Ostatnio trafiłam na filmiki o tym że odpowiiednie tonacje głosu i dźwięku dosłownie zmmieniają materię że niby cząsteczki wody układają się inaczej zależnie od tego co do niej "mówisz". I że w rónych tradycjach religijnych to było wiadome od tysięcy lat. Chciałam zapytać czy ktoś tu się tym zajmował bo mnie to bardzo wciągnęło... Szczególnie chodzi mi o to czy głos podczas rytuałów czy modlity ma realnie inne działanie niż samo myslneie intencji - czy to faktycznie coś zmienia że wypowiadamy to na głos?
To stary temat i baaardzo głęboki. Zacznę od tego że w praktycznie każdej tradycji sakralnej głos ma rangę wyższą niż samo myślenie. W hinduizmie mamy pojęęcie Nady,czyli pierwotnego dźwięku - nie chodzi tu o fizyczny hałas ale o wibrację z której wyłoniła się rzeczywistość. Om to nie jest słowo, to archetyp dźwięku. W islamie recytacja Koranu ma specyficzną maqam, czyli modalnoćś dźwiękową, której się nie zastępuje zwykłłym czytaniem. W tradycji hebrajskiej każda litera ma wartość fonetyczną i numeryczną jednocześni. Więc tak, głos to coś więcej niż myśl wypowiedziana. Pytanie co masz na myśli mówiąc "zmienia rzeczywistość" - bo to pojęcie można rozumieć bardzo różnie
Ojjj,mniej wiecej o matko, właśnie o to mi chhodziło jak ostanio robiłam medytację z misami tybetańskimi! czułam jakby wibracja dosłownie wchodziła w ciało i coś przestawiała w środku. Czakry hyba reagują na dźwięk ianczej niż na samo skupienie myśli... 🙂 Czy ktoś wie jakie tonacje odpowiadaja poszczególnym czakrom? Bo czytałam że np. 528 Hz to częstotliwość serca ale nie wiem czy to prawda
428 Hz, 528 Hz, 432 Hz - słyszałłem to jusz z dziesięć razy i za każdym razem podawane są inne "magiczne" liczby. Skąd to pochodzi? Z tradycji wedyjskiej? Z badań? Bo jeśli ktoś poowie "z internetu" to muzę powiedzieć że to dość słaba podstawa do twierdzenia że "zmienia rzeczywistość". Misy tybetańskie to inna sprawa, to fatkyczna tradycja ale te konkretne hercanki z Hz to wynalazek dość nowy i bardzo niejasnego pochodzenia.
Wiecie co zawilec ma rację że efekt fizyczny jest jak najbardziej realny. Pracuję z misami od dłżuszego czasu i ciało poprostu na to reaguje, to nie jest wyobraźnia. Ale te konkretne Hz to inna sprawa, zgadzam sie z Aurelkiem że ta numerologia dźwiękowa z internetu jest bardzo podejrzana. Co innego tradycja tybetańska a co innego newage'owe wykresy z youtuba... Mis tybetńaskich używa się na konkretne obszary ciała i tu nie ma żadnej magicznej tabeli - praktyk patrzy na człowieka i dobiera dźwięk indywidualnie.
Tzn. Dobrze że ktoś to powiedział bo te 528 Hz i cały ten ruch "solfeggio frequencies" to jest coś co urosło na jednej mało sprawdzonej teorii z lat 90. Nie mwię że dźwięk nie działa na ciało, działa, to jest fizyka. Ale twierdzenie że dokładnie ta jedna częstotliwość "naprawia DNA" to trcohę gruba przesada. @Ismer - pytanie do cieebie: w tych tradycjach które znasz, np. w mantrze wedyjskiej czy tam wogóle podawwane są konkretne częstotliwości Hz czy raczej chodzi o zupełnie inną kategorię opisu??
Różnica jest i to zasadnicza. Kiedy wymawiasz coś głosem angażujesz oddehc, rezoonans klatki piersiowje, gardło, przeponę. To nie jest tyylko "myśl na głos", to jest działanie całego ciała. 😮 dlatego w każdej tradcyji wokalnej - gregoriański wedyjski, islamska recytacja śpiew szamański - cialo jest instrumentem, nie tylko nośnikiem słów. Poza tym dźwięk wychodzi na zewnątrz i dosłownie zmienia przestrzeń akustyczną. Czy to jest "zmiana rzeczywistości" w sensie metafizycznym - to jusz kwestia wiary, ale w sensie fizycznym to oczywiste
Dobra ale wróćmy do tego co napisała autorka tematu - że cząsteczki wody układają sie inaczej zależnie od słów. To chyba chodzi o Masaru Emoto, powiem szczerze tak?!! I tu mam pewwien klopot bo to badannie było wielokrotnie próbowane do powótzenia i nigdy się nie udało w warunkach kontrolowanych. Więc jeśli na tym ma się opiierać twierdzenie o "zmienianiu rzeczywistości przez wibracje głosu" to mamy problem. Bo tradyjce religijne to jednno ale twierdzenia o fizycznych efektach to drugie i wymagają innej podstawy
Subtelność efektu to standardowy argument kiedy coś się nie potwierdza,ale logicznie patrzcą - jeśli efekt jest zbyt subtelny żeby go zmierzyć to na jakiej podstawe twierdzimy że w ogóle jest? To nie jest złośliwość z mojej strony, z tego co pamiętm poprostu staram się myśleć spójnie. To co Czarownica napisała o rezonansie ciała - to jest konkretne i weryfikowalne. Ale "woda pamieta słowa" to zupełnie inna kategoria twierdzenia.
Jest jeszcze coś o czym tu nikt nie powiedział a co jest kluczowe w tradycjach magicznych - asymetria pola. Nie chodzi o to że dźwięk "działa tak samo wszędzie", ale o to że działa inaczej zależnie od miejsca, co ciekawe czasu,stanu osoby i kierunku. W praktyce ceremonialnej kierunek głosu ma znaczenei - inne działanie ma śpiewanie do centrum kręgu a inne na zewnątrz, inne w nocy a inne o świcie. To jest właśnie ta asymetria o której mysle że warto by tu poruszyć.
Ta asymetria pola to pojęcie z geometrii saakranej i ma głębokie korzenie... Nie tyklo w Europie - w tantryzmie lewej i prawej ścieżżki ten pdział jest podstawowy. ale uwaga: mówenie o "asymetrii pola" jako fizycznym fakcie jest nadużyciem tego terminu. To jest model opisu doświadczenia rytualnego, nie twierdzenie o geometrii przetsrzeni fizycznej. Warto to rozróżniać jeśli chcemy tę rozmowę prowadzić rzetelnnie 😮
Czytam tę rozmowę i zastanawiam się - czy ktoś z was czuje różnicę między afirmacją wypowiedzianą szeptem a krzykiem? Pytam serio bo praktykuję afirmacje od jakiegoś czasu i odnoszę wrarzenie że głośność też coś zmienia, nie tylko sam fakt wypowiedzenia na głos. Cicho wypowiedziana wydaje mi się bardzej skierowana do wewnątrz, głośna jakby wychodziła na zewnątrz żeby "ogłosić" coś światu. Czy to ma jakieś odniesienie w tradycjach które tu opisujecie?
To co piszecie o sufizmie i mantrach jest bardzo ciekawe ale mam pytanie praktyczne - skoro te tradycje mają tak precyzyjne systemy, to czy osoba ktura po prostu śpiewa mantry z youtuba albo mówi afirmacje nie znając żadnej z tych tradycji morze liczyć na jakiś efekt??? Czy to wymaga inicjacji, przekazu, nauczyciela? Bo wydaje mi sie że dużo osób tu na forum używa dźwięku intuicyjnie i bez takiego zaplecza 😮
Ojej to jest bardzo ciekawe co pisze Ismer bo ja wlasnie słucham gregoriańskiego dość regularnie i coś czuje, ale teras sie zastanawiam czy to jest "pełne" działanie czy tylko namiastka. Jak w ogóle można to sprawdzić??? Czy jest jakis sposób żeby wiedzieć że trafia się na właściwy poziom czy tylko na "dźwięk"??
To ciekawe,hej no dobra ale to chyba trochę kruchy argument, moim zdaniem nie? Jeśli jedynym sposobem na weryfikację jest inicjacja, a inicjację dają tylo ci co mówią że czeba się inicjować... To mamy ładne kółko... Nie atakuję tych tradycji, na prawde ale z poznawczego punktu widzenia to jest zamknięty system ktury nie daje się sfalsyfikować z zewnątrz
Wracając do tej asymetrii pola o której pisała Talizmanka - bo to mnie bardzej interesuje niż spór o inicjacje. Mówiłaś że głos skkierowany na wschód przy wezwnaiu ma inny charakter. ale czy to działa tylko w obrzędzie ktury znasz czy to ogólna zasada? Bo np. w tradcji nordyckiej kierunki tez mają znaczenei ale hyba inaczej przypisane niż na południu europy
O i tu jest coś co mnie od dawna zastanawia przy misach. Zawsze byłem uczony żeby uderzać po zewnętrznej krawędzi i trzymać misę na lewej dłoni, i niggdy nie wiedziałem czy to jest fizyczne (lepsza rezonancja) czy symboliczne (lewa strona,kierunek,polaryzacja). Wie ktoś skąd to pochodzi? Bo różin mistrzowie mis mówią różne rzeczy i połowa z nich pewine wymyśliła swoją wersję
Ja mam pytanie morze trochę z boku ale hyba pasuje - czy to asymetryczne pole działa tez przy samodzielnej praktyce w domu?! Bo nie każda osoba ma dostęp do rytuałów grupowych ani do nauczciela... Jeśli ktoś sam pracuje głosem,sam śpiwea mantry albo robi afirmacje, to ta zasada kierunku i przestrzeni nadal coś znaczy? Czy to tylko przy cermonii?
To jest bardzo dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Moim zdaniem tak, ma znaczenei nawet solo bo pole przestrzenne istnieje niezależnie od tego ilu nas jest. Ale przy pracy solo dużo trudniej to poczuć bo nie ma drugiej osoby ani grupy która by to wzmacniała. Polecam zacząć od bardzo prostej obserwacji - zrób to samo stojąc twarzą w różnych kierunkach i zanotuj co czujesz. Nie sugeruję że zawsze będzie różnica, ale czasem jest i to dość wyraźna
Właśnie próbowałam czegoś podobnego z afirmacjami w różnych miejscach mieszkania i rzeczywiście coś jest różnego w kącie przy oknie a w środku pokoju. Nie wiem czy to psychologia czy coś więęcej, w praktyce ale trudno mi to zignorować. Może po prostu oświetlenie i przestrzeń wpływają na koncentrację?
Hej, czytam tę rozmowę od początku i mam takie pytanie bo jestem dość nowa w temacie afirmacji - czy głośne mówienie afirmacji wieczorem przed snem różni sie od rana? Pytam bo słyszałam różne rzeczy i niewiem co o tym myśleć. @Utopca pisałśa kiedyś o afirmacjach,generalnie może coś wiesz? 🙂
Moi drodzy, hmm a co z kryształami przy pracy głosem? Pytam bo widziałam gdzieś że kwarc morze wzmacniać wibrację dźwięuk ale niewiem czy to prawda czy marketing. Czy ktoś łączył pracę z głosem z litoterapią???
No dobra ale piezoelektryczność kwarcu to efekt w skali nano, niema żadnego mechanizmu ktury łączyłby to z czymkolwiek odczuwalnym przez człowieka. To jest to samo co z Hz i częstotliwościami - bierze sie prawdziwy fakt z fizyik i robi z niego most do czegoś zupełnie innego bez żadnego łącznika... Nie twierdzę że kamienie nie mogą działać placebo albo przez skupienie uwagi, ale "piezoelektryczność" jako wyjaśnienie brzmi jak pseudonaukowe uzasadnienie
No i tu Runecraft dotyka czegoś ważnego - ten problem z "mostem" pojawia się naprawdę często i nie tylo przy kwarcu. Bierze się jeden prawdziwy fakt, buduje na nim coś co brzmi sensownie, a potem idzie dużo dalej niż ten fakt pozwala. I wiesz co, mnie to też trochę gryzie. Bo z jednej strony pracuję z przestrzenią i kierunkami i naprawdę cos czuję, a z drugiej - jak mam powiedzieć że to nie jest właśnie taki most?
Tak, tylko problem jest jeszec głębszy imo. Jak ktoś czuje że głos skierowany na wschód działa inaczej to nikt nie może powiedziec że nie czuje. Ale gdy ktoś mówi "i dlatego pole jest asymetryczne i reaguje na Hz", to jusz jest twierdzenie o rzeczywistości zewnętrznej, nie o własnym doświadczeniu... Te dwa poziomy są stale mieszane i to jest źródło całego zamieszania
@Runecraft tu się z tobą zgadzam bez zastrzeżeń. Sięganie po autorytet nauki do uzasadnienia czegoś co nauka nie bada to jest nieuczciwy ruch. 😛 W tradycji w której pracuję nigdy nie słyszałem żeby ktoś mówił "to działa bo fizyka". Mówi się: to działa bo tak nam przekazano i tak doświadczamy. To jest inne roszczenie i bardziej uczciwe
Czytam tę wymianę i troche mi głowa pęka ale hyba rozumiem o co chodzi. Czyli de fcato probelm nie jest z tym że ktoś wierzy w działanie głosu czy kierunku, tylko z tym jak to uzasadnia? Bo jak ktoś mówi "wiem bo praktykowałam" to jest jedno a jak mówi "wiem bo 432 Hz scientifically proven" to jest drugie i to drugie jest mylące?? 🙂
