Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie podczas pełni księżyca - czy karty są bardziej 'aktywne'?


Wpisy: 253
 Liki
Rozpoczynający temat
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy pełnia księżyca naprawdę coś zmienia w rozkładach. Nie chodzi mi o jakąś mistykę dla samej mistyki, ale mam wrażenie, że kiedy siadam do kart podczas pełni, coś jest inaczej. Trudno to opisać - jakby karty byly bardziej... wyraziste? Albo ja jestem bardziej skupiona. Problem w tym, że nie wiem, czy to efekt samej pełni, czy po prostu rytual, który wtedy robię, wprowadza mnie w inny stan. Czy ktoś w ogóle rozróżnia te dwie rzeczy, kiedy pracuje z kartami?


Odpowiedz
29 odpowiedzi
Wpisy: 114
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Też to czuję i też nie wiem, jak to wytłumaczyć. Ostatnio robiłam rozkład podczas pełni i wyciągnęłam same duże arkany, jeden za drugim. Przypadek? Może. Ale zastanawia mnie, czy pełnia jakoś wpływa na to, które karty "wychodzą". Czy ktoś prowadzi jakiś dziennik rozkładów i porównywał, co wychodzi podczas pełni a co przy nowiu?


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@rena79)
Połączone: 2 lata temu

Dziennik rozkładów to świetny pomysł, sama prowadzę od kilku lat i rzeczywiście są pewne wzorce. Przy pelni częściej wychodzą mi karty związane z emocjami - Księżyc, Wysoka Kapłanka, dziewiątka kielichów. Ale uczciwie powiem, że nie wiem, czy to karty, czy ja wtedy bardziej skupiam się na emocjonalnych aspektach pytania. Liki, a co dokładnie robisz inaczej podczas pełni? Masz jakiś konkretny rytuał przed rozkładem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Rena79 Właśnie o to mi chodziło - siadam przy oknie, zapalam świecę, chwilę patrzę na księżyc i dopiero biorę karty. Nie robię tego przy zwykłych rozkładach. I teraz nie wiem, czy ten moment wyciszenia przede mną robi różnicę, czy sam fakt, że jest pełnia. Jak piszesz o wzorcach w dzienniku, to czy widzisz różnicę też przy nowiu? Bo słyszałam, że nów to czas na pytania o nowe początki, a pełnia o domknięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i zastanawiam się nad jedną rzeczą - mówicie, że przy pełni jesteście bardziej skupione albo wyrazistsze są karty, ale czy to nie jest po prostu to, że pełnia nas nastraja inaczej? Ja np. podczas pełni gorzej śpię, jestem bardziej rozedrgana. I jak wtedy robię rozkład, to interpretacje wychodzą mi dużo bardziej dramatyczne, bo ja sama jestem wtedy nakręcona. Czy to żeby naprawdę słuchać kart, czy żeby słuchać siebie w danym momencie?


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@lila89)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie kluczowe pytanie. W tradycji okultystycznej pełnia księżyca łączona jest z kulminacją energii - to nie jest wymysł z internetu, znajdziesz to już u Agrippy w "De Occulta Philosophia". Ale co to znaczy praktycznie dla tarota? Karty nie "wiedzą", że jest pełnia. Zmienia się czytający - poziom czuwania, hormony, rytm snu. Hematytka80 trafnie to złapała. Pytanie, które warto zadać sobie przed rozkładem podczas pełni: czy jestem teraz spokojniejsza czy bardziej pobudzona? Bo to będzie wpływało na odczyt bardziej niż faza księżyca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tamarka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 31

@Lila89 Ale chwila, bo to brzmi jakbyś mówiła, że pełnia w ogóle nie ma znaczenia, a tylko my się nakręcamy. To znaczy, że wszystkie rytuały podczas pełni to... co, placebo? Bo ja robiłam rytuały właśnie podczas pełni i działały. Może nie natychmiast, ale po kilku dniach coś się zmieniało.


Odpowiedz
(@lila89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Tamarka83 Nie mówię, że to placebo w złym sensie. Mówię, że mechanizm może być inny niż się zakłada. To, że cokolwiek zadziałało po kilku dniach od pełni, niekoniecznie znaczy, że pełnia to spowodowała. Ale jeśli rytuał pomógł ci się skupić, podjąć decyzję albo zmienić nastawienie, to jest jak najbardziej realne. Moje pytanie do ciebie: co konkretnie się zmieniło i czy w tamtym czasie działy się też inne rzeczy?


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę tu, bo mam dokładnie ten problem z tytułu - rytuał przed rozkładem albo mnie nakręca, albo mnie dosłownie blokuje. Ostatnio przez pół godziny układałam świece, patrzyłam na księżyc, nastrajałam się i w końcu... nie wzięłam kart. Za dużo presji na siebie nałożyłam. Jak wy w ogóle decydujecie, kiedy rytuał pomaga, a kiedy staje się problemem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Zuzanka55 To jest bardzo ważne, co mówisz. Mnie też zdarzyło się, że rytuał zamiast pomóc, sprawił, że czułam, że "muszę" dostać dobrą wróżbę, bo przecież tyle się do tego przygotowałam. I wtedy karty interpretowałam życzeniowo. Czy masz wrażenie, że jak blokujesz się przed rozkładem, to raczej za bardzo chcesz "dobrego" wyniku?


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@rena79)
Połączone: 2 lata temu

eh, wracając do pytania o dziennik - tak, widzę różnicę miedzy pełnią a nowiem. Przy nowiu rozkłady wychodzą mi bardziej "otwarte", dużo kart z grupy kijów, miecze, jakby energia była bardziej w ruchu. Przy pełni - tak jak mówiłam, więcej emocji i domknięć. Ale Lila89 ma racje, że nie wiem, co jest przyczyną. Może po prostu inaczej stawiam pytania w zależności od fazy. Zuzanka55, a co ty pytałaś tego wieczoru, kiedy się zablokowałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Rena79 Pytałam o związek. I chyba właśnie dlatego się zablokowałam - bałam się odpowiedzi. Nie wiem już, czy rytuał mi pomógł, czy tylko dał mi czas na to, żeby się przestraszyć. Ale ciekawe co mówisz o kijach przy nowiu - czy to znaczy, że pytania o działanie lepiej zadawać przy nowiu, a o uczucia przy pełni?


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@marcelinka65)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i mam pytanie do tych co prowadzą dzienniki - czy notujecie też swój nastrój przed rozkładem, nie tylko fazę księżyca? Bo zastanawiam się, czy da się w ogóle oddzielić "energię pełni" od tego, jak się wtedy czujemy. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rena79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Marcelinka65 Notuję nastrój, poziom skupienia i czy coś ważnego dzialo się wtedy w moim życiu. I szczerze, po jakimś czasie zaczęłam widzieć, że nastrój koryguje fazę. Czyli przy pełni, jeśli byłam zmęczona i spokojna, rozkłady wychodziły inaczej niż przy pełni, kiedy byłam pobudzona. Więc chyba te dwie rzeczy jednak się nakładają.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@blanka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Muszę wejść z trochę innej strony, bo ja patrzę na to przez numerologię. Pełnia to kulminacja cyklu, koniec jednej fazy - i dokładnie to samo widzę w liczbach przy datach pełni. Teraz powiem coś, co może być kontrowersyjne: nie wierzę, że karty są bardziej "aktywne" podczas pełni, ale wierzę, że my jesteśmy bardziej otwarci na pewne informacje. Liki, czy zauważyłaś kiedyś, że podczas pełni twoje pytania do kart są inne, głebsze albo bardziej precyzyjne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Blanka Hmm, to ciekawe ujęcie. Chyba tak, teraz jak myślę - pytania podczas pełni są bardziej "ostateczne", jakbym naprawdę chciała usłyszeć odpowiedź, bez owijania w bawełnę. A przy nowiu pytam ostrożniej, bardziej badawczo. Może właśnie o to chodzi? Że pełnia zmusza mnie do zadania prawdziwego pytania?


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i mam mieszane uczucia. Nie chcę gasić entuzjazmu, bo widzę, że te obserwacje są autentyczne. Ale chciałabym zapytać: czy ktoś z was próbował celowo robić rozkłady podczas pełni i poza nią, z takim samym nastawieniem i takim samym pytaniem, żeby sprawdzić, czy wyniki się różnią? Bo inaczej rozmawiamy o intuicji i odczuciach, a inaczej o tym, czy pełnia faktycznie coś robi z kartami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Edytka.ka To byłby ciekawy eksperyment, ale jak go przeprowadzić, skoro "takie samo nastawienie" jest chyba niemożliwe? Za każdym razem jesteś w innym miejscu życia, masz inne pytanie, inne emocje. Nie da się chyba zrobić takiego kontrolowanego testu z tarotem. 🙂


Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Hematytka80 Zgoda, stuprocentowej kontroli nie ma. Ale mozna np. przez kilka miesięcy notować to samo pytanie raz w pełnię, raz w nów, i patrzeć na wzorce. Rena79 właśnie o czymś takim mowi, prawda? Mnie ciekawi to, co Liki powiedziała wcześniej o pytaniach "ostatecznych" podczas pełni - bo to brzmi jak klucz. Może nie karty się zmieniają, tylko jakość pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Edytka.ka o jakości pytania - to mi bardzo pasuje... oj, przepraszam, nie miałam użyć tego słowa. Chciałam powiedzieć, że to do mnie przemawia. Jakość pytania to dla mnie największy problem przy rozkładach. Podczas pełni mam wrażenie, że mniej się cenzuruję. Ale wracając do Zuzanki55 i jej blokady - Zuzanka, czy próbowałaś kiedyś zrobić rozkład bez żadnego rytuału, po prostu usiąść i wziąć karty? Dla porównania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Jadwisia99 Dokładnie to - mniej cenzurowania siebie. To chyba najlepszy opis tego, co czuję przy pełni. Tylko teraz się zastanawiam, czy to dobrze, czy źle? Bo jeśli pytam odważniej, to też mogę być bardziej podatna na interpretowanie kart tak, jak chcę, żeby wyszły. Może szczerość pytania i życzeniowe myślenie idą w parze?


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

To co Liki mówi o cenzurowaniu siebie - to mnie uderza. Chyba właśnie dlatego się zablokowałam tamtym razem. Wiedziałam, jakie mam prawdziwe pytanie, ale bałam się je zadać wprost. I cały ten rytuał ze świecami, księżycem, nastrajaniem się - może to był sposób na odwlekanie tego momentu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Zuzanka55 A jak w końcu wzięłaś karty i zadałaś to pytanie wprost, to co wyszło? Czy interpretacja była inna niż się spodziewałaś? Pytam, bo mnie to ciekawi - czy ta odwaga przy pełni faktycznie daje inny rozkład, czy tylko inaczej go potem czytamy.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@tamarka83)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z buta, ale tracę wątek. Czy wy w ogóle wierzycie, że pełnia coś robi z kartami, czy już dawno przestałyście w to wierzyć i tylko analizujecie swoje emocje? Bo ja weszłam do tego tematu z pytaniem, czy robić rozkład dziś w nocy, i po dwudziestu postach jestem bardziej zagubiona niż na początku


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@blanka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 104

@Tamarka83 Szczerze? Chyba obie odpowedzi są prawdziwe w tym samym czasie. Ja nie powiem ci, że pełnia "ładuje" karty jak baterię, bo tego nie wiem. Ale powiem, że daty pełni mają swoją numerologiczną wartość i to coś znaczy dla gotowosci pytającego. Jeśli pytasz, czy robić rozkład dziś w nocy - a co ci podpowiada głowa?


Odpowiedz
(@tamarka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 31

@Blanka Głowa mówi, żeby robić, bo chcę wiedzieć. Ale boje się, że jak coś złego wyjdzie, to się skupię na tym przez cały miesiąc. Pełnia jakoś tak działa, że wszystko jest bardziej wyraziste, przynajmniej u mnie.


Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Tamarka83 właśnie powiedziałaś coś ważnego - "wszystko jest bardziej wyraziste". Ale czy chodzi o karty, czy o to, że ty jesteś bardziej wyrazista? Pytam serio, bez złośliwości. Bo ja przy pełni też mam wrażenie, że emocje są głośniejsze i zastanawiam się, czy to nie sprawia, że trudniej jest być obiektywną przy interpretacji.


Odpowiedz
(@lila89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Hematytka80 To jest bardzo trafne pytanie i chyba bliżej tego leży odpowiedź niż w szukaniu mistycznych właściwości kart. W psychologii jest pojęcie torowania - nastrój wpływa na to, jakie skojarzenia aktywujemy przy interpretacji. Przy pełni, jeśli jesteś "głośniejsza" emocjonalnie, to pewnie aktywujesz inne ścieżki znaczeniowe niż przy spokojnym nowiu. Ale chciałabym zapytać Tamarka83 - boisz się złej karty, czy boisz się tego, co już wiesz?


Odpowiedz
(@tamarka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 31

@Lila89 No dobra, trafiłaś. Chyba wiem, co wyjdzie. Albo się boję, ze wiem. I dlatego chcę zrobić rozkład i jednocześnie nie chcę.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@marcelinka65)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie dlatego pytałam wcześniej o notowanie nastroju. Bo to co opisuje Tamarka83 - wiedzieć, a nie chcieć wiedzieć - to chyba najuczciwszy opis tego, po co czasem siadamy do kart. I wtedy pełnia nie jest już kwestią energii w kartach, tylko odwagi w nas. Zastanawiam się, czy Rena79 widzi to w swoim dzienniku - czy przy pełni więcej jest takich "trudnych" pytań?


Odpowiedz
Udostępnij: