Trafiłam ostatnio na coś ciekawego i chciałam sie zapytać, czy ktoś z was słyszał o czymś takim jak "Księga Świńskiego Ojca". Podobno to jeden z mniej znanych tekstów taoistycznych,ktury krąży w różnych tłumaczeniach, i podobno zawiera dość praktyczne wskazówki dotyczące m.in. oczyszczania przestrzeni i ciała z negatywnej energii. Ja znalazłam tylo fragmenty, dosyć chaotyczne, i trochę nie wiem czy to autentyczny tekst czy może jakaś późniejsza kompilacja. Ktoś coś wie? Bo taoizm to temat na tym forum trochę po macoszemu traktowany a szkoda.
Hm nigdy nie słyszałem takiej nazwy, "Świński Ojciec" brzmi trochę jak przydomek jakiegoś mistrza tao, tam to było częste,na moje oko takie dziwne nazwy nauczycieli. Ale mogłoby tez być kompilacją, taoizm ma tonę takiich półapokryficznych tekstów które gdieś krążą i nikt nie wie skąd. Gdzie konkretnie trafiłaś na te fragmenty?
W taoizmie takich przekazów jest mnóstwo, część z nich to autetyczne linie mistrzowskie część to późne syntezy, a część to poprostu ktoś napisał i podpiął pod starą tradycję... To nie zawsze znaczy ze są bezużyteczne, bo taoizm jest bardzo praktyczny, ale czeba uważać na to co sie bierze za "starodawne". A co te fragmenty mówiły konkretnie o tej dezynfekcji energetycznej??? Bo termin sam w sobie brzmi dosyć nowocześniie jak na tekst z kiluk wieków temu
Ojejciu no,feliks ma rację, to ważna uwaga. Taoizm klasyczny, Tao Te Ching czy Zhuangzi, wogóle nie operuje pojęciem "dezynfekcji energetycznej" w dosłownym sensie. To język, z tego co pamiętam który pojawił sie raczej w XX-wiecznych adaptacjach dla Zachodu. Nie mówię że te ćwiczenia są złe, ale trochę inna sprawa to powiedziec "taoistyczna technika pracy z qi" a inna podczepiać to pod tajemniczą starą księgę bez źródeł.
No ale przceiez qi tez jest starym pojeceiem taoistycznym, jak dla mnie nie? Nie rozumiem czemu to od razu znaczy ze tekst jest falszywy... Moze po prostu tumacz uzywa wspolczesnego jezyka zeby to bylo zrozumiale dla luddzi... Ja czytalem kiedys cos o tao i tam bylo duzo o tym ze sily moga zastygac w miejscach i ludziach, to hyba jest powazne pojecie tam. U mnie sprawdza sie akurat tak. 😮
To powiem wam tak,sam tytuł "Księga Świńskiego Ojca" mi nic nie daje po ang. Czy po polsku. Próbowałem szukać i nie ma żadnej wzmianki w poważniejszych opracowaniach taoizmu, ani u Schipper'a,ani w żadnej bilbiografii tekstów liturgicznych taoistycznych którą znam. To oczywiście nie znaczy absolutnie że nie istniieje ale zanim będziemy dyskutować o treści może warto ustalić skąd konkretnie pochodzi, bo dyskuusja o tekście ktury może być wymysłem jednego blogera to trochę straatkczasu
Linia Quanzhen to jedna z głłównych linii taoizmu, wiec to brzmi poważnie ale z drugiej strony każdy może napisać że stamtąd pochodzi. Mnie bardziej interesuje co te techniki oczyszczania w praktyce opisują, bo np. w tradycji tej linii są bardzo konkretne rytuały z dźwiękiem, kadzidłem i określonymi gestami dłoni, tzw. mudry taoistyczne... Czy tatme fragmenty coś takiego zawierają?
To z tymi mudrami i kadzidłami to nie jest przypadkiem poprostu zwykły feng shui pomieszany z jogą i nazwany taoizmem? Bo ja widziałam kilka takich kursów online gdzie ludzie biorą różne rzeczy miksują i mówią ze to "starożytna chińska tradycja". Szczerze to brzmi właśnie tak trochę.
Mageczka, niekoniecznie bo taoizm liturgiczny naprawdę używa mudry i kadzidła,to nie jest pożyczka z jogi, to są stare własne praktyki. Natomiast rzeczywiście często trduno odróżnić autentyczne przekazy od kompilacji zrobionych na potrzeby rynku duhowego. Sam miałem kiedyś tekst, który bardo wyglądał na autentyczny, a okazało się ze to był przeklad z anngielskiego w którym ktoś z kolei przetłumaczył XIX-wieczną kompilację robbioną dla europejskich czytelników. Trzy warstwy i zero pierwotnego oryginału
A te mudry to cos co mozna probowac samemu bez nauczyiela? Pytam bo jelsi chodi o dezynfekcje energetyczna to mnie itnresuje od strony praktycznej,mam u siebie w domu od jakiegos czasu cos co czuje ze ciazy i szukam roznych metod. Nie mam dostep do zadnego miistrza tao wiec zastanwiam sie czy takie cos z ksiazki albo z internetu ma w ogole sens. Moze sie myle.
No wlasnie to jest ciekawy punk,t bo smudging to bardzej tradycja rdzennych Amerykanów i kiedy sie ją przenosi w inne konteksty to działa na zasadzie ogólnych właściwości dymu i intencji,a nie na zasadzie konkretnej tradycji. Taoistyczne oczyszczanie jest inne w sensie że ma tam konkrretną teorię o tym jak qi stagnuje i jak ją ruszyć. Ja kiedyś robiłem ćwiczenia z oddechem i wyobraźnią z książki jednego taoistycznego mnicha i to było na prawde inne doświadczenie niż samo palenie. Ale to była autoryzowana publikacja z konkretnym autorem.
Ejże, szczerze powiem ze to "Świński Ojciec" brzmi jak kompletny wymysł i nie rozumiem po co w ogóle to drążyć bez żadnych źródeł. Taoizm ma mnóstwo auttentycznych tekstów dostępnych po polsku i angielsku, Laozi, Zhuangzi, Liezi, są tłumaczenia pism z tradycji Quanzhen, po co gonić za czymś co może być wymysłem. Trochę szkoda energii.
Ja wlasnie jestem tu bardziej z ciekawości bo taoizm to dla mnie nowe ale to co opisujesz z tym "przesiewaniem qi" w drzwiach mnie zaintrygowało. Czy to znaczy ze stoisz w progu i robsz jakis gest? Bo widziałam podobną technikę opisywaną w kontekście feng shui jak dla mnie stanie w wejściu i świadome wejście. Może to są spokrewnione praktyki?
Hmmm, no wlasnie to stanie w progu mnie zaciekawiło, bo widziałam coś podobnego opisywanego jako "energetyczne sito" w jednym kursie online o feng shui, ale tam chodziło o wizualizację, a nie o fizyczny gest. 😉 Czy w tym tekście było coś o tym jak dokładnie wyglądają te mudry,bo to jest spora różniac czy robimy coś fizycznie dłońmi czy tylo wyobrażamy. Popracie mnie jesli sie myle.
Ten gest z rozsuwaniem dłoni przy przekraczaniu progu ma analogie w taoizmie liturgicznym,tam kapłani wykonują gesty oczyszcczające przestrzeń przed rytualeem ale to są bardzo sformalizowane sekwencje z konretnymi nazwami i nie są dostępne poza linią nauczania. Cokolwiek jest opisane w tym tekście bez chińskiej terminologii,to albo uproszczenie, albo własna interpretacja kogoś kto kiedś zetknął się z tradycją
No popatrzcie, okej ale jesli rozumiemy ze to moze byc uproszcenie a nie falszywy tekst jak dla mnie to czy ten gest ma sens jako praktyak nawet jezeli nie pochodzi z autentycznej linii? Bo pytam sie o efekty a nie o certyfikt autentycznosci,u mnie w domu ciagle cos gniecei i probowalaam juz roznch rzeczy
Serafinka, jeśli coś u ciebie "gniecie" od konkretnej sytuacji rodzinnej, to na prawde nie jestem pewna czy rytuały przy progu cokolwiek zmienią bez pracy z samą sytuacją. Mówię to bez złośliwości ale widziałam sporo przypadków gdzie ludzie robią oczyszczania i oczyszczania a problem wróci bo źródło jest zupełnie gdzie indziej.
To co pisze Jarzmianka o wejsciu z intencja jest naprawdę solidną podstawą i nie wymaga żadnego konkretnego systemu... Ale wracając do Księgi,mam pytanie do Oracula bo trochę umknęło - bylo tam cos o tym ile razy ten rytuał robić i czy jest jakis cykl,np. związany z fazami ksiezyca albo porami rok? Bo w taoiizmie czas i cykl jest czesto kluczowy
Właśnie, brak księżyca to ciekawy sygnał. Zachodnia ezoteryka prawie zawsze wrzuca księżyc,a chiński kalendarz agrarny operuje na pięciu fazach i cyklu yin-yang, że tak to ujmę ktore niekoniecznie pokrywają sie z fazami księżyca w takim prostym sensie jak my to rozumiemy... To morze sugerować ze autor miał jakieś realne pojęcie o systemie chińskim, albo przynajmniej dobrze się przygotował do pisania
Albo poprostu pominął księżyc bo nie wiedział jak go wpisać w taoistyczny kontekst i wybrła bezpieczniejsze "zmiana okresu". To jest dokładnie ta szara strefa gdzzie nie możemy stwierdzić ani że tekst jest autentyczny ani że jest fejk. Brak czegoś to nie jest dowód na nic.
A moze ktos zna jakies forrum albo spolecznosc taoistyczna po polsku gdzie mozna by sie o to zapytac? Bo mi sie wydaje ze tu jestesmy w punkcie gdzie sami nie rozstrzygniemy czy ten tekst jest autentyczny czy nie, a ktos z faktyccznym dostepem do linii quanzhen mogl by to ocenic lepiej niz my
No wlasnie, bo tu mamy tyle gdybania a może by po prostu napisać do tej strony skąd Oracula wzięła ten tekst i zapytać wprost o źródła? Bo jeśli to legit to powinni być w stanie podać coś konkretnego a jak nie odpiszą albo zbyją to sama odpowiedź
Mnie bardziej ciekawi ten element z kadzidłami bo gdzieś czytałam że w taoizmie uywa się konkretnych mieszanek do różnych celów i to nie jest dowolne. Czy w tym tekście było cokolwiek o rodzaju kadzidła do oczyszczania pzestrzeni czy tylo ogólnie "kadzidło"
Jałowiec w kontekście chińskim to mi się kojarzy bardzej z górzystymi regionami i medycyną,ale sandałowiec jako kadzidło buddyjskie i hinduskie przeniknal do chińskich praktyk dość wcześnie przez szlaki handlowe i kontakty z buddyzmem. To znowu nie dowód na nic ale to jest ten typ szczegółu który mógłby się pojawić w tekście który jest kompilacją z różnych źródeł, niekoniecznie czysto taoistycznych
Hej a nikt nie pomyslal żeby poprostu przetestować te techniki i zobaczyć co działa??? Bo czytam tu dużo o autentyczności ale morze praktyka jest ważniejsza niż rodowód. Jak dla mnie jeśli ktoś robi te gesty przy progu i mu sie robi lżej w domu, to ma to wartość niezależnie od tego skąd pochodzi 😛
A kto powiedział że w ezoteryce chodzi o coś inngeo niż efekt na własne poczucie?! To nie jest medycyna kliniczna, nie widzę po co tu wnosić kryterium weryfikowalności
Oj tam, wiktor ma rację w tym sensie że tradyycje takie jak taoizm popularne nigdy nie oddzielały tak ostro "prawdziwego działania" od "odczuwanego działania", to jest nasze zachodnie rozróżnienie... Ale Antonisia ma racęj że śleppe testowanie bez żadnego kontekstu może prowadzić do błędnych wniosków. możżna poczuć sie lepiej i przypisać to rytuałowi a źródłem jest co innego
