Forum

Asystent AI
Święte lęki - czy s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte lęki - czy strach może być drogą do transcendencji?

Strona 2 / 3

Wpisy: 337
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

wracając do pytania Heli o to czy strach jest warunkiem czy efektem ubocznym, bo to mnie nie opuszcza. w germańskiej tradycji runologicznej jest coś co się nazywa "ótta" i to jest inny rodzaj lęku niż zwykły strach. to jest ten lęk który odczuwasz stojąc przed czymś co jest większe od ciebie w sensie kosmicznym. i to nie jest przypadkowe słowo, w staroislandzkiej poezji ótta pojawia się zawsze w kontekście spotkań z bytami, z siłami natury, z tym co wykracza poza normalny porządek. wiec z perspektywy źródeł nordyckich, ten lęk nie jest efektem ubocznym sacrum, on jest oznaką że to spotkanie jest realne


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otek78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Almandynka Wow nie znałem tego slowa. a czy tradycja podaje jak się odróżnia ótta od normalnego przerazenia? bo z zewnątrz chyba wygląda tak samo, serce wali, chcesz uciec...


Odpowiedz
(@almandynka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 337

@Otek78 To jest niezłe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi w źródłach. ale pojawia się jeden element... i to u roznych skaldów, mianowicie ze ótta nie paraliżuje tylko skupia. ten kto jej doświadcza staje, patrzy, jest obecny. normalny strach każe uciekać, ten kto czuje ótta zostaje. i to jest ciekawe bo Zorza opisywała dokładnie to wcześniej w tym wątku


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@zorza07)
Połączone: 2 lata temu

o, właśnie czytam ten post Almandynki i mam ciarki. bo to "zostaje" to jest dokładnie to. naprawdę nie rozumiałam wcześniej dlaczego nie uciekłam, czułam że muszę zostać i patrzeć na to co się dzieje. teraz mam jakieś słowo na to chociaż 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

hej, trochę z innej strony, bo cały czas mówimy o lęku który przychodzi sam, ale co z intencją którą wspominała Macierzanka i Strzaska? da się taki lęk wywołać celowo? czyli wejść w rytuał z zamiarem wywołania właśnie tego progu? bo jeśli tak to jak to się robi


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@macierzanka64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Guslarz To jest pytanie w którym jest trochę pułapka. nie wywołujesz lęku, ustawiasz warunki żeby spotkanie było możliwe. to jest różnica. jeśli idziesz do rytuału z nastawieniem "chcę się bać" to skupiasz się na samym sobie i emocji. jeśli idziesz z intencją otwarcia na to co przekracza twoje rozumienie, to strach może się pojawić jako znak że to otwarcie się dzieje. i tu właśnie jest miejsce na uważność o której mówił wcześniej Znachorz


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@znachorz-1)
Połączone: 3 lata temu

Macierzanka powiedziała to lepiej niż ja bym to ujął. dodam tylko że intencja to nie jest życzenie. to jest ustawienie ciała, oddechu, uwagi. kiedy naprawde siadasz do pracy rytualnej z pełnym skupieniem i bez ucieczki w myślenie, to ta gotowość jest odczuwalna fizycznie zanim cokolwiek "się wydarzy". i właśnie w tym miejscu czasem ten lęk się pojawia, nie jako reakcja na zewnętrzny bodziec tylko jako sygnał że ciało wie ze wchodzi w inny rodzaj przestrzeni


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@czarnobog83)
Połączone: 2 lata temu

Załóżmy, ale jak to sie ma do nagrywania intencji? bo gdzies w opisie tematu było cos o tym i jeszcze tego nikt nei poruszyl. 😀 co to w ogole znaczy nagrywac intencje w kontekscie swiętego leku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Czarnobog83 Tak, to był wątek który chciałam wprowadzić bo dla mnie nagrywanie intencji to jest jeden ze sposobów na stworzenie tego kontenera o którym piszemy. chodzi o to że kiedy zapisujesz intencję, dosłownie piszesz albo nagrywasz głosowo to zmuszasz się do precyzji. nie możesz mieć mglistego zamiaru, musisz go sformułować. i wtedy często właśnie w tym momencie sformułowania pojawia się strach, bo nagle zdajesz sobie sprawę że naprawdę to robisz, że to jest realne


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Hela, to się zgadza z moimi notatkami. kilka razy kiedy zapisywałam intencję przed sesją z kartami to właśnie akt pisania uruchamiał coś. jakby słowa materializowały zamiar i ten moment materializacji był jednocześnie momentem w którym czułam to ściśnięcie w piersi. może właśnie dlatego tradycje z pismem świętym albo z mantrami traktują słowo jako coś żywego a nie tylko symbol?


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@dola_c)
Połączone: 3 lata temu

ehh, to jest jeden z kluczowych elementów teorii aktu mowy w kontekście rytualnym. J.L. Austin pisał o wypowiedziach performatywnych, czyli takich które coś robią samym faktem wypowiedzenia. "oświadczam że", "przysięgam że". rytualna intencja działa podobnie, kiedy ją wypowiadasz na głos albo zapisujesz, ona przestaje być myślą a staje się zobowiązaniem. i to właśnie może wywoływać ten lęk, bo wiesz że już powiedziałaś i nie możesz odwołać


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

o matko, właśnie to mnie zawsze blokuje przed robieniem czegokolwiek na serio. jak zaczynam zapisywać coś jako intencję to dostaję takiego stracha ze z niczego robię, chociaż jak to czytam to wygląda ze to byc mze dobrze? ze ten strach to jest wlasnie ten prog? tylko jak odroznic ten dobry prog od po prostu strachu ze zrobie cos głupiego i wyjdzie mi coś zlego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@macierzanka64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Gracja90 To jest naprawdę ważne pytanie i nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi, ale jedno rozróżnienie które mi pomaga: lęk progu jest zazwyczaj związany z tym co możesz zobaczyć lub stracić, nie z tym co coś "zrobi ci" z zewnątrz. jeśli boisz się że rytuał przyciągnie coś złego albo że coś pójdzie nie tak w sensie magicznym, to może być po prostu lęk przed nieznanym bez kontenera. jeśli boisz się że kiedy już to powiesz to naprawdę będziesz musiała się zmierzyć z sobą, to jest inny rodzaj


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Może się wtrącę, ten wątek, ale mam wrażenie że ta rozmowa o nagrywaniu intencji zaczyna się robić trochę samospełniającą się przepowiednią. mówicie że strach przy zapisywaniu intencji to jest znak że to działa i jest prawdziwe. ale to dokładnie to samo powiedziałby ktoś kto ma lęk przed podjęciem decyzji w życiu codziennym. jak każdy strach możemy zinterpretować jako sacrum to pojęcie przestaje cokolwiek znaczyć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Pajeczyna Nie to nie jest to samo i rozumiem tę obawę ale myślę że tu jest rozróżnienie. nie twierdzę że każdy strach przy zapisywaniu intencji jest świętym lękiem. twierdzę że kiedy sformułowanie intencji rytualnej wywołuje lęk, warto się temu przyjrzeć zamiast go omijać. to może być i próg i zwykła nerwowość i potrzeba terapeuty. kontekst, przygotowanie i świadomość decydują o interpretacji


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Niech będzie, to jest bardziej precyzyjne niż to co zrozumiałam. ale nadal uważam że za dużo w tej rozmowie zakładamy że wiemy kiedy mamy do czynienia z kontekstem rytualnym a kiedy nie. i że to rozróżnienie jest oczywiste dla osoby która tego doświadcza


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Pajeczyna i Hela obydwie mają rację i to jest ta właśnie napięcie o którym mówiła wcześniej Almandynka, że kategorie psychologiczna i duchowa nie są rozłączne. problem nie jest w tym żeby wybrać jedną interpretację tylko żeby nie używać jednej żeby automatycznie odrzucić drugą. i właśnie dlatego ta rozmowa o intencji i lęku jest sensowna, pod warunkiem że nie robimy z niej przepisu na wszyskto


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

mam pytanie do Doli bo napisała o akcie mowy i zobowiązaniu. czy to znaczy że tradycje które mają rozbudowane formuły rytualne... modlitwy, mantry właśnie te formuły traktują jako coś co tworzy ten próg? bo jakby to by tłumaczyło dlaczego rytuały są tak ważne jako forma a nie tylko jako treść


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dola_c)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Andromedka_W Dokładnie w tym kierunku. forma rytualna, czyli powtarzalność, specyficzne słowa, określony czas i miejsce, to wszystko tworzy ramy w których wypowiedź przestaje być prywatną myślą i staje się aktem który ma ciężar. to dlatego modlitwy liturgiczne mają inną moc niż spontaniczne myślenie o bogu, przynajmniej z perspektywy tradycji. i ten ciężar jest tym co może wywoływać lęk przy prawdziwym kontakcie z formą, a nie tylko przy mechanicznym jej powtarzaniu


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@dreamweaver_k)
Połączone: 2 lata temu

powiem szczerze, czytam to wszystko i myślę sobie że może dlatego jak zaczęłam medytować to przez długi czas nic nie czułam, bo robiłam to bez intencji, po prostu siadałam i starałam się nie myśleć. a jak pierwszy raz powiedziałam sobie głośno czego chcę z tej medytacji to niemal od razu poczułam takie dziwne skupienie, jakby powietrze zgęstniało. nie wiem czy to był lęk ale coś się zmieniło


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarnobog83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Dreamweaver_K A co powiedziałas? znaczy jaka to była intencja? pytam bo zastanawiam sie czy to ma znaczenie co dokladnie mowisz czy sam fakt powiedzenia czegokolwiek


Odpowiedz
(@dreamweaver_k)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Czarnobog83 Hah, trochę wstyd mówić bo było takie proste, powiedziałam żeby mi pomogło zobaczyć siebie klarowniej. ale tak serio to chyba nei mógłby to być przypadek że to zdanie mnie tak ruszyło bo wcześniej przez tygodnie meditowałam bez żadnego efektu


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@znachorz-1)
Połączone: 3 lata temu

No ładnie. Dreamweaver, to co opisujesz to jest klasyczny przykład zmiany jakości uwagi przez intencję. i to "zgęstnienie powietrza" to jest percepcja ciała które weszło w inny tryb. nie dlatego ze coś zewnętrznego się pojawiło, tylko dlatego że twój układ nerwowy przestał być na trybie "relaks" i wszedł w tryb "nasłuchiwanie". i w tym trybie napięcie jest inne, bardziej skupione


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

ale chwila, to nie jest tak że intencja sama z siebie coś robi, czy? bo jeśli ona tylko zmienia tryb uwagi to to jest czysto psychologiczne i nie ma tu nic z sacrum. czy intencja rzeczywiście wpływa na coś poza nami czy tylko na nas?


Odpowiedz
Wpisy: 392
 Hela
Rozpoczynający temat
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wera, i to jest pytanie które chyba nigdy nie dostanie ostatecznej odpowiedzi, bo każda tradycja odpowie na nie inaczej. ale zauważ że samo pytanie zakłada że "psychologiczne" i "wykraczające poza nas" to są dwa rozdzielne światy. a co jeśli nie są? Otto pisał że numinosum jest doświadczane przez psychikę, ale to nie znaczy że jest przez nią wytworzone


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oliwka53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Hela No bo właśnie i w astrologii jest dokładnie to samo napięcie. saturn w dwunastym domu mówi że twoja granica między wewnętrznym a zewnętrznym jest naturalnne cieńsza, i przez to jesteś bardziej podatna na takie doświadczenia. to nie jest temat wiary tylko kwestia układu energetycznego


Odpowiedz
(@aether89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 88

@Oliwka53 Hmm, nie dokońca tak to widzę. Saturn w dwunastym to raczej praca z tym co ukryte, z tym co wypierasz, i ta praca przez lęk jest saturniańska bo Saturn pracuje przez ograniczenie i konfrontację, nie przez "cieńszą granicę". to drugie brzmi bardziej jak Neptun. i nie mówię że wiesz źle, mówię że to różne mechanizmy


Odpowiedz
(@oliwka53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Aether89 No okej możliwe że pomyliłam planety, ale sens był ten sam, że jest jakaś predyspozycja u niektórych do tego żeby lęk był u nich bardziej "przepuszczalny" do wymiaru duchowego


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

wchodzę z zupełnie innej strony bo mnie zastanawia ta temat nagrywania intencji jeszcze inaczej. kiedy nagram głos to on zostaje, mogę do niego wróćić, mogę go usłyszeć w swoim własnym głosie. i to jest chyba inne niż zapisanie. słyszenie siebie jak mówisz intencję to jest naprawdę inne doświadczenie niż czytanie. ktoś próbował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Monisia76 Próbowałam raz i to było intensywne. właśnie to "słyszenie siebie" o którym piszesz jest inne niż czytanie. jak słyszysz swój głos na nagraniu to jest jakaś dziwna obcość własnego głosu która sprawia że słuchasz tego jakbyś słuchała kogoś innego, a jednocześnie wiesz że to ty. i w tej obcości jest coś co właśnie otwiera tę szczelinę o której rozmawiamy


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@cynobryt-1)
Połączone: 2 lata temu

słuchajcie, ale to co mówi Strzaska to mnie przypomina coś z tradycji buddyjskiej, to pojęcie "anatta", czyli nie-ja. to że słyszysz swój głos jako obcy może być właśnie tym pęknięciem w poczuciu stałego ja, i to jest punkt wejścia, nie przypadkowy dyskomfort. w medytacjach vipassany podobno ten moment kiedy poczucie "ja" się chwilowo rozszczelnia jest opisywany jako bardzo niepokojący a jednocześnie jakby stąd właśnie można zobaczyć coś czego normalnie nie widać


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@dziunia)
Połączone: 2 lata temu

Cynobryt to jest piękne połączenie. i to "rozszczelnienie" to jest bardzo trafne słowo. ja to czuję kiedy pracuję z kamieniami przy pewnych kombinacjach, czarny turmalin z lapis lazuli robi mi dokładnie coś takiego, chwilowe poczucie że granica między mną a tym co jest poza mną jest mniej wyraźna. i to jest niepokojące i spokojne jednocześnie, co samo w sobie jest dziwne


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@dorotka_06)
Połączone: 3 lata temu

czytam ten wątek od początku i boję się zapytać ale, jak to jest z tymi kamieniami przy takich ćwiczeniach z lękiem? bo mam obsydian od jakiegoś czasu i zastanawiam się czy to ma jakieś znaczenie przy pracy z tym o czym mówicie, czy to bez różnicy jakie kamienie się ma przy sobie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Dorotka_06 Ojoj, obsydian to bardzo mocny kamień do pracy z cieniem, z tym co ukryte. przy ćwiczeniach z lękiem może intensyfikować to co wychodzi, więc bym raczej na początku odłożyła go na bok i wzięła coś stabilizującego, malachit albo czarny turmalin jako uziemienie. 😀 obsydian przydaje się gdy już wiesz co robisz


Odpowiedz
Wpisy: 392
 Hela
Rozpoczynający temat
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

chcę wrócić na chwilę do tego wątku Doli o akcie mowy i nagrywaniu, bo wydaje mi się że jest w tym coś jeszcze. kiedy nagrywasz intencję, ona istnieje poza twoją głową w sposób materialny. jest na nośniku, możesz ją odtworzyć, możesz zapomnieć że ją nagrałaś i usłyszeć po czasie. to jest inny rodzaj relacji ze słowem niż myśl. i mnie ciekawi czy w tradycjach które mają święte teksty zapisane albo recytowane, jest jakaś refleksja na ten temat, o tej różnicy między słowem jako myślą a słowem jako obiektem


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

matko, to co napisała Hela o tym że intencja istnieje materialnie na nagraniu jest dla mnie mega ciekawe. bo to znaczy że ta intencja nie zależy już od twojej pamięci o niej, ona po prostu jest. i możesz zapomnieć że ją wyraziłaś a ona nadal gdzieś trwa. to jest chyba zupełnie inna relacja z tym co wyraziłaś niż przy modlitwie mówionej na żywo bo tamta ginie w powietrzu. czy ktoś wie jak to się ma do tradycji pisanych intencji, np. karteczki z życzeniami w ścianie płaczu? bo tam chyba chodzi o podobny mechanizm


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dola_c)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Andromedka_W Dokładnie to samo pytanie sobie zadałam. ściana płaczu to bardzo dobry przykład, bo tam intencja zapisana na kartce działa jako coś co "zostaje" i nie wymaga twojej obecności żeby istnieć. w kabale jest pojęcie "reshimu", śladu który pozostaje nawet po wycofaniu się boskiej obecności. może nagrany głos jest czymś podobnym, odciśnięciem intencji w materii. różnica jest taka że przy nagraniu masz swój własny głos, który jest twój w sposób bardziej osobisty niż pismo


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@czarnobog83)
Połączone: 2 lata temu

ale czekajcie, bo to co mowicie o trwaniu intencji w nagraniu mnie trochę niepokoi. jak intencja "trwa" na nagraniu to co sie stanie jak nagranie usuniesz? czy intencja ginie? bo jesli tak to ona chyba nie byla az tak metafizyczna, tylko informacyjna. a jesli nie ginie po usunieciu to co to w ogole jest


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Czarnobog83 O wlasnie, Czarnobog trafił w cos ważnego! i mysle że odpowiedź zależy od tego co uważasz że "robi" ta intencja. jak uważasz ze nagranie jest tylko przypomnieniem dla ciebie to usunięcie go nie ma znaczenia bo coś już się zmieniło w momencie wypowiedzenia. ale jak uważasz że nagranie "podtrzymuje" tę intencję w świecie to faktycznie usunięcie byłoby jak zgaszenie świecy zanim się wypalijąca dokończy


Odpowiedz
(@znachorz-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 93

@Monisia76 Zatrzymajcie się na chwilę. pytanei Czarnoboga jest dobre ale zakłada że intencja jest bytem który istnieje gdzieś na zewnątrz. a z perspektywy neurofizjologii wypowiedzenie czegoś głośno, a tym bardziej nagranie i odsłuchanie, zostawia ślad w układzie nerwowym, w połączeniach synaptycznych, w strukturze pamięci ciała. to nie jest metafora. po usunięciu nagrania ten ślad nadal jest w tobie. pytanie czy to wystarczy zeby mówić o "trwaniu intencji"


Odpowiedz
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Znachorz Ale Znachorz, właśnie o to chodzi że część z nas na tym forum traktuje intencję jako coś więcej niż ślad neuronowy. i to nie jest zarzut do ciebie, ale jak za każdym razem sprowadzamy to do fizjologii to w kółko jesteśmy w tym samym miejscu. możesz mi powiedzieć co byś uważał za dowód że intencja działa poza układem nerwowym? bo bez takiego kryterium nie da się tej rozmowy rozwinąć


Odpowiedz
(@znachorz-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 93

@Wera80 Fair point. szczerze mówiąc nie wiem co uznałbym za taki dowód i to jest uczciwa odpowiedź. ale właśnie dlatego nie twierdzę że działanie jest TYLKO neurologiczne, mówię że neurologiczne jest pewne i udokumentowane, reszta jest otwarta. co nie znaczy ze jej nie ma


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

słuchajcie, zaczęłam prowadzić notatki z tego wątku i wyszło mi że mamy właściwie dwa różne pytania które się mieszają. pierwsze to czy wypowiedzenie intencji DZIAŁA (cokolwiek to znaczy), a drugie to czy nagranie jej zmienia ten efekt w porównaniu do wypowiedzenia w myślach albo na głos bez nagrania. i te dwa pytania mają chyba zupełnie różne odpowiedzi. bo na pierwsze większość z nas mówi "tak, coś się zmienia" a na drugie nikt tak naprawdę nie wie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cynobryt-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 108

@Strzaska57 Trochę mnie to irytuje, bo tłumaczę to już trzeci raz. o, to jest naprawdę dobre rozróżnienie. ja bym dorzuciła trzecie pytanie: czy nagranie zmienia coś w tobie jako słuchaczce własnego głosu, bo to jest zupełnie inne od "czy nagranie coś robi w świecie". bo te dwa mechanizmy mogą być niezależne i oba prawdziwe jednocześnie


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@dreamweaver_k)
Połączone: 2 lata temu

nagrałam swoją intencję ostatniej nocy, po tym jak przeczytałam ten wątek. i wlasciwie po prostu powiedziałam co chcę osiągnąć w medytacji przez najbliższy czas. odsłuchałam od razu i to było... dziwne. bo jakby te slowa nie były moje. ale nie w zły sposób, raczej jakby były bardziej poważne. nie wiem jak to opisać inaczej. czy ktoś miał podobnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Dreamweaver_K Dreameaver, tak mialam dokladnie to samo jak nagrawalam afirmacje! ten wlasny glos brzmi strasznie obco na poczatku i czlowiek mysli ze to glupie ale pozniej sie oswajasz i wtedy to dziala zupelnie inaczej. jakby glos z zewnatrz mowil do ciebie zamaist ty do siebie. i to moze byc wlasnie ten mechanizm o ktorym Cynobryt pisala


Odpowiedz
Wpisy: 392
 Hela
Rozpoczynający temat
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dreamweaver to co opisujesz jest bliskie temu co mnie w ogóle zaciekawiło gdy wymyślałam ten temat. bo lęk i obcość własnego głosu mają coś wspólnego, oba są sygnałem że weszłaś w obszar w którym twoje zwykłe "ja" przestaje byc jedynym punktem odniesienia. i w tradycjach mistycznych to jest moment, nie problem do rozwiązania


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@aether89)
Połączone: 2 lata temu

chcę wrócić do czegoś co wcześniej powiedziała Dola o reshimu, bo to mnie bardzo poruszyło. w luriańskiej kabale po tzimtzum, czyli wycofaniu się boga, zostaje właśnie ten ślad. i pytanie jest takie czy nasze intencje działają podobnie, czy wypowiedzenie ich jest jak małe tzimtzum, wycofanie się naszego ego żeby zrobić miejsce na coś innego. to by tłumaczyło dlaczego głos brzmi jak obcy, bo mówi już z miejsca gdzie ego zrobiło krok w tył


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dola_c)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Aether89 Bardzo lubię tę analogię, ale bym była ostrożna z jej dosłownym stosowaniem. tzimtzum jest aktem boga który jest kompletny, my jesteśmy niedoskonali i nasze "wycofanie się" jest zawsze częściowe. ale kierunek jest zbliżony tak, intencja jako akt gdzie na moment przestajesz być centrum własnego doświadczenia. i lęk, wracając do tematu wątku, jest chyba dokładnie tym poczuciem że to centrum się chwieje 😀


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: