No tak i to sie łączy z tym co mówiłem o węzłach energetycznych, mrówki dosłownie takie miejsca lokalizują bo ich biologia to umoliwia geomagnetyzm, wilgotność, temperatura i tak dalej... 🙂 To jest wszytko spójne i nie widzę tu żadnej sprzeczności z tym co mówi Hydromanta. Właściwie nauka i ezoteryka tutaj się zgadzają, tyle że kazda swoim językiem
Ale właśnie może to jest właśnie ten punkt gdzie nie czeba wybierać? 😉 Znaczy, co jeśli "przyczyny fizyczne" i "miejsce mocy" to opis tego samego zjawiska tylko różnymi językami? Trochę tak jak z modlitwą i placebo - działa, pytanie tylko jak to nazywamy
@Dobrusia ma punkt, ale z drugiej strony nie każda rozmowa musi być weryfikowalna naukowo żeby miała sens. Jesteśmy na forum ezoterycznym, nie na seminarium z filozofii nauki 🙂 mnie interesuje przede wszystkim praktyczne pytanie - czy ktoś kiedykolwiek PRACOWAŁ z mrówkami lub mrowiskiem intencjonalnie? Nie tylo obserwował ale celowo użył tego miejsca do czegoś?
Ja nie pracowałam celowo, ale przy jednym rytuale na zewnątrz (wzmocnienie aury miejsca przed ceremonią, taki przygotowawczy skan) poczułam że mrowisko w pobliżu "odpowiedziało" na zamiar. to brzmi niedorzecznie jak to piszę, mojim zdaniem ale energia w miejscu wyraźnie sie zaktywowała zanim zaczęłam właściwy rytuał. Nie wiem co z tym zrobic interpretacyjnie
Szczerze, czytam ten wątek od początku i mam pytanie może trochę z boku - czy jest jakis spsoob żeby się nauczyć takiego skanowania jak Onyksowa robi? Czy to jest coś co się albo ma albo nie czy da się ćwiczyć?
No zaraz, gwiazdarka skanowanie energetyczne terenu to umiejętność praktyczna nie dar wrodzony. Ale zanim opdiszę szerzej - najpierw pytanie do Ciebie: czy masz jakieś doświadczenie z medytacja, choćby podstawową? Bo od tego zależy od czego zacąć. Bez minimum skupienia taki skan nic nie da
Wracam do tego co Chryzantema pisała o Dreamtime bo mnie to nie daje spokoju... Jeśli mrowisko to "membrana między światami" w tej tradycji, to czy ktoś wie jak Aborygeni podchodzili do samych mrówek? Czy były śwęite, niebezpieczne, neutralne? Bo w wielu tradycjach wejście do świata duchów jest i cennym i ryzykownym miejscem jednocześnie
W hinduizmie jest Valmiki,dosłownie "ten co wyszedł z mrowiska" - to przydomek Maharishiego Valmikiego autora Ramajany. Legenda mówi że siedział w medytacji tak długo że mrówki zbudowały wokkół niego kopeic i on wyszedł z niego przemieniony. Mam to w notatkach z jakiegoś wykładu. Ale to bardziej chistoria o ascecie niż o świtęości mrowika jako takiego
W werrsji którą znam mrówki po prostu budowały wokół niego, nie wchodzić w interakcję. Ale sam tytul Valmiki jest potem tytułem honorowym. To co mnie uderza - on wychodzi z mrowiska odmieniony. Jakby mrowisko coś z nim robiło przez ten czas. Nie mam lepszego zrodla niż te noattki, warto by ktoś sprawdził
Ten wątek z Valmiki to bardzo ciekawy kierunek. Jeśli potraktujemy mrowikso jako przestrzeń transformacji,a nie tylo jako byt, to nasuwa się pytanie - czy róże tradycje w ogóle rozrżniają te dwie rzeczy? Mrowisko jako podmiot kontra mrowisko jako środowisko mniej wiecej miejsce przejścia. W pracy ze snami spotykam podobny dylemat z wodą - rzeka morze być bytem (duch rzeki) albo tylko medium w którym coś się dzieje. Ale nie słyszałam żeby ktoś twierdził że to wykluczające alternatywy
Wracam chwilę do tej historii Valmikiego bo mam wrażeine że trochę za szybko ją przyjęliśmy jako "dowód" na cokolwiek. To jest mit założycielski, biografia religijna - w tkaich tekstach mrowisko mogło być po prostu symbolem ascezy i cierpliwości, nie twierdzeniem o świadomości kolonii. Zanim zrobiimy z tego argument, na moje oko warto zapytać co w tej tradycji mrówki w ogóle symbolizują. Ktoś wie?!
Ale właśnie Obsydianka, nawet jeśli to "tylo" symbol, to pytanie skąd ten symbol pochodzi i dlaczego akurat mrowisko,a nie np. ulej pszczelny czy gniazdo os. W tradycjach w których powstawały te opowiśeci obserwacja przyrody i jej interpretacja sakralna szły razem. Że to mit nie znaczy że za symbolem nie stoi jakaś intuicja o naturze kolonii. Przynajmniej tak to rozumiem 😮
Ale Kalikst, to jest argument który można zastosować do dosłownie wszystkiego. Każdy symbol "skądś pochodzi" i zawsze można powiedziec że za nim stoi intuicja. To nie daje nam informacji o tym czy ta intuicja była trafna. Czemu mrowisko, a nie ul - może po prostu dla tego że mrówki częściej budują wokół nieruchomych obiektów? To by wystarczyło żeby mit powstał bez żadnej metafizyki
Hej, trochę z boku ale mi przyszło do głowy - czy ktoś w ogóle próbował medytować przy mrowisku? Nie w sensie na nim, ale w pobliżu, z inttencją kontaktu??? Ciekawe co by wyszło,bo dyskutujemy toeretycznie a praktyczne doświadczenia są hyba najcenniejsze
Wracam do Gwiazdarka bo obiecałam odpowiedzieć o skanowaniu teerenu. Podstawa to nie jest żaden specjalny zmysł tylo uważność - uczysz sie rozróżniać co pochodzi od twojego umysłu a co jest odczuciem zewnętrznym... Brzmi prosto,no właśnie w praktyce zajmue miesięcy. konkretnie: zacznij od miejsc ktore jusz czujesz jako neutralne, żebyś miała punkt odniesienia. Potem porównuj. Mrowisko to zaawansowany przypadek bo kolonia jest ruchliwa i pole jest zmienne
Ehh, patrzac z boku ta chistoria z Valmiki i mrowiskiem jako środowiskiem transformacji jakoś mi skojarzyła się z czymś zupełnie innym. W niektórych tradycjach inicjacyjnych jest motyw przebywania w ziemi, pogrzebania na czas rytuału. Czy ktoś widzi tu jakieś połączenie? Mrowisko to w kocńu tez jest "wejście w ziemię" w pewnym sensie
Bernadka to ciekawe skojarzenie i myślę że nieprzypadkowe. Wejście w ziemię jako symoliczna śmierć i odrodzenie to motyw bardzo szeroki od inicjacji afrykańskich po szamanistyczne jamy. Mrowisko jako wejście w ziemię - to ma sens jako przestrzeń liminalna. Ale wtedy mrowisko jest metaforą bramy, a nie bytem. Dwie różne rzeczy 🙂
Mnie właśnie to rozróżnienie między bramą a bytem zaczyna wydawać sie trochę sztuczne. Brama morze być bytem. Drzwi do świątyni w niektórych tradycjach są bytami,mają opiekunów, duchy. Dlaczego mrowisko jako brama miałoby wykluczać mrowisko jako świadomość? To może być to samo
Franio, ale to znowu jest argument że "morze być tym samym". Możliwe, ale co z tego wynika? Jak sprawdzasz czy brama ma opiekuna czy nie? Bo jeśli każda brama może mieć ducha i każde mrowisko może być bytem,to to twierdzenie jest nierozróżnialne od twierdzenia że wszystko jest ożywione i koniec dyskusji 🙂
O, ale wlasnie animizm dokładnie tak twierdzi 🙂 i to nie jest koniec dyskusji to jest punkt startowy. W ainmizmie wszytko ma jakis rodzaj życia i pytanie nie brzmi "czy" ale "jaki rodzaj". Mrowisko miałoby wtedy inny rodzaj życia niż drzewo i inny niż kamień. To jest wewnętrznie spójne
Dianka, tak, animizm jest spójny wewnętrznie. To nie jest zarzut do animizmu. Ale my nie prowadzimy dyskusji wewnątrz animizmu,tylo pytamy czy mrowisko ma sumaryczną świadomość - to jest pytanie empiryczen albo metafizyczne, a animizm jest odpowiedzią z góry założoną... Trochę jak pytać chrześcijnina czy Bóg istnieje i dostać odpowiedz "tak, bo tak mówi Biblia". Spójne ale nie przesądzające
Oj oj oj, widzę że trochę odpłynęliśmy w stroę spporu animizm vs. Empiria, co jest ciekawe, ale chciałem zapytać o coś konkretniejszego. Czy ktoś zna tradycję gdzie mrowisko było przedmiotem wróżbiarstwa? Nie jako omen (mrówki wchodzą do domu = będzie deszcz), ale gdzie samo mrowisko jako całość było "pytane" o coś? Bo to by sugerowało że traktowano je jako podmiot zdolny do komunikacji
@Kalikst, myromaancja??? Nie wiem jak to się pisze poprawnie ale wydaje mi się że było coś takiego, wróżenie z mrówek, nie pamiętam gdzie dokładnie, morze Grecja albo Rzym. Ale nie wiem czy to był kontakt z kolonią jako bytem czy po prostu obserwacja zachowania mrowek jak ptaków w augurii. To ważna różnica o którą pytasz
Myrmancja - tak się to hyba nazywa poprawnie. Nie jest to moja działka, ale słyszałam o tym... O ile wiem to raczej obserwacja zachowań, kierunek ruchu i tak dale,j a nie dialog z kolonią. Bardziej jak augurium niż jak pytanie wyroczni. @Kalikst, morze to wskazówka - szukaj tradycji wyroczni gdze pośrednik zadaje pytanie bytowi, a nie tylko odczytuje znaki
O tej myrmancji to mnie ciekawi jedno - czy były jakieś konkretne pytania ktore zadawano przez obserwację mrówek? Tzn czy były jakieś kwestie do których mrówki były "właściwymi" pytanymi?! Bo w tarot też nie pytasz kart o wszystko, różne systemy mają swoje dziedziny
Wracam jeszcze raz do Dreamtime bo jednak coś sobie przypomniałam. O ile dobrze pamiętam w tradycji Aranda mrówkokorzyst jako duchowy przodek był bezpośrednio związany z konkretnym terytorium i jego energią. Więc mrowisko mogłoby być dosłownym miejscem gdzie ta energia jest zakorzeniona, nie tylko symbolem. Ale zaznaczam że tu jusz nie jestem pewna i moge mieszać różne tradycje. @Walentyna, czy coś ci to mówi?
No to ja powiem coś co morze jest nie na miejscu ale mi sie wyydaje ze tu wszyscy za bardzo filozofują a zapominają o prostej rzeczy - mrówki to są stworzenia ktore dzialają jak jeden organizm i to widać gołym okiem. Nie trzeba żadnych tradycji żeby to zauważyć... Jak widzisz kolonię ktura zmienia kierunek jednocześnie to co to jest jeśli nie jakaś forma wpsólnej świadomości?! To jest obserwowalne
