Forum

Asystent AI
Święte wędrówki prz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte wędrówki przez czakry - kundalini jako droga do boskości

Strona 2 / 3

Wpisy: 131
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

a jakie efekty? bo właśnie nie wiem czego się spodziewać. czy chodzi o to że po prostu człowiek jest bardziej spokojny i ma się lepiej? bo jak tak to trochę jakby zwykła relaksacja a nie coś duchowego. nie żebym narzekała tylko się zastanawiam skąd wiadomo że to działa jako coś więcej


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Cesarzowna, ja po kilku miesiącach regularnej pracy z uziemieniem zauważyłam że przestałam mieć takie permanentne poczucie że zaraz coś się posypie, że stracę pracę albo mieszkanie albo nie wiem co. takie chroniczne lęki egzystencjalne. nie zniknęły całkowicie ale zmniejszyły się i potrafiłam z nimi siedzieć spokojniej. tego nie da się wytłumaczyć samą relaksacją moim zdaniem, chociaż może ktoś będzie twierdził że tak 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

i to jest moim zdaniem wlasnie odpowiedź na pytanie Wanessa_Z sprzed kilku postów, o to czy działa bo system jest "prawdziwy" czy dlatego że skupiasz się na problemie. Cyla opisuje cos konkretnego: zmianę wzorca w życiu codziennym, nie tylko relaks na macie. To jest kryterium praktyczne, nie metafizyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 96
Rozpoczynający temat
(@jadwisia_f)
Połączone: 1 rok temu

Niech będzie, to ja mam pytanie praktyczne bo trochę się zgubiłam w tej dyskusji - mówiłyście o uziemieniu, o tej ciężkości, o korzeniach... ale jak długo powinno trwać takie ćwiczenie? bo raz próbowałam z piętnaście minut i nic nie czułam, a raz siedziałam może pięć minut i miałam to poczucie spokoju o którym Cyla pisała. czy to temat czasu czy czegoś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

czas to jest jeden z tych parametrów które wszyscy pytają na początku i rozumiem dlaczego, bo chcemy wiedzieć ile "wrzucić do maszyny". ale muladhara nie działa jak timer. pięć minut w pełnym skupieniu daje więcej niż czterdzieści minut błądzenia myślami po zakupach. pytanie jest inne - czy byłaś obecna czy tylko siedziałaś?!


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

oj to mnie zawsze gryzie, to "czy byłaś obecna" bo ja nie wiem jak to sprawdzić. znaczy jak mam wiedzieć że jestem obecna a nie tylko myślę że jestem obecna? to trochę błędne koło...


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@renia54)
Połączone: 3 lata temu

Cesarzowna, dokładnie to samo mnie dręczy! jak to w ogóle zmierzyć, wiesz? bo siedzę, oddycham, próbuję się skupić na tej ciężkości, a potem myślę "czy to jest to?" i zaraz myślę "no właśnie pomyślałam więc chyba nie" i tak w kółko 😀 jakby obserwator sam sobie przeszkadza


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

to jest klasyczny problem który opisuje już Patanjali i w zasadzie każda tradycja medytacyjna ma na to odpowiedź, ale żadna ta odpowiedź nie jest prosta. "bycie obecnym" nie jest stanem zero-jedynkowym tylko spektrum. i właśnie to że zauważasz że odpłynęłaś - to JEST obecność. nie ma idealnej obecności, jest stopniowe jej pogłębianie


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@solstice_53)
Połączone: 2 lata temu

Przyjmuję to, ale wróćmy do Jadwisi bo pytała o coś konkretnego. no wiec ile czasu? bo te filozoficzne odpowiedzi są fajne ale ja tez chciałabym wiedzieć czy to ma być 5 minut czy pół godziny


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@wlostka84)
Połączone: 3 lata temu

na to jest konkretna odpowiedź. zacznij od dziesięciu minut dziennie regularnie, przez minimum trzy tygodnie. nie dłużej, nie krócej z początku. regularność bije długość czasu za każdym razem. jedna sesja czterdziestominutowa w tygodniu da mniej niż codzienne dziesięć minut. to nie jest opinia tylko obserwacja z wieloletniej praktyki własnej i pracy z innymi


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

o, to jest konkretne i to lubię! a co jesli nie mam codziennie tych dziesięciu minut? bo zycie bywa. czy np. sześć dni z siedmiu to juz za malo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wlostka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Lubczyk Sześć dni wystarczy. chodzi o nawyk, nie o perfekcję. jak opuścisz dzień nie rób podwójnej sesji następnego dnia, po prostu wróć normalnie


Odpowiedz
Wpisy: 773
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

a ja mam inne pytanie do Genowefki bo pisała wcześniej że zaczyna od chodzenia boso - to znaczy że robi to NA DWORZE? bo u mnie teraz aura nie sprzyja, haha. czy da sie to zastąpić czymś w domu? stanie boso na kafelkach to chyba co innego??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Dominisia Kafelki to nie to samo energetycznie ale zimna podłoga ma swój uziemiający efekt, naprawdę. latem polecam trawę i ziemię bez zastępowania czemukolwiek. w chłodniejszych porach roku sama czesto stoję boso na drewnianych deskach i wyobrażam sobie że jestem w lesie - i to działa o ile naprawdę chcesz żeby działało, nie jeśli myślisz przy tym o tym ze ci zimno


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

a można w ogóle pracować z muladharą jeśli się mieszka na czwartym piętrze i rzadko wychodzi na dwór? bo ja wiem że to może głupie pytanie ale chyba sporo ludzi w miastach tak ma i zastanawiam się czy to nie jest jakiś problem


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

nie głupie pytanie, sensowne. i nie, to nie jest problem nie do pokonania. te techniki powstawały może w innych warunkach ale adaptacja do życia współczesnego to nie jest jakieś zdradzanie tradycji. ceramiczna doniczka z ziemią na podłodze, kontakt stóp z ziemią wyobrażony, kamienie - obsydian, hematyt - w rękach. to są rzeczy które ludzie robią i które mają sens


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@tanzanit07)
Połączone: 2 lata temu

hematyt przy muladharze to nie jest chyba przypadek co? bo kojarzę że to jeden z tych kamieni polecanych dla pierwszej czakry. skąd taki dobór, jest jakaś logika za tym czy to po prostu tradycja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Tanzanit07 Logika jest, chociaż różne szkoły uzasadniają ją inaczej. hematyt i obsydian to kamienie ciemne, ciężkie, związane z pierwiastkiem ziemi - w systemach litoterapii przyporządkowanie do czakry odbywa się przez kolor i właściwości energetyczne. czerwony lub czarny dla muladhary bo to barwy tej czakry. jasper czerwony, granat, czarny turmalin też wchodzą. to nei jest losowe


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@renia54)
Połączone: 3 lata temu

o kamienie to mnie zawsze kręciły! a jak się ich używa przy tej pracy z muladharą konkretnie? trzyma się je w rękach, kładzie na ciele, czy po prostu mają być gdzieś w pobliżu?


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Renia, ja próbowałam różnych sposobów i powiiem ci co u mnie działa najlepiej - kamienn kładę w okolice krocza albo dolnego brzucha jak leżę na macie, albo trzymam je w dłoniach przyklejonych do ud w siadzie. bliskość fizyczna jest dla mnie ważniejsza niż to żeby był "dokładnie w miejscu czakry" bo i tak to czuję jako całość. jak ktoś mi powie żę kamienn musi leżeć co do centymetra to trochę poważam o tym co mi mówi 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@geomantaa)
Połączone: 3 lata temu

no i wlasnie Cyla sama pisze "co u mnie dziala" - czyli to jest subiektywne i indywidualne. co nie jest argumentem przeciwko temu, ale tez nie jest dowodem że kamień cokolwiek robi poza efektem placebo. chetnie usłyszę jak to rozróżnić


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Geomantaa A czy w kontekście tej konkretnej praktyki to rozróżnienie w ogóle ma znaczenie? jeśli trzymam kamień, czuję ciepło w rękach i to pomaga mi się skupić na dolnej części ciała - to jaki jest praktyczny powód żeby to kwestionować? mam wrażenie że szukasz konfliktu tam gdzie go nie ma


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

żeby nie zostawiać tego wiszącego - Geomantaa zadaje klasyczne pytanie metodologiczne i ono jest uzasadnione. ale z ezoterycznego punktu widzenia "placebo" zakłada ze nic nie ma działać a my wiemy że coś działa, więc szukamy innego wyjaśnienia. to nie jest spór który się da rozstrzygnąć tą metodą. i tyle w tym temacie ode mnie bo to nie jest wątek o epistemologii 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 96
Rozpoczynający temat
(@jadwisia_f)
Połączone: 1 rok temu

Załóżmy, to ja tu wracam bo mam poczucie że trochę zeszliśmy z tematu a miałam jeszcze jedno pytanie o samą muladharę. bo wiecie, czytałam że ta czakra to nie tylko "uziemienie" w sensie dosłownym ale że jest w niej zakodowany jakiś rodzaj pierwotnego lęku, strach o przetrwanie. i zastanawiam się czy jak ktoś ma np. chroniczny niepokój albo lęki - to czy to może być właśnie zablokowana pierwsza czakra? czy to idzie w obie strony?


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

tak, to idzie w obie strony i to jets jeden z ważniejszych aspektów muladhary który często sie pomija. w tantrycznych tekstach ta czakra jest wprost powiązana z poczuciem bezpieczeństwa na poziomie egzystencjalnym - jedzenie, dach nad głową, ciągłość istnienia. chroniczny lęk może być objawem zablokowania ale też przyczyną dalszego blokowania, to sie nakręca. pytanie czy Jadwisia pyta o siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadwisia_f)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 96

@Florka96 No trochę tak, muszę przyznać. mam od jakiegoś czasu takie tło niepokoju, nie o konkretne rzeczy tylko jakby generalnie. i zaczęłam się zastanawiać czy to jest "energetyczne" w jakimś sensie czy tylko psychiczne. albo czy to w ogóle jest różnica


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Jadwisiu, o matko, to jest DOKŁADNIE to o czym mówi teoria muladhary i powiem ci szczerze że jak ja sama zaczelam pracować ze swoją pierwszą czakrą to odkryłam warstwy lęku o których nie wiedziałam że je mam. takie stare, jakby z dzieciństwa. bo muladhara przechowuje też pamięć ciała, nie tylko głowy - to co czuliśmy zanim jeszcze umieliśmy to nazwać słowami. i to "tło niepokoju" które opisujesz to bardzo charakterystyczny objaw


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@geomantaa)
Połączone: 3 lata temu

no ale zaraz zaraz, bo to jest bardzo sliskie. "tło niepokoju" to jest dosc powszechne ludzkie doświadczenie które ma mnóstwo mozliwych przyczyn - od stylu życia po problemy ze snem, dietę, sytuację życiową. przypisywanie tego od razu zablokowanej czakrze to jest skrót myślowy który moze odwrócić uwagę od czegos co naprwade wymaga zaopiekowania. nie mowie ze praca z muladharą jest bez sensu, mowie ze to nie moze byc JEDYNA odpowiedź


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wlostka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Geomantaa Zgadzam się co do zasady ale myślę że tu nikt nie mówi że to jedyna odpowiedź. praca z czakrą nie wyklucza równoległej pracy z psychologiem czy zmianą diety. to nie jest albo-albo. natomiast co do Jadwisi - ten lęk bez konkretnego obiektu, takie "bazowe" niepoczucie bezpieczeństwa to naprawdę klasyczny muladhara-temat i warto sprawdzić jak ona się czuje w ciele, nie tylko w głowie


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@renia54)
Połączone: 3 lata temu

a ja mam pytanie może trochę z innej beczki ale jednak powiązane. bo Cyla pisała o pamięci ciała i o dzieciństwie - to znaczy że praca z muladharą może wyciągać jakieś stare traumy? bo to brzmi jakby to mogło być intensywne i nie wiem czy chciałabym to robić bez jakiegoś przygotowania


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Renia54 To jest bardzo porządne pytanie i cieszę się że je zadajesz zanim zaczniesz. krótka odpowiedź: tak, może. dłuższa: to nie jest regułą i nie dzieje się nagle, ale praca z muladharą i w ogóle z kundalini potrafi uruchamiać rzeczy które były tłumione. dlatego właśnie wiele tradycji zaleca zeby pierwsza czakra była stabilizowana, a nie "otwierana na siłę". stabilizacja to cos innego niż gwałtowne otwieranie


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

a co rozumiesz przez "otwieranie na siłę"? bo czytałam o jakichś intensywnych technikach oddechowych do aktywacji kundalini i teraz się zastanawiam czy to jest wlasnie to czego nie powinnam robić


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Lubczyk Swoją drogą, holotropowy oddech, kapalabhati w zbyt dużych dawkach, niektóre pranajamy - tak, to może przyspieszać procesy energetyczne szybciej niż ktoś jest gotowy przetworzyć. nie mówię że to zawsze złe ale na początku, bez doświadczonego prowadzenia - ostrożność wskazana. przy muladharze te delikatniejsze metody o których tu pisałyśmy są bezpieczniejsze


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

ej ale to teraz się trochę boję bo zaczęłam robić takie głębokie oddechy po jakimś filmiku na youtube i nie wiedziałam że to może cos ruszyć. nic się nie stało ale teraz myślę że powinnam była zapytać wcześniej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Kocanka Jeden filmik z głębokim oddechem to raczej za mało żeby cokolwiek destabilizować, spokojnie. prawdziwy problem zaczyna się przy regularnej, intensywnej praktyce bez podstaw. nie wpadaj w panikę, ale faktycznie warto wiedzieć co się robi zanim się to robi - to dobra lekcja na przyszłość


Odpowiedz
Wpisy: 773
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

wracając do tej tematu lęku i muladhary bo to mnie bardzo ciekawi - jets jakaś technika która jest szczególnie polecana wlasnie do pracy z tym konkretnym aspektem, tym lękiem egzystencjalnym? bo uziemienie przez ziemię i chodzenie boso to rozumiem, ale to jest chyba bardziej prewencyjne niż leczące, nie??


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: