Forum

Asystent AI
Święte słowa - czy ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte słowa - czy imiona boskie mają rzeczywistą siłę?

Strona 2 / 3

Wpisy: 16
(@profeta-1)
Połączone: 3 lata temu

Ojejej, he ale czy to nie morze być tez tak ze ostrzezenia sa po prostu sposobem na utrzymanie kontroli przez elite kaplanow? Jesli powiem ze tylo ja wiem jak sie poprawnie modlic to nikt inny nie moze mi podwazyc autorytetu. To by tlumaczylo dlaczego KAZDA tradycja zastrzega ze bez mistrza nie wolno - to jest wbudowany mechanizm wladzy a nie opis rzeczywistosci. Głowy za to nie dam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 280

@Profeta.1 no to jest ciekawy argument i nie odrzucam go całkiem ale on tez nie wyklucza że coś w tym jest. Sposób władzy i opisanie realnego ryzyka mogą istnieć jednocześnie. Tak jak zakazy medyczne bywają nadmierne z powodów ubezpieczeniowych, a i tak przy okazji chronią przed realnym niebezpieczeństwem


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale wracając do samego pytnaia z tytułu - czy te imiona mają siłę same w sobie czy to my im tę siłę nadajemy? Bo cała ta rozmowa o mistrzach, inicjacjach kabale i galdr kręci sie wokół tego ale nikt tego wprost nie powiedział


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

To jest hyba pytanie na które każda tradycja odpowiada inaczej i nie da sie tego skleić w jedną odpowiedź. Runy na przyklad - mam wrażenie że w tym podejściu siła jest w samym symbolu, w samym dźwięku,a człowiek jest czymś w rodzaju.. Przewodnika? Anteny? Nie wiem jak to lepiej powiedziec


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Freja_R słowo "antena" jest bardzo trafne i wraca w różnych tradycjach pod różnymi postaciami. W tantrze jest pojęcie adhikara, czyli gotowości, predyspozycji - i to nie znaczy że imię "nie działa" bez gotowości, tylko że bez niej nie możesz go odebrac. Jakby sygnał istniał ale odbiornik nie nastrojony


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@profeta-1)
Połączone: 3 lata temu

Ale czemu nie możemy poprostu sprawdzić? Tzn. Serio, zebrać grupę ludzi jedni z inicjacją jedni bez, wszyscy powtarzają to samo imię, i zobaczyć czy jest jakaś różnica w doświadczeniach. Czy ktoś tak kiedykolwiek próbował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablik58)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 30

@Profeta.1 próbowali i to nazywa się psychologia eksperymentalna, i wyniki są takie że efekty meditacyjne powtarzalnnych dźwięków są merzalne niezależnie od treści - mogą to być sylayb bez znaczenia... Ale to jest argument w dwie srony,bo zwolennicy imion boskich powiedzą że te sylaby bez znaczenia "działają słabiej". I w kółko


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Ha,diablik ma racje ale tez troche mija sie z tematem bo ten watek nie jest o medytacji jako technice relaksacyjnej. Pytanie jest o cos wiecje - czy za tymi imionami stoi jakis byt, czy nie. Jesli stoi to efekt powtarzania jego iminia moze byc inny niz efekt powtarzania przypadkowej sylaby, nawet jesli oba robia cos neurologicznie


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@sydka)
Połączone: 2 lata temu

No i właśnie to jest ten moment gdie żadna metodologia nie pomoże, bo badanie "czy stoi za tym byt" jest poza zasięgiem eksperymentu. Więc Diablik ma rację że możemy badać efekty, a Damianek ma rację że to nie odpowiada na pytanie o naturę imienia... Oboje niźele


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Jest jeszcze jedna rzecz o której mało kto mówi w tym kontekście - intenjca kierukowania a nie tylo powtarzania. W tradycji żydowskiej przy rcytacji Szema jest pojęcie kaawany,skupienia intencji i bez niej recytacja jest uważana za niepełną. To nie jest "magiczne myslenie",to jest precyzyjne rozróżnienie między dźwiękiem a dźwiękiem z kierunkiem 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amulecja91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Wahadlarka65 ok, ale nie przypisuj mi rzeczy których nie powiedziałam. kawana - to pierwsze słyszę dziękuję. To chyba coś podobnego do tego co sie mówi przy runach że nie chodzi o mechaniczne wymawianie? Tzn. Ja jak powtarzam nazwę runy to staram się na niej skupić ale niewiem czy dobrze rozumiem co znaczy "skupienie intencji" w praktyce


Odpowiedz
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Amulecja91 dobra, teraz rozumiem o co Ci chodziło. w praktyce kawana oznacza że wiesz przed kim stoisz, że jesteś świadoma sensu słów ktore wypowiadasz, i że twój umysł nie błądzi. Nie chodzi o emocjonalne uniesienie tylo o obecność. To brzmi po buddyjsku bo jest podobne do sati, uważności ale w kontekscie teistycznym ma inny ladunek - jesteś skupiona na Kimś,nie tylo na samym prcoesie


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Przy okazji kawany - mnie zawsze interesowało czy w tradycjach gdzie bótswo jest bezosobowe jak w taoizmie, koncepcja "skupienia na Kimś" w ogóle ma sens. Bo Tao nie jest kimś, jest raczej zasadą, procesem. To co tam robi odpowiednik kawany? Ale nie jestem specjalistką.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dola_c)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Ulka_56 to dobre pytanie. W taoizmie recytacja, np. imion Trzech Czystych, ma inną logikę - nie adresujesz bytu osobowego ale dostrajasz się do porządku kosmosu. Coś w rodzaju strojenia instrumentu. Efekt jest podobny do skupienia intencji ale metafizyczne uzasadnienie inne. Chińska medycyna i feng shui dziłaają na podobnej zasadzie - harmonizacja, nie prośba


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, i to jest hyba kluczowy podział który warto zrobić w tym temacie - imiona boskie jako adres do osoby kontra imiona boskie jako klucz do stanu. 🙂 W pierwszym przypadku moc jest relacyjna, w drugim - strukturalna. I te dwie filozofie dają inne odpowiedzi na pytanie z tytułu wątku


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@rumianka63)
Połączone: 2 lata temu

Nemezis to ładnie ujęłaś, tylo mam wątpliwość - czy te dwa modele naprawdę są rozłączne? Bo w praktyce kabalistycznej masz oba naraz przynamjniej u niektórych autorów. Abulafia piszę o strukturalnym działaniu kombinacji liter ALE jednocześnie cel jest spotkanie z Bogiem osobowym. To nie jest albo-albo 😉


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

A co z imieniem Jezus, Jeszua, Jeshua - bo to hyba najbardziej znane imię boskie w tej części świata i jakoś rzadko o nim w tym wątku. W chrześcijaństwie jest cała tradycja Modlitwy Jezusowej bo wiecie szczególnie w prawosławiu i tam to imię jest traktowane bardzo dosłownie jako nośśnik mocy


Odpowiedz
Wpisy: 111
Rozpoczynający temat
(@dola_c)
Połączone: 3 lata temu

Jasiek - bardzo dbora uwaga, bo Modlitwa Jezusowa to właśnie wschodniochrześcijański odpowiednik mantr.y "Panie Jezu Chryste, Synu Boga, zmiłuj się nade mną" powtarzana synchronicznie z oddechem. Hezychazm, ruch XIV-wiecznych mistyków z Athos zbudował na tym cały system kontemplacyjny. I tam jest bardzo wyraźne przekonanie że samo imię jest obecnością, nie symbolem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 484

@Dola_C sorry ale to jest wykrecanie moich słów. Hezychazm to piękna sprrawa,rozmawiałem kedyś z mnichem ktory prakytkuje i on powiedział coś co do mnie trafiło - że modiltwa Jezusowa to nie jest zaproszenie Chrystusa, to jest odkrycie że On już jest, a imię jest jak... No jak zetrzeć kurz z lustra... Nie tworzy obecności tylko ją ujawnia. To trohcę zmieniia optykę


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@zyroslawa)
Połączone: 4 lata temu

A wiecie co, o jak to ładnie poiedziane z tym lustrem 🙂 nigdy tak o tym nie myślałam a coś w tym jest


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@naparstnica78)
Połączone: 2 lata temu

Hmm hej, wchodzę w połowie tej dyskusji bo dopiero teraz zobaczyłam wątek, ale mam pytanie praktyczne - skoro mówimy o różnych tradycjach i imionach, to czy można mieszać? Tzn. Ktoś kto jest ochrzczony ale tez ćwiczy mantry sanskryckie, albo pracuje z runami, czy to "nie miesza sie" i czy jest jakieś ryzyko?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@elzbietka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 87

@Naparstnica78 to zależy kogo pytasz 🙂 ortodoksi każdej tradycji powiedzą że miesza sie i nie należy. Praktykujący synkretycznie powiedzą że nie ma problemu. A prawda pewnie leży gdzieś w tym co czujesz sama. Ja bym bardziej uważała na mieszanie nie z powodu "ryzyka" ale dla tego że każda tradycja ma logikę i gdy mieszasz to tracisz tę logikę, a z nią możliwość głębszego wejścia


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Naparstnica78 z perspektywy run powiem tyle - nordycki system ma swoje kosmologiczne ramy i imiona run mają sens w tych ramach. Jeśli ćwiczysz galdr równolegle z mantrami to niewiem czy jedno drugiemu przeszkadzza energteycznie, na moje oko ale napewno wymaga od cieibe żebyś wiedziała w którym systemie jesteś w danym momencie. Takie przeskakiwanie bez świadomości kontekstu to morze być problem. xD Nie upieram się.


Odpowiedz
(@amulecja91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Freja_R ale jak rozumieć to "rozumienie ram"? Bo ja np. kiedy powtarzam nazwę runy, to staram się myśleć o jej znaczeniu, ale niewiem czy to jest wystarczające czy trzeba znać całą mitologię nordycką żeby to wogóle zadziałało? Pytam serio bo hyba robię to po swojemu i nie jestem pewna czy dobrze


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Amulecja91 o nie chodzi o to żebyś znała każdy mit na paimęć ale żebyś wiedziała w jakim świecie ta runa żyje, co znaczy że np. Fehu to nie tylko dobytek ale cały koncept przpeływu i życiowej siły w kosmologii nordyckiej. Jak tego niema z tyłu głowy to galdr jest trochę jak recytowanie czegoś w języku którego nie znsaz. Dźwięk jest ale... Coś sie gubi


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@naparstnica78)
Połączone: 2 lata temu

Ojej,jak dla mnie wracam do tego co powiedziała Elzbietka o niebezpieczeństwie mieszania - bo trochę inaczej to rozumiem. Mówiłaś że problem to nie "złe energie" ale rozmycie własnego centrum, zgadza sie? I właściwie mam wrarzenie że to jest ten sam argument co z kawaną - jak nie masz własnego miejsca z którego patrzysz to słowa lecą w próżnię


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzbietka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 87

@Naparstnica78 tak, o to mi chodziło, tylo bym to lekko inaczej sformułowała - nie tyle "centrum" bo to brzmi ezoteryczniej niż chce, ale raczej spójność intencji... Bo jeśli dzisiaj wołam Allaha, jutro Odyna, a pojutrze robię novennę do Maryi, to pytanie jest po prostu: do kogo właściwie mówię i czego chcę? Nie twierdzę że to niemożliwe, ale wymaga świadomości jakiej większość ludzi po prostu nie ma


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Hej, ciekawa obserwacja przy okazji tego wątku o mieszaniu - jak ktoś pracuje równolegle z kilkoma systemami to de facto testuje tezę że imiona boskei działają niezależnie od siebie, tzn. że nie "interferują". A to jest ciekawe metafizyczne założenie samo w sobie. Bo jeśli Jahwe i Brahman to różne adresy w tej samej sieci to jedno, a jeśli to konkurencyjne systemy to drugie. Nikt tego nie wie ale warto wiedzieć w co sie wierzy zanim zacznie się mieszać. No i tak sobie mysle.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

Damianek trafił w coś ważnego. Ta kwestia "adres vs. System" to właściwie fundament całej dyskusji o tym czy imię boskie ma siłę samo z siebie czy tylo w swoim ekosystemie. I odpowiedź którą wybierzesz zmienia zupełnie jak podchodzisz do praktyki. Dla mnie to nie jest kwestia akademicka, to jest kwestia bardzo konkretna - zanim cokolwiek zaczęłam regularnie ćwiczyć musiałam sobie odpowiedzieć co ja właściwie sądzę o naturze tych bytów


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@profeta-1)
Połączone: 3 lata temu

Nie wiem, ale mam wrażenie że ta dyskusja trochę zakłada że każdy ma jakiś jeden spójny system wierzeń i z niego pracuje, a w praktyce hyba większość ludzi tak nie ma? Tzn. Ja nie jestem ani chrześcijaninem ani poganinem jakoś tak raczej... Gdzieś po środku i nie bardzo wiem jak sie wtedy do tego zabrać


Odpowiedz
Wpisy: 111
Rozpoczynający temat
(@dola_c)
Połączone: 3 lata temu

Mmm, profeta, to jest uczciwe i ważne. Historia rleigii zna masę ludzi którzy byli "gdzies po środku" i jakoś sobie z tym radzili. Gnostycy, neoplatonicy, późnośredniowieczni mistycy. Problem nie polega na braku etykiety na swój system ale na tym co Elzbietka i Damianek powiedzieli - na spójności intencji w momencie praktyki. Możesz nie wiedzieć jak siebie nazwća a i tak dobrze wiedzieć po co wypowiadasz dane imię


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

O właśnie, bo ja np. używam afirmacji i trochę się zastanawiam czy to nie jest ta sama zasada co z imionami boskości, tzn. że słowo wypowiedziane z intencją robi coś innego niż słowo wypowiedziane mechanicznie?? Chyba tak samo działa, tylko inaczej zaadresowane - do świata a nie do bytu. Albo morze to w ogóle nie jest różnica, hm


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@sydka)
Połączone: 2 lata temu

Oho, stokroteczka,no ale to jest dosyć duże uproszczenie, bo afirmacja zakłada że zmieniasz przede wszystkim własne przekonanai i przez to swoje działanie, o dziwo a imię boskie ma tradycyjnie działać na coś zewnętrznego. To różne modele przyczynowości. 😮 Chyba że jesteś idealistką i uważasz że wszytko jest w umysle, ale wtedy otwierasz zupełnie inną szufladę :). Nie wiem czy dobrze to ujmuję.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie wiem czy wchodze w temat bo jestme troche zagubiona w tym co piszecie ale chcialam zapytac - czy jest jakeis imie boskie ktore mozna "sprawdzic" tak bardzej na poczatek? Tzn. Cos prostego dla kogoś kto niema zadnego systemu??? Pytam bo chetnie bym cos sprobowała tyllko nie wiem od czego zaczac


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Wiesia00 to zalezy od czego chcesz zczac i w jkim kierunku cie ciagnie. Nie ma jedengo "prostego startoewgo imienia" bo to co proste dla jednej oosby dla drugiej bedzie puste... Ale jezeli chodzi o dostepnosc i tradycje na ktora mozna sie opprzec to czesto sie wymieia Om bo jest dosyc szerokie w sensie traydcji ktora za nim stoi i latwo znalezc material wyjasniajacy o co w tym chodzi. To nie znaczy ze Om jest "latwiejsze" - znaczy ze latwiej zrozumiec kontekst


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@amulecja91)
Połączone: 3 lata temu

Wahadlarka, w gruncie rzeczy a czy Om to nie jest jednak dla ludzi w tradycji hinduistycznej lub buddyjsiej? Pytam bo troche boje sie ze bez tego kontekstu to bedzie wlasnie to co Freja mowila, ze dzwiek jest a cos sie gubi 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Amulecja91 ojjj jesli o mnie chodzi rozumiem wahatnie ale Om ma tez zupelnie osobna lietrature w kontekscie wspolczesnej praktyki medytacyjnej ktora nie wymaga przynaleznosci do zadnej tradycji. Pytanie czy to ci odpowiada czy chcesz jednak czegos osadzonego w konkkretnej kosmologii. To sa dwie rozne drogi i obie sa uczciwe


Odpowiedz
Wpisy: 484
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracajac na chwile do Modlitwy Jezusowej bo trooche uciekla z rozmowy,a to jest bardzo konkretny prrzykld kotry pokazuje co sie dzije jak imie boskkie ma podwojna role - jest i imieniem i formul.a Mnich z Athos ktoremu kiedys czytalem wywaidy (bodaj u Yannaras) mowil ze to imie nie jest "przywolywanym haslem" ale miejjscem spotkania. To nie jest tak ze krzyczysz i ktos odpowiada to jest tak ze wchodzisz do pokoju w ktorym On juz jest. To troche jak to co Zyroslawa podchwycila z tym lustrem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zyroslawa)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 8

@Lucjan82 no tak, dokladnie, ta metafora lustra to jest cos z czym od razu czulam ze gra 🙂 chociaz nie jestem chrzescijanka to to rozumiem intuicyjni... Jakbys wchodzil do ciemnego pokoju i zdejmowal os z oczu zamiast zapallac lampke


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@rumianka63)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Nemezis bo wczesniej powiedziałaś o tym podziale adres vs. Klucz do stanu i to mi siedzi w głowie. Bo jak patrzę na tradycje tantryczne, tam imiona bóstw, bijadźe, sa mantrami i maja strukturalny efekt ale jednoczesnie bóstwo jest osobą z którą sie spotyasz w medytacji. To znowu Abulafia, znowu oba naraz. Czy uważasz że ten podział w praktyce w ogóle się utrzymuje czy jest bardziej sposóbm opisu???


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 280

@Rumianka63 szczerze? Myslę że to jst pożyteczna mapa ale nie teren. W praktyce te dwa modele się przenikają bo kiedy regularne powtarzanie imienia zmienia twój stan to w pewnym mmencie trudno powiedzieć czy to ty się dostroiłaś do czegoś zewnętrznego czy coś zewnętrznego odpowiedziało na twoje dostrojenie. Może to jest to samo zdarzenie opisane z dwóch stron


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten watek od poczatku i mam jedno proste pytanie - czy ktokolwiek z was doświadczył czgeos wyraznego po regularnym uzywaniu jakiegos imienia?! Nie pytam o teoriee, pytam o doswiadczenie. Bo te wszystkie rozroznienia sa ciekawe ale jednnak troche oderwane od tego co mnie najbardziej interesuje


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Chryzoprazka86 nie podoba mi się że wkładasz mi w usta takie rzeczy. To ciekawe,chryzoprazka, tak. Kilka lat temu przez okolo pol roku regularnie pracowalam z imieniem Hekate, codziennie wieczorem, krótko ale konsekwentnie. Nie bede opisywac szczegolów bo to nie ten watek, ale zmienilo sie to jak postrzegam czas i przejscia, i zaczely mi sie przydarzac rzeczy ktore bardzo turdno wytlumaczyc przypadkiem. Nie mówię że to "dowód", ale nie jestem w stanie wytlumaczyc tego inaczej niz że coś sie żeczywiscie otworzylo


Odpowiedz
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Nastka no dobra, moja wina, za szybko czytałam. No dobra,nastka dziękuję za tę odpowiedź, jesli o mnie chdozi serio. Właśnie o coś takiego pytalam. Ale mam pytanie - mówiłaś że zmieniło sie postrzeganie czasu i przejść. Czy to było coś co ty sama zrobiłaś/zauawżyłaś czy raczej coś jakby "z zewnątrz"?? Bo to chyba ma znaczenei dla tej całej dyskusji o tym czy imię wskazuje na coś zewnętrznego czy zmienia ciebie


Odpowiedz
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Chryzoprazka86 szczerze? Nie umiałam tego wtedy rozróżnić i nadal nie umiem... To nie było jak telefon ktury odbierasz - raczej jak gdyby coś co było w tobie niewidoczne zaczęło być widoczne. Czy to zewnętrzne czy wewnętrzne, to jest pytanie które zakłada że ta granica jest ostra. A może nie jest


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego co napisała Chryzoprazka bo pytanie o doświadczenie to jest sedno. Moje pół roku z Hekate - zaczęłam od prostego wzywania imienia wieczorami, dosłownie kilka minut żadnych rozbudowanych rytuałów. i efekt był stopniowy, nie nagły. Pierwsze kilka tygodni nic. Potem coś zaczęło się zmieniać w tym jak postrzegam końce i początki rzeczy. Nie wiem czy to imię "zadziałało" czy po prostu skupienie uwagi na tym aspekcie przez regularne praktykowanie coś we mnie przestawiło. Obie odpowiedzi bzrmmią dla mnie prawdziwie i nie wiem czy da się je rozdzielić


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: