Forum

Asystent AI
Szamańskie choroby ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Szamańskie choroby - kryzys jako powołanie

Strona 2 / 3

Wpisy: 259
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie chciałam zapytać o Grofa bo widziałam gdzieś tę nazwę ale nie wiedziałam skąd. Czy te jego książki są po polsku? I czy to jest coś do czytania dla kogś kto nie ma dużego przygotowania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Amulecja "Gorący oddech" był tłumaczony, i chyba "Kosmiczna gra". Ale "Spiritual Emergency" o ile wiem niema polskiego wydania. To nie jest lektura dla zupełnie początkujących, dużo pojęć z psychologii transpersonalnej,ale da się wjść jeśli ktoś jest cierpliwy


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracając do pytania Felicytki - to mnie też mocno zastanawia. Znaczy jeśli kontekst kulturowy decyduje o tym jak interpretujesz swoje doświadczenie, to czy wogóle możemy mówić o "obiektywnym" powołaniu? Czy to nie jest tak że powołanie to jest tylo narracja którą nakładamy post factum? Wiem ze to brzmi naiwnie


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

A moze własnie o to chhodzi że narracja jest potrzebna. Czlowiek w kryzysie bez narracji jest zgubiony,a ten co ma wspolnote i sytem interpretacji ma ratunek. Nieważne czy to jest "prawda" obiektywna, ważne że działa. Tak działa zreszta cala psychoterapia jak sie zastanowic


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 181

@Teofilka no ale to jest trochę jak powiedzieć że placebo jest dobre bo działa... Ok działa, ale czy nie wolimy wiedzieć co tak naprawdę sie dzieje? To zrównanie szamanizmu z terapią narracyjną jest dla mnie za duże uproszczenie


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Hej trochhę wchodze w ten watek z boku bo do tej pory czytałem. Ale mam takie skojarzenie - w wedyjskiej tradycji tez jest cos podobnego, oni nazywaja to "Kundalini awakening" i tez potrafi wyglądac bardzo podobnie do pssychozy, drzenia ciala, głosy, wijze,pocucie ze sie rozpada jaźn. I tez jest niebezpieczne bez przewodnika... To hyba nie jest tylko szamanizm, to jest jakiś szerszy wzorzec


Odpowiedz
Wpisy: 110
Rozpoczynający temat
(@stella50)
Połączone: 3 lata temu

@Celtyk, to jest bardzo ważne uzupełnienie. Lee Sannella napisał całą monografię o Kundalini i problemach psychiatrycznych właśnie dlatego żeby pokazać że zachodnia psychiatria regularnie myli jedno z drugim. Podobieństwo fenomenologizne jest uderzające. 🙁 I właśnie dlatego różne tradycje mają rozbudowane systemy towarzyszenia kandydatowi, bo ten stan jest realnie niebezpieczny bez opieki


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@rozyczka89)
Połączone: 3 lata temu

A jednak ok ale wrócę do pytania ktore gdzies zginęło - co z oosbami które nie mają żadnej tradycji za sobą a mają takie doświadczenia? Pati pisała o kimś bliskim. Co taka osoba ma zrobić praktycznie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pati_02)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 255

@Rozyczka89 dokladnie to jest moje pytanie!! Bo ta osoba jest realna i ja nie wiem jak jej pomóc, nie wiem czy szkuać szamana czy terapeuty czy co. I boję sie że jak ją wysle do psychiatry to dostaanie leki które po prostu zamkna te doświadczenia zamiast coś z nimi zrobic


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Pati_02 słuchaj, powiem ci wprost bo to jest ważne - leki i praca z doświadczeniem nie wykluczają się wzajemnie. Jeśli ta osoba nie śpi nie je, nie jest w satnie funkcjonować - to jest najpierw sprawa fizyczna i psychiczna, i bezpieczne jej srodowisko jest ważniejssze niż interpretacja. Dopiero kiedy jest stabilna moożna rozmawiać co to było... Dobry psychiatra transpersonalny, taki jak np. ze środowiskka Spiritual Emergency Network, potrfai to rozróżnić


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@mniszek57)
Połączone: 2 lata temu

A czy w Polsce w ogóle jest ktoś kto to ogarnia od strony medycznej i jednozceśnie nie wyśmieje? Bo ja znam ze dwie osoby ktore próbowały mówić lekarzom o takich doświadczeniach i wychodziły z gabinetu z receptą i diagnozą zanim zdążyły skończyć zdanie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Mniszek57 hmm, mam wrażenie że czytamy dwa różne teksty. jest kilka osób w Polsce które pracują na tym pograniczu, ale nie bede tu dawać nazwisk żeby nie robić reklay. Można szukać w środowisku psychologii transpersonalnej albo przez Instytut Psychologii Zdrowia... To nie jest łatwe bo takich specjalistów jest naprawdę mało, ale istnieją


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@felicytka93)
Połączone: 3 lata temu

Aj, jesli o mnie chodzi to jest poprostu smutne że system jest tak urządzony że albo szaman albo psychiatra i te dwa światy sie w ogóle nie spotykają. A przecież czlowiek jest jeden


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wtrącę się, szczerze mówiąc wlasnie mi przyszlo do głowy że u nas slowiańska tradycja tez miała hyba cos podobnego. Znachorzy, wiedźmy, oni tez jakos musieli dochodzić do swojej roli. Czy ktoś wie czy w słowiańskim kontekscie jest cos opisanego o tym jak wyglądało takie "powołanie"? Bo cały czas gadamy o Syberii i Azji a mamy co pod nosem. Zobaczymy.


Odpowiedz
Wpisy: 110
Rozpoczynający temat
(@stella50)
Połączone: 3 lata temu

Ojejciutku, konwalia,pyytanie bardzo dobre i trochę wstyd że tak późno pojawia się w tym wątku. W słowiańskim materiale mamy fragmenty - wiedźma "z urodzenia" vs "z wyboru", czyli coś podobnego do dziedzicznego i nabytego powołania. Są tez relacje o tym że dziecko od urodzenia było "inne", widziało duchy, było chorujące. Aleksander Gieysztor wspominał o tym marginesowo, ale pełnej monografii o słowiańskiej chorobie inicjacyjnej nie znam. To jest biała plama


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Czyli de facto nie wiemy za dużo o naszej własnej tradycji w tym temacie, a ekscytujemy sie syberyjskim szamanizmem bo jest egzotyczny i dobrze opisany. 🙂 Klasyczne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Wahadelka to jest trochę niesprawiedliwa ocena. Syberyjski materiał jest dobrze opisany BO tam etnografowie dotarli wcześniej i tradycja była żywa. Słowiańska wiedza ginęła przez wieki chrystianizacji i celowego niszczenia. To nie jest kwestia egzotyki tylo dostępności źródeł. Moze ktos to lepiej wyjasni. :/


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

No ale Wahadelka, to nie jest takie proste. Syberyjski materiał jest lepiej opisany bo tam etnografowie dotarli z notatnikami zanim tradycja upadła. U nas wieki chrystianizacji i celowego tępienia robiły swoje - nie ma co winić badaczy że nie mieli czego zbierać. Ale wlasnie dlatego te urywki które mamy są tak cenne,bo przetrwały mimo wszystko


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Ojejciu no, ok, przyznam rację w kwstii historycznej. Ale to nie zmienia faktu że jak ktoś tu pyta o szamanskie choroby to od razu leci na Eliadego i Syberie, a nikt nie mówi żeby poszukać u Moszyńskiego albo Bystronja. To mnie irytuje, jakbyśmy nie mieli własnej tradycji myślenia o tych sprawach 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

@Wahadelka ma trochę racje w tym sensie że Moszyński to skarbnica i nie wszyscy o nim wiedzą. Ale Eliade jest ważny bo zrobił to co zrobił czyli porównanie. Bez tego porównania nie widać wzorców. Moszyński i Eliade razem dają pełny obraz, nie czeba wybierać. Głowy za to nie dam. xD


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

A propos słowiańskiej tradycji - czy ktoś wie coś więcej o tych dzieciach "z urodzenia" o których pisała Stella? Bo to brzmi jakby był jakiś konkretny marker, coś co pozwalało rozpoznać że to bedzie znachor albo wiedźma. Co to mogło być? Urodzenie w jakiś szczególny czas, szczególne znaki? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stella50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Amulecja mam wrażenie że odpowiadasz nie mnie tylko komuś innemu. moi drodzy, tak, jest kilka takich markerów w materiale. Urodzenie w czepku to hyba najczęściej spotykane w relacjach etnograficznych - dziecko urodzone z błoną owodniową na twarzy miało "widzieć" to czego inni nie widzą. Potem urodzenie w określony dzień, np. na Dziady, albo urodzenie jako siódme dziecko w rodzinie. Są też opisy dziecka które od małego miało napady, chorowało dziwnie, trzęsło sie. I to jest właśnie to co nas tu interesuje - te stany były odczytywane jako "inność" a nie choroba w dzisiejszym sensie


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

No patrzcie, to jest niesamowite wlasciwie. To samo doświadczenie - drgawki, dziwne stany, słyszenie głosów - w jednym kontekście jest powołaniem, w innym jest schizofrenią. I zastanawiam sie kto decyduje że ta jedna narracja jest właściwsza od drugiej. 😀 To nie jest retoryczne pytanie, naprawdę chcę wiedzieć


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

@Drozdzia, wydaje mi sie że tu nie chozdi o narrację któóra jest "właściwsza" tylo o narrację która jest skuteczna dla danej osoby. Jeśli ktoś żyje w społeczności gdzie szamanskie powołanie jest prawdziwym i uznanym zjawiskiem,ta naracja go uleczy bo będzie miał co z doświadczeniem zrobić. Jeśli żyje w bloku w mieście bez żadnej tradycji za sobą, ta sama narracja morze być dla niego pułapką a nie ratunkiem


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 1 dzień temu

Właśnie wlasnie!! I o to mi chodzi z tą osoba o której pisałam, ona jest z mista, niema żadnej tradycji, żadnej wspólnoty, nic. I te doświadczenia spadły na nią bez żadnego kontekstu i ona nie wie co z nimi zrobić. I nie ma nikogo kto by jej powiedział "to jest ok i ma sens" bo wszyscy wokół się boją


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Pati_02 słuchaj,wróćmy do tego kornetnie. Ta osoba - czy ona sama szuka kontaktu czy to ty próbujesz jej pomóc z zewnątrz? Bo to ma duże znazenei dla tego co można doradzć. Jeśli ona sama chce rozumieć co się z nią dzieje, to jest zupełne inny punkt startowy niż gdy ona się boi i odrzuca


Odpowiedz
(@pati_02)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 255

@Sabineczka62 ona szuka, ona sama czuje że to nie jest "zwykła choroba" jak to mówi, ale jednocześnie sie boi i czasem chce żeby to po prostu ustało. Więc jest gdzieś pośrodku. Miewa lepsze okrsey i gorsze


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@mniszek57)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Pati brzmi naprawdę jak klasyczny kryzys który ani nie jest czysto medyczny ani czysto duchowy tylo gdzieś na granicy. I wlasnie takie przypadki są najtrudniejsze bo żaden system nie jest dla nich gotowy. Psychiatra za mało rozumie, szaman za dużo zakłaad


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@felicytka93)
Połączone: 3 lata temu

Ho ho, mam głupie pytanie morze ale - czy jest jakaś różnica między takim kryzysem szamanskim a poprostu epizodami psychotycznymi które mogą sie u kogoś zdarzać bez żadnego "powołania"? Jak sie to wogóle odróżnia? Czy to jest możliwe do odróżnienia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@domicela_54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Felicytka93 to nie jest głupie pytanie, to jest centranle pytanie całego tego tematu. I uczciwa odpowiedź jest: niema żadnego obiektywnego kryterium diagnostycznego które to odróżni. Grof próbował stworzyć coś w rodzaju wskazówek - np. czy osoba zachowuje zdolność do dystansu, czy doświadczenie ma jakis wewnętrzny sens i kierunek generalnie czy osoba może "wejść i wyjść" - ale to nadal są kryteria miękkie. Żaden test krwi tego nie powie


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Domicela_54 nie, mylisz dwie rózne rzeczy i to mnie troche denerwuje. Właśnie, i dla tego w tradycjach w ktorych to było żywe kluczową rolę odgrywal mentor, ktoś starszy kto jusz przez to przeszedł i mógł powiedzieć "tak, to jest to" albo "nie, to idzie w złą stronę". Bez takiego mentora czlowiek jest sam z doświadczeniem i sam muszi jakos to interpretować... To jest chyba największy problem współcześnie


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@rozyczka89)
Połączone: 3 lata temu

A skąd w ogóle bralli sie tacy mentorzy w tradycyjnych społecznościach? Czy to byli zawsze starsi szamani którzy rozpoznawali u kogoś to samo co u siebie? Czy mógł być mentorem ktoś kto sam nie miał takich doświadczeń???


Odpowiedz
Wpisy: 110
Rozpoczynający temat
(@stella50)
Połączone: 3 lata temu

@Rozyczka89, generalnie w większości opisanych tradycji mentor był kimś kto sam przeszedł inicjację - u Eliadego jest to wyraźne, że szaman uczy szamana... Ale są też przypadki dziedziczenia w rodzinie, gdzie wiedza i rola przechodziły z pokolenia na pokolenie i morze nie zawsze był ten sam rodzaj doświadczenia. Interesujące jest też że w niektórych tradycjach inicjacja mogła być "przekazana" przez duchy czy przodków we śnie, bez żywego mentora 😉


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@dziurawcowa)
Połączone: 3 lata temu

Ta kwestia snów jako przekazania inicjacji jest dla mnie baardzo ciekawa. Bo sen jako przesstrzeń w której coś sie dostaje coś zmmienia, to pojawia sie w tak wieu tradycjach że aż głowa boli. Czy ktoś wie czy w słowiańskim kontekscie sny odgrywały jakąś rolę w tym procesie powołania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Dziurawcowa no wybacz, ale to już jest przekręcanie moich słów. Dobra, dziurawcowa, w materiale słowiańskim sny były bardzo ważne, ale trochę inaczej niż w syberyjskim szamanizmie. Bardziej jako kontakt z przodkami i jako "nauka" od nich. Znachora we snie uczyły zioła, modlitwy sposoby leczenia. Jest kilka takich relacji u Moszyńskiego. To nie jest to samo co dramatyczna inicjacyjna choroba ale jest pokrewne


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Oj tam,wchodze w ten wątek ze snami bo to mnie bardoz bliskie. W tradycji tybetańskiej też jest coś podobnego - "terma" czyli ukryte skarby duchowe ktore czerpak odkrywa często wlasnie przez sny albo wizje. To jest ta sama idea że wiedza przychodzi z innej sfery niż racjonalne uczenie się. I to się powtarza niezależnie od szerokości geograficznej


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Ok ale zauważcie że zaczynamy od szamanskich chorób a skończyliśmy na snach i zakopanych skarbach. To morze Stella mogłaby pociągnąć ten wątek z powrotem - bo mnie interesuje konkretnie ten moment przejścia, kiedy choroba staje sie powołaniem. Czy jest jakiś punkt który można wskazać jako ten zwrotny?!


Odpowiedz
Wpisy: 110
Rozpoczynający temat
(@stella50)
Połączone: 3 lata temu

Moi drodzy, wahadelka, dobra uwaga. W opisach które znam ten punkt zwrotny jest zazwyczaj bardzo konkretny choć trudny do przewidzenia. To jest moment kiedy osoba przestaje walczyć z doświadczeniem i zaczyna sie z nim "negocjować". Mircea Eliade opisuje to jako zejście do podziemi i powrót - czyli symboliczna śmierć i odrodzenie. Ale w praktyce to często wygląda tak że ktoś po prostu pewnego dnia mówi "dobrze, słucham" zamiast "idźcie precz". I to morze być i epifania i decyzja świadoma jednocześnie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Stella50 przykro mi, ale wypaczasz sens mojej wypowiedzi. No fakt, to co opisuje Stella o "negocjowaniu" z doświadczeniem jest chyba kluuczem do zrozumienia całej tej dynamiki. Bo w tybetańskiej tradycji bon i w buddyzmie tantrycznym mówi sie o czymś podobnym - że opór wzmacnia to co chcesz odpędzić, a przyjęcie tego nie oznacza poddania się. To nie jest bierność, to jest zmiana relacji z tym co przychodzi. Jakby ze stanu "to mnie niszczy" przejść w stan "to mnie przemienia". Nie czytalem calego watku wiec moze cos pominalem.


Odpowiedz
(@stella50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Agatka03 no dobra, moja wina, za szybko czytałam. @Felicytka93 nie, to nie jest decyzja ktura sie podejmuje raz i gotowe. W materiałach które znam to jest bardzej stopniowy proces, który często zaczyna sie od małych gestów - szaman zaczyna iść do lasu zamiast przed nim uciekać, zaczyna słuchać głosu zamiast go zagłuszać. To jest seria małych momentów, nie jeden wielki przełom. Eliade opisuje że w niektórych tradycjach ten "zejście" trwało miesiącami 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@felicytka93)
Połączone: 3 lata temu

Ale jak sie praktycznie wygląda takie "negocjowanie"? Sorry jesli to glupie pytanie ale czy to jest dosłownie jakis dialog w głowie czy coś innego? Bo jak ktoś jest w środku kryzysu to hyba nie morzze po prostu powiedzieć "okej zaczynam negocjować" i tyle


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: