Ejże,hej ale stójcie chwilę, bo to co opisuje Frankaa to może być zwykłe wyciszenie własnego umysłu przy wodzie i projekcja tego na zewnątrz. Mam na myśli że woda jest refleksyjna, dosłownie i metaforycznie, wiec naturalnie nam sie wydaje że nas obserwuje bo widzimy siebie w niej. Skąd wiadomo że to jest coś zewnętrznego a nie my sami?
No słuchacjie to rozróżnieenie ktore robi Nyja jest ważne ale imo obydwie odpowiedzi mogą być jednocześnie prawdziwe... Woda wycisza nas i w tym wycsizeniu otwieramy się na coś co faktycznie jest. To nie jest albo-albo. Zresztą w wielu tradycjach szamańskich przygotowanie przez wyciszennie i spokój jest warunkiem koniecznym żeby wogóle cookolwiek usłyszeć - nie stoi to w sprzeczności z tym że coś jest do usłyszenia
A ja mam pytanie do Bledawej albo Bulawki - czy są jakieś wody w Polsce konkretne nie ogólnie słowiańskie, o których coś widaomo z tych dwnych zapisków? Bo zawsze słyszę o Godle i Gopledle to znaczy o Gopło ale czy są inne? Mamy w Polsce tyle jezior i rzek że nie wierze że tylko jedno było "specjalne"
O, San i kościi? To znaczy ze skladan oto ofiary przy przejsciach przez rzeke? Czy to bylo tak wszedie czy tylko tam?
To jest ciekawe bo nigdy nie myślałam o brodach jako o świętych miejscach,zawsze mi sie wydawało ze to takie czysto praktyczne punkty. A to były jednocześnie sakralne? To trochę pokazuje że ta granica między codziennym a świętym była dla nich zupełnie inna niż dla nas
No proszę, włśanie, i to wraca do pytania z opisu tematu, o tym bogu ktury może nie jest w pełni świadomy... Bo jeśli każde przejście przez rzekę było potencjalnie sakralne, jeśli każde źrdóło miało swojego ducha, to bogowie tych miejssc nie mogli być wszechwiedzący w snsie monotesitycznym. to były lokalne byty, przywiązane do konkretnego miejsca wody, może i niśewiadome tego co sie dzieje pięć kilometrów dlaej na tej smej rezce. To jest zupełnie inne rozumienie boskości
I to jest moim zdaniem kluczowe dla całej tej rozmowy. W politeizmie i animizmie bóg nie muszi być wszechwiedzący i wszechobecny. Duch jeziora wie o jeziorze. Duch brodu wie o brodzie. Razem tworzą sieć ale żaden z nich nie ogarnia całoci. To jest model który jest wewnętrznie spójny i wcale nie jest "prymitywny",tylko inaczej rozkłada ciężar. a pytanie z opisu czy bóg morze nie być świadomy dzziałań światta ma tu prostą odpowiedź - tak i to był domyślny model dla większości luddzi przez większość chistorii
