Seraphina04 ma rację i to jest moim zdaniem kluczowe. Kielichy są garniturem relacyjnym, ale relacja zawsze ma dwa końce. Tarot może ci pokazać jeden koniec - twój. Drugi jest poza zasięgiem rozkladu. Ludzie tego nie rozumieją i pytaja o kogoś trzeciego a potem dziwią się, że karta mówi coś dziwnego. 🙂
To co pisze Anastazy07 to nie jest wada, tylko właśnie odpowiedź na tytuł tego wątku. Kielichy wskazują na miłość romantyczną - ale twoją stronę tej milosci. Twoje pragnienia, twoje lęki, twoje gotowości i twoje zamknięcia. Czy ta miłość jest wzajemna, czy "wróci" - to juz nie jest pytanie dla kielichów. To jest pytanie dla innych metod albo w ogóle nie dla wróżbiarstwa.
Powiem szczerze, że to podsumowanie Eweliniunii jest zaskakująco trafne jak na długość tej dyskusji. Ale chciałam dodać jedno - "połowa miłości" to nie jest mała rzecz. Własna emocjonalna strona relacji to często jest dokładnie to, czego ludzie nie widzą, bo są skupieni na tej drugiej osobie. Kielichy robią coś ważnego - zmuszają cię żebyś spojrzał w swoją stronę, nie w stronę tamtego człowieka. I to właśnie dlatego warto się uczyć je czytać inaczej niż się zaczyna. :/ Ale sama się zastanawiam, czy da się tego nauczyć świadomie, czy to raczej przychodzi dopiero jak człowiek sam przez coś takiego przejdzie.
