Zawsze jak mówią o świętych miastach islamu, to pada Mekka i Madina, ewentualnie Jerozolima jako trzecia. Ale ostatnio czytałam o Kerbeli i wyszło mi, że dla szyitów to absolutnie kluczowe miejsce, wręcz emocjonalnie ważniejsze niż dla sunnitów Madina. Czy to prawda? I co z Mashhadem w Iranie, bo tam chyba jest grób imama Rezy? Nie wiem za dużo o tym podziale, dlatego pytam, bo wydaje mi się że to ciekawy temat którego u nas jeszcze nie było.
Kerbela to nie jest po prostu 'święte miasto' - to dla szyitów miejsce o ładunku emocjonalnym, którego chyba nie da się porównać z niczym w tradycji sunnickiej. Tam zginął Husajn ibn Ali, wnuk Mahometa, w 680 roku. To nie jest tylko historia - Aszura, czyli rocznica jego śmierci, to coś bliskiego żywemu doświadczeniu żałoby, nie rocznicowej ceremonii. Mashhad z kolei to inny wymiar - centrum pielgrzymkowe, ogromny kompleks grobowy imama. Ale powiedz mi, bo jestem ciekawa - co cię skierowało akurat na ten temat? Miałaś jakiś kontakt z tradycją szyicką, czy to czysto z ciekawości?
Kazimajn to faktycznie ciekawe miejsce, dwa złote minarety są widoczne z daleka i to jest chyba jeden z bardziej rozponzawalnych widoków całego Bagdadu. Ale chciałem zapytać Czarownicy o to co napisała - że Aszura to 'żywe doświadczenie żałoby'. Czy to znaczy że szyici traktują śmierć Husajna inaczej niż np. chrześcijanie traktują Wielki Piątek? Bo mam wrażenie że w katolicyzmie to jednak bardziej ceremonia, a nie coś co 'boli' teraz.
Czytam i myślę o tym jak przestrzeń fizyczna - miasto, grób - staje się nośnikiem tego przeżycia zbiorowego. Mashhad musiał mi się przyśnić po tym jak przeczytałam o nim rok temu, bo pamiętam sen z ogromną kopułą i poczuciem że coś ciągnie ku środkowi. Nie twierdzę że to miało znaczenie, ale skojarzenie zostało. Czy ktoś wie jak wygląda pielgrzymka do Mashhadu w praktyce - to są miliony ludzi rocznie?
Hej, może głupie pytanie, ale czy niemuzułmanin może wejść do tych świętych miejsc? Bo wiem że do Mekki wstęp jest zabroniony, ale co z Kerbela czy Mashhad?
To mnie zastanawia, bo np. Waranasi czy buddyjskie świątynie są generalnie otwarte dla wszystkich. Czy to jest specyfika islamu, ta wyłączność świętej przestrzeni, czy raczej specyfika konkretnych miejsc?
to jest ciekawe pytanie i odpowiedź jest złożona. Mekka to przypadek wyjątkowy nawet w islamie - zakaz wstępu dla niewyznawców pochodzi z Koranu i jest traktowany dosłownie. Natomiast Kerbela i Mashhad to nie jest kwestia koraniczna, to raczej decyzje lokalne i historyczne. W Iranie bywały okresy większej i mniejszej otwartości. Pomyśl że np. meczet Omajjadów w Damaszku, który też jest miejscem świętym, był przez długi czas dostępny dla turystów wszystkich wyznań.
A co z Najafem? Bo czytałem gdzieś że to jest najważniejsze miasto szyickie w Iraku, nawet ważniejsze niż Kerbela, bo jest tam pochowany imam Ali. Czy to prawda że Najaf ma wyższy status niż Kerbela w hierarchii?
To rozróżnienie między 'sacrum władzy' a 'sacrum cierpienia' jest naprawdę uderzające, Glozka. Przypomina mi podział w chrześcijaństwie między Rzymem - centrum instytucji - a Jerozolimą jako miejscem śmierci i zmartwychwstania. Czy ktoś wie czy pielgrzymi do Kerbeli i Najaf często odwiedzają oba miejsca w jednej podróży?
To znaczy że szyici nie jadą do Mekki na hadżdż? Czy jadą i oprócz tego mają jeszcze te inne miejsca?
Arba'in - czterdziesty dzień żałoby po Aszurze? To ta pielgrzymka gdzie ludzie idą pieszo setki kilometrów? Słyszałem że to jeden z największych zgromadzeń ludzkich na świecie w ogóle.
To mnie zastanawia - skąd te miliony ludzi biorą pieniądze żeby tak daleko jechać? Irak to nie jest bogaty kraj, a 20 milionów pielgrzymów to są pewnie w dużej części ludzie bez wielkich środków. Jak to jest finansowane?
Dobra, ale mam głupie pytanie - ta trasa 80 km, to ile czasu się idzie? Dzień? Dwa dni?
I tu wracam do porównania Sennarii z wcześniej - z Jerozolimą. Via Dolorosa działa dokładnie na tej samej zasadzie. Droga krzyżowa to jest fizyczne odtwarzanie trasy, identyfikacja ciałem z cierpieniem. Zastanawiam się czy te dwie tradycje - szyicka i chrześcijańska - rozwinęły się niezależnie czy jest tu jakiś historyczny kontakt?
Czytam ten wątek z zaciekawieniem bo nie wiedziałam o tym nic. Ale to brzmi jak bardzo poważny konflikt - muzułmanie walczący z muzułmanami o to co jest a co nie jest islamem. Czy to jest w ogóle możliwe że te dwa nurty się kiedyś pogodzą?
A skoro już jesteśmy przy Mashhad - chciałem zapytać, bo wcześniej Jola pisała że niemuzułmanie mają ograniczony dostęp. Ale czy jest jakiś sposób żeby to zobaczyć? Znaczy, czy ktoś z was był i może opowiedzieć jak to wygląda z zewnątrz?
Kerbela jest formalnie otwarta dla turystów i niemuzułmanów, przynajmniej w teorii. Wchodząc na teren haramu, czyli tej wewnętrznej strefy świątyni, obowiązują zasady stroju i zachowania, ale nikt cię nie pyta o wyznanie przy bramie. Mashhad jest inaczej - sam kompleks wokół grobu Imama Rezy jest technicznie zamknięty dla niewyznawców, choć w praktyce bywało różnie w zależności od okresu politycznego w Iranie. Natomiast miasto jako takie jest oczywiście dostępne.
Czekaj, czy Nadżaf to też jest święte miasto szyickie? Wcześniej o nim nie było mowy a gdzieś mi to mignęło.
Mam pytanie może trochę z boku, ale czy ktoś wie jak wygląda samo doświadczenie wejścia do takiego sanktuarium w Kerbeli? Znaczy co człowiek tam czuje, jak to jest zorganizowane przestrzennie? Czytałam relację jednej Iranki która pisała że to jest absolutnie przytłaczające zmysłowo - złoto, lustra, tłum, płacz. Ale czy ktoś z was ma jakieś osobiste wrażenia albo zna kogoś kto był?
Ta architektura luster to się nazywa aineh-kari i pochodzi z Iranu. Co ciekawe, technicznie wywodzi się z epoki safawidzkiej, czyli XVII wiek. Safawidzi zrobili z szyizmu religię państwową Iranu i wtedy nastąpił ogromny rozkwit tej architektury sakralnej. Więc to co dziś widzimy w Mashhad czy w przekazach z Kerbeli to w dużej mierze dziedzictwo tamtej epoki, nie tylko wczesnego islamu.
Słucham tej rozmowy i próbuję zrozumieć - czy te różnice między szyitami a sunnitami to jest coś w stylu różnicy między protestantami a katolikami w chrześcijaństwie? Chodzi mi o ten spór o zdobnictwo kościołów, relikwie, kult świętych - to brzmi bardzo podobnie.
Wracając do pytania Hilka o dostęp dla niewyznawców - znalazłam kiedyś relację pewnego podróżnika który opisywał że w Kerbeli nikt go nie zatrzymał, ale sam czuł się jak intruz bo był jedyną osobą która nie płakała i nie modliła się. Pisał że to było bardziej bariera emocjonalna niż formalna. Zastanawiam się czy właśnie nie o to chodzi - że te miejsca są 'otwarte' ale niekoniecznie 'dostępne' dla kogoś kto nie przeżywa ich od środka tradycji.
Dobra, spróbuję to poukładać po swojemu. Mamy więc: Mekka i Medyna dla wszystkich muzułmanów, potem Karbala, Nadżaf, Kazimajn, Samarra i Mashhad dla szyitów. To jest siedem miejsc? Ale które z nich są najważniejsze jeśli chodzi o pielgrzymowanie, bo chyba nie da się odwiedzić wszystkich naraz?
Miliony ludzi idących piechotą z Nadżafu do Kerbeli - mnie to zawsze jak przeczytam to trochę nie mieści się w głowie. To jest chyba największa pielgrzymka na świecie, większa od hadżdżu? Czy ktoś wie ile dokładnie kilometrów oni idą?
A wracając do samego Mashhadu - rozumiem że to jest perskie, irańskie centrum. Ale skąd pochodzi tam pielgrzym? Głównie z Iranu czy też z całego szyickiego świata, czyli Iraku, Libanu, Pakistanu?
Zastanawiam się nad jedną rzeczą. Mówimy cały czas o szyizmie, ale tytuł wątku mówi też o miastach islamu szerzej. Czy są w ogóle jakieś miejsca święte poza Mekką i Madiną które mają znaczenie dla sunnitów? Nie wiem, może groby proroków albo coś takiego?
Al-Kuds to jest chyba najważniejszy punkt który nam umknął przez całą rozmowę. Meczet al-Aksa jest w hadisach miejscem pierwszej qibli - czyli muzułmanie przez pewien czas modlili się w stronę Jerozolimy a nie Mekki. Potem kierunek się zmienił, ale świętość Jerozolimy pozostała. Plus Miradż - wniebowstąpienie Proroka jest bezpośrednio związane z tą lokalizacją.
