, ale nie przez to, że powiedzą ci 'zrób to sam' albo 'proś o pomoc'. Przez to, że pokażą energię, z której wychodzisz i w która idziesz. I wtedy ty decydujesz czy ta energia pasuje do działania solo czy z kims.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Dezydery06 to jest dobre ujęcie, ale mam jedno pytanie - bo nie wszyscy z nas czytają energię kart tak naturalnie. Jak rozpoznać, że dana karta 'mówi' o energii wyjścia a nie o sytuacji w ogóle? To chyba kwestia wprawy, ale czy jest jakiś sposób dla kogoś kto dopiero ćwiczy?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Oriona65 pozycja w rozkładzie robi tu dużo pracy. Jeśli masz układ z wyraźnymi pozycjami - skąd wychodze, gdzie jestem, dokąd idę - to karta w pierwszej pozycji jest siłą rzeczy energią wyjścia. W trójkowym bez etykietek pozycji trzeba to sobie samemu nadać przed rozkładem. I tu właśnie leży problem wielu interpretacji - ludzie rozkładają karty bez ustalenia co każda pozycja oznacza.


Odpowiedz
(@cytrynka_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 36

@Betalia okej, to rozumiem jak pozycja pomaga, ale mam pytanie może głupie - co jeśli używam rozkładu bez etykiet? Zwykłe trzy karty, które sobie sama ułożyłam bez nazywania pozycji? Czy wtedy w ogóle mogę mówić o energii wyjścia, czy to już jest zbyt płynne?


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Cytrynka_S nie ma glupich pytań, i to jest bardzo konkretne. Bez nazw pozycji i tak mozesz nadac im znaczenie - tylko rob to PRZED odwróceniem kart nie po. Bo jesli najpierw zobaczysz karte a potem zdecydujesz co dana pozycja znaczy to juz praktycznie piszesz sobie historie pod wynik.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@profeta84)
Połączone: 2 lata temu

A właśnie - to co Helenka pisze jest kluczowe i wracam do mojego wczesniejszego pytania o linię między interpretacją a rzucaniem monetą. Czy to nie jest tak że jak się najpierw układa pytanie, potem pozycje, a dopiero potem odwraca karty, to po prostu mamy lepiej ustrukturyzowane rzucanie monetą? Serio pytam, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Profeta84 niezła prowokacja. Ale odpowiem tak: moneta ma dwie możliwości. Rozkład tarota ma warstwy - karta odwrócenie, pozycja sąsiedztwo innych kart, nastrój pytającego, to co on pomija milczeniem. To nie jest moneta, to jest coś bardziej zblizonego do rozmowy z lustrem. Pytanie czy to lepsze od monety - to już zupełnie inna dyskusja.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale Profeta trafia w coś ważnego. Przy pytaniu o samodzielność kontra wsparcie - które jest z natury binarne - czy tarot nie sprowadza się właśnie do tej monety? Bo albo idziesz sam, albo prosisz o pomoc. Nie ma trzeciej opcji, którą karta by ci 'odkryła'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Ilonka65 jest trzecia opcja i czwarta i piąta. Możesz iść sam, ale w określonym czasie. Możesz prosić o pomoc, ale tylko w jednym aspekcie. Możesz najpierw spróbować sam i mieć jasność kiedy odpuścić. Binarność jest w pytaniu, nie w odpowiedzi kart. I właśnie dlatego dobrze postawione pytanie to połowa rozkładu. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 123
Rozpoczynający temat
(@patrycelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie tego mi brakowało jak robiłam swój rozkład z Wozem i Dwójką Mieczy. Pytałam ogólnie 'co mam zrobić w tej sytuacji' zamiast zapytać konkretnie - czy w tej chwili bardziej pomocna jest samodzielność czy zwrócenie się do kogoś. Myślę, że wynik byłby bardziej czytelny.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@sydka)
Połączone: 2 lata temu

to jest spostrzeżenie które dużo zmienia. próbowalaś kiedyś zrobić ten sam rozkład jeszcze raz, z inaczej postawionym pytaniem? Ciekawi mnie czy te same karty albo podobne by wrócily.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@patrycelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 123

@Sydka nie robiłam od razu drugiego rozkładu, bo bałam się że będę szukać innej odpowiedzi. Ale może to głupie podejście? Bo jeśli wróciłyby te same karty przy precyzyjniejszym pytaniu, to by coś znaczyło.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

To co Patrycelka opisuje to klasyczny dylemat - kiedy zrobić rozkład ponownie, a kiedy to jest już tylko szukanie potwierdzenia. Mam zasadę: czas odstępu między rozkładami w tej samej sprawie powinien być co najmniej tyle ile potrzeba żeby cokolwiek się zmieniło w sytuacji albo w tobie. Godzina to za mało. Kilka tygodni - już coś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wlodek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Dosia to brzmi rozsądnie, ale mam wątpliwość - co jeśli sytuacja jest pilna i naprawdę nie możesz czekać kilku tygodni? Właśnie w kontekście tego tematu - decyzja czy działać samemu czy szukać pomocy czasem jest potrzebna szybko. I wtedy co?


Odpowiedz
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Wlodek.x wtedy szczerze mówiąc nie robiłabym rozkładu tylko pytała konkretnych ludzi o zdanie. Karty przy dużej presji czasowej i silnym emocjonalnym ładunku rzadko dają czytelny obraz - to po prostu nie są idealne warunki do czytania.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

To jest trochę odwrotne do tego, co myślałam. Wydawało mi się, że właśnie w kryzysowych momentach ludzie najchętniej sięgają po karty. A Dosia mówi, że to jest wtedy najmniej wskazane. Ktoś się z tym zgadza czy to jest bardziej osobiste podejście?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Oriona65 obie rzeczy sa prawdziwe jednoczesnie. Ludzie siegaja po karty w kryzysie bo potrzebuja poczucia ze jest jakas odpowiedz. Ale wlasnie wtedy interpretacja jest najbardziej zanieczyszczona strachem albo nadzieja. Dosia ma racje praktycznie, choc rozumiem ze to brzmi jak 'nie uzywaj parasola gdy pada'.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@frania)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z prostym pytaniem ale czy w takim razie w ogóle jest sytuacja, kiedy karty są idealnym sposóbm do podjęcia decyzji o samodzielności? Bo z tej rozmowy wynika że albo jest za pilnie, albo projektujesz, albo pytanie jest źle sformułowane. Kiedy jest dobrze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Frania kiedy nie masz już silnego emocjonalnego nacisku na jeden konkretny wynik. Kiedy jesteś w stanie przyjąć każdą z możliwych odpowiedzi. Karty działają najlepiej jako rodzaj rozmowy z sobą, kiedy jesteś na tyle spokojny, że możesz słuchać. Nie jako wyrocznia w chwili paniki.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Dorzucę tu coś z innej strony - bo przy pytaniach o samodzielność kontra wsparcie ciekawe jest też to, jakiego rodzaju wsparcia pytamy. Bo inne karty będą mówić o wsparciu emocjonalnym, inne o praktycznej pomocy, inne o przewodnictwie duchowym. Dwójka Kielichów to nie to samo co Hierofant, chociaż obie karty mogą 'mówić' o relacji z kimś drugim.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 487

@Pyromanta75 dobra uwaga i właściwie można by z tego zbudować oddzielny rozkład - jedna pozycja dla rodzaju wsparcia, jedna dla źródła, jedna dla ceny jaką za nie zapłacisz. Czy ktoś z was używa takich tematycznych rozkładów zamiast standardowych? 😛


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Ilonka65 tak i to jest coś, co polecam szczególnie przy pytaniach relacyjnych. Pozycja 'co ta współpraca od ciebie wymaga' potrafi powiedzieć więcej niż jakakolwiek karta w pozycji 'czy warto prosić o pomoc'. Bo odpowiedź 'warto' bez wiedzy o koszcie jest niepełna.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@cytrynka_s)
Połączone: 2 lata temu

Ktoś mógłby napisać jak taki rozkład mógłby wyglądać konkretnie? Chodzi mi o ten, który Betalia opisuje - z pytaniem o samodzielność albo wsparcie i z tą pozycją kosztu. Bo rozumiem o co chodzi, ale nie wiem jak to przełożyć na pozycje kart.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Cytrynka_S dobra, spróbuję to rozpisać konkretnie. Taki rozkład mógłby mieć pięć pozycji. Pierwsza: gdzie jesteś teraz z tym problemem - punkt wyjścia. Druga: co zyskujesz działając samodzielnie. Trzecia: co zyskujesz prosząc o wsparcie. Czwarta: koszt samodzielności - i to jest ta pozycja, o której mówiłam, bo ludzie często ją pomijają. Piąta: koszt wsparcia. I dopiero po odwróceniu wszystkich pięciu kart masz obraz, który pozwala porównać obie ścieżki, a nie po prostu wybrać jedną. Pytanie 'czy prosić o pomoc' jest wtedy zamienione na 'co wybieram, znając pełen koszt obu dróg'.


Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Betalia a dlaczego pięć pozycji, a nie sześć? Bo przychodzi mi do głowy że brakuje tu pozycji 'co się stanie jeśli nie podejmiesz żadnej decyzji'. Przy pytaniach o samodzielność kontra wsparcie ta opcja jest chyba najczęściej pomijaną, a karty mogłyby powiedzieć coś bardzo konkretnego właśnie o niej.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@cytrynka_s)
Połączone: 2 lata temu

Okej, to mi dużo rozjaśnia, dziękuję Betalia. Ale mam jedno praktyczne pytanie - jak ty ustawiasz te karty fizycznie? Tzn. czy to jest linia, czy jakiś kształt? Bo czytałam że układ przestrzenny też ma znaczenie i teraz nie wiem czy to ważne przy takim rozkładzie czy mogę po prostu położyć je obok siebie.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: