Forum

Asystent AI
Żydowski mistycyzm ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Żydowski mistycyzm merkabah - jak się wędruje przez pałace niebieskie?

Strona 1 / 3

Wpisy: 152
Rozpoczynający temat
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Od jakiegoś czasu siedzę w tekstach o mistycyzmie merkabah i muszę powiedzieć że to jeden z tych tematów, przy których mam misazne uczucia - z jednej strony jst tu coś absolutnie niesamowitego z drugiej tyle mitów,że ciężko dotrzeć do sedna. Więc zaczęłam temat bo chce się poczyć od kogoś, kto to na prawde przerabiał. O co mi chhodzi konkretnie: w tekstach hejkalotycznych (Hejkalot Rabbati, Hejkalot Zutarti i te wielkie Merkawa) mamy oipsy wznozsenia się przez kolejne pałace, po hebrajsku hejkalot. Jest ich siedem... Każdy ma strażników, każdy wymaga znajomości właściwych pieczęci i imion. I ters moje pytanie do forum: jak ta wędrówka przez pałace działa na poziomie energetycznym? bo z jdnej strony czytam że to czysto kontemplatywna podróż mentaln, z drugiej w niektórych źródłach jest mowa o fizycznych przygotowaniach - poście, zimnej wodzie, specyficznych pozycjach ciała... To bardziej praca z ciałem czy z umysłem?


Odpowiedz
111 odpowiedzi
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobry temat, długo czekałam aż ktoś to ruszy. Merkabah to jedna z najstarszych tradycji mistycznych w judaizmie, poprzedza kabałę sefiryczną o jakieś osiem wieków. I właśnie dla tego jest taka inna - nie ma tu drzewa życia, nie ma sefir, jest za to ta bardzo konkretna, niemal podróżnicza struktura. Co do pytania o energię kontra umysł: mysle, że to fałszywa dychotomia. Praktyki przygotowawcze opisane w Hejkalot Rabbati - te posty, ablucje, izolacja - to jest przygotowanie energetyczne ciała po to, żeby umysł mógł przejść przez bramy. Jedno bez drugiego nie zadziała. Ale czy ktoś tu faktycznie próbował jakiejś formy tej medytacji??? Bo sama znam to głównie z lektury i chętnie posłucham kogoś z własnym doświadczeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@grzesio)
Połączone: 3 lata temu

Znam to zagadnienie trochę od strony pracy z energią i muszę powiedziec,że ta struktura siedmiu pałaców to nie jest przypadek... Siódemka wraca w każdej tradycji mistycznej - siedem czakr, siedem sfer planetarnych w hermetyce, siedem niebios w islamie. Merkabah wpisuje sie w ten wzorzec. Strażnicy każdego pałacu to mojim zdanime nie byty literalne ale progi oporu energetycznego, które ciało subtelne muszi przekroczyć. Każdy pałac odpowiada innemu poziomowi wibracji... I te pieczęcie i imiona, o których piszesz Diablica, to klucze dostrojeniowe - odpowiednie dźwięki i formuły otwierają kolejne centra. Chciałem zapytać - czy gdzies w tekstach pojawia się opis doznań cieplnych albo drżenia podczas przejść między pałacami? Bo to by potwierdzało ten ślad energetyczny. Poprawcie mnie jesli sie myle.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@jadea96)
Połączone: 1 rok temu

Ehh, muszę tu troche przyhamować. @Grzesio, szanuję Twoje podejście, ale nakładanie czakr na tekts hejkalotyczny to anachronizm. Autorzy tych tekstów - żyjący mniej więcej w III-VII wieku n.e. w Babilonii - nie mieli pojęcia o systemie czakrowym. To odrębne tradycje z oddrębnych kultur. Łączenie ich morze być ciekawe jako własna synteza duchowa, ale nie jako wyjaśnienie, co merkabah "na prawde znaczy". teksty hejkalotyczne są bardzo konkretne w swojej symbolice - strażnicy to strażnicy pieczęcie to pieczęcie rytualne, a rydwan to rydwan z Ezechiela. Nie żeby zabijać temat bo sama uważam że jest tutaj coś bardzo głębokiego ale warto odróżniać rekonstrukcję od interpretacji przez własny system


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 152

@Jadea96 nie, nie o to mi chodziło i trochę mnie to irytuje że tak to odczytujesz. no wlasnie, to jest dokładnie mój dylemat... Bo z jdnej strony chcę to rozumieć na wasny użytek duchowy z drugiej czuję że wyciąganie merkabah z jej oryginalnego kontekstu coś zabija... Ale mam pytanie do Ciebie - skoro traktujesz te teksty bardiej rekonstrukcyjnie, to co Twoim zdaniem było celem tej podróży przez pałace? Jaka "nagroda" czeka na końcu? Bo różnie o tym czytałam - jedni mówią o wizji tronu Chwały Bożej, inni że sam podróżnik staje sie częścią Merkawah, a jeszcze inne źrłóa sugerują że chodzi o zdobycie mocy magicznych.


Odpowiedz
(@jadea96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 215

@Diablica_71 dobra, teraz rozumiem o co Ci chodziło. No niestety, to jest na prawde śwetne pytanie i szczerze mówię że źródła nie dają jednej odpowiedzi... W Hejkalot Rabbati mamy bardzo wyraźny wątek teurgiczny - mistyk, nazywany Jored Merkawą czyli zstępującym do rydwanu, dąży do bezpośredniej wizji Boga siedzącego na tronie. To jest szczyt. Ale w równoległych tekstach pojawia sie ten wątek praktyczny - wiedza zdobyta w podróży słuy tez do rytuałów, do zamawiania do wywoływania aniołów. Scholem pisał o tym sporo że te dwie motywacje splatają się ze sobą. I wlasnie to mnie pociąga w merkabah - to nie jest tradycja wyłącznie kontemplacyjna, to jest mistyka z brudem pod paznokciami, ze ścieraniem się o realne cele. Drżenie o którym pyta Grzesio pojawia się nawiasme mówiąc w opisach - ale jest to drżenie ze strachu przed strażnikami, nie z rozkoszy energetycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@znachorz-1)
Połączone: 3 lata temu

To drżneie ze strachu to ciekawy wątek. W tradycjach szamańskich podróż przez kolejne poziomy tez nie jest przyjemna - są przeszkody, duchy ktore testują, miejjsca gdzie możesz utknąć. Merkabah ma chyba podobą strkuturę psychologiczną, nizaleznie od różnic kulturowych. Ale mam pytanie techniczne do znających teksty: czy w opisach jest mowa o tym jak długo trwały te wędrówki w jednostkach czasu? I czy mistyk był przez ten czas nieobecny ciałem czy to była bardzej wizja przy zachowanej świadomości fizycznej?!


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Znachorz.1 z tego co pamiętam, opisy są niejednoznaczne. Czas w literaturze hejkalotycznej jest płynny - mamy mistyka ktury "zasiada" w medytacji, często po długim przygotowaniu ascetycznym, i opisy sugerują stan bliski transowi. Ale autorzy tych tekstów nie opisują "wychodzenia z ciała" tak jak to rozumiemy we współczesenj terminologii. Raczej jest to stan podwójnej świadomości. Ciekawe jest to że do wejścia w stan wymagany do tej podróży używano techniki zwanej kefijat harosh, czyli coś w rodzaju skulenia głowy między kolanami - identyczna pozycja jak u proroka Eliasza na Karmelu. To jest bardzo fizyczna, cieleśnie zakorzeniona praktyka, nie czysta kontemplacja umysłowa.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Ta pozycja z głową między kolanami - to niesamowite że wraca w tylu miejscach. Czytałam, że podbe pozycje używane są przy intensywnych medytacjach praajamy w tradycji tybetańskiej,wlasnie po to żeby skierować energię do gór.y Więc morze ta kwestia energie kontra umysł to na prawde nie jest dychotomia. Ciało jest sposóbm,że tak powiem nie przeszkodą. Ale mam małe pytanie do tych co się lepiej orientują - te pałace mają jakieś przypisane żywioły albo kolory? Bo w wielu tradycjach każdy poziom wznoszenia ma swoją barwę wibracyną i zastanawiam się czy merkabah też to zawiera


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@grzesio)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Cyprysik_61 w samych tekstach hejkalotycznych kolorystyka jest głównie biała i ognista - dużo ognia blassku kryształu. Czwarty pałac jest szczególnie niebezpieczny i tam pojawia sie słynna wizja z marmuru - strażnicy zadają pytanie "woda woda" i jeśli miistyk odpowie że widzi wodę, jest wyrzucony lub niszczony. To jest jeden z najbardziej zagadkowych fragmentów całej literatury. Scholem interpretował to jako test zdolności do odróżnienia iluzji od rzeczywistości. Mnie to bardzo przypomina prby na pewnych ścieżkach inicjacyjnych, gdzie wlasnie złudzenia zmysłów są testem. Ale wracając do Cyprysik - nie ma tu takiego symetrycznie ułożonego systemu kolorów jak np. przy czakrach, to jest dużo bardzej chaotyczne i przerazajace w opisach


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Pytanie może głupie ale co to znaczy ze mistky jest "niszczony" przy tym marmurze? To smierc fizyczna? Czy chodzi o coś innego, w gruncie rezczy jakiś stan duchowy? Bo brzmi strasznie dosłownie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadea96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 215

@Wandalena to nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Scholem i inni badacze spierali sie o to dłgo. W tekście mamy bardzo dramatyczne sformułowania,ale dominuje interppretacja że "niszczenie" to wyrzucenie z drogi mistycznej, utrata zdolności do dalszej podróży,coś w rodzaju mistycznego regresji. Ale są tez interpretacje dosłowniejsze - że nieostrożny podróżnik może doznać psychicznego uszkodzenia. I to nie jest bez podstaw bo w talmudycznym opowiadaniu o czterech wchodzących do Pardes - czyli rajskiego ogrodu mistycznego, blisko spokrewnionego z merkabahem - jeden umiera jeden szaleje, jeden odchodzi od wiary, tylo rabi Akiwa wchodzi i wychodzi w pokoj.u To jest wyraźne ostrzeżenie, że ta droga nie jest dla każdego i ma realne ryzyko.


Odpowiedz
Wpisy: 152
Rozpoczynający temat
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Ten opis czterech w Pardes to jeden z moich ulubionych fragmentów talmudycznych, włśnie dlatego że jest tak niepokojąco konkretny. Ben Azzaj ginie, Ben Zoma szaleje, Acher odcian pędy - metafora apostazji - i tylo Akiwa przechodzi caały. Ciekawe że Acher, czyli Elisza ben Awujah, stał się po tej wyprawie heretykiem. jakby konatkt z warstwami mistycznymi go przekonał do czegoś,czego nie mógł potem odwrócić. Co to mówi o samej naturze tej podróży? Że prawda którą możesz tam zobacyzć nie zawsze jest budująca?


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę z zainteresowaniem ale muszę powiedziec co myślę. Ta interpretacja że Acher "zobaczył prawdę heretycką" jest bardzo romantyczna, ale talmudyści mają na Eliszę zupełnie inne wyjaśnienia, niekoniecznie mistyczne. Nie wiemy co widział w Pardes bo tekst tego nie mwi. Wiemy tyko co zrobił potem. Czy nie jest to przypadkiem klasyczny błąd post hoc?? Szukamy mistycznego wyjaśnienia dla czegoś co mogło mieć zupelnie inne przyczyny. Podobnie z tym niszczeniem w pałacach - ile tych opisów pochodzi od ludzi którzy faktycznie przeszli tę drogę, a ile to literatura religijna z dydaktycznym celem? Ciekaw jestem co inni na to.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Pyromantka82 to jest uzasadniony sceptycyzm i dobrze że go tu masz bo nie chcę żebyśmy tworzyli zbiorową mitologię bez refleksji. Ale chciałabym zwrócić uwagę na jedną rzecz - pytanie "czy to literacka fikcja czy relacja z doświadczenia" jest mniej istotne dla praktyki duchowej niż może sie wydawać. Jeżeli tekst generuje w czytelniku/praktyku realne zmiany stanu świadomości, realne wglądy, to ma swoją moc niezależnie od historycznej genezy. Rytuały i opisy mogą działać nawet jeśli nie są dosłownie prawdziwe w sensie sprawozdawczym. Ale Twoje pytanie o dydaktyczny cel jest trafne - część tych opisów to napewno przestrogi, żeby odstraszać niewtajemniczonych.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wizjonerka91)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę, jestem tu nowa w tym temacie ale to jest niesamowite czytanie 🙂 chcaiłam zapytac - te pieczęcie i imiona ktore trzeba znać przy każdym pałacu, skąd mistyk je dostawał? To był przekaz od nauczyciela, z sennych wizji czy z samych tekstów? Bo zastanawia mnie skad wogole pierwsi praktycy wiedzieli co recytowac


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@tadek86)
Połączone: 3 lata temu

Dobre pytanie Wizjonerka. W tradycji hejkalotycznej przekaz był dwukierunkowy - po pierwsze utna linia nauczyciel-uczeń,po drugie same anielskie objaiwenia. Niektóre teksty opisują jak mistyk podczas jednej podróży otrzymuje od aniołów pieeczęcie i imiona potrzebne do następnej. To jest dość elegancki mechanizm - droga sama daje klucze do dalszej drogi. ale jest jezce trzecia sciezka: techniki związane z recytacją himnów zwanych Pieśniami Ofiarowania ktore wywoływały stan transu i w tym stanie anioł Metatron lub Raziel przekazwyal wiedęz bezpośrednio. Metatron nawiasem mówiąc jest w tej tradycji absoluntie centralną postacią, warto żebyś go poczytała jeśli interesujesz się merkabah. 😮


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@znachorz-1)
Połączone: 3 lata temu

Przy Metatronie muszę sie zatrzymać bo to jest na prawde osobny i ogromny temat... W Trzeciej Księdze Henocha generalnie ktura jest tekstem hejkalotycznym, Metatron to dosłownie przemieniony Henoch - czlowiek który wstąpił i stał się aniołem wyższym od inycch. Jego imię to Sar ha-Panim, Książę Oblicza. I teraz ciekawy wątek dotyczący eergii - Metatron w tej tradycji jest pośrednikiem energii bożej,filtrem między nieskocńzonym Bogiem a aniołami i światem. To bardzo podobna funckja do tego co w hermeyce robi Logos albo w systemach gnostycikch Sophia. Czy ktoś pracował z Metatronem świadomie jako z tym pośrednikiem energetycznym?


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Z Metatronem pracowałam ale przez pryzmat kabały lurianicznej, nie merkabah,wiec niewiem na ile to porównywalne. Dla mnie to był kontakt podczas głębokiej medytacji, bardzo intensywne doswiadczenie bieli i czeoś co moge opisać tylko jako "nacisk czystości" - to brzmi abstrakcyjnie ale inaczej nie potrafię. Moje pytanei do dyskusji: czy w merkabah jest jakaś analogia do tego co kabała nazywa tzimtzum - wycofaniem sie Boga,z mojego doswiadczenia żeby zrobić miejsce??? Bo zastanawiam się czy te pałace to nie jest wlasnie przemierzanie przestrzeni tego wycofania, tej pustki midęzy człowiekiem a Bogiem


Odpowiedz
Wpisy: 152
Rozpoczynający temat
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Cyprysik to jest bardzo piękna metafora ale muszę sprawdzić - tzimtzum to idea lurianiczna, XVI wieek, a merkabah to mamy mniej więcej VIII wieków wczesniej. Łączysz dwa systemy ktore nie miały ze sobą kontaktu w swoim czasie. To nie dyskwalifikuje Twojej interpretacji jako własnego doświadczenia duchowego ale warto wedzieć że to Twoja synteza, nie coś co jest w tekstach. chociaż... Jest w tym coś ciekawego. Rabiniczne opisy nieba jako miejjsca nieskończonego ognia i blasku ktury mistyk musi jakoś przebyć żywy, mają ten sam paradoks - jak śmiertelnik zbliża się do nieskończoności?! Może wlasie przez to że jest tam jakaś szczelina, przejście


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Diablica_71 hmm, mam wrażenie że czytamy dwa różne teksty. A to ciekawe, ok wiec skoro Jadea wyjasniła to z tym "niszczeniem" - to mam nastepne pytanie, w grunncie rzeczy bo mi nie daje spokoju. Te pieczecie i hasa przy każdym pałacu - to brzmi jakby mistyk musial znac je zanim wejdzie, nie? To znaczy ze ktos mu je muisal powiedziec wczesniej. Ale skad sie wzięły te pierwsze pieczecie, ktos je dostal we snie czy jak? Ale moge sie myllic.


Odpowiedz
(@tadek86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 39

@Wandalena ok tylko nie wkladaj mi w usta czegos czego nie mowilem. to jest pytaine ktore zadawali sobie sami komentatorzy tych tekstow. 🙂 w tradycji chodzi o dwie sciezki naraz - po pierwsze linia mistrz-uczen gdzei to jest przekazywane ustne i w sekrecie po drugie pewne elementy miały byc objawione bezposrednio przez aniołów podczas samej podrozy. Ale jest jeszce trzecai opcja o ktorej rzadko sie mowi - rytualne inkubacje, czyli celowe wywoływanie snu objawienczego. Mistyk przygotowywał sie przez posty i modlitwy wlasnie po to,zeby we snie lub w transie uzzyskac te imiona... Wiec to jest zazwyczaj kombinacja wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Hej, no i tu dochodzimy do sedna, bo ta "linia przekazu" to jest cos co bardzo łatwo zmitologizowac. Mamy teksty, mamy opis rytualu, ale lancuch przekazu faktycznie zaciera sie w chistorii. Nie wiemy kto komu przekazał, nie ma dokumentacji. To troche jak z wieloma tradycjami ezoterycznymi - zawsze gdzies na poczatku jest tajemnizcy mistrz albo anielskie objawienie, bo to legitimizuje cały system. Nie mowie ze to nieprawdziwe doswiadczenia,mowie ze historycznie nie da sie tego zweryfikowac. 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@znachorz-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 93

@Pyromantka82 ale ta uwaga o legitymizacji działa w obie strony nie? Brak dokumentacji nie oznacza ze przekaz nie istnial. Tradycje szamanskie w Syberii sa przekazywaen ustnie od setek lat i w zasadzie nie mamy ich "dokumentacji lancucha" - a nikt rozssany nie twierdzi ze sie nie przekazywaly... Krytyka historyczna jest ok ale puskta w archiwach to nie to samo co dowod na fałszerstwo.


Odpowiedz
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Znachorz.1 nie twierdzę że fałszerstwo, to słowo zbyt mocne. Mowie o tym ze nie powinniśmy zakładac automatycznie ciaglosci... Mozliwe ze ktos w V wikeu siedzial i tworzył te tekssty korzystajac z fragmentow starszych tradycji, własnej wyobrazni i doswiadczen, i to tez byłby autentyczny proces religijny. Tylko inny niz "nieprzerwany lancuch od Sinaju". 😛


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ee tam, ta dyskusja o legitymizacji jest ciekawa, ale chce wrócic do czegos co powiedzial Tadek o inkubacji sennej. W tradycji greckiej - enkoimesis w Epidauros, w tradycji hebrajskiej mamy te rytuały przy grobach prorokow. to sie łaczy. I w kontekscie merkabah - jest cos co sie nazywa she"elat chalom, czyli "pytanie do snu', gdzie mystyk formułujje pytanie przed zasnieciem i czeka na odpowiedz. To jest konkretna technika, nie metafora. Ktos tu pracował z czymkolwiek podobnym w praktyce?!


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wizjonerka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Mistralka wow, dziękuję za to ze wymieniles nazwe! She'elat chalom - bede szukac. A ta technika była dostepna dla każdego czy tylko dla wybanych? Bo zastanawiam sie czy merkabah to bylo cos co robili tylko wybitni rabbini czy tez zwykli ludzie mgoli probowac?


Odpowiedz
(@jadea96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 215

@Wizjonerka91 tu mamy naprawe trudne pytanie, bo teksty dają sprzeczne sygnaly... Z jednej strony Hejkalot opisuje wymagania które sa ekstremalnie restrykcyjne - czystosc rytualna, posty, specyficzne modlitwy przez tygodnie a nawet miesiac. Z drugiej stroyn same teksty krążyły i były kopiowane co sugeruje ze jkaas szersza publiczność miała do nich dostep. Scholem uwzal ze to była tradycja dla wąskiej elity. Ale Swartz i inni nowsi badacze argumentujja ze mamy moze do czynienia z czymś bardziej popularnym, rodzajem literatury "aspiracyjnej" - czytales, wiedziałes jak to powinno wygladac, nawet jesi sam tego nie robiles


Odpowiedz
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 152

@Jadea96 ok, ale nie przypisuj mi rzeczy których nie powiedziałam. Ta kwestia elita versus lud jest kluczowa i chciałam tu wrzucic cos od siebie. mam wrzenie ze w wielu tradcjach jest ta sama dynamika - oficjalnie tylko wybrańcy ale w praktyce techniki sa dostepne szerzej... To troche jak z dawna alchemia - teoretycznie tajemnica ale traktaty krążyły, byly przepisywane, komentowane. Sam fakt ze mamy tyle manuskryptow hejkalotycznych sugeruje ze to nie była hermetycznie zamknieta skrzyynka. @Jadea96 a co z kobietmi w tej tradycji? Czy sa jakies wzmianki?


Odpowiedz
(@jadea96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 215

@Diablica_71 dobra, zgoda, to było moje przeoczenie. No i tu muszę powiedziec cos nieprzyjemnego dla tych którzy szukaja heroin w tej tradycji - niemal calkowity brak kobiet. Autorzy tekstow sa mężczyznami adresaci sa mężczyznami cały system jest skonstruowany przez i dla określonej grupyy. Sa penwe marginalne wzmianki, ale badaczki take jak Oded czy Koltun-Fromm zwracały uwage ze ten brak nie jest przypadkowy - to jest tradycja ufundowana na bardzo patriarchalnej wizji dostępu do sery sacrum.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Ojjj ja pracowalam z inkubacja senną,ale nie w kontekscie merkabah,tylo bardzej ogolnie. I to co moge powiedziec z własnego doswiadczenia - to ze to nie jest jak normalny sen. Jest jakas inna jakosc skupienia w tym doswiadczeniu, jakby to co sie pojwaia miało wieksza "gestość". Nie wiem jak to innaczej opisac. Czy ta technika she'elat chaalom jest opisana gdzies dokładniej? Bo chciałabym zobaczyc czy to ta sama zasada co znam


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@radoslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, to jest kweestia ktora mnie zawsze uderza w takich dyskusjach. Traktujemy tradycje jako monolityczzne i wiecczne a potem sie okazuje ze są bardzo konkretnie datowane, zlokalizowane, zdeterminowane płicowo... To nie umniejsza ich wartości duchowej ale zmienia pytanie "czy to działa" na "dla kogo to bylo stworzone i co to ozancza dla mnie dzisiaj jeezeli do tej grupy nie naleze". Bardziej uczciwe pytanie imo


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@grzesio)
Połączone: 3 lata temu

Wchodze tu z boku bo chce dodac cos do watku energetycznego bo mi sie wydaje ze troche odpłynęliśmy od tego aspektu. W literaturze hejkalotycznej jest cos co sie nazywa Shiur Qomah - "miara ciała" - czyil opisy kosmicznych rozmiarów boskiego ciała. To brzmi groteskowo dla wspołczesneo ucha ale jstem przekonany ze to jest zakodowany opis przepływu energii w makrokosmosie. Te "miary" to nie sa liczby losowe,one tworza prpoorcje. Ktos to analizowal pod katem struktury energetycznej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Grzesio Shiur Qomah to jeden z najbardziej kontrowersyjnych tekstow w całym corpus hejkalotycznym. Maimonides dosłownie chcial go spalić, uwazał za obrazoburczy. Ale interpretacja "energetyczna" jest bardzo wspolczesna i nakłada na tekst kateogrie ktorych autorzy nie uzywali. Co nie znaczy ze jest bezuzyteczna jako klucz interpretacyjny, ale treba byc uczciwy ze to jest nasze narzedzie a nie ich intencja 😛


Odpowiedz
(@grzesio)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Pyromantka82 zgadzam sie ze to nasze narzedzie, ale to jest cały czas legitymatywny sposob czzytania tekstu. Scholem sam pisł ze liczby w Shiur Qomah sa prawdopodobnie wywiedzione z erotycznych meetafor z Piesni nad Pieniami ale to nie zamknęło dyskusji tylko ja skomplikowało. Czy traktujesz wszystkie wspolczesne odczytania jako nieuzasadnione czy tylko te energetyczne?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

Przy Shiur Qomah nie moge nie zauważyc że te kosmczne licby mają tez wymiar numerologiczny który jest absolutnie nieprypadkowy. Proporcje między miarami boga sa w tych tekstach oparte na tym samym systemie gematrii co Sefer Jecira... To nie jest interpretacja wspolczesnna to jest wewnetrzna logika calego systemu mistyki zydowskiej. Liczby sa strukturą rzeczywistości,nie dekoarcją.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

A to ciekawe, przepraszam ze znow pytam ale co to jest geatria dokladnie? Słyszałam to słowo ale nie za bardzo rozumiem jak to działa w kontekscie tych licbz ciała boga


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Wandalena w skrócie - w jezyku hebrajskim każda litera ma wartość liczbową i słowa o tej samej wartosci sa uznwane za powiazane w głebszy sposób. Na przyklad słowo "echad" czyli jeden i słowo "ahava" cyyli miłosc maja te samą warrtość liczbową - 13. To nie jest przypadek dla kabalistow to jest dowód ze jedność i miłosc sa tym samym na poziomie boskim. W Shiur Qomah liczby opisujace "rozmiary" boga są tak ogromne że zapisuje sie je pzez kombniacje liter hebrajjskich,i te kombinacje twworza cale frzy znaczeniowe. To jest bardzo precyzyjny system.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@cynobryt93)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, to brzmi jak... Szyfrowanie? Tzn. Celowe ukrywanie znaczenia pod liczbami? Czy to raczej chodzi o to ze te powiazania naprawde istnieja w jezyku, nie ze ktos je wymysliił żeby ukryc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alkor90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Cynobryt93 obie rzeczy naraz i to jest właśnie isotta. Z jedej strony to jest wbudowane w strukturę języka hebrajskieo - te wartości numeryczne liter istniały i każdy piśmienny czytelnik je znał. Z drugiej strony autorzy tych tekstow swiadomie komponowali tak żeby liczby "zgadzaly się" na kilku pzoiomach jednoczesnie. To nie jest ukrywanie przez szyfrowanie to jest budowanie tekstu ktury ma sens na więcej niz jednym poziomie naraz... Trochę jak wiersz który znaczy cos innaczje czytany od tyłu - nie dlatego ze autro chciał ukryc ale dlatego ze bawił sie formą.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@tadek86)
Połączone: 3 lata temu

Wracajac do praktycznej strony bo troche nam sie to rzosyypało na watki - ktos tu wspomnial wczesniej o pozycji z glowa miedzy koalnami przy praktyce merkabah. chce dodac ze jest tam jeszce element recytacji i wibracji glosowej który jest niedoceniany. Imiona boga w tych rytualach nie byly tylko "czytane", byly spiewane albo recytowane w specyficzny sposob... Efekt akustyczny w zamknietej przestrzeni po długim poscie podczas intensywnej koncentracji - to jest coś co biologicznie zmienia stan swiadomosci. To jest fizjologia, nie tylko teoologia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorz-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 93

@Tadek86 bardzo to wazna obserwacja. W tradycjach szamanskich beben, w sufizmie dhikr,w buddyzmie mantry - wszsytkie te systemy wiedzialy ze wibracja akustyczna jest brama do zmienionych stanow. to ze merkabah tez to miala jest dla mnie jeszce jednym argumenetm ze niezlaeznie od kulturowych opakowan generalnnie te tradycje odkryly podoobne mechanizmy ludzkiego ukladu nerwowego... Ciekawe nawiasem mowwiac jak te imiona brzmialy - czy ktos wie cos o rekonstrukcji ich wymowy?!


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ha, na temat wymowy - to jest oddzielna i naprawde bolesna kwestia dla badaczy. Wiekszosc imion anielskich w tych tekstach to sa tak zwane voces magicae, czyli słowa które sa celowo nieprzetłumaczalne i których sens jest wlasnie w brzmieniu, nie znaczeniu. Czesc pochodzi prawdopodobnie z greki, czesc z aramejskieg,o czesc to kombinacje sylab które nie maja żadnego etymologicznego sensu. A wymowa samogłosek w hebrajskim tamtego okresu jest rekonstruowana tylo czesciowo... Wiec odpowiedz brzmi - nie wiemy, i to jest frustrujace.


Odpowiedz
Wpisy: 152
Rozpoczynający temat
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Przy tych voces magicae - to mnie zawsze zastanawia czy efekt jest w samym brzmieniu czy w intencji. Bo jsli skutecznosc zalezała od precyzyjnej wymowy to system bybły bardzo kruchy - jedna zmiana dialektyczna i traacisz dostep. Ale jesli chodzi o intencje i skupienie wywołane przze rytual to wymowa jest narzedziem do koncentracji a nie kluczem samym w sobie. Jak myslicie?


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@grzesio)
Połączone: 3 lata temu

To jest dokładnie to pytanie które zadaję sobie od lat prcaując z mantrami. Moje doswiadczenie jest takie ze wymowa ma znaczenei o tyle o ile wpływa na stan ciała i oddech. "a" pasje inaczej niz "e" i to ma fizyczny efekt. Ale absolutna precyzja fonetyczna - nie jestem przekonany ze jest kluczowa. Co innego wibracja jako zasada co innego konkretny fonem.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@heliosa78)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ojej, ta dyskusja jest taka bogata ze newiem od czego zaczac 🙂 ale chciałam zapytac o cos bardzo konkretnego - te siedem pałaców, czy one odpowiadają jakims konkretnym stanom swiadomosci?! Bo czytam i mam wrazenie ze to jest prawie mapa medytacyjna... Rozne przeszkody w roznych pałacach brzmi jak to co sie spotyka podczas glebokich medytacji, takiie "testowanie" przez psychike 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 276

@Heliosa78 dokładnie to samo poczułam! Ta analogia do medytacyjnych przestrzeni jest bardzo żywa dla mnie. W pewnych stanach głębokiej medytacji tez sa te "bramy" - momenty gdie cos sie zatrzymuje albo cos sie opiea, i czeba jakos inaczej podejsc. Nie wiem czy to jest to samo co merkabah ale struktura przezycia brzmi podobnie


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: