Forum

Asystent AI
Święte wędrówki prz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte wędrówki przez czakry - kundalini jako droga do boskości

Strona 1 / 3

Wpisy: 96
Rozpoczynający temat
(@jadwisia_f)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio coraz więcej czytam o kundalini i jakoś nie mogę przestać. Wiem, że ogólnie czakry są tematem tu omawianym, ale chciałam żebyśmy się skupili konkretnie na tej pierwszej, muladhara, bo ona jest podstawą całej tej drogi. Bez solidnego fundamentu ta energia po prostu nie ruszy, tak przynajmniej rozumiem. Macie jakieś doświadczenia z pracą z pierwszą czakrą? Mnie interesuje czy to naprawdę tak działa jak piszą w tych wszystkich książkach, że najpierw trzeba zakorzenić się w ziemi, poczuć stabilność, zanim cokolwiek zacznie się dziać. Trochę mi to brzmi logicznie, ale nie wiem czy to nie jest po prostu metafora.


Odpowiedz
102 odpowiedzi
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Muladhara to nie metafora, przynajmniej nie tylko. W tantrze i klasycznej jodze to dosłownie pierwszy ośrodek energetyczny, zlokalizowany u podstawy kręgosłupa, w okolicach kości guzicznej. Sanskryt: mula = korzeń, adhara = podstawa, podpor. Cały system czakr w tradycji jets hierarchiczny, kundalini - wyobrażana jako zwinięty wąż - śpi wlasnie tam, w Muladharze. Żeby mogła ruszyć w górę, ten ośrodek musi być aktywny i drożny. To nie jest romantyczna przenośnia to konkretna doktryna wypracowana przez wieki praktyki. Pytanie co dokładnie cię interesuje bo to jest naprawdę rozległy temat.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

O, temat który mnie bardzo wciąga. Pamiętam jak pierwszy raz usłyszałam o kundalini, mialam jakieś 30 lat, byłam na takich warsztatach jogi i prowadząca powiedziała nam żebyśmy wyobraziły sobie węża śpiącego u podstawy kręgosłupa. No i ja to sobie wyobraziłam tak bardzo wyraźnie, że mi niemal ciarki po plecach przeszły. Potem się okazało, że ta praca z muladharą to jest właśnie praca z poczuciem bezpieczeństwa, z tym co mamy, z domem, rodziną, pieniędzmi, ziemią pod nogami. I jak człowiek ma chaos w tych sprawach, ta czakra jest zablokowana. Przynajmniej tak mi wytłumaczyła ta pani na warsztatach i jakoś to do mnie trafiło.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@renia54)
Połączone: 3 lata temu

Hej... przepraszam że się wtrącam ale czy mogłybyście mi wytłumaczyć jedno? Czytałam gdzieś, że kundalini to jest niebezpieczne jeśli się nieprawidłowo budzi i że ludzie potem mają różne problemy. Czy to prawda? Bo z jednej strony wszędzie piszą że to piękne przebudzenie, a z drugiej jakieś straszne rzeczy o psychozach i takich sprawach. Trochę się boję bo chciałabym spróbować medytacji muladhary ale nie wiem czy to bezpieczne dla osoby która dopiero zaczyna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Renia54 Ojejej, to jest jak najbardziej zasadna obawa i dobrze ze pytasz. Tak, zjawisko kundalini syndrome jest opisywane w literaturze, zarówno zachodniej jak i w samych tekstach indyjskich - np. Gopi Krishna pisał o własnym doświadczeniu które było trudne. Chodzi o to że jeśli wyższe ośrodki są "otwierane" zanim niższe są stabilne, energia może działać chaotycznie. Dlatego wlasnie praca z muladharą jest pierwsza - to ma zapewnić ten fundament. Przy spokojnych, uziemiających medytacjach skupionych na pierwszej czakrze ryzyko jest minimalne. To nei jest cos czego powinna się bać osoba która sobie spokojnie wizualizuje i oddycha. Problemy zdarzają się przy forsownych praktykach, szczególnie bez nauczyciela


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@geomantaa)
Połączone: 3 lata temu

No wlasnie, "ryzyko minimalne" - to jest takie typowe uspokajanie, jakoby kundalini była taka bezpieczna zabawka. W tekstach tantrycznych sami mistrzowie pisali że przebudzenie kundalini BEZ inicjacji od guru to jest szalenstwo. Doslownie. Swami Sivananda, Muktananda, wszyscy mówili jedno: nie rob tego sam. A my tu rozmawiamy o medytacjach z internetu. Nie mówię że muladhara jako taka jest straszna ale trochę więcej pokory wobec tego tematu by nie zaszkodzilo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Geomantaa Geomantaa ma rację co do kontekstu tradycji, ale trochę przesadza z tym guru-wymogiem. Różne szkoły mają różne podejście. Kriya joga, Agama, są tradycje gdzie praca z czakrami jets stopniowa, metodyczna i nie wymaga bezpośredniej inicjacji w zachodnim sensie. Poza tym, pytanie do ciebie Geomantaa: co ty rozumiesz przez "przebudzenie"? Bo to slowo pokrywa naprawdę różne stany, od delikatnego ożywienia centrum energetycznego, po pełne przejście kundalini przez suszumna nadi. To nie jest jedno doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że może głupie pytanie, ale co to jest ta suszumna nadi? Gdzieś to widziałem ale nie za bardzo rozumiem. I czy to jest coś fizycznego w ciele czy bardziej takie... energetyczne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 773

@Roch Nadi to taki kanał energetyczny... można to porównać do meridianów w tradycji chińskiej. Suszumna biegnie wzdłuż kręgosłupa i jest głównym kanałem przez który kundalini może wędrować w górę. Dwa boczne kanały to ida i pingala. W jodze mówi się że na co dzień energia krąży przez te boczne, a suszumna jest w dużej mierze uśpiona. To nie jest fizyczne w sensie anatomicznym, nie znajdziesz tego na sali sekcji 🙂 ale energetycznie jest to bardzo konkretna struktura według tej tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam pytanie może bardziej praktyczne... bo dużo tu mówicie o teorii. Jak w ogóle poznać czy ma się zablokowaną muladharę? Podobno objawy to np. brak poczucia bezpieczeństwa, problemy finansowe, trudności z utrzymaniem miejsca zamieszkania? Czy to nie jest trochę tak że każdy może sobie dopasować że ma zablokowaną tę czakrę, bo kto z nas nie miał kiedy problemów z kasą albo nie czuł się bezpiecznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Teodorka Tak jest o to chodzi, że te objawy są bardzo szerokie i można je interpretować różnie. Ale z mojego doświadczenia chodzi bardziej o taki chroniczny stan, nie o chwilowe trudności. Jak ktoś np. przez lata nie może się ustabilizować życiowo mimo starań, ciągle się przeprowadza, nie ma poczucia domu, albo ma silny lęk egzystencjalny który nie wynika z aktualnej sytuacji to są sygnały. Ale masz rację że to nie jest zero-jedynkowe. Czakra nie jest albo w pełni otwarta albo kompletnie zamknięta, to jest spektrum.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, mogę coś powiedzieć z innej strony? Ten cały system powiązania problemów życiowych z czakrami jest bardzo młody, właściwie to pomysł popularyzatorów zachodnich, głównie od lat 70. Tradycyjne teksty tantryczne jak Sat-Cakra-Nirupana (XVI w.) opisują czakry w kategoriach mistycznych i rytualnych, nie psychologicznych. Ten słynny schemat "muladhara = bezpieczeństwo i pieniądze" pochodzi w dużej mierze od Anodei Judith, zachodniej autorki, nie z samego hinduizmu. Nie mówię że to nie działa jako system symboliczny, ale warto wiedzieć skąd to pochodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Heksanka54 Masz absolutną rację co do historii tego popularyzowanego schematu. I fajnie że to tu piszesz, bo to ważna rzecz. Choć powiem, że nawet biorąc pod uwagę tę historię, system czakr jako mapa psycho-energetyczna ma swoją wartość praktyczną. Tantra była zawsze tradycją żywą, ewoluującą. Pytanie czy ta zachodnia reinterpretacja jest "zdradą" tradycji czy jej naturalnym rozwojem, to jest naprawdę ciekawy spór. ale masz rację, że nie należy tego mieszać z tym co mówią oryginalne teksty.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, to zachodnia interpretacja i tradycyjna to zupełnie co innego? Bo ja całe zycie myslałam ze to jedno. Gdzie można poczytać o tym co naprawdę mówią oryginalne teksty? Jakies polskie tłumaczenia istnieją?


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@wlostka84)
Połączone: 3 lata temu

Sat-Cakra-Nirupana jest przetłumaczone na angielski przez Arthura Avalona, po polsku chyba nie ma dobrego przekładu bezpośrednio, ale można znaleźć opracowania. Andre van Lysebeth pisał po polsku o jodze, Mircea Eliade ma "Joga, nieśmiertelność i wolność" - to jest dobre akademickie opracowanie i jest po polsku. Warto też Georga Feuersteina, choć głównie angielski. Ale zgodzę się z Heksanką, że wiele popularnych polskich książek o czakrach to właśnie ten zachodniowy, terapeutyczny model, nie stricte tantryczny.


Odpowiedz
Wpisy: 96
Rozpoczynający temat
(@jadwisia_f)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiedziałam że jest taka różnica między tym co się popularnie czyta a oryginalnymi tekstami. Ale skoro już przy tym jesteśmy, to mam pytanie do Was które praktykujecie. Czy w waszej pracy z muladharą stosujecie jakieś konkretne techniki? Gdzieś czytałam o mantrze LAM, o kolorze czerwonym, o klejnotach takich jak granat czy obsydian. Czy to rzeczywiście działa jako punkt skupienia podczas medytacji czy to bardziej takie akcesoria na sprzedaż?


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Mantra LAM (bija mantra) to już jets w tekstach tantrycznych, to nie jest zachodni wymysł. Każda czakra ma swoją bija mantrę i to jest stara technika wibratoryjna. Wibracja dźwięku na tym poziomie ciała ma działać na odpowiadające centrum energetyczne. To jest coś co możesz sprawdzić empirycznie, po prostu siadasz, śpiewasz LAM na wydechu, skupiasz się na obszarze kości guzicznej i obserwujesz. Nie potrzebujesz do tego żadnych kamieni ani akcesoriów. Kamienie to bardziej litoterapia, inny system.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy ktoś może mi powiedzieć jak długo trzeba to praktykować żeby poczuć cokolwiek? Bo ja próbowałam raz siedzieć i śpiewać "lam" i czułam się trochę głupio i nic nie poczułam :/ Może źle robiłam? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Kocanka Jeden raz to zdecydowanie za mało żeby oceniać. To trochę jak zrobić jeden przysiad i mówić że siłownia nie działa. Dźwięk LAM jest prosty, ale trzeba go osadzić w ciele, poczuć wibrację nie tylko w gardle ale wlasnie w dolnych partiach tułowia. Spróbuj śpiewać trochę głębiej, niżej, i połóż dłoń na podbrzuszu żeby poczuć rezonans. Kilka tygodni regularnej praktyki, choćby po kilkanaście minut, to jest dopiero coś od czego można zacząć wyciągać wnioski. I odrzuć poczucie głupoty, to jedna z głównych przeszkód w każdej praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@wanessa_z)
Połączone: 3 lata temu

Mnie najbardziej ciekawi to co Heksanka napisała wcześniej o tym że te psychologiczne przypisania czakrom to jest zachodnia sprawa. Czyli jeśli ktoś pracuje z muladharą jako centrum bezpieczeństwa to pracuje tak naprawdę ze swoją psychiką przez ten system symboliczny, nie z czymś fizycznym? Czy to znaczy że skuteczność tej pracy jest tylko psychologiczna? Nie oceniam, naprawdę pytam bo to by wiele wyjaśniało.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@wanessa_z)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie, to mnie najbardziej zastanawia, że jak ktoś pracuje z muladharą jako centrum bezpieczeństwa to tak naprawdę pracuje ze swoją psychiką używając tego systemu jako metafory. i wtedy pytanie czy ta praca działa dlatego że system jest prawdziwy czy dlatego że skupiasz się na problemie i w ogóle coś robisz? bo to byłoby ważne rozróżnienie chyba?


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

wiesz co, to jest bardzo dobre pytanie i szczerze nei ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Ale powiem tak, w podejściu tantrycznym to rozróżnienie nie jest tak ostre jak na Zachodzie. System nie jest albo "prawdziwy obiektywnie" albo "tylko metaforą". Mapa służy do nawigacji, a energia jest przeżywana jako realna przez praktykującego. Psychologizowanie tego jest zachodnim nakładaniem kategorii na coś co działa w innym paradygmacie


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@geomantaa)
Połączone: 3 lata temu

Dobra. Florka ale to jest wlasnie ta pułapka. Mówimy "inny sposób myślenia" i tym zwalniamy sie z jakiegokolwiek pytania o realność. to wygodne ale intelektualnie nieuczciwe. Jeśli muladhara nie istnieje fizycznie to powiedzmy to wprost zamiast chować sie za "innym paradygmatem". 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Geomantaa A elektron istnieje fizycznie? Widziałeś go kiedyś? Paradygmat to nie jest ucieczka od pytania, tylko inna ramka do jego zadawania. Tantra nie twierdzi że czakry są organami które można wyciąć i zbadać, więc nie ma sensu atakować ich za to że takie nie są.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

faktycznie, ja tu czytam tę wymianę i myślę sobie, że każdy ma trochę rację i trochę nie 🙂 ja przez lata podchodziłam do czakr właśnie jako do takiej mapy psychologicznej i to mi pomagało. potem zaczęłam to traktować bardziej energetycznie i też pomagało. więc może to nie jest ważne co jest "naprawdę", tylko co z tym robisz? ale to też pewnie jest uproszczenie, nie wiem, mówię tylko z własnego doświadczenia


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

dobra ale żeby nie odpłynąć za daleko, wróćmy może do tego muladhary praktycznie. bo Jadwisia pytała o konkretne techniki a my teraz rozmawiamy o filozofii 🙂 ktoś poza Arbogim mógłby opisać jak pracuje z pierwszą czakrą? chodzi mi o to co się robi krok po kroku, nie co to jest w teorii


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

Dobrze że ktoś to mówi. Muladhara to nie tylko śpiewanie LAM, to jets cała warstwa pracy z ciałem. Ja sama zaczynam zawsze od kontaktu stóp z ziemią, dosłownego. Chodzenie boso po trawie, po ziemi to nie jest metafora tylko realna praktyka uziemienia. Potem wizualizacja korzeni schodzących w dół przez stopy, przez kość ogonową, głęboko w ziemię. Dopiero potem mantra. Sekwencja ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

o chodzenie boso to ja rozumiem i to mi się podoba 🙂 ale mam pytanie - mowisz ze korzenie przez kość ogonową? bo muladhara jest przy kości ogonowej czy przy stopach? bo gdzies czytalam ze przy kroczu a gdzies ze przy samym dole kregosłupa i troche sie pogubiłam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 773

@Lubczyk Lokalizacja jest różna w różnych tekstach, to jest akurat jedno z tych miejsc gdzie tradycje się nie zgadzają. Najczęściej podawane to okolice krocza i kość ogonowa, w niektórych szkołach podstawa kręgosłupa. Praktycznie wiele osób pracuje z całym obszarem od stóp do krocza traktując to jako jedno pole zakorzenione w ziemi. nie ma tu jednej jedynej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

ja mam takie głupie pytanie, przepraszam - te korzenie podczas wizualizacji to trzeba sobie wyobrażać jako prawdziwe korzenie drzewa? bo jak próbowałam to trochę mi się śmiało wydawało i nie mogłam się skupić. czy to ma wyglądać jakoś inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Kocanka Wcale nie głupie pytanie! wizualizacja nie musi być fotorealistyczna, chodzi o odczucie, nie o obraz. spróbuj zamiast "widzieć korzenie" po prostu poczuć że coś w dole ciała jest ciężkie i połączone z podłogą. jakby twoje nogi ważyły dwa razy więcej. 🙂 obraz może przyjść potem albo wcale nie przyjść i to jest ok.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@renia54)
Połączone: 3 lata temu

oj to mi bardzo pomaga bo ja też miałam problem z wizualizacją i czułam się dziwnie jak próbowałam "widzieć" coś czego nie ma. a to "poczucie ciężkości" to jest coś co faktycznie rozumiem. chyba spróbuję tak. ale mam pytanie, czy to poczucie ciężkości to jest już znak że muladhara jest aktywna czy to tylko technika?


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@wlostka84)
Połączone: 3 lata temu

tak przy okazji, to są dwa różne poziomy tej samej pracy i mieszanie ich na początku to częsty błąd. Technika uziemienia to sposób do pracy, odczucie ciężkości to efekt techniki. Czy to "aktywacja" czakry - to zależy co przez to rozumiemy. Na tym poziomie powiedziałabym że to raczej regulacja układu nerwowego niż przebudzenie kundalini w sensie tantrycznym.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wlostka to mówi precyzyjnie i warto to zapamiętać. Dużo tego co się teraz nazywa "pracą z czakrami" to są techniki somatyczne, oddechowe, relaksacyjne pod nową nazwą. To nie jest zarzut, te techniki działają, ale warto wiedzieć co się robi. Aktywacja kundalini to całkiem inna liga i ja bym tu nie używała tego słowa w kontekście wizualizacji korzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@solstice_53)
Połączone: 2 lata temu

Powiedzmy, ale czy to znaczy ze ta praca z muladharą ktora tu opisujeice to jest taka "udawana" praca? bo z jednej strony mówicie ze działa, z drugiej ze to nie jest prawdziwa aktywacja. troche sie pogubiłam co jest czym


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Solstice_53 Nie "udawana", tylko praca na innym poziomie. Techniki uziemienia to praca na poziomie psychosomatycznym, realna i wartościowa. Kundalini w sensie tantrycznym to co innego, bardziej głęboki proces inicjacyjny. Można całe życie pracować z czakrami na poziomie psychoenergetycznym i to jest pełnoprawna praktyka. 🙂 Nie trzeba wszystkiego nazywać kundalini.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

właśnie to mi się podoba w tym co Arbogi pisze, bo czesto ludzie od razu chcą kundalini, przebudzenie, ekstatyczne stany - a podstawy są nudne i trzeba je robić latami. ja sama pracuję z muladharą regularnie od kilku lat i nie miałam żadnego "przebudzenia" i to jest okej. efekty są inne, bardziej przyziemne ale realne.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: