Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty liczb nieparzystych - bardziej dynamiczne czy mniej jasne?

Strona 1 / 2

Wpisy: 71
Rozpoczynający temat
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio zauważyłem coś, co mnie trochę zatrzymało przy rozkładach. Chodzi o karty z liczbami nieparzystymi - jedynki, trójki, piątki, siódemki, dziewiątki. Mam wrażenie, że kiedy pojawiają się w rozkładzie, to coś jest jakby mniej oczywiste, trudniej mi je odczytać w kontekście. Czy to tylko moje odczucie, czy rzeczywiście te karty niosą jakąś inną energię niż parzyste? Bo parzyste jakoś naturalnie układają mi się w głowie jako bardziej stabilne, a nieparzyste... nie wiem, bardziej ruchome? Albo po prostu trudniejsze dla mnie jako zaczynającego.


Odpowiedz
72 odpowiedzi
Wpisy: 330
(@helenka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ciekawe, że to zauważyłeś na własnych rozkładach, bo to nie jest wcale oczywiste spostrzeżenie. Ale powiedz mi - mówisz, że trudniej je odczytać. trudniej znaczy co? Że interpretacja jest wieloznaczna, czy że po prostu nie wiesz, co z nimi zrobić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Helenka No właśnie chyba to pierwsze - wieloznaczność. Jak widzę na przykład Piątkę Mieczy, to mogę ją czytać jako konflikt, ale też jako pyrrusowe zwycięstwo, ale też jako odwrót. Za dużo opcji naraz. A Szóstka Mieczy - przeprawa, przejście, spokojniejsza narracja. Może po prostu nieparzyste niosą więcej napięcia wewnętrznego w samej karcie?


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest dość powszechne odczucie,ale nie powiedziałabym, że to zasada. Piątka jest kartą kryzysu w wielu tradycjach, to prawda, ale Trójka Mieczy to serce przebite, więc nijak jej do dynamiczności - raczej ból i koniec. Więc to niekoniecznie kwestia parzystości, tylko konkretnych kart i ich symboliki. Sylwek, a jakim rozkładem pracujesz najczęściej? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Elwirka92 Głównie trzy karty - przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Ale ostatnio próbowałem keltyjski krzyż i tam właśnie ta kumulacja nieparzystych mnie przytłoczyła. Dostałem jedynkę, trójkę i siódemkę w kluczowych pozycjach i miałem wrażenie, ze to rozkład który niczego nie kończy, tylko otwiera kolejne pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Mam podobne odczucia co Sylwek, szczególnie przy siódemkach. Siódemka Pucharów to wręcz klasyczny przykład - same możliwości, iluzje, żadnej decyzji. Ale z drugiej strony Siódemka Różdżek to walka o pozycję, bardzo konkretna. Więc może to nie tyle nieparzystość, co to że nieparzyste częściej pokazują proces w toku, a nie zamknięty stan? Elwirka92 Ty też tak to czujesz, czy inaczej to opisujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Henryka59 Coś w tym jest. Powiedziałabym raczej, że nieparzyste karty są kartami ruchu - albo czegoś, co jeszcze się nie ułożyło. Parzyste mają w sobie jakiś moment oddechu. Dwójka to wybór, ale spokojny. Czwórka to odpoczynek. Szóstka - właśnie ten spokój po burzy. Ale czy to znaczy, że nieparzyste są mniej jasne? Nie wiem. Może po prostu wymagają więcej od czytającego.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@marcelinka65)
Połączone: 1 rok temu

A czy to ma jakieś powiązanie z numerologią? Bo Celestyn kiedyś pisał, że nieparzyste liczby mają bardziej yang-ową energię, aktywną, a parzyste są yin. Czy to się przekłada na tarot tak samo?


Odpowiedz
Wpisy: 601
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

no tak,ogólna zasada w numerologii jest taka, że nieparzyste liczby mają charakter bardziej ekspansywny, inicjujący, niekiedy destabilizujący - a parzyste skupiają, stabilizują. Ale przenoszenie tego wprost na tarot bywa uproszczeniem. Tarot ma własną logikę symboliczną i archetypy kart nie zawsze idą w parze z samą liczbą. Marcelinka65, skąd ten wątek u ciebie - interesujesz się numerologią w połączeniu z kartami?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@marcelinka65)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 63

@Celestyn Trochę tak, ale bardziej od strony tarota. Po prostu zastanawiam się, czy jak wyciągam dużo nieaprzystych w rozkładzie, to czy to jest jakiś sygnał, czy po prostu przypadek. Helenka, a ty jak to interpretujesz - dominacja nieparzystych w rozkładzie coś znaczy?


Odpowiedz
(@helenka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Marcelinka65 Patrzę na to raczej kontekstowo. Jeśli rozkład jest pełen kart ruchu, procesu, napięcia - to pytanie staje się: czego szuka osoba pytająca? Czy chce potwierdzenia, że coś się zmienia? Czy boi się, że nic się nie układa? Bo to, co czytamy w kartach, często mówi tyle samo o stanie wewnętrznym pytającego, co o sytuacji zewnętrznej. I tu wracam do początku tego wątku - Sylwek, pisałeś o lęku przed nieznanym. Czy to twoje pytanie do kart wynikało właśnie z tego?


Odpowiedz
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Helenka Tak, trochę tak. Mam wrażenie, że jak widzę dużo nieparzystych, to zaimast spokojnie czytać to już zaczynam się obawiać, że "coś złego idzie". I zastanawiałem się nawet, czy jest jakiś rytuał, który mógłby mi pomóc podejść do tego z większym spokojem. Żeby nie paraliżowało mnie to, co widzę w kartach.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Rytuał jako sposób na zmianę nastawienia do wróżb? To ciekawy pomysł, ale szczerze - nie wiem, czy rytuał zmieni podejście, czy tylko nada nową formę temu samemu lękowi. Mam sceptyczne podejście do takich rzeczy, ale ciekawa jestem co inni myślą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@helenka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Glogowa Masz rację, że rytuał sam w sobie niczego nie "naprawi". Ale rytuał moze działać jak kotwica - jeśli przed rozkładem masz jakąś formę wyciszenia, intencji, oddechu, to wchodzisz w inny stan. Nie magiczny, po prostu bardziej uważny. Pytanie do Sylwka: czy ty przed rozkładem robisz cokolwiek, żeby się nastroić, czy od razu tassujesz i czytasz?


Odpowiedz
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Helenka Szczerze - od razu tassuję. Może to jest właśnie problem. Nie ma żadnego momentu przejścia między codziennością a rozkładem.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@miroslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam podobnie i bardzo mi pomogło proste zapalenie świecy przed tasowaniem. Nie żaden skomplikowany rytual, tylko ten jeden gest. Jakoś zaczęłam traktować to poważniej i mniej się bałam tego, co wychodzi. Może to dziala właśnie dlatego, że daje ten moment oddechu, o którym Helenka pisze?


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

no ale wracając do tematu - bo mnie bardziej interesuje ta kwestia z liczbami. Czy ktoś faktycznie sprawdzał, czy w swoich rozkładach ma jakąś prawidłowość z nieparzystymi? Bo mi wychodzi mnóstwo trójek ostatnio i nie wiem, czy to coś znaczy, czy po prostu mam pecha do losowania.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kajus-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Galaktyna "Pecha do losowania" - to mnie rozśmieszyło trochę. W numerologii trójka to ekspresja, twórczość, ale też rozproszenie. Jeśli wychodzi ci często, to jedno podejście mówi, że temat trójki jest aktualny w twoim życiu. Drugie - że po prostu statystyka. Które wolisz? 🙂 🙂


Odpowiedz
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Kajus.1 No wolę to pierwsze, bo brzmi ciekawiej, ale chciałabym żeby ktoś mi powiedział konkretnie co z tymi trójkami robić w rozkładzie. Jak je czytać, kiedy jest ich dużo?


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Galaktyna Dużo trójek to zazwyczaj sygnal, że coś jest w fazie tworzenia się, ale jeszcze nie zamknęło. Trójka w każdym kolorze ma trochę inny smak - Trójka Różdżek patrzy w przyszłość z nadzieją, Trójka Pucharow to celebracja, Trójka Monet to budowanie, a Trójka Mieczy... no wiadomo. Więc najpierw pytanie - w jakich kolorach te trójki? 😉


Odpowiedz
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Elwirka92 Dobra, czyli Trójka Mieczy to osobna historia i nie wrzucam jej do jednego worka z resztą. Ale jeśli wychodzą mi trójki z różnych kolorów naraz - powiedzmy Różdżki, Puchary i Monety - to czy to jakiś spójny przekaz, czy każda z nich mówi coś osobnego?


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Galaktyna To zależy od tego, w jakich pozycjach siedzą w rozkładzie. Jeśli masz trzy trójki i każda jest w innej linii czasu - przeszłość, teraźniejszość, przyszłość - to możesz czytać je jako etapy jednego procesu. Ale jeśli siedzą obok siebie w pozycjach tematycznych, to bardziej osobne wątki, które się zbiegają. Co to był za rozkład?


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego, co Sylwek pisał o lęku przed nieparzystymi - mam wrażenie, że to jest trochę mechanizm, który się nakręca. Zaczynasz się bać, że wyjdą nieparzyste, i przez to już w trakcie tasowania jesteś napięty. A napięcie wpływa na to, jak czytasz. To trochę samospełniająca się przepowiednia, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Henryka59 Dokładnie tak. I to jest właśnie ta pętla, z której nie wiem jak wyjść. Bo nie chodzi tylko o karty - chodzi o to, że w ogóle nie lubię sytuacji, gdzie czegoś nie wiem. A tarot z definicji jest po to, żeby z tym siedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@helenka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Sylwku, powiedz mi jedno - czy ta obawa pojawia się też przy innych formach wróżby, czy tylko przy kartach? Bo zastanawiam się, czy to jest coś specyficznego dla tarota, czy raczej ogólna trudność z niepewnością.


Odpowiedz
Wpisy: 601
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

eh, to co Henryka opisuje - nakręcanie się przed rozkładem - to jest w numerologii znane zjawisko. Czytasz liczby przez filtr lęku i wtedy każda jedynka wygląda jak izolacja, a każda piątka jak kryzys. Tymczasem jedynka to też nowy początek, a piątka to punkt zwrotny. Kontekst emocjonalny czytelnika zmienia wszystko.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mirka03)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Celestyn Ale to trochę tak wychodzi, że sama interpretacja kart jest zawsze subiektywna i wszystko można odczytac na plus albo na minus. Czy w takim razie w ogole ma sens mówić, że nieparzyste karty są "mniej jasne" - bo może to po prostu kwestia tego, kto czyta?


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Mirka03 I tak, i nie. Subiektywność jest wpisana w tarot, to fakt. Ale pewne karty mają strukturalnie więcej możliwych odczytan niż inne - i to nie jest tylko kwestia interpretatora. Siodemka Pucharów obiektywnie oferuje więcej znaczeń niż Czwórka Mieczy. To nie jest tylko lęk czytającego.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

no nie wiem, ale czy "więcej znaczeń" równa się "mniej jasna"? Bo można powiedzieć, że karta z wieloma możliwymi odczytaniami jest po prostu bogatsza, a nie trudniejsza. Mnie to trochę zależy od tego, do czego tarota używasz - jak szukasz konkretnej wskazówki, to może te wieloznaczne karty frustrują, a jak siedzisz z pytaniem otwartym, to są super.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Glogowa No ale jak siedzisz z otwartym pytaniem, to po co ci w ogóle karty? Serio pytam, bo ja zawsze mam jakieś konkretne pytanie kiedy tassuję. Może to jest mój błąd?


Odpowiedz
(@helenka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Galaktyna Niekoniecznie błąd - ale konkretne pytanie a potrzeba konkretnej odpowiedzi to dwie różne rzeczy. Możesz pytać konkretnie, ale zostać z kartą, która mówi "patrz szerzej". I to też jest odpowiedź, tylko nie ta, której chciałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@miroslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam taką sytuację, że pytałam o coś bardzo konkretnego - decyzja, tak albo nie - i wyszły mi same nieparzyste, łącznie z Siódemką Pucharów. Totalnie mnie to wtedy rozłożyło, bo szukałam czegoś prostego. Ale potem okazało się, że to miało sens, bo sytuacja nie była tak prosta jak mi się zdawało. 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kajus-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Miroslawa94 To ciekawe - czyli karta "trudna do odczytania" dała ci de facto trafniejszą informację niż karta prosta by dała. Bo prosta powiedziałaby "tak" albo "nie", a rzeczywistość była bardziej złożona. Czy to nie zmienia trochę perspektywy na te wieloznaczne nieparzyste?


Odpowiedz
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Kajus.1 To faktycznie trochę zmienia perspektywę. Może mój problem polega na tym, że oczekuję od tarota czegoś prostszego niż tarot jest w stanie dać. I przez to nieparzyste wydają mi się "złe" bo nie dają mi tego czego chcę.


Odpowiedz
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Sylwek a jak się zastanowisz - kiedy wyszła ci jakaś parzysta karta i byłeś z niej zadowolony, to czy ta satysfakcja była dlatego, że karta dała ci jasność, czy dlatego, że potwierdziła coś, co już czułeś?


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@wisia_j)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę, bo czytam ten wątek od początku i trochę się gubię w tych podziałach. Czy dobrze rozumiem że ogólnie nieparzyste karty to te "w ruchu", a parzyste to te "w spokoju"? Bo jak zaczynam z tarotem, to chciałabym mieć jakiś prosty klucz na start, zanim będę wchodzić w niuanse. :/


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Wisia_J Mogę dać ci taki klucz roboczy, ale z zaznaczeniem, że to bardzo duże uproszczenie. Nieparzyste - coś trwa, dzieje się, szuka formy. Parzyste - coś się ustabilizowało, choć niekoniecznie na zawsze. Ale to naprawdę jest tylko punkt startowy. Trójka Mieczy i Trójka Pucharów mają zupełnie inny charakter, mimo że obie są trójkami.


Odpowiedz
(@marcelinka65)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 63

@Elwirka92 A czy ta zasada parzyste/nieparzyste działa w Arkanach Większych tak samo? Bo tam tez masz jedynkę - Maga dwójkę - Papieżycę i tak dalej. Czy tam też widać ten podział? 🙂


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Marcelinka65 Częściowo. Mag jest aktywny, Papieżyca kontemplacyjna - to pasuje. Ale już na wyższych numerach przestaje działać tak czytelnie. Koło Fortuny to dziesiątka, czyli parzysta a ona jest raczej symbolem ruchu niż stabilizacji. Więc w Arkanach Większych ta zasada ma wyjątki, bo tam archetype jest ważniejszy niż liczba. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@kajus-1)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie Koło Fortuny to świetny przykład. Dziesiątka, a energetycznie jest jak piątka - coś się obraca, zmienia, nie możesz zatrzymać. Wiec albo ta zasada parzyste-spokój jest za prosta, albo Koło Fortuny to wyjątek, który obala regułę. Jak wy to sobie tłumaczycie?


Odpowiedz
Wpisy: 71
Rozpoczynający temat
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

To z tym Kołem Fortuny to mnie uderzyło. Bo właśnie - dziesiątka, a zachowuje się jak nieparzysty żywioł. Może ta zasada parzyste/nieparzyste w ogóle nie jest tak fundamentalna, jak mi się wydawało, i ja po prostu szukałem czegoś, na czym mogę zawiesić swój lęk?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kajus-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Sylwek myślę, że właśnie trafiłeś w coś istotnego. Zasady numerologiczne w tarota są raczej wskazówkami niż regułami, a jeśli zaczynasz od szukania reguły, to po jej złamaniu czujesz się zagubiony. I to może bardziej tłumaczyć twój lęk niż sama natura nieparzystych.


Odpowiedz
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Kajus.1 Ale to brzmi trochę jak "reguły są, ale nie obowiązują". Jak w takim razie ktoś ma się w ogóle tego uczyć? Bo jeśli każda zasada ma wyjątki, to po co zasada?


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Glogowa No i właśnie to jest trudność w tarota dla kogoś, kto lubi porządek. Zasady są po to, żeby dać punkt startowy, ale sam tarot cię potem uczy, kiedy ta zasada nie działa. To nie jest wiedza z książki - to wiedza z doświadczenia. Czy to rozwiązuje twój dylemat, czy bardziej komplikuje?


Odpowiedz
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Sylwek wróćmy do tego, co napisałeś wcześniej - że szukasz czegoś prostszego niż tarot jest w stanie dać. mam jedno pytanie: co się u ciebie dzieje konkretnie w momencie, gdy karta wychodzi i nie masz natychmiastowej interpretacji? Czy to jest moment, w którym pojawia się ten lęk?


Odpowiedz
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Henryka59 Tak, dokładnie w tym miejscu. Patrzę na kartę i jeśli nie pojawia się od razu jakieś "aha", to zaczynam się kręcić w kółko. zaczynam przeglądać książkę, potem inne źródło, potem trzecie - i na końcu mam pięć sprzecznych interpretacji i jeszcze większy chaos.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@wisia_j)
Połączone: 2 lata temu

Mogę zapytać, bo może to naiwne - czy jest jakiś rozkład, który lepiej współgra z nieparzystymi kartami? Znaczy, czy jeśli wiesz, że masz tendencję do ciągnięcia nieparzystych, to możesz dobrać do tego odpowiedni układ? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Wisia_J To jest ciekawe pytanie, ale odwraca trochę logikę. Rozkład dobierasz do pytania, a nie do kart, które spodziewasz się dostać. Chociaż rozumiem skąd to myślenie - chodzi o to, żeby mieć więcej kontekstu dla kart z wieloma odczytaniami. I tu keltycki krzyż naprawdę pomaga, bo daje kartom nieparzyste miejsca, żeby "coś robić".


Odpowiedz
Wpisy: 601
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest klasyczna pułapka. Ale zastanów się - czy ta pułapka tyczy się tylko kart nieparzystych,czy zdarza się też przy parzystych? Bo mam wrażenie, że możesz sięgać po książkę czesciej przy nieparzystych i dlatego tworzysz sobie skojarzenie: nieparzysta = chaos.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@miroslawa94)
Połączone: 2 lata temu

U mnie było podobnie na początku z sięganiem po książkę. I to, co mi pomogło, to dosłownie zakryłam opisy kart na czas rozkładu i próbowałam zaufać pierwszemu skojarzeniu. Brzmi banalnie, ale naprawdę zmieniło to moje podejście. Może Sylwek, to by warto spróbować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marcelinka65)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 63

@Miroslawa94 A jak sobie radziłaś, kiedy to pierwsze skojarzenie było negatywne? Bo się boję, że jak zakryję opisy i zostanę sama z kartą, to mój lęk mi podpowie same złe rzeczy. 🙂


Odpowiedz
(@miroslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 55

@Marcelinka65 To jest dobre pytanie i nie mam na nie idealnej odpowiedzi. Dla mnie ważne było, żeby zapisać to pierwsze skojarzenie, nawet jeśli było czarne, a potem wrócić do niego po kilku dniach. Często okazywało się, że to, co czułam jako zagrożenie, było raczej ostrzeżeniem w dobrym sensie.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@gracjan)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z totalnie podstawowym pytaniem - ale czy ta cała sprawa z parzystymi i nieparzystymi to coś, co jest w książkach o tarota, czy to jest raczej intuicja poszczególnych osób? Bo czytam ten wątek i nie wiem, czy to jest jakaś szkoła myślenia, czy każdy to sobie sam wykształcił.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Gracjan Dobre pytanie i nie jest wcale podstawowe. To raczej nakładanie numerologicznych zasad na strukturę tarota - nie każda szkoła tarota to robi. W tradycji Rider-Waite-Smith raczej nie znajdziesz tego wprost, ale numerolodzy i część interpretatorów tę siatkę stosuje. Celestyn mógłby więcej powiedzieć.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Gracjan Elwirka ma rację. w klasycznych tekstach o tarota tego nie ma. To raczej cross-over między numerologią a tarotem, który rozwinął się głównie w XX wieku, szczególnie w kręgach, które traktowały kabałę jako wspólny mianownik obu systemów. Pytanie, na ile to sópjna teoria, a na ile popularne skróty myślowe - to już otwarta dyskusja.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@kajus-1)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie i to wraca do pytania Glogowej o sens zasad, które mają wyjątki. Może ta siatka parzyste/nieparzyste jest po prostu jednym z języków opisu, a nie prawem. Jak używasz jej i ci pomaga - dobrze. Jak generuje lęk - może czas zmienić język?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Kajus.1 To mi daje do myślenia. Bo może Sylwek, zamiast walczyć z tym, że nieparzyste są "trudne", mógłby po prostu przestać używać tej kategorii? Działać na samych symbolach, bez naklejania etykiety "tej karty nie lubię"?


Odpowiedz
Wpisy: 71
Rozpoczynający temat
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

To jest dla mnie trudne do wyobrażenia, bo gdzieś mam z tyłu głowy że te etykiety mi pomagają się uczyć. Ale może macie rację i one po pewnym czasie zaczynają bardziej przeszkadzać niż pomagać. Tylko jak rozpoznać ten moment? Skąd wiedzieć, że czas z nich rezygnować?


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@helenka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Sylwku, według mnie ten moment przychodzi wtedy, kiedy etykieta jest pierwszą rzeczą, na którą patrzysz - zanim zobaczysz obrazek. Jeśli widzisz "siódemka" i czujesz niepokój zanim w ogóle spojrzysz na to, co jest na karcie, to znaczy, że etykieta zaczęła blokować kontakt z kartą.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

I to chyba jest klucz do całego tego wątku - czy lęk przed nieznanym można zmniejszyć przez rytuał albo nowy sposób patrzenia na karty. Sylwek czy próbowałeś kiedyś zaczynać rozkład od jakiegoś małego rytuału, który by cię ustawiał w bardziej otwartej pozycji, zanim w ogóle dotkniesz kart?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Henryka59 Próbowałem raz zapalić świeczkę przed rozkładem i to chyba coś zmieniło, ale nie wiem, czy to był rytuał, czy po prostu chwila ciszy. Jak odróżnić, że coś działa jako rytuał, a nie po prostu jako przerwa od pośpiechu?


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

To jest dokładnie to pytanie, od którego warto zacząć. Bo jeśli sama cisza wystarczy, to rytuał nie musi być skomplikowany. Ale mam wrażenie, że pytasz o coś głębszego - czy to ma znaczenie intencjonalne, czy wystarczy mechanika. Jak sam to czułeś po tej świeczce?


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja trochę sceptycznie podchodzę do całej tej rozmowy o rytuałach, bo obawiam się, że to kolejna warstwa, którą Sylwek nałoży na karty i za chwilę będzie lęk przed tym, że rytuał był "źle" zrobiony. Czy to nie wpadanie w ten sam schemat tylko w innym miejscu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Glogowa To jest uczciwa obawa, ale myślę, że zależy od tego, czym jest rytuał dla danej osoby. Jeżeli rytuał to lista czynności do odhaczenia, to masz rację - przenosi lęk, nie usuwa go. Jeśli to sposób na zamknięcie się w chwili, to działa inaczej. Sylwku, jak ty to rozumiesz - co rytuał miałby dla ciebie robić?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: