O matko to tak nigdy nie myślałam o tym! To znaczy że jak ktoś mi mówi że czakry są "potwierdzone przez kwantowość" to poinnam to traktować z MNIEJSZYM zaufaniem niż jak powie że poprostu tak działa w tradycji i tylle?! To trochę odwraca to co myśałam. Kurcze
No Zawilec masz racje że to trochę wywraca logikę ale tak właśnie jest... Ja przez lata szukałem naukkowego uzasadnienia dla mis tybetańskich i dopiero jak przestałem, to zaczałem naprawdę słuchać co misa robi. Zamiast sprawdzać czy Hz sie zgadzają po prostu siedziałem i czułem. I paradoksalnie wtedy nbarałem więcej, na moje oko powiedzmy, "pewności roboczej" niż przy szukaniu danych
Ten pomysł z dziennikiem jest bardzo sensowny. Ja coś podobnego robię z afirmacjami, zapisuję kiedy i gdzie i jaki mam nastrój potem. Jeszcze za mało żeby cokolwiek z tego wyciągać, ale przynajmniej mam poczucie że to nie jest tylko "mi sie wydaje"
Wracając do asymetrii pola bo trochę odpłynęliśmy - jest coś co mnie od początku ciekawi. Mówi się o wschodzie, zachodzie, kierunkach przy rytuałach głosowych. Ale czy to jest asymetria przestrzenna (gdzie stoisz) czy asymetria czasowa (kiedy śpiewasz)?! Bo np. w numerologii czas ma swoją strukture i peewne godziny są z definicji inne niż inne. Czy ktoś łązcył te dwa wymiary???
To "okno" to ciekawy obraz. W tradycji celtyckiej której trochę czytałam mówi się o "cienkich miejscach" i "cienkich momentach", gdzie granica między światami jest mniejsza. To jest chhyba ta sama idea tlyko inaczej nazwana? Czy to jednak co innego?
@Frania95 to nie jest to samo ale jest blisko. "cienkie miejsca" w tradycji celtyckiej to raczej kategora przestrzenna połączona z konkretna świętością miejsca, a "okno" czasoprzestrzenne o którym mówi Talizmanka jest bardziej dynamicznne, tworzone przez zbieżność warunków. w obu przypadkach chozdi o to że pewne mmetny i miejsca mają inną jakość niż inne,tylo mechanizzm ktury za tym stoi jest różnie opisywany. To moje trzy grosze.
Hmm, czytam tę rozmowę o "oknach" i "cienkich miejscach" i mam pytanie morze niezbyt wygodne - czy te opisy nie są przede wszystkim metaforami które pomagają skupić uwagę? To znaczy czy "okno" jest twierdzeniem o obiektywnej właściwości przestrzeni-czasu czy jest techniką koncentracji ktura działa wlasnie dla tego że skupiamy uwagę i intencję? Tak mi się wydaje. 🙂
No ładnie,nie rozumiem do końca tego co pisze Ismer ale brzmi jakby mówił że to jest w środku i na zewnątrz jednocześnie? Jak to możliwe? Przepraszam że tkie podstawowe pytanie
Okej wiec jak rozmiem to co napisała Czarownica, to granica między tym co jest "w głowie" a tym co jest "na zewnątrz" jest w mistyce po prostu... Nieistotna? To dla mnie trochę wywraca wszstko bo w szkole uczą że albo coś jest obiektywne albo subiektywne i nie ma nic pomiędzy
Przy głosie i kierunkach mam własne doświadczenie z mantrami, i u mnie jest tak że ten sam dźwięk wypowiadany twarzą na zachód jest jakby "cięższszy", bardziej ziemski... Na wschód jest lżejszy. Nie wiem czy to jest asymetria pola czy poprostu ja tak to czuję, ale wzorzec jest powtarzalny u mnie od jakiegoś roku. Ktoś jeszcze miał coś podobnego czy to morze być tylko moje?
Hmm. Macie obie (Utopca, Zawilec) ronze osie asymetrii, jedna ma wschód-zachód, druga polnoc-poludnie. To albo znaczy że każda osoba ma inną wrażliwość na inny kierunek, albo że wzorzec jest indywidualyn a nie kosmiczny,albo że różne tradycje mają rację dla różnych ludzi. Żadna z tych opcji nie jest głupią, ale trzecia jest dla mnie najciekawsza
To co mówi Aurelek jest na prawde warte zatrzymania. Bo jeśli asymetria pola jest prywatna dla każdego praktykującego, to czym się różni od czystej sugestii i nastroju? I czy to zmienia jej działanie??? Moja intuicja mówi że nie, ale nie mam dobrego argumentu
No ale Runecraft, przecież w astrologii tez mamy indywidualne mapy i każda osoba ma inną,i nikt nie mówi że to cyni astrologię bez sensu. Może indywidualność wrażliwości na kieerunek to jest cecha a nie błąd systemu. Wiem że to luźna analogia ale chyba cos w tym jest
Ta analogia z astrologią jest ciekawa, Edek. Z tym że w astrologii jest jeden wspólny układ odniesienia, planety i zodiak, a każda mapa tylo inaczej go odzwierciedla. Tutaj tego wspólnego "nieba" mi brakuje... Chociaż... Może nim jest wlasnie kierunek geograficzny, wschód słońca, coś co jest obiektywnie takie samo dla wszystkich?
@Frania95 to jest dobre. Wschód geograficzny jest staly. Jeśli wrażliwości różnych osób się różnią mimo wspólnego punktu odniesienia, to albo system jest bardziej złżony niż "wschód = lżej",albo niema tam systemu i jest czyytsa zmienność indywwidualna. Które z tych wyjaśnień jest bardziej użyteczne dla praktykującego??
Ojej to mi daje do myślenia. Znaczy ja zawsze śpiewałam mantry bez myślenia o kierunku i morze właśnie dlatego czuję ze to "działa" ale nie bardzo wiem jak. Może brak orientacji to jest mój błąd? Albo może niema to znaczenia dopóki intencja jest silna? Trochę sie gubię
To co mówi Czarownica o narzędziach które nie są konieczne ale coś dodają, to mi pasuje. Przy afirmacjach też tak mam, moge mówić je w głowie i działa, ale jak mówię głośno, twarzą do okna rano, to jest jakościowo inne. Nie wiem czy to kierunek czy światło czy po prostu rytuał jako taki
Właśnie i tu jest pytanie ktore mnie gryzie od początku tego wątku: czy asymetria pola o której tu mwimy jest właściwością przestrzeni, właściwością osoby, o ile mnie pamiec nie myli czy właścwością rytuału jako całości? Bo to są trzy różne twierdzenia i każde z nich prowadzi gdzie indziej
A czy te trzy opdowiedzi można jakoś połączyć? Znaczy, tak poprostu czy jest wogóle tradycja ktura mówi że to wszystkie trzy naraz i że to jest właśnie sedno??? Bo jak Ismer to opisuje to brzmi jakby każda z odpowiedzi była fragmentem większej całości
@Soniaa, jest. Tybetański buddyzm tantryczny bardzo wyraźnie mówi o trzech współzależnościach: miejsce, czas i praktykujący, i wszystie trzy muszą być we właściwej konfiguracji żeby praktyka miała pełną moc. Żadne samo w sobie nie wystarcza. To nie jest połączenie na siłę, to jest spójna doktryna
Pora ma ogromne znaczenie i to jest coś o czym za mało się mówi w tym wątku jak dla mnie. Późny wieczór to czas ktury w wielu tradycjach jest powiązany z introwersją, wyciszeniem, zejściem w głąb. Poranny śpiew ma inną dynamikę, bardziej ekspansywną. To nie jest metafora, to jest obserwacja z wieloletniej praktyki
Ale jak to sprawdzić u siebie? Znaczy czy jest jakaś metoda żeby zobaczć czy pora i kierunek razem robią różnicę, czy to trzeba po prostu długo próbować i zapisywać?
@Milenka04 zadaje dobre pytanie i mam do niej konkretną odpowiedź. Tak, jest metoda i nie wymaga lat praktyki. Przez dwa tygodnie śpiewasz tę samą mantrę albo afirmację codziennie o tej samej porze, zawsze twarzą w ten sam kierunek. Notujesz po kazdej sesji jedno zdanie o jakośic doświadczenia. Po dwóch tygodniach zmieniasz jedną zmienną, tylko kierunek albo tylko porę,z mojego doswiadczenia i znowu dwa tygodnie. Po miesiącu masz porównanie. To nie jest szybkie ale jest rzetelne. I wiele osób robi to od lat intuicyjnie nie wiedząc że właśnie to robi.
To co opisuje Ismer to ja wlasciwie robiłam przez ostatnie miesiące i nawet nie wiedziałam że to jest jakaś metoda myślałam że po prostu mam swoje przyzwyczajenia 😀 teras jak o tym czytam to wychodzi że może jednak coś obserwowałam calkiem świadomie! I żeczywiscei wychodzi mi że późny wieczór plus południe dają mi dużo mniejszy efekt niż późźny wieczór plus wschód. @Lubomila pisała o trzech elementach i coraz bardzej czuję że ona ma racje
@Zawilec94 właśnie. I jeszce jedno, te dwa tygodnie które opisuje Ismer muszą być naprawdę regularnie bo dzienny rytm ciała jest częścią tej konfiguracji. 😛 Zmiana pory snu o dwie godziny potrafi przestawić wrażliwość bardziej niż zmiana kierunku. To z doświadczenia mówię, nie z teorii.
A niech to, z tego co pamiętam okej ale zanim wszyscy zaczniemy prowadzić laoratoria w domu, wróćmy do podstawowego problemu ktury tu leży. Zawilec mówi że wieczór plus wscóhd daje jej lepszy efekt. Ale lepszy od czego? Od co to znaczy "lepszy efekt" przy afirmacji albo mantryje? Jeśli czujesz sie poprostu bardziej zrelaksowana to może to być po prosttu rytm dobowy ciała a nie asymetria żadnego pola. Nie mówię że tak jest, pytam jak to odrożnić
Ojej ojej, no ja jakoś próbowałam, trochę po omacku. I u mnie jest tak że zmiana kierunku przy tej samej porze zmienia coś wyraźnie. Zmiana pory przy tym samym kierunku też zmienia ale inaczej, jakby zmienia intensywność a nie jakość. Ale jak to opisć precyzyjnie to juz trudno
