Chciałem otworzyć ten tmat bo długo mi chodził po głowie i nie wiedziałem gdzie go wrzucić, ale tu hyba pasuje... Chodzi o tantrę ale nie tę z gazetek dla panów, tylo o prawdziwe podejście do erotyki jako ścieżki duchowej. W hinduizmie i buddyzmie tybetańskim jest cały nurt, który traktuje seks jako rodzaj medytacji, zjednoczenia z boskim. Kundaliński przepływ energii przez seks, nie przez ascezę. To mnie bardzo ciekawi bo to zupełnie odwraca to co my na zachodzie rozumiemy pod słowem "duchowość" - tu ciało nie jest przeszkodą,tylko bramą. Czy ktoś to praktykował albo czytał coś więcej na ten temat? Bo ja mam wrarzenie że większość informacji w necie to albo newage'owy bubel albo kompletine skrócone wersje bez kontekstu. Moze przesadzam.
Wiecie co, no i tu zaczyna sie problem. Tantra na zachodzie to jedna wielka karykatura. Prawdziwa tantra - zarówno hinduska jak i buddyjska - to przede wszystkim bardzo długa i żmudna ścieżka inicjacyjna, rytuałów jest mnóstwo, a seks (jeśli wogóle jest bo nie w każdym nurcie jest) to ostatni etap, nie punkt startowy. Większość tego co się sprzedaje jako "tantryczny warsztat" niema z oryginalną tantrą nic wspólnego. Mnie irytuje ten skrót myslowy ze tantra = seks. Serio 🙂
@Morion.ka ma rację w tej kwestii ale jednak nie do końca. Bo jest jeszce rozróżnienie na tantrę prawą (dakszinaczara) i lewą (wamaczara) ręką i ta lewa żeczywiscie operuje praktykami ktore przekraczzają tabu, w tym seksualnymi. Pankamakara, czyli pięć M - mięso, ryby, zboże fermentowane, mudra i maithuna, czyli współżycie. To nie jest wymysł zachodnich hippisów, to jest w tekstach, w Kularnava Tantrze na przyklad. tylko ze dostęp do tych praktyk był przez wieki bardzo ograniczony i przekazywany bezpośrednio od guru... Bez tego kontekstu i bez inicjacji to poprostu... No, seksualne zabawy nazwane po hindusku. 😉
A mozna zapytac nie madrego pytan - czyli w tej tantzre chodzi o to zeby nie... Konczyc? Bo takie rzeczy czytalam gdzies w inernecie. Ze to jest jakis sekret ze powstrzymywanie energii sprawia ze idzie w gore w kregoslupie czy cos. Ale nieewiem czy to prawda czy bajki :/
Ciekawe że w tradycji nordyckiej i słowiańskiej erotyka tez ma wymiar rytualny, choć inaczej skonstruowany. Nie ma czegoś takiego jak tantra, ale jest idea hierosgamos - świętego małżeństwa bóstwa z człowiekiem albo dwóch bóstw, które było odgrywane rytualnie. U Słowian jest Kupała - noc przesilenia z bardzo wyraźnym komponentem erotycznym, skakanie przez ogień w parach, poszukiwanie kwiatu paproci, to nie jest przypadkowe. Energia seksualna jako siła twórcza, kosmiczna - to motyw naprawdę bardzo szeroki, nie tylo wschodni.
Dokładnie, Kupała to bardzo niedoceniane święto wlasnie przez ten element... A jeśli chodzi o samą energię - to kiedy dwie osoby są ze sobą z pełną obecnością i otwarciem czakr, szczególnie czakry serca i splotu słonecznego, to naprawdę dochodzi do wymiany energetycznej która potrafi być bardzo głęboka. Znam to z własnego doswiadczenia. To nie jest tylko metafora. Pytanie tylko czy oboje partnerzy są na to gotowi bo niezbalansowana wymiana może bardziej wyczerpać niż otworzyć.
A wiecie co ojej to jest ciekawy temat ale troche mi glupio pytac - czy to znaczy ze jak sie uprawwia seks z miloscia to sie automatycznie robi cos duchowego? Bo zawzse mi sie wydawalo ze te dwie sfery sa odzielone i troche mnie to zaskakuje ze mozna to lczyc. Nie wiem co o tym mslec 😛
No i tu mam pytanie bo mnie to tez interesuje - czy w islamie jest cokolwiek podobnego?? Sufizm jest bardzo mistyzcny, nie ukrywam i pamiętam ze gdies czytalam ze Rumi pisał o miłosci fizycznej jako odbiciu miłosci do Boga ale czy to był tylo smybol literacki czy bylo za tym cos praktycznego? Nie chce generalizoawć bo sufizm to duże spektrum ale ciekawa jestem co bardziej znający temat powiedzą.
Wracając do meritum bo schodzimy z tematu - jest jedno pytanie ktore mnie tu nurtuje. Jeśli tantra czy praktyki tego rodzaju mają realny wymiar duchowy, to jak to jest z partnerem który.. Nie jest na tej samej ścieżce? Czy można praktykować asymetrycznie? Pytam serio bo w literaturze trafiałam na róóżne odpowiedzi i nie mam jasności.
Hmm a co z celibatem? Bo przeceiz wiele tradycji duchowych idzie odwrotną drogą asceza rezzygnacja z seksu, i to tez ma prowwadzić do tych samych stanów. to mi sie wydaje troche sprzeczne. Jedna tradycja mówi ze seks to brama a inna ze seks to przeszkoda... Nie mogą obie mieć racji jednoczesnie?
To co mówi Cebulka bardzo mi to rozjaśnia, bo miałam wrarzenie że to jest sprzeczność bez wyjścia. A tak to ma sens. Ale mam pytanie praktyczne - jeśli ktoś chce zacząć pracę z tym co moglibyśmy nazwać energią seksualną jako duchową ale niema dostępu do żadnego nauczyciela ani tradycji, to od czego wogóle zacząć? Czy jest jakaś literatura rzetelna,ktura nie jest zrobiona pod zachodni rynek? 🙁
Wow to brzmi napprawde glęboko i w ogóle nie miałam pojecia ze to tak złożona tradycja!!! Zawsze mysłaam ze tantra to jakies ćwiczenia z partnerem ale to jest cała filozofia... Ale mam takie głupie pytanie - te 112 technik z tej ksiegi,szczerze mówiąc sa opisane dosłownie? Tzn mozna je samemu zrozumiec czy bez komentarza to jest nie do odzyfrowania
Tak wlasciwie to mam pytnie troche z boku - w tej calej dyskusji ciagle mowimy o tantrze indyjskiej ale czy ktos wie jak to wygada w taoizmie?! Tam tez jest cos takiego jak praktyki seksualne jako duchwe, jakas ching czy cos, i zastanawiam sie czy to jest podobny mechanizm czy zupelnie inne podejscie
To co Klimek mowi o taoizmie jest wazne, bo to pkoazuje ze rozne kultury doszzly do podobnych wnioskow dotyczacych energii seksualnej niezaleznie od siebie. Indie, Chiny,pozniej tradycje zachodnie jak magia seksualna Crowleya - wszedzie ten sam fundament, ze cos tu jest do przepracowania duchowo. To nie przypade
No ale Cebulka, Crowley to jednak troche inny kaliber niz tantra czy taoizm nie? U niego magia seksualna miala bardzo konkretny cel - maniestacja woli, nie wyzwolenie czy oswiecenie. To sa bardzo rozne intencje i troche mnie niepokoi wrzucanie tego do jednego workka. Wiem ze brzmi to dziwnnie.
Wracajac do pytania ktore zadal Augur88 o celibat, bo mi to dalej chodzi po glowie - czy ktos mial osobiste doswiadczenie z praktykowana abstynencja jako praaca duchowa, nie jako religijna obowiazek? Mnie zastaawia jak to sie czuje od wewntarz, generalnie bo teoria to jedno
Ojejciu przepraszam ze wchodze z takim laickim pytaniem ale ciagle sie zastanawiam nad jednym - w tej calej dyskusji mowicie o energii, no wlasnie transmutacji, czakrach. Ale co jezeli ktos poprostu nie czuje zadnej energii podczas seksu tylko fizycznie? To znaczy ze ta osoa jest juz na poczatku odcieeta od jakiegos wyzszego wymiaru tej praktyki? Bo mam wrazenie ze jakbym probowala a nic nie czuje to bym sie czula jak ostatnia niezdara 😀
Chce sie zapytac o cos co chodzi mi po glowie od poczatku tej dyskusji - czy te wszystkie praktyki, tantrycze,przynajmniej u mnie taoistyczne itd. sa dla par czy tez moze je rbic osoba samotna? Bo wielle tu bylo o partnerze o relacji, ale co z osoba ktora nie jest w zwiazku a chce pracowac z ta energia duchowo? 🙂
O matko ta dyskusja sie rozroosla! Wrocilam po jakims czasie i tyle sie dzialo haha. Mam pytanie do Klimka albo do kogokolwiek kto wie - czy te praktyki taoistyczne co opisywal Ferdek maja jakies konkretne nazwy? Chcialabym poczytac ale nie wiem co szukac w google
Nikt tu nie wspomnial o tym aspekcie - w tradycjach nordyckich mamy seid, czyli rodzaj transu rytualnego ktory Freya przekazala Odinowi i ktory byl wykonywany glownie przez kobiety-volvur. Nie jest to wprost erotyczne ale jest tes polaczenie z mocami chtonicynzmi i pllodnoscia. I jest kontrowersja w sagach ze Odyn byl nazywany argr za praktykowanie tego - co sugerue ze przekraczanie rol plciowych bylo czescia tej mocy. Tez ciekawy kontekst do dyskusji.
Wrocilam do tematu bo pomyslalam o jeszce jednje tradycji - w mistyce zydowskiej kabale tez jest cos takiego. Jest pojecie yichud - zjednoczenia, i na poziomie mistycznym akt mlazenski jest rozumiany jako odzwierciedlenie zjednoczenia sefirto, Tiferet i Szechiny. Szechina to zenski element Boga w kabale. To nieamowite ze ta sama idea - seks jako kosmiczne zjednoczenie biegunow - pojawia sie tez w judaizmie. Czy ktos cos wiecej wie o tym watku?
Ta dyskusja o roznch tradycjach jest dobra ale mam wrazenie ze troche gubimy poczatkowy watek - czyli CZY seks moze byc medytacja. I tu chce podinesc jedna watpliwosc: medytacja w wiekszosci tradycji wymaga uciiszenia umyslu, skupienia, obecnosci. A seks z natury angazuje emocje, pragnienia, ego. Czy to nie jest podstawowwa sprzecznosc? Jak sie to pogodza praktycznie, w sumie nie tylo w teorii? 🙂
Przepraszam ze sie wpycham ale ta dyskusja miedzy Morion a Klimkiem jest dla mnie super ciekawa bo w koncu rozumieem o co chodzi z ta swiadommoscia w praktyce... Morion jak ty rozrozniasz "uwazny seks" od medytacji? Bo dla mnie to brmzi jak to samo tylko inaczej nazwane jesli o mnie chodzi ale pewnie sie myl. Tak to odbieram. 😉
Ta dyskusja o spandzie i swiadomosci jest dobra ale mam wrazenie ze coraz bardziej odplywamy od praktyki w strone filozofii. Moze ktos powie KONKRETNIE jak taka sesja moze wygladac? Nie musicie byc graficzni, ale chodzi mi o to czy jest jakis rytual przed, po czy specyficzna pozycja, oddech? Bo incazej to wszytko jest bardzo abstrakcyjne
Ta kwestia ego ktora Morion poruszyla jest napraawde wazna. W medytacjach ktore znam - wipassana, zen - rzeczywiscie chodzi o rozluznienie uchwytu "ja". Ale w moich doswiadczeniach z gleboka intymnsocia tez zdarzylo mi sie cos takiego poczuc - ten moment kiedy granica medzy soba a partnerem rozmywa sie. Moze to jest wlasnie ten punkt wspolny o ktorym mowi Klimek???
Dobra ze tak sie wyrae wracam do tego co pisalam o kabale bo mnie natchnela Romualda swoim postem... To rozmazanie granciy miedzy "ja" a partnerem o ktorym mowi - w Zoharze jest to opisane wlasnie jako chwilowe doswiadczenie jednosci Tiferet i Szechiny. Czyli ta mistyczna jednosc jest cleem a nie efektem ubocznym. I jest tam napisane ze w tym momencie Szechina spoczywa nad lozem malzonkow. to jest dosc konkretna obietnica dchoweog wymiaru 😮
Czytam i czytam ta dyskusje i jest super ale chce zapytac o cos prostego - czy ktos prowaal zaczac od jakiejs konkretnej ksiazki albo cwiczenia i moze polecic dla zupelnie poczatkujacej osoby??? Bo trchhe sie boje ze jak sama zaczne szukac to trafie na jakies dziwne rzeczy w internecie 🙂
