To rozróżnienie Utopca między jakością a intensywnością jest dobre. Bo morze te dwa wymiary, no wlasnie pora i kierunek,działają na różne aspekty doświadczenia. Pora moduluje głębokość albo energię, a kierunek moduulje charakter albo typ odbioru. To by wyjśaniało dlaczego oba są ważne ale nie robią tego samego
Słuchajcie,ja próbuję śledzić ten wątek od początku i trochę sie zgubiłam. Bo mamy tu kilka różnych pytań naraz. Pierwsze: czy wogóle istnieje jakieś pole z asymetrią. Drugie: czy ludzkie ciało na nie reaguje. Trzecie: czy ta reakcja jest ta sama u każdego czy indywidualna... I czwarte: jak to testować. I te pytania się plączą w dyskusji. Może zanim pójdziemy dalej warto wiedzieć na którym z nich tak na prawde stoimy?
Eżje, frania95 to jest dobra analiza. I moja odpowiedź na te cztery pytania jets: pierwsze, nie wiemy. drugie, prawddopodobnie tak bo cialo reaguje na wiele pól których nie widać. Trzecie niemal napewno indywidualna ale być może z jaimś wspólnym rdzeniem. Czwarte,metodycznie jak Ismer opisal albo przez porównanie tradyji. Co do pierwszeggo pyania, bez tego nie ruszymy dalej jako rozmowa. W każdym razie tak myślę.
O matko ta analiza Boleslaw i Frania mi głowę otwiera! Bo ja przez całą tę rozmowę mieszałam te pytania i dla tego nie mogłam sie zdecydować co wlasciwie mysle. 😉 Jak je tak rozłożymy to widzę że na pytanie trzecie jestem całkiem spokojna indywidualność mi nie przeszkadza. Ale na pierwsze nie mam zdania i to mnie trzymało w niepewności cały czas
No nie wiem, to pierwsze pytanie Boleslaw i Frania jest moim zdaniem źle postawione. Nie chodzi o to czy pole "istnieje" w sensie fizykalnym. Chodzi o to czy działa jako model. Mapa nie muszi być terenem żeby prowadzić w dobre miejsce. Jeśli praca z asymetrią kierunku daje powtarzalne efekty, to czy obchodzi nas co leży pod spodem?
Ojejciu no, to co mówi Talizmanka jest starsze niż myślicie. Większość tradycij magicznych nigdy nie pytaa o fizykę pola. pytały: jakie to przynosi owoce?! I odpowiedź na to pytanie budowała systemy przez wieki... Aurelek, no właśnie rozumeinie mechanizmu jest ważne ale nie jest waruunkiem skuteczności i nigdy nie było. Chirurdzy opuszczali krew przez wieki nie wieedząc co robią i czasem to działało, czasem nie. Dobra praktyka jest empiryczna, nie teoretyczna
@Czarownica, to jest akruat świetny przyklad przeciwko twojemu argumentowi. Upuszczanie krwi diałało dopóki nie zaczęto pytać o mechanizm, a jak zapytano, okazało się że zabija... Nie mówię że tak jest z kierunkiem i polem ale "przynosi owoce" to za słabe kryterium na dłuższą metę
Ta wymiana między Aurelek i Czarownicą jest super ale mnie się wydaje że umknęło nam coś konkretnego z wcześniej. @Lubomila mówiła o czasie, w praktyce miejscu i osobie jako trzech elementach. A my cały czas gaadmy głównie o kierunku i porze czyli wciąż dwóch z trzech. Co z miejscem? Bo jeśli te trzy są naprawdę współzależne to ta sama mantra w tym samym kierunku o tej samej porze morze działać zupełnie inaczej w górach i w centrum miasta nie?
Ale chwila bo mam pytanie do tej trójki miejsca czasu i osoby. Jeśli wszystkie trzy są potrzebne i każda jest indywidualna to jak jakikolwiek rytuał grupowy działa? Bo na przyklad w kościele wszyscy śpiewają razem i różne osoby mają przecież różne wrażliwości i różną historię i siedzą w różnych miejscacch w tej samej naie. I jakoś to działa albo przynajmniej tak to odczuwają. To morze te trzy elementy nie muszą być splnione indywidualnie tylko zbiorowo? Na razie nie mam nic więcej, może ktoś kiedyś do tego wróci.
