Może i trochę uciekliśmy od samego tematu, ale ta rozmowa dużo mi dała. Miałam wrażenie, że ta wróżbiarka robi coś szczególnego, a tu wychodzi, że większość efektu może być po prostu zmianą skupienia. Nie wiem, czy to mnie uspokaja, czy bardziej zastanawia.
Ciekawe, co napisała Tamarka. Bo to 'zmiana skupienia' to akurat coś, co w kontekście rytuałów i magii ma swoje miejsce - zmiana gestu, pozycji ciała, sposobu oddychania, wszystko to może działać jako tzw. kotwica uwagi. Tylko tu wracamy do pytania: czy ta wróżbiarka robiła to świadomie, jako technikę, czy po prostu tak jej było wygodniej?
No ale jak odróżnić jedno od drugiego? Tzn. skąd wiemy czy coś jest 'świadomą techniką' a nie po prostu nawykiem, który ktoś po czasie zaczął uzasadniać? Wydaje mi się, że większość naszych praktyk tak naprawdę zaczyna się od nawyku, nie od teorii.
Właśnie o tym myślałam, ale nie umiałam tego ująć. Ta wróżbiarka miała bardzo ilustracyjną talię i teraz zastanawiam się, czy przypadkiem nie patrzyła na karty w taki sposób, który celowo eksponował górną część ilustracji. Nie wiem, nie przyglądałam się temu aż tak uważnie.
Tu wychodzi coś ważnego. Góra ilustracji to często niebo, głowy postaci, symbolika wertykalna. Dół to ziemia, stopy, podstawy. Jeśli ktoś czyta z poziomu powyżej oczu i automatycznie skupia wzrok na górnych partiach kart, to może faktycznie inaczej rozkładać akcenty interpretacyjne - niekoniecznie przez mistyczne połączenie, ale przez zwykłą selekcję uwagi wzrokowej. Czy ktoś kiedyś próbował to porównać na tej samej karcie?
Ale to chyba znaczy, że techniki fizyczne naprawdę mają wpływ na czytanie? Tzn. że zmiana pozycji kart to nie jest tylko symbol, ale coś, co realnie modyfikuje interpretację przez zmianę percepcji? Czy to nie jest właśnie argument za tym, żeby eksperymentować z takimi rzeczami?
Trochę się tu zgubiłam, ale chciałam zapytać o jedną rzecz bo mi nie dawało spokoju od początku - czy ktoś w ogóle próbował tej techniki z kartami zasłoniętymi przez chwilę, tzn. tasować bez patrzenia i dopiero potem rozkładać na określonej wysokości? Bo może te dwie rzeczy, co Tamarka opisywała, to były dwa osobne elementy tej wróżbiarki a nam sie zlały w jedno?
Jeśli to były dwa osobne elementy, to może każdy z nich robi co innego. Tasowanie bez patrzenia - żeby nie wybierać wzrokiem. Trzymanie wysoko - żeby patrzeć pod innym kątem albo angażować inną uwagę. Obydwa mogą działać przez percepcję i skupienie, a nie przez żadne mistyczne połączenie. Chociaż oczywiście to nie wyklucza, że coś jeszcze tam jest.
I to jest chyba najuczciwsza odpowiedź w całym tym wątku. Pytanie Tamarki na początku było o to, czy pozycja kart wpływa na interpretację - i po kilkudziesięciu postach możemy powiedzieć: na poziomie percepcji i uwagi - prawdopodobnie tak. Na poziomie jakiegoś głębszego połączenia z talią - nie wiemy i nie mamy jak sprawdzić. Ale to nie jest powód, żeby z tego nie korzystać.
