Forum

Asystent AI
Święte mrowisko - o...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte mrowisko - organizm zbiorowy czy sumaryczna świadomość?

Strona 1 / 3

Wpisy: 430
Rozpoczynający temat
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wrzucam temat bo od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie coś, o czym rzadko się mówi w kontekście świadomości - mrówki. Konkretnie mrowisko jako całość. Bo jak patrzę na to z persektywy wierzeń i filozofii różnych kultur, to pojawia się jedno wielkie pytanie: czy mrowisko to jeden organizm z jedną świadomością czy to suma świadomości milionów jednostek? I co ważniejsze dla nas tutaj - czy taka zbiorowa energia w ogóle morze być czymś, z czym możemy wchodzić w kontakt? W tradycji taoistycznej jest pojęcie wu wei, niedziałania, przepływu - i mrówki to chyba idealny przyklad czegoś, co żyje w absolutnej zgodzie z Tao, bez ego, bez oporu. Ale z drugiej strony w animizmie każdda istota ma swojego ducha... Więc co z mrówkami - jeden duch mrowiska czy miliony drobnych duchów?


Odpowiedz
118 odpowiedzi
Wpisy: 387
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Eee,dobre pytanie, ale muszę od razu powiedziec - to nie jest takie proste jak "jeden albo wiele". W bioenergii i pracy z czakrami mamy pojęcie pola morfogenetycznego, które Sheldrake opisywał - i wlasnie kolonie owadów są jednym z klasycznych przykładów. Mrowisko funkcjonuje jakby miało jeden umysł ale nie dlatego że mrówki nie mają własnej energii. Raczej ich indywidualne pola nakładają sie i tworzą coś nadrzędnego. Trochę jak chór - każdy głos istnieje osobno, ale razem tworzą coś, czeego żaden głos sam nie stwoorzy. Pytanie do ciebie Kalikst - w jakim kontekście to rozważasz?? Bo to zmienia perspektywę.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

No właśnie, Sheldrake to jest ten gość od pól morfogenetycznych polecam jego ksiazki jezeli ktos nie czytał. On pisał akurat dużo o zwierzętach satdnych i właśnie o owadach. Ale słuchajcie, ja mam inne podejscie - w tradycji słowiańskiej mróówki były zwierzętami świętymi, kojarzono je z pracowitocią duchową i... O ile dobrze pamięttam,mrowisko traktowano jako miejsce przejścia mięędzy światami. Coś jak poratl. Naprawdę, babcie na wsiach podomno mówiły żeby nie niszczyć mrowisk bo to niedobrze. Ktoś coś więcej wie o tym słłowiańskim kontekście? takie mam odczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zaraz zaarz, bo tu sie miesza kilka rzeczy naraz. Sheldrake to jedno, animizm słowiański to drugie, a bioenergoterapia to trzecie - i niewiem czy warto wrzucać to do jednego worka. Mam wątpliwości co do "portalu" przy mrowiskach, bo nie spotkałam się z żadnym poważnym źródłem etnograficznym,które by to potwierdzało. Moze ktos ma konkretne zrodło, bo "babcie mówiły" to troche za mało jak na argument. Natomiast pytanie o zbiorową śwwiadomość jako takie jest na prawde ciekawe i ma swoje miejsce w różnych systemach filozoficznych, to przyznam


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@franio-x)
Połączone: 2 lata temu

Ojejku, portal to może za duże słowo, ale energia miejsca - to już inna sprawa. Mrowisko żyje przez lata w tym samym punkcie, stale pulsuje życiem, oddycha zbiorowym rytmem.. Miejsca długotrwałej aktywności zyciowej zawsze gromadzą energię w tradycjach szamańskich. Nie portal w sensie przejścia między wymiarami ale miejsce nasycone pewynm rodzajem siły. Szamani syberyjscy na przyklad zwracali uwagę na miejsca, gdzie koncentruje sie aktywność zwierząt, jako miejsca mocy. Nie twierdzę że mrowisko to jedno i drugie, ale warto rozdzielić te pojęcia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Franio.x chyba mnie źle zrozumiałaś, bo pisałam o czymś zupełnie innym. A ja mam takie przeczucie, że ta zbiorowa świadomość mrówek to jest wlasnie coś, co starożytni rozumieli lepiej niż my teraz. Bo przecież w Egipcie skarabeusz był świętym owadem, symbol słońca i odrodzenia - a czy ktoś rozważał czy to nie dotyczyło tez innych owadów? Jakby starożytni widzieli w owadzich koloniach odbicie boskiej organizacji kosmosu? To nie byłoy dziwne bo oni patrzyli na naturę inaczej niż my. Mrowisko jako miniaturowy kosmos, każda mrówka jako dusza w wielkim porządku 😉


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Weronka83 No ale skarabeusz to jednak inna bajka niż mrowisko. Skarabeusz był konkretnym symbolem toczenia kuli słoneczenj to jest dobrze udokumentowane. Nie chce mi się wierzyć że Egipcjanie mieli cokolwiek do powiedzenia o mrówkach konkretnie. Masz jakieś źródło czy to spekulacja? Bo to ważna różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 430
Rozpoczynający temat
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to mi chodzi, że to temat gdzie łatwo zgubić wątek. Chodzi mi bardzej o pytanie filozoficzno-duchowe niż historyczne. Znaczy - niezależnie od konkretnych tradycji jak wy to czujecie? Czy zbiorowa świadomość roju, mrowiska,jest czymś realnym duchowo? I czy taka energia jest dostępna dla człowieka? Onyksowa pisała o polach morfogenetycznych, to mi pasuje do tego co próbuję uchwycić. Ale zastanawiam sie tez jak to wygląda z perspektywy karmy - czy mrowisko działa karmicznie jako całość?


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Ojej,no właśnie nigdy nie myśślałam o tym w ten sposób!!! To znaczy widziaałm mrówki w ogrodzie i zawsze je omijałam bo mi szkoda je deptac, ale że one mogą mieć jakąs ZBIOROWĄ świadomość to jest coś niesamowitego. A karma mrowiska to wogóle super pytanie bo co - jak jedna mrówka zrobi coś złego to całe mrowisko płaci??? Czy każda mrówka ma oddzielną karmę? To trochę mój mózg nie ogarnia 😀


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Ojjj no, karma mrówki to rzeczywiście cieekawy problem ale czeba wiedzieć skąd ptamy. W buddyzmie theravady owady mają świadomość - to jest stwierdzone w Pali Canon - ale ich karme traktuje sie indywidualnie każda istota czująca ma własny strumień świadomości... Natomiast w dżinimzie, ktury jest absolutnie rygorystyczny w kwestii nienaruszania życia, mrówka ma dżiwa - duszę - tak samo jak człowiek, tyko mniej rozwinięta. I tu niema pojęcia zbiorowej karmy kolonii. Więc odpowiedź zależy barzo od tego, w jakiej tradycji pytasz. A Anastaya - deptanie mrówek w dżinizmie to poważna sprawa więc twój instynkt omijania ich jest filozoficznie uzasadniony :). 🙂 Choć pewności żadnej nie mam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Czarownica ok tylko nie wkladaj mi w usta czegos czego nie mowilem. Aj dżinizm mówi tez o tym ze oady mają tylo jeden zmysł jak dobrze pamięam to smak czy dotyk, tak poprostu wiec ich swiadomocs jest minimalna w tej hierarchii... Ale to nie znaczy ze niema zbiorowej inteligencji na poziomie energetycznym! Bo to są dwa różne poziomy. Jeden to swiadomosc jednotskkowa drugi to pole energeytczne kolonii. Mozna miec mala swiadomosc ale byc czescia ogromnego pola. to troche jak neurony - neuron sam w sobie niewiele wie ale razem twrza umysl


Odpowiedz
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Gawel a wiecie, Muszę sie tu wtrącić bo porównaanie neuronów do mrówek jest bardzzo popularne ale też bardzo mylące. Neuron nie ma żadnej intencji ani autonomii, mrówka owszem - ma zachowania, reaguje, podejmuje coś w rodzaju decyzji. To nie jest ten sam typ "cegiełki". Poza tym w dżinizmie hierarchia zmysłów akuart dobrze opisaana - owady są ekendriya czyli jednozmysłowe, a kolonie owadów nie są traktowane jako osobny byt duchowy. Więc analogia z neuronami tu nie działa przynajmniej nie z perspektywy tej tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Jest jeszcze jeden wymiar tej sprawy o którym nikt nie wspomniał - w praktykach szamańskich wchodzi się w kontakt ze zwierzęciem mocy, animal spirit. I pojawia się pytanie: czy zwierzęciem mocy morze być cała kolonia, nie pojedyncze zwierzę? Bo znam kilka relacji o tym, że ludzie podczas pracy z bębnem mają wizje roju, mrowiska, wlasnie jako jednej istoty. Jakby rój był swoistą macro-świadomością, która daje się odczuć jako coś jednolitego. Nie wiem czy to ma precedens w konkretnej tradycji ale jako doświadczenie się pojawia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franio-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Hydromanta87 mam wrazenie ze sie nie rozumiemy w ogole. To bardzo interesujące co piszesz. W szamanizmie wlasnie jest ta elastyczność - duch zwierzęcia niekoniecznie musi odpowiadać biologicznej jednostce. Niektórzy szamani mówią o duchu gatunku, nie konkretnego osobnika. Może coś podobnego dzieje sie z mrowiskiem - duch gatunku mrówki przejawia się przez kolonię jako całość nie przez pojedynczą mrówkę. To dawaloby odpowiedź na pierwotne pytanie temat: nie jedna ani milion ale jeden duch gatunku wyrażający się przez zbiorowość.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Słuchajcie, czytam to z wypiekami 🙂 To co Hydromanta pisze o pracy z bębnem - czy ktoś z was naprawdę miał takie doświadczenie, że rój albo mrowisko pojawiło się jako przewodnik??? Bo to by był konkretny przypadek do analizy. Medytowałam nad tym dziś rano przy kawie, bo po tym jak temat zobaczyłam, i mam takie wrarzenie ze... Mrówki to energia merkuriańska, szybka, komunikacyjna, wielotorowa. Jakby Merkury miał zwierzę to bylaby mrówka.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

No proszę, a wlasnie! Merkury jest planetą komunikacji i sieci powiązań, a mrowisko to jest sieć komunikacyjna sama w sobie. Mrówki porozumiewają się feromonami, to jest ich język, ich informacja. W astrologii merkuriańska energia zarządza informacją, połączeniami, szybkim przetwarzaniem. @Brzoskwinka trafila w coś ważnego. Chociaz ja bym jeeszce dodała element księżycowy bo mrowisko ma rytmy, pulsuje, jest cykliczne...


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@jasnowidka-2)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, nie jestem pewna co do tego merkury-mrówki. Znaczy rozumiem logikę ale to trochę jak dopasowywanie do gotowej siatki, nie?? Każde zwierzę można przypisać do jakiejś planety jeśli dobrze popatrzeć. Mnie bardzej ciekawi podstawowe pytanie - czy ta "zbiorowa świadomość" to coś co można w ogóle odczuć albo zmierzyć w jakiś duchowy sposób, czy to tylko metafora, którą nakładamy na naturę bo nam pasuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Jasnowidka.2 to nie było moje zdanie tylko cytat, przeczytaj jeszcze raz. O, Jasnowidka dotknęał czegoś ważnego. Bo ja miałam takie doświadczenie - siedziałam w lesie, calkiem blisko dużego mrowiska, i medytowałam. I poczułam coś w rodzaju wibracji, takiego lekkiego bzyczenia w powietrzu wokół niego. Nie wiem czy to była energia mrowiska jako całości czy po prstu fizyczne pole ruhcu tysięcy małych nóg i cił ale coś tam było. Więc dla mnie odpowiedź brzmi - TAK, da się odczuć. Tylko nie wiem co dokładnie się czuje


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

No ale Dianka, tez mogło to być normalne drżenie powietrza od milionów poruszających się owadów, ewentualnie dźwięki o niskiej częstotliwości. Nie od razu musi być energia duchowa. Nie mówię że jej nie ma,tylo że to co poczułaś mogło mieć proste wyjaśnienie. Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Dobrusia mmm, masz rację że mogło być fizycze. Ale widzisz, to nie był normalny las-szum, to było bardzej skupione, jakby ukierunkowane. Poczułam to wyranźie przy mrowiskach, nie przy innych miejscach w tym samym lesie. Przy zwykłym drzewie nic, przy mrowiskach - tak. Więc albo mrowisko żeczywiscie emituje coś innego niż otoczenie, albo mój mózg wybrał sbie ten obiekt i stworzył doświadczenie. :/ nie wiem. Ale wolę nie zakładać z góry że to niemożliwe.


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 306

@Dianka98 to co napisałaś Dianka o skupionej wibracji, to jest właśnie sedno. Samashti w filozofii weydjskiej nie jest tylo metaforą - to realna kategoria ontologiczna. I mrowisko pasuje do tego pojęcia chyba lepiej niż jakikolwiek inny przyklad z przyrody bo tu niema wątpliwości co do granicy organizmu. Kolonia jest jednym bytem funkcjonalnym... Ciekawi mnie tylko jedna rzecz - czy ta zbiorowa jaźń mrowiska miałaby być czymś stałym czy pojawia sie i znika razem z kolonią?


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@walentyna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracam do wątku karmy i zbiiorowej świadomości bo mysle że warto to poukładać. W tradycji wedyjskiej jest pojęcie "samashti" - zbiorowa jaźń, w odróżnieniu od "vyashti", jaźni indywidualnej. Mrowisko w tej perspektywie mogłoby być przykładem samashti w świecie przyrody - zbiorowej formy ekspresji świadomości. Nie chozi o to że mrówki nie mają własnej jaźni ale że kolonia wyraża wyższy poziom organizacji tej jaźni. To nie jest sprzeczność,to jest hierarchia. I co ciekawe - w tej tradycji taki zbiorowy byt może mieć wllasny "dharma", własną drogę, własny cel istnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

No wlasnie to jst kluczowe pytanie! Bo jak kolonia gnie to co sie dzieje z ta zbiorowa swiadomoscia??? Czy sie rozprasza,czy idzie gdzies dlaej jako jedostka? Bo w reinkarnacji mowimy o indywidualnej duszyczce ale tu mamy do czynienia z cyms innym calkoicie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Gawel Pytasz o coś, co w buddyzmie określa sie jako problem ciągłości strumienia świadomości przy rozpdazie zbiorowego organizmu. Nie ma na to prostej odpowiedzi, bo tradycja theravady w ogóle by nie uznała mrowiska za jeden strumień świadomości, a każdą mrówkę traktuje osoobno. Ale twoje pytanie jest serio filozoficznie interesujące z perspektywy idealizmu wedanty. @Walentyna,jak ty to widzisz??? Brahman by hyba powwiedział, że żana zbiorowa jaźń nie ginie, bo wszytko wraca do jedności?


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

No cóż, wchodzę tu z trochę innej strony... Pracuję z czakrami od kilku lat i jest taka praktyka - skanowanie energetyczne terenu przed rytuałem. Robiłam to przy kilku mrowiskach i za każdym razem to samo - jest wyraźny wirujący ruch energii, ale nie chaotyczny, mojim zdaniem tylo zorganizowany. Jak wir, ktury ma centrum... Czy to "zbiorowa świadomość" - niewiem, ale że to nie jest przypadkowe to jestem pewna. Różni się od energii przy samotnym drzewie albo kamieniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Onyksowa06 no dobra ale jak skanowałaś ten teren to czy wiedziałaś wczesniej że tam jest mrowisko? Bo to by mogło wpłynąć na to co "wyczuwasz". Bez urazy, szczerze pytam


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Dobrusia oho, Uczciwe pytanie i odpowiem uczciwie - w jednym przypadku wiedziałam w dwóch nie. Ten jeden raz kiedy nie wiedziałam to zaraz potem poszłam sprawdzić skąd ta energia i trafiłam na mrowisko jakieś 3 metry dalej. To mnie właśnie słoniło żeby potem to powtórzć świadomie. Więc rozumiem scetycyzm ale nie jest tak że to czyste autosugestia.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ok ale trzy metry to dosyć blisko żeby zapach, dźwięk i ruch powietrza od kolonii mogły po prostu dotrzeć do nosa i ciała. Mrówki wydzielają feromony, które ludzki nos może rejestrować nieświadomie. To jest znany efekt. Nie mówię ze niema tam energii, tylko ze mechanizm może być całkowicie fizyczny a odzucie i tak prawdziwe


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Hortensja ma rację w sensie biologicznym ale hyba mówimy o czymś trochę innym. Nawet jeśli pierwsza iskra to feromony, to czy nie może to być właśnie kanał przez który ta energia dociera? Znaczy może ciało fizyczne jest odbiornikiem czegoś realniejszego. Nie musi być alternatywa albo-albo. A Onyksowa - ten wirujący ruch który opisujesz, czy był poziomy czy pionowy? Też to rozróżniam przy skanowaniu i jest różnica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Brzoskwinka Pionowy, zdecydowanie. Spiralny, jakby wchodził w ziemię i wychodził górą. Poziomy byłby bardzej rozproszony, ten był jak komin. Przy dużych mrowiskach te kominy są wyraźne.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@jasnowidka-2)
Połączone: 3 lata temu

To ciekawe co Onyksowa pisze o spirali, bo to mi przypomina pewien opis z praktyki tybetańskiej. Nie pamiętam dokładnie skąd czytałam, ale było coś o miejscach gdzie energia chodzi spiralnie w pionie jako miejscah mocy. Nie twierdzę że mam pewność, ale zbieżność jest


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do pytania które rzuciłem wcześniej bo nikt nie odpowiedział - czy ktoś konkretnie miał mrowisko albo rój jako zwierzę mocy w pracy szamańskiej?? @Brzoskwinka pisała że medytowała, ale nie podała wyników. To mnie naprawdę ciekawi bo w różnych relacjach które znam zawsze jest to duch pojedynczego zwierzęcia, a tu byłoby coś zupełnie innego jakościowo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brzoskwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 442

@Hydromanta87 No wlasnie, rano medytowałam i pojawiło się coś co mogłabym nazwać mrówką, ale to nie była jedna mrówka - to był ruch, przepływ. Trudno to opisać. Jakby pojęcie "mrówka" w ogóle nie pasowało do tego co widziałam, bo nie było jednostki. 🙂 Czy to się kwalifikuje jako duch zwierzęcia?? Szczerze nie wiem, właśnie dlatego pytam.


Odpowiedz
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 288

@Brzoskwinka To jest dokładnie to co miałem na myśli. Ten przepływ bez jednostki. W tradycjach tunguzkich jest pojęcie ducha miejsca który może przyjmować formę gatunkową a nie osobnikową. Nie mam pewności że to ten sam mechanizm, ale to zbieżne. Warto by zapytać kogoś kto pracuje w tej tradycji, ja znam ją tylo z opisów.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli właśnie o to chodziło starożytnym Słowianom z tymi świętymi gajem i miejscami mocy? Bo przecież nie każde drzewo było święte, tylko pewne miejsca w lesie. I teras zastanawiam sie - czy te miejsca mocy nie pokrywały się właśnie z miejscami gdzie były duże mrowiska albo inne zbiorowe organizmy? Bo to by tłumaczyło dlaczego akurat TAM a nie dwa kroki dalej...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franio-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Weronka83 zaraz zaraz, ja mówiłem o czym innym. hmm, To jest bardzo dobry trop. W tradycjach słowiańskich miejsca mocy to często były miejsca wieloleniego skupienia życia,nie pojedyncze obiekty. Stare mrowisko żyje w tym samym miejscu nawet kilkadziseiąt lat. To skupisko życia przez pokolenia... W szamanizmie miejsca gdzie coś rośnie, żyje i umiera cykliczne pzrez długi czas nabierają charakteru - nazwijmy to - gęstości duchowej.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

No i tu jest właśnie połączenie z czakrami ziemi! Bo chary planetarne to nie jest wymysł, są opisane w starożytnych tekstach, niektóre miejsca mocy na ziemi to są węzły energetyczne i mroisko ktore powstaje w jednym miejscu przzez dziesiatki lat moze byc wlasnie na takim wezle. Mrówki to wiedzą instynktoownie, ich nawigacja energetyczna jest lepsza niz ludzka


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Swarog, "chakry planetarne opisane w starożytnych tekstach" - w jakich konkretnie? Bo to jest twierdzenie ktoe słyszę często ale nikt nie podaje źródła. Mrowisko żyje tam gdzie warunki geollogiczne i termiczne są odpowiednie,nie gdzie są węzły energetyczne. Nie mieszajmy biologii mrówek z systemem czakr który i tak jest stosunkowo nową koncepcją w tej formie


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Obsydianka ej no, nie pamietam ters dokładnie ale czytałem o tym w kilku miejscach i wszędzie było to samo. Nie mówię ze mam pewnosc ale jest dużo zbieżnosci. A co do mrówek - skąd wiesz że NIE wyczuają energii? Nie ma badań które to wykluczają


Odpowiedz
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Swarog89 wtrącę się, Brak dowodów na coś to nie jest doówd na coś. To jest odwrócenie ciżaru dowodu. Ale ok, zostawiam temat czakr planetarnych, nie chcę odciągać rozmowy. Wracając do sedna - czy ktoś zna jakąkolwiek tradycję gdzie mrowisko jako całość miało konkretny kult, obrząd, własne immię? Bo to by było realne potwierdzenie że ktoś historycznie traktował je jako osobny byt duchhowy


Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Obsydianka no bez przesady, tego nie napisałem. Właśnie o to mi chodziło od początku - czy jest jakaś tradycja ktura wprost traktuje kolonię jako byt, nie jako zbiór małych bytów. Bo jak dotąd mamy dużo analogii i doświadczeń a mało konkretnych precedensów historycznych. @Czarownica, Walentyna - wy macie największą wiedzę tutaj, czy spotykacie sie z czymś takim w jakiejś tradycji? Tak to odbieram.


Odpowiedz
(@chryzantema)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Kalikst przepraszam ale to nie jest to co napisałam wcześniej. No wlasnie, zapomniałam dopisać że w tych historiach z Dreamtime mrowiska to nie były po prostu domy mrówek - to były miejsca gdzie Czas Snu "wychodził na wierzch". Jakby membrana między światami była cieńsza... Nie mam teras książki pod ręką żeby podać stronę, ale pamiętam to wyraźnie bo mnie wtedy uderzyło jak bardzo podobne to jest do słowiańskich miejsc mocy. Tyle z mojej strony. :/


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@chryzantema)
Połączone: 3 lata temu

Chyba warto wspomnieć o australijskich Aborygenach, bo w Dreamtime są opowieści o mrówkach jako stwórcach pewnych landform. 🙂 Mrówkokorzyś - czyli mrówkojad - jest postacią mitologiczną, ale pamiętam że gdzies czytałam o samych mrowiskach jako wejściach do innego świata w pewnych grupach. Nie jestem pewna w jakiej grupie dokładnie ale to mogłoby być odpowiedź na pytanie Kaliksta.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@walentyna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chryzantemo, to bardzo ciekawy trop z Dreamtime. Ale zanim pójdziemy dalej - chcę dopytać o jedną rzecz. Czy w tych historiach mrowisko było wejśściem bo mrówki je zbudowały czy dlatego że miejsce samo w sobie było takie,a mrówki to tylo sygnalizowały? Bo to zasadnicza różnica dla caałej dyskusji którą prowadzimy.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@franio-x)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie Walentyny trafia w samo seddno... Bo jeżeli mrówki WYCZUWAJĄ miejsce mocy i tam się osiedlają, to one są wskaźnikiem,nie źródłem. A jeżeil kloonia TWORZY tę energię zbiorowo, to mamy zupełnie inny mechanizm. pierwsze jest bierne, drugie aktywne. Większość tradycji szamańskich ktore znam zakłada to pierwsze, ale Hydromanta pisał o tunguzkich duchach gatunkowych i tam sprawa jest bardziej złożona


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Franio ma rację że to kluczowe rozróżnienie. W tradycjach tunguzkich które studiowałem to nie jest ani-ani. Miejsce przyciąga gatunek, że tak sie wyraze gatunek wzmacnia miejsce w kółko. Trudno powiedziec co było pierwsze. Ale to co ważne - w obu przypadkach kolonia jako całość jest bytem odrębnym od sumy swoich członków. to chyba najbliżej odpowiedzi na pytanie Kaliksta


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: