O, to dobre. Nathan kontra Aaron to naprawdę klasyczny przykład. Ale ja bym dodała jeszcze jeden wymiar - bo w judaizmie masz też trzecią kategorię, króla, który czasem wchodzi w rolę kapłańską albo proroczą. Saul składa ofiary zamiast Samuela i to jest dla niego katastrofa. Dawid tańczy przed Arką jak szaman dosłownie. Salomon poświęca świątynię. Ten trójkąt prorok-kapłan-król jest może ważniejszy niż sama opozycja dwóch.
ej ale to co Teodor53 mowi o tej trojce to brzmi jakby to byl systemowy schemat a nie cos przypadkowego - kapłan wojownik i zwykly czlowiek - czy ten schemat jest tez u slowian? bo pamietam ze gdzies czytalam o tym ze u nas tez bylo cos podobnego ale nie wiem czy to prawda czy wymysly
Hej, to może głupie pytanie, ale chcę się upewnić że rozumiem - ten Dumézil o którym piszecie, to on mówił że wszystkie kultury indoeuropejskie miały podobny podział na trzy grupy? I że kapłani, wojownicy i rolnicy to jest jakiś wspólny wzorzec? Bo jeśli tak, to może to tłumaczy dlaczego wszędzie pojawia się ten 'kapłan kontra wizjoner' - bo wizjoner to właśnie ktoś kto nie mieści się w żadnej z tych trzech pudełek?
A wracając do tego co było wcześniej - bo mi chodzi po głowie pytanie o Zoroastra i te konkretne idee z tytułu wątku. Powiedzmy że zgadzamy się że Zaratustra był wizjonerem który sprzeciwił się systemowi. Ale kiedy jego idee - nieśmiertelność duszy, sąd ostateczny, zmartwychwstanie - weszły do judaizmu, to kto je tam wprowadził? Wizjonerzy czy kapłani?
To jest naprawdę dobre pytanie i myślę że odpowiedź jest: kapłani. Albo raczej - uczeni w Piśmie podczas niewoli babilońskiej i po powrocie. To są ludzie z grupy Ezdrasza i Nehemiasza, restytutorzy judaizmu po wygnaniu. Oni mieli kontakt z kulturą perską, znali perskie idee i część z nich mogła wejść do redagowanych wtedy tekstów. To nie był prorok który powiedział 'mam wizję sądu ostatecznego' - to była powolna absorpcja przez klasę skrybalną.
Chcę rzucić pytanie do wszystkich bo to może nas zebrać w jedno miejsce - czy możemy powiedzieć że w tym wątku doszliśmy do jakiegoś wniosku o tym rozróżnieniu 'wódz duchowy kontra kapłan'? Bo mam wrażenie że właściwie wszystkie przykłady które omawialiśmy pokazują że ta granica jest zawsze płynna i zawsze historycznie uwarunkowana. Zaratustra jest i kapłanem i prorokiem. Szaman jest i wizjonerem i funkcjonariuszem społecznym. Może właśnie ta płynność jest odpowiedzią?
Teodor53 podsumował to dobrze, ale ja bym chciała jeszcze wrócić do tego pytania Bronka o Zoroastra, bo ono mi nie daje spokoju. Bo jeśli powiadamy że idee eschatologiczne przeszły z zoroastryzmu do judaizmu przez skrybów a nie przez wizjonerów - to co to mówi o samych ideach? Czy zmartwychwstanie ciała, sąd ostateczny, dziadło - to jest coś co może przenieść urzędnik, czy to musi być wizjoner który 'widział'?
No właśnie to mnie zastanawia od początku. Bo jak patrzę na te trzy pojęcia - dziadło, zmartwychwstanie, sąd ostateczny - to one wcale nie brzmią jednakowo. Dziadło czyli dusza która odchodzi, to jedno. Zmartwychwstanie ciała to drugie, prawie przeciwne w sensie materialnym. A sąd ostateczny to trzecia kategoria. Czy Zaratustra naprawdę miał to wszystko naraz, czy te elementy przychodziły osobno?
To co Mikolajek.pl mówi o warstwach mi bardzo odpowiada. Bo może ten wzorzec który obserwujemy nie jest wyjątkiem - może tak zawsze działa religia? Wizjoner daje iskrę i kilka kluczowych obrazów. Kapłani lub skrybowie te obrazy systematyzują, ujednolicają i dopiero wtedy możliwe jest przeniesienie do innej kultury. Bo co mógłby przenieść skryba z Babilonu jeśli nie byłoby już jakiegoś systemu?
Ale chwila - to nie jest do końca prawda że idee szamańskie nie podróżują. Joseph Campbell pisał o ogromnych podobieństwach między szamanami z Syberii i rytuałami inicjacyjnymi Indian. Problem może być inny - szamańskie idee podróżują ustnie i przez praktykę, a nie przez tekst. Więc zostają mniej widoczne dla historyków.
ale to znaczy ze w ogole nie mozemy wiedziec co Zaratustra sam mowil? bo jego wizja moglaby byc zupelnie inna niz to co potem zapisali kapłani? to troche smutne ze moze jego oryginalne doswiadczenie jest dla nas niedostepne
I to jest kluczowe pytanie na które nie ma prostej odpowiedzi. W Gathach jest mowa o chinwat - moście - i o nagrodzeniu dobrych po śmierci, ale to jest dość ogólne. Rozbudowana eschatologia z fraszekerd, z oczyszczającym metalem który spłynie po ziemi i wytoczy się z gór - to jest późna Awestą. Więc jeśli pytasz co przeszło do judaizmu z Zaratustry a co z późniejszego zoroastryzmu - uczciwa odpowiedź brzmi: prawdopodobnie głównie to drugie.
Czyli przenosząc to na nasz główny temat wątku - to nie był wódz duchowy który wpłynął na judaizm. To była tradycja kapłańska, zdyscyplinowana i spisana, która weszła w kontakt z inną tradycją kapłańską podczas wygnania. Żaden wizjoner po żadnej ze stron - tylko instytucja i tekst?
Słuchajcie, przepraszam że wchodzę z boku, ale to co Henio83 napisał o traumie i wygnaniu - czy to nie jest właśnie sytuacja w której pojawia się nowy prorok albo wizjoner? Ezechiel miał swoje wizje właśnie na wygnaniu, nie? Może te idee nie przyszły przez kapłanów w sensie instytucjonalnym, tylko przez nowe doświadczenie wizjonerskie które było możliwe właśnie dlatego że cały stary porządek się posypał?
Chcę dopytać Mamunę i Wieszczkę o jedną rzecz - bo to jest dla mnie centralny punkt. Czy wy uważacie że wizja Ezechiela i eschatologia zoroastryjska mogły wejść do judaizmu niezależnie, a potem zostały przez skrybów połączone w jeden system? To by oznaczało że mamy dwa różne źródła dla różnych elementów - dziadło i sąd indywidualny może bardziej z wizji własnej, zmartwychwstanie zbiorowe z Iranu?
Ale poczekaj - Boyce to jest badaczka akademicka, tak? I ona datuje na podstawie języka? Bo ja się zastanawiam czy to jest w ogóle pewna metoda kiedy mówimy o tekstach które przez wieki były przekazywane ustnie. Język mógł się zmieniać podczas przekazu.
To jest niesamowite że jedno słowo może nieść taki ładunek teologiczny. Ale mam pytanie do Mikolajka - jeśli Szatan zmienił swoją rolę po wygnaniu, to czy zmieniły się też inne postacie? Bo w chrześcijaństwie mamy archaniołów z imionami, a o ile wiem w starszej Biblii ich praktycznie nie ma z imionami. Czy to też może być perski wpływ?
ale czy te imiona aniołów sa podobne do perskich? bo jezeli tak to byloby chyba bardziej bezposrednie niz tylko zbieznosc struktury?
Chcę wrócić do czegoś co powiedział Emilek53 kilka postów temu - że im głębiej wchodzimy tym więcej znaków zapytania. I to jest prawda, ale zastanawiam się czy to jest problem tego tematu, czy właśnie specyfika każdego pytania o autorytety duchowe i transmisję idei? Bo my na tym forum rozmawiamy też o kimś kto mówi 'mam wizję' i jak ta wizja potem żyje w tradycji. Czy to jest zawsze tak że źródło zostaje niejasne?
Ale tu jest jeszcze jedna warstwa której nie dotknęliśmy - czy Żydzi na wygnaniu mieli w ogóle kontakt z zoroastryjskimi kapłanami, czyli magami? Bo jedno to być w Persji, drugie to naprawdę rozmawiać z teologami. W jakich okolicznościach taki transfer mógłby realnie nastąpić?
A czy Cyrus nie jest w ogóle wymieniony w Biblii jako ktoś wyjątkowy? Zdaje mi się że Izajasz go nazywa pomazańcem albo coś w tym stylu. Jeśli tak to mamy dowód że Żydzi traktowali Cyrusa bardzo szczególnie - a to może oznaczać że byli otwarci na idee jego religii?
To jest chyba największa pułapka tego tematu - że zakładamy że te dwie role są czyste i rozdzielne. A przecież Ezechiel był kapłanem i wizjonerem jednocześnie. Zaratustra może był obydwoma. Może to rozróżnienie jest nasze, współczesne, i przykładamy je do ludzi którzy sami siebie tak nie dzielili?
To co mówi Wyrocznica94 o Ezechielu jest naprawdę kluczowe. Ezechiel widzi rydwan Boga, opisuje istoty o czterech twarzach, koła w kołach - i to jest wizjonerstwo najwyższej próby. A jednocześnie jest kapłanem z rodu Sadoka, zna przepisy rytualne na pamięć. I co ciekawe - jego księga jest jedną z tych które mają najbardziej rozbudowaną demonologię i angelologię. Jakby obydwie role naraz wzmacniały tę konkretną treść teologiczną.
O, to jest pytanie. Jeremiasz kontra kapłani świątyni. Jeremiasz nie był kapłanem świątynnym w sensie sprawowania kultu, był raczej prorokiem niezależnym, i ciągał się z kapłanami przez całe życie. Wrzucili go do studni za to co mówił. To jest bardzo wyraźny konflikt - autorytet wizjonera kontra autorytet instytucji.
Według tego co czytałam magowie to była kasta dziedziczna, więc rola była przekazywana przez krew, nie przez doświadczenie mistyczne. Ale jednocześnie byli odpowiedzialni za interpretację snów i znaków - co jest już domeną czegoś bliskiego wizjonerstwu. Więc może struktura perska to była próba instytucjonalizacji wizjonerstwa? Zbudowania systemu gdzie doświadczenia mistyczne są przekazywane metodycznie?
ale to ze szaman jest wybirany przez duchy nie znaczy ze w ogole nie ma treningu, prawda? chyba i tak latami sie uczy od starszych? wiec moze roznica miedzy kapłanską kastą a szamanem jest mniejsza niz myślimy?
Zastanawiam się czy to rozróżnienie nie jest też kwestią tego dla kogo dany autorytet jest przeznaczony. Kapłan obsługuje wspólnotę - ceremonią, rytuałem, prawem. Wódz duchowy albo szaman albo prorok mówi do wszystkich albo do nikogo konkretnego - jego przekaz jest uniwersalny. Może właśnie dlatego prorocy zawsze wchodzili w konflikt z kapłanami - bo naruszali ich monopol na pośrednictwo?
