No popatrzcie,to co pisałam o nasiąknięciu miejsc... Myślę że to jest wlasnie klucz do całej tej rozmowy o świętych wodach. Jezioro ktore przez setki lat było miejscem ceremonii nie jest tym samym jeziorem co jakiś nowy zbiornik retencyjny. Ta woda przepływa, zmienia sie, ale coś ZOSTAJE w miejscu. W tym zagłębieniu terenu, w skałach dookoła, w dnie 🙂
Słuchajcie, hm ale czy mamy jakieś dowody że te wody faktycznie "działały" w sposób opisywany przez tradycję, czy poprostu ludzie przypisywali im moc bo tradycja kazała? Bo sama lodowata temperatura źródła to efekt fizyczny, nie duchowy. Po prostu woda z głęboko pod ziemią ma niską temperaturę rok okrągło
To że czeoś nie możemy zmierzyć nie znaczy że nie istniej, Fela73 - to sttara pułapka... Przez większość historii nie mieliśmy narzędzi do mierzenia pola magnetycznego a istniało... Ale nie o to mi chodzi bo to stara ślepa uliczka. Chcę wrocic do tego co Kornelia93 powiedziała o źródłach - to przejśccie ze świata podziemnego to jest coś co pojawia się niezależnie w kulturach od siebbie oddalonych goegraficznie... celtyckiej słowiańskej, jaapońskiej. To jest zbyt szeroie żeby to zbyć
Przepraszam że wchodzę z innej strony ale mam pytanie - jak to sie ma do czakr? Bo slyszalam że woda ma związek z czakrą sacral,tą pomarancozwą. I że święte wody mogą jakos na nią działac. Czy to ma jakis sens w kontekscie tego co tuatj piszecie?
Chcę wrzucić coś do tej dyskusji o tym dlaczego źródła, jeziora, rzeki mają taką szczególną pozycje. Jest jedna rzecz o której nie mówiliśmy - w wielu religiaach bóstwa wodne to są jedne z NAJSTARSZYCH bóstw w panteonie. Starsze od bogów nieba i słońca. Jakby ludzkość najpierw uczłowieczyła wodę, a dopiero potem niebo. I to ma sens ewolucyjny bo woda była potrzebna do przeżycia, każdego dnia, bez wyjątku 😉
To co mówi Bledawa o wodnych bóstwach jako najstarszych zgadza sie z tym co wiem o sumeryjskiej kosmologiii. Enki, bóg mądrości i wód podziemnych, jest starszy w narracji niż wielu innych bogów. i to właśnie on ma doostęp do Abzu, praocean pod ziemią który jest jakimś pierwotnym zasobem wiedzy i życia. Podobna logika jest w egipskiej komologii z Nun
Oho, ooo Nun! To jest coś bo w tym egipskim systemie to jest praocean ktury istniał PRZED stworzeniem, czylli woda jest starsza niż sam akt stworzenia. I bogowie sami wyłonili się z tej woddy. Czyli bogowie są z wody, nie woda jest od bogów. to trochę odwraca tę hierarchię którą zakadamy zwykle w religiach
No właśnie i to jest odpowiedź na to pytanie z opisu tematu czy bóg morze być nieświadomy działań świata. Bo jeśli pierwsza zasada to bezkształtna woda jak Nun albo Tiamat, to nie jest osobowy bóg ktury planuje i wie. To jest coś bardziej jak podłoże. Nieuświadomiona potencjalność. I z niej DOPIERO wyłaniają się bogowie którzy jusz mają osobowość i świadomość
Wtrącę się, czyli mówisz że w tych najstarszych warstwach religii mamy coś co nie jest "bogiem" w sensie w jakim my to słowo rozumiemy, tylko coś bardzej pierwotnego. I to coś pierwotnego jest wodą. To jest na prawde inne ujęcie niż to do czego jesteśmy przyzwyczajeni
Kurde to co pisze Bulawka o nieuświadomionej potencjalności wody to mi się połączyło z czymmś zupełnie inynm - z pojęciem Tao w taoizmie! Bo Tao też jest czymś co "poprzedza" bogów co niema formy ani woli a z czgo wszystko się wyłani.a I Laozi poównuje Tao do wody wiele razy w Tao Te Ching. To nie jest chya przypaek
Tak,woda u Laozi to jest jedden z centralnch obrazów. "Najwyższe dobro jest jak woda, woda korzyści wzsystkiemu nie walcząc". I to jest opis Tao przez wodę ale też opis wody jako czegoś co ma własności kóre my chcmey mieć.... Pokora, elastycznosc, wytrwałość. Woda nigdy nie niszczy siłą, bo wiecie a drąży skały przez samą obecność
Ojejciu, dobra ale wracam do ziemi bo mam praktyczne pytanie - jeśli jakieś konkretne miejsce nad wodą ma tę "pamięć" czy "nasiąknięcie" o którym pisałyście, to da się to jakoś... Poczuć? Czy poznać? Czy to jest coś subiektywnego każdej osoby z osobna czy jest jakiś wspólny mianownnik
Ta cisza o której mówi Kornelia93 - tak, to coś rozpoznaję. Byłam kiedyś nad jeziorem Gopło i tam jest dokładnie coś takiego. Ta woda jest zupełnie inna niż inne jeziora w Polsce które znam. Nie wiem czy to chistoria (bo to jest jedno z najstarszych słowiańskich miejsc kultu) czy moje wyobrażenie, ale ta cisza jest dosłownie... Gęsta
Eh, gopło! To jest to miejsce z Popielami i Piastami no i z kruszyną Popiela któremu myszy zjadły twarz... Ciekawe że akuraat przy jeziroze toczyła się ta mityczna chistoria o zmianie dynastii. Jakby woda była świadkiem albo sędzią
Trudno rozdzieliś dokładnie i może nie trzeba. Czyli: miejsce ma historię i energię nasiąkniecia ORAZ niema szumu samochodów. oba działają na człowieka... Czemu jedno ma wykluczać drugie? To nie jest konkurs
Ta obserwacja o tym że nie czeba rozdzilać "biofeedback" od "energii miejsca" siedzi mi w głowie. Bo morze to jest wałśnie tak że nasz układ nerwowy jest właśnie narzęd... Znaczy, jest tym czym odbieramy obie rzeczy jednocześnie. Cisza zewnętrzna i cisza wewnętrzna to ta sama cisza. 😛 I może dlatego woda tak działa bo wymaga ciszy od nas żeby w ogóle móc cokolwiek odebrać
Wracam do tego wątku o Gopło bo to mnie ruszyło - jst jeszce coś o tym jeziorze co jest ciekawe... Ono jest stosunkowo płytkie i ma specyficzzny kolor wody, taki zielonkawy... W tradyci słowiańskiej płytkie jeziora z nieprzejrzystą wodą były baadzej "naładowane" niż głębokie przejrzyste... Jakby ta nieprzezroczystość sama w sobie była syngałem że coś pod spdem jest. Ktoś wie skąd taki podział?
Ale chwila,no wlasnie bo to mi zmienia coś w głowie. Czyli jak patrzę na przejrzyste górskie jezoiro to patrzę w "niebo"? A jak patrzę w mętną wodę to patrzę w "ziemię"? To troche jakby woda była lustrem ale różnego wmyiaru zalenie od rodzaju wody. To jest dziwne i jednocześnie ma jakiś sens 😉
A wiecie co, morze to zupełnie inna kategoria i hyba tu jest błąd w pytaniu. Siedliskami duchów nie muszą być "małe" miejsca. W tradycji greckieej morze zamieszkiwał Posejdon, Nereidy, Okeanidy - to był cały panteon. W nordyckiej Jormungandr opasuje cały swiat pod wodą. W japońskiej Ryūjin mieszka w podmorskim pałacu. Morze jest tak wielkie że bogowie muszą być wiely żeby je zamieszkiwać
To zależy od tradycji i chyba niema jednej odpowiedzi. Sumeryjskie Abzu to jest jedno podziemne morze, jeden byt. ale greckie morze to rojowisko bytów różnego szczeebla. Posejdon na górze, potem niższe bóstwa, potem duchy konkretnych miejsc. To bardziej biurokracja niż jeden rządzący. Ciekawe że i tu wychodzi ta hierarchia o której jusz pisałyśmy wczesniej
No cóż, ej a czy morze Martwe ma jakieś takie wierzenia? Bo to jest takie specyficzne morze, generalnie za słone żeby w nim żyło cokolwiek. Czy przez to było uważane za przeklęte czy tylko za specjalne?
Dobra ale wróćmy na chwilę do tej kwestii z opisu tematu, o tym "nieuświadomionym bogu". Bo przez ostatnie posty trochę nam to uciekło. @Bulawka pisała że Nun i Tiamat to jest "podłoże nieuświadomione", nie planujący bóg. Ale potem z tego podłoża wyłaniają sie bogowie którzy jusz są świadomi. Skąd ta świadomość jeśli źródło jej nie ma? 🙂 To jest filozoficzna dziura
To co mówi Bulawka o zagęszczeniu mi się pięknie łączy z tym jak w niektórych tradycjach jogi opisuje się przejście od prakriti do puruszy. Prakriti to jest czysta materia-potencja bez świadomości, purusha to jest czysta śiadomość bez materii... A ich spotkanie daje świat. I woda moglaby być wlasnie prakriti czystą potencją. To trochę inna tradycja ale ten sam problem
Okej słuchajcie ale mam pytanie bardziej przyziemne bo te filozoficzne rozważania trochę mnie gubią... Jeśli jezioro czy źródło jest siedzibą duchową, to co to znaczy w praktyce? Znaczy, co robić jak się tam jedzie? Czy są jakieś zasady zachowania się przy takich miejscach? Bo nie chce nieumyślnie zrobić czegoś nie tak
Ej wlasnie chciałam się zapytać o to samo co Szafirowa! Bo byłam ostatnio przy jednym takim źródełku co lokalni mówią że jest "cudowne" i nabrałam wody do butelki ale potem nie wiedziałam co z nią zrobić i stoi u mnie w domu jusz jakis czas. Czy to jest okej czy powinnnam coś z tym zrobić szybciej?
Oj dzięki Kornelia, to jest bardzo pomocne! To ja tę wodę hyba poprostu wezmę do kąpieli z intencją oczyszczenia, bo i tak miałam jakiś czas temu ciężki okres i może mi to dobrze zrobi... A że postała trochę to trudno, intencja była dobra jak ją zbierałam 🙂
Wracając do tego co mówiła Bulawka o zagęsczeniu i tej wodzie co staje się lodeem - to mi się laczy z czymś co długo próbuję naazawć przy medytacjach nad wodą. Jest taki moment kiedy siedzisz przy jeziorze i czujesz że woda "patrzy" na ciebie ale to nie jest tak że ktoś świadomy patrzy to jest bardzej jak... Uwaga bez oceniającego. Jakby coś rejestrowaało twoją obecność ale nie miało do tego stosunku. I zastanawiam się czy to jest właśnie to co starożytni nazywali duchem wody - coś pomiedzy świadomością a czystą materią
