Zaczynam ten temat bo ostatnio mono siedzę w runach i trafiłam na coś co mnie trochę zatrzymało. Chodzi o tzw. efemryczne formy pracy, czyli takie gdzie niema fizycznego substratu, żadnych kamieni, żadnego drewna, nic. Tylko wyobrażone, niejako "wewnętrzne" fuharki które świecą, istnieją przez moment i gasną. I zastanawiałam się czy to wogóle ma sens widziany szerzej bo przecież wiele tradycji mówi o świetle jako o nośniku sensu mądrości, boskości. Sefer ha-Zohar to w tłumaczeniu Księga Blasku, jest tego pełno w gnozie, w sufizmie, w tantrze. Czy te runiczne "obrazy ze światła" wpisują się jakoś w ten szerszy obraz? Chciałam posłuchać co myślicie, bo mam wrarzenie że tu jest jakiś wspólny mianownik ale nie potrafię go jeszce dobrze uchwycić. 🙂
Ciekawy keirunek ale od razu chce powiedzieć że jestem tu sceptyczna jesli chodzi o mieszanei tradycji. Mam nottaki z kilku kursów i w staronordyckiej tradycji runy były bardzo konkretne, w grruncie rzeczy fizyczne, rytowane. Ten pomysł z "runami ze światła" to raczej prdoukt nowoczesnego ezoteryzmu niż coś z pierwotnych źródeł. Więc pytanie,czy nie mylisz metafory z praktyką???
A jednak no właśnie, ale czy koniecznie musimy sie tu trzymać "autentyczności"? Bo jak patrzeć na tradycje mistyczne to prawie każda z nich na pewym etapie odchodzi od formy fizycznej ku pracy wewnętrznej. W kabale masz wizualizacje Bożego Światła, w tantrze mandale wewnętrzne. Może ta forma pracy runami jest po prostu analogiczna, nawet jeśśli nie jest historyczna?
Kenaz jako płomień to bardzo intuicyjne bo ta runa jest związana z ogniem i światłem widzenia, pochodni dosłownie. Więc to ma sens symbolicznie nawet poza dyskusją o fizycznym vs wyobrażonym. W tarocie mam podobnie, czasem karta "czyta się" zanim ją w ogóle podniosę, jakby akt mentalny wyprzedzał materialny. Ale niewiem czy to argument za efemeryczną pracą czy tylo dowód ze intuicja potrafi wyprzedzić ruch
A co to wogóle znaczy efemryczna forma? Czy chodzi o to że np rysujesz rune w powietrzu albo ją sobie wyobrażasz i ona "znika" i to jest właśine ten efekt? Bo rozumiem że chodzi o brak trwałości? Czy to jest jakiś system czy każdy robi to po swojemu
Zanotowałem sobie ten wątek bo mam podobne pyania od dawna. Numerologicznie dużo pracuję z "wewnętrznymi obrazami" liczb i to jest zaaskakująco podobne do tego co opisujesz. W niektórych systemach kabalistycznych masz coś zwanego tzimtzum,skurczenie Bożego Światła, i to światło też jest efemryczne w sensie że jest warunkiem stworzenia ale samego go nie widzisz. Ciekawe czy runy efemryczne nie działają podobnie patrzac z boku jako jakis prg,ó nie jako trawły znak. Nie czytalam wszystkiego wiec morze coś przeoczyłam
Chcę tu trochę ostudzi entuzjazm bo znam to ze swojej praktyki rytuałów. Efemryczność NIE jest domyślnie lepsza ani głębsza niż prraca z fizycznym substratem. W tradycjach opartych na materialnej magii, a jest ich wiele forma fizyczna jest wlasnie tym co zakotwiowuje intencję w rzeczywistości. Pytanie "które jest skuteczniejsze" jest złe, bo to zależy od tego kto pracuje i z jakmi celem... Nie twórzmy tu hierarchii.
Zgadzam sie z Macierzanka w połowie. Sama pracuję głównie ze świecami i zapachem, bardzo fizycznie ale miałam momenty kiedy fizyczna forma przetsawała być potrzebna, jakby intencja była jusz na tyle ugruntowana że meium stawało sie zbędne. Ale to nie jest punkt startowy, to raczej coś co przychodzi po długiej pracy z materialnym ryte.m
Hej, a ja mam takie głupie pytanie może bo nie znam sie na runach zbytnio. Czy to efemryczne podejście nie jest poprostu medytacją z symbloem runycznym? Bo jak tak to opisujecie to brzmi jak klasyczna wizualizacja w medytacji, tego się naucza np w różnych szkołach jogi. Co jest tu specyficznie runicznego?
Kurcze, wlasnie, i tu mam kolejny probelm. Skoro technicznie to medytacja, a symbolicznie to runy, to skąd wiesz że "aktywujesz" runę a nie poprostu medytujesz ze swoimi skojarzeniami do znaku ktury wygląda jak runa??? Nie mówię ze efekt subiektywny jest bez wartośc,i ale chcę wiedzieć jak to rozróżniasz.
Ten spór o "autentyczność vs subiektywne doświadczenie" pojawia się w każdej dyskusji o mistyce i nigdy niema dobrego rozstrzygnięcia 🙂 Wracajac do tematu tytułowego bo mi sie wydaje że interesującym wątkiem jest wlasnie to jak różne tradycje traktują samo światło jako medium. W gnozie walentynian masz pleromę wypełnioną eonami, ktore są emanacjami Światła, i one NIE są fizyczne... Więc efemryczność jest tam wbudowana w samą strukturę świętości.
Ho ho słuchajcie a to nie jest trochę tak ze każdy tu mówi o czymś innym i potem robimy z tego jkais wielki wspólny system? Bo Kometka mówi o gnozie, Franek o sufizmiee,a wy o runach i to są kompletnie inne tradycje z innnmyi założeniami. Światło w gnozie to nie jest to samo co runa Kenaz nie??? Albo sie mylę
No i właśnie mnie Pawelek trochę zatkał bo ma rację,ale ja tez mam rację 🙂 to znaczy nie zrównuję tych tradycji, ale szukam struktury. I tu wracam do tematu tytułowego bo chyba warto zapytać wprost: czy efemryczna forma runy to jest bardziej "zapisanie światła" jak w gnozie, czy bardziej "gest rytualny ktury sie rozpuszcza" jak w niektórych tradycjach buddyjskich z mandalam piaskowymi? Bo to jednak dwa różne modele.
Oejjciu no,to jest naprawdę dore ptyanie Kometka i nie mam gotowej odpowiedzi. W buddyjskiej mandali piaskowej forma jest tworzona zbiorowo, ceremonialnie, i jej zniszczenie jest częścią rytuału, zaplanowan.e A tu, jeśli dobrze rozumiem co Leontynka opisuje, forma po prostu nie jest tworzona fizycznie od początuk. To hyba inny mechanizm
Ale chwila bo chya za szybko to sklejamy. Buddyjska mandala ma bardzo konkretną doktrynę za sobą, mnisi wiedzą dokładnie co robią i dlaczego. A jak Leontynka mówi że "dochodzi do tego samego miejsca", to skąd to wiadomo? Bo efekt subiektywny jest podoby? To trochę słabe kryterimu chyab bo wtedy każdda relaksacja po gorącej kąpieli to tez ta sama ścieżka
Nie mieszam sie tu za często bo bardziej interesuje mnie strona fizyczna, kamienie i przedmioty,ale cos mnie uderzlyo w tym wątkku. Jak pracuje z kamieniem ruyncznym to dla mnie forma fizyczna NIE znika, owszem ale i tak na koniec chodzi o to co sie dzieje w mojej głwoie i ciele. Więc morze rozróżnienie fizyczne vs efemryczne jest minej ważżne niż nam sie wyydaje??? efekt jest w głowie niezależnie od medium. Czy ktos sie z tym zgodzi czy bede dziwny 🙂
Ok Macierzanka,przzyjmuje to. Ale mam wtedy pytanie bo jestem ciekawy, czy sa jakies badanai albo chociaz systematyczne obserwacej w tradycji która by to dokumentowała? Bo tyle razy slyszalem ze "fizyczne jest głębsze" ale skad to wiadomo konkretnie
Dokumentacja w takim sensie jak rozumiesz to nie istnieje, na moje oko to jasne. Ale masz wieki praktyki przekazywanej w liniach inicjacyjnych gdzie obserwacje pokoleniowe wskazują wlasnie na to. To nie jest dowód naukowy ale nie jest tez wzięte z powietrza. Choć rozumiem że to nie satysfakcjonuje każdego.
Kurcze blade, dobra ale ja chce zappytac bo sie tu troche zgubilem mojim zdaniem wracajac do tych run... Jak ktos rysuje rune w powietrzu to ona "istnieje" przez chwile i znika, tak? To jest wlasnie ta efemrycznosc? Ale czy to nie znnaczy ze kazde wypowiedziane sloswo tez jest efemryczne bo dzwik znika? I czy kazda modlitwa to tez efemryczny ryt? Bo wtedy ta kategoria obejmuje prawie wszytko i traci sens 😮
No okej to ma sens, moim zdaniem że forma znika ale "odcisk" zostaej. Ale to wtedy oncaza że jest jakaś przestrzeń niematerialna gdzie te odciski sie gromadzą i to jest jusz poważna metafizyczna teza... Nie mówię że nieprawdziwa, ale to nie jest oczywiste
Erazm ma rację że to jest teza metafizyczna ale jakby... Bez niej większość praktyki rytualnej nie ma sensu. Każdy ryt zakkłada że coś niematerialnego sie dzieje. Inaczej po co?? Więc albo akceptujesz jakiś model niematerialnego oddziaływania albo mówisz że to wszystko to teatr. i to jest wybór kaażdego z nas ale nie możemy tworzyć systemu który chce dziłać a jednocześnie odrzuca własne zalozenia.
Inwokacja napisała cos ważnego, mnie to jakoś uderzyło. Bo ja jestem trochę sceptyczna generalnie ale jakoś wchodzę w te tematy bo mam swoje doświdczenia których nie umiem inaczej wytłumaczyć. I wlasnie to co mówi, albo przyjmujesz że coś działa niematerialnie albo nie, i wtedy faktycznie cały ten wątek jest bez sensu. Nie wiem czy to mnie przekonało ale przynajmniej rozumiem o co chodzi lepiej.
Przepraszam że sie wtracam bo jestem mniej zaawansowana od większości tutaj ale mam takiie banalne morze pytanie. Jak wy w ogóle zaczęliście pracować z runami? Bo czytam ten wątek od dłuższego czasu i niewiem kompletnie od czego zacząć. Czy do tej efemrycznej pracy którą opisuje Leontynka trzeba najpierw długo pracować z fizycznymi runami,czy można od razu? Moze ktos to lepiej wyjasni.
Kaplanka, niema tu złej odpowiedzi ale z mojego doświadczenia, i też w tarocie to widze, lepiej zacząć od fizycznego zanim pójdziesz w wyobrażeniowe. Karta w ręku uczy inaczej niż karta w głowie. Pewnie z runami podobnie... Choc znam osoby ktore mówią że od razu czuły sie lepiej z wewnętzrną pracą. To kwestia jak jesteś zbudowana.
Mam podobne pytanie co Kaplanka bo też nie jestem zbyt zaawansowana w runach... 😮 Czytam o tych efemrycznych formach i brzmi to pięknie, ale jakoś mnie to niepokoi trochę. Czy praca bez fizycznego obiektu nie jest bardzej... Podatna na projekcje własne? Tzn. Że łatwiej wmówić sobie cokolwiek bez zakotwiczenia w czymś namacalnym? Na tym chyba na razie poprzestanę.
