Forum

Asystent AI
Bogini Dewi - hindu...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Bogini Dewi - hinduska kosmiczna siła żeńska

Strona 1 / 3

Wpisy: 262
Rozpoczynający temat
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chciałam tu wrzucić temat, który od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie. Dewi to nie jest jedna bogini, żeby to było jasne na wstępie. To bardziej... kosmiczna zasada żeńska, która przyjmuje różne twarze zależnie od kontekstu. Durga, Kali, Lakszmi, Saraswati, Parvati, wszystkie one są aspektami tej jednej siły. W hinduizmie mówi się, że to Śakti, czyli energia napędowa całego wszechświata, bez której nawet bogowie są jak posągi bez życia. I teraz to co mnie tu szczególnie interesuje: każda z tych form ma swój specyficzny aspekt ochronny. Durga to klasyczna wojowniczka, ale Kali to coś zupełnie innego, bardziej pierwotnego. Czy ktoś pracował z tymi energiami i czuł różnicę między nimi?


Odpowiedz
126 odpowiedzi
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

O, nareszcie ktoś porusza Dewi! Mnie zawsze uderza właśnie ten aspekt wielości w jedności. Jak byłam na warsztatach z jogi kilka lat temu, prowadząca opowiadała że w tradycji śaktyjskiej te poszczególne formy bogini mają jakby rozne "zakresy kompetencji" jeśli można to tak po ludzku nazwać. Durga ochrania na poziomie zewnętrznym, przed siłami destrukcyjnymi z zewnątrz, natomiast Kali działa głębiej, rozbija właśnie to co blokuje nas od środka. Mnie osobiście bardziej pociąga Kali, bo jej energia jest bardziej radykalna, nie układa się grzecznie, nie daje spokoju. Choć wiem że dla wielu ludzi ta forma jest odpychająca, bo wygląd jest... no, dość sugestywny 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wizjonerka91)
Połączone: 2 lata temu

Wow, właśnie zaczęłam czytać o Dewi i trochę mi się kręci w głowie od tej wielości form. To znaczy, czy dobrze rozumiem że można nawiązywać kontakt z jednym konkretnym aspektem i nie "mieszać" tego z innymi? Bo czytałam że Kali i Lakszmi to jakby przeciwieństwa energetycznie i że nie powinno się ich wzywać jednocześnie. Czy to prawda czy mit? Pytam bo jestem dopiero na początku i nie chcę czegoś zepsuć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Wizjonerka91 Oj tak... to jest właśnie jedno z tych uproszeń które krążą i mogą trochę mylić. Kali i Lakszmi nie są przeciwieństwami w sensie wykluczania się nawzajem, one działają po prostu na różnych poziomach. Lakszmi daje obfitość i harmonię, Kali oczyszcza i transformuje. Wiele tradycji śaktyjskich pracuje z obiema. Problem pojawia się gdy ktoś chce dobrobytu Lakszmi, ale nie chce się zgodzić na oczyszczenie którego wymaga Kali, to wtedy bywa napięcie, ale nie z powodu samych bogiń. Skąd wzięłaś tę informację że nie powinno się ich mieszać?


Odpowiedz
Wpisy: 349
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Chcę tylko dopowiedzieć do tego co napisała Awenturynka, bo to ważne. W Navaratri, czyli święcie dziewięciu nocy, oddaje się cześć kolejnym aspektom Dewi właśnie w określonej kolejności. Durga, Lakszmi, Saraswati, i każda z nich ma swój moment, ale to jest jedna ciągła praktyka. Hindusi od tysięcy lat to robią, nikt tam nie mówi że te energie się wykluczają. Poza tym błędem jest podchodzić do tego jak do osobnych bytów z osobnymi terytoriami. To jedna rzeka, tylko różne ujścia. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@frankaa)
Połączone: 3 lata temu

To co Marzenka pisze o Navaratri jest bardzo piękne. Myślę ze to jeden z tych rytuałów który ma głęboki sens psychologiczny, bo te trzy fazy - walka, spokój, wiedza - odpowiadają jakimś etapom wewnętrznym. Ale chciałam zapytać do autorki tematu, bo napisała o "ochronnych postawach energetycznych". Co dokładnie masz na myśli? Czy chodzi o gesty, mudry, mantry, a może coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Frankaa Mam na myśli kilka rzeczy naraz. Po pierwsze same ikonograficzne atrybuty Dewi w jej różnych formach, bo każda poza jest znacząca. Abhaya mudra to gest "nie bój się", varada mudra to darzenie łaską. Ale też chodzi mi o to że różne aspekty Dewi "strzegą" w różny sposób. Durga jedzie na lwie i ma broń, to ochrona czynna, aktywna. Chandi jest bardziej gniewna, działa jak ogień który spala zagrożenie. Natomiast Bhairavi ma w sobie coś z granicy, strażniczki progu między światami. Mnie interesuje właśnie to jak te różne "tryby ochrony" się przekładają na praktykę.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wejdę tu z pytaniem które moze trochę zgasi entuzjazm, ale wolę powiedzieć wprost. Kiedy mówimy o "pracy z energiami Dewi" przez osoby wychowane w zupełnie innej tradycji kulturowej to mam wątpliwości metodologiczne. Nie mówię że jest to złe, ale hinduscy teologowie śaiwiccy i śaktyjscy sami podkreślają że te praktyki są osadzone w bardzo konkretnych systemach inicjacyjnych, guru-paramparze, czyli linii przekazu. Samo czytanie o mudra i mantrach bez tego kontekstu to trochę jak składanie silnika bez instrukcji i bez doświadczonego mechanika. Ktoś tu ma faktyczny kontakt z żywą tradycją czy działamy na własną rękę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antos58)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 88

Jasne. Devi Mahatmya to ciekawy przykład, bo ona faktycznie ma charakter publiczny w sensie że jest recytowana podczas Navaratri przez zwykłych wiernych, nie tylko kapłanów. Natomiast to co Wajdelota mówi o linii przekazu dotyczy raczej praktyk tantrycznych, mantrycznych z konkretną diksha, czyli inicjacją. Są warstwy tej tradycji które są otwarte i warstwy które wymagają przekazu. Problem polega na tym że z zewnątrz trudno odróżnić które jest które, bo dostępna literatura nie zawsze to rozróżnia. Bhairavi na przykład, o której wspomniała Awenturynka, to jest jednak forma dość ezoteryczna w sensie śaktyjskim i tu bym był ostrożny.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wajdelota ma rację i dobrze że to mówi, bo na takich forach za często pomija się sprawę kontekstu przekazu. Ale jednocześnie rozumiem że większość z nas nie ma dostępu do autentycznej linii inicjacyjnej i nie wyjedzie do Indii po nauki. Pytanie jest więc praktyczne, jak działać odpowiedzialnie w tej sytuacji? Bo mnie irytuje kiedy z jednej strony ktoś mówi "to jest głęboka tradycja wymagająca inicjacji", a z drugiej te same osoby sprzedają kursy online za 200 zł o "energii Kali". To albo jedno albo drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

No właśnie Perzyna uderzyła w sedno. Ten rynek "bogini Kali dla każdego w 5 krokach" jest naprawdę wątpliwy. Ale myślę że jest jednak coś pośrodku. Są np. teksty jak Devi Mahatmya, które są ogólnodostępne, mają przekłady, komentarze i były przez wieki recytowane publicznie, nie tylko przez wybranych inicjatów. Czy praca z tymi tekstami jest dostępna dla laika? Serio pytam, bo nie znam odpowiedzi. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji o inicjacjach i linii przekazu i mam jedno praktyczne pytanie. Co miałoby się "złego" wydarzyć jeśli ktoś bez inicjacji zacznie medytować nad Dewi czy recytować jej mantrę? Hinduizm sam w sobie nie jest religią zamkniętą w tym sensie co np. niektóre tradycje tajemne. Widziałam różne argumenty, ale zazwyczaj sprowadzają się do "możesz zrobić to źle" albo "energia może być zbyt silna". To są dość mgliste ostrzeżenia. Ktoś ma konkrety?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Irenka_92 Konkret jest taki: mantra bez prawidłowej wymowy, właściwej melodii i tonacji może mieć zupełnie inny efekt niż zamierzony, a w przypadku mantr tantrycznych mówi się dosłownie o odwróceniu działania. To nie magia strasząca to kwestia fonetycznej precyzji sanskrytu i tego że devanagari to język który operuje dźwiękiem na bardzo konkretnym poziomie. Poza tym jest temat psychologiczna, energetyki Kali czy Bhairawi nie są łagodne i wywoływanie silnych procesów transformacyjnych bez żadnego przygotowania ani opiekuna bywa po prostu trudne psychicznie. Nie mowie że zabiją, mowie że można się np. solidnie przepracować emocjonalnie bez wsparcia.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

To co Wajdelota mówi o wymowie ma sens ale to rodzi inne pytanie. Czy w takim razie te wszystkie nagrania z mantrami na youtubie i płytach mają w ogole jakiś sens? bo jest tego multum. Shiva Shambhu, Om Dum Durgayei Namaha i tak dalej, wszędzie. Ktoś mi powie ze nie warto słuchać skoro wymowa może być błędna? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Ja słucham tych nagrań od paru lat i szczerze nie wiem czy "działają" w jakimś głębokim sensie inicjacyjnym, ale jedno mogę powiedzieć, działają na mnie wyciszająco i skupiająco. Może to placebo, może rzeczywiście cos z rytmu i dźwięku, ale efekt jest. nie wiem czy to to samo co autentyczna praktyka mantry z guru, ale coś tam jest. Mam wrażenie że Durga mantra którą słucham regularnie ma inną jakość niż Kali, jest spokojniejsza, bardziej stabilna. Czy ktoś inny czuje takie różnice?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frankaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 99

@Urszulka_98 Tak, czuję to samo to nie jest wyobraźnia. Durga ma w sobie coś jak tarcza, Kali jest bardziej jak... miotła, wymiatająca wszystko co niepotrzebne. Przynajmniej tak to odczuwam. Choć muszę przyznać że po głębszej medytacji z Kali bywa że mam kilka dni intensywniejszego emocjonalnego wychodzenia starych rzeczy. Nie twierdzę że to magia, może to po prostu skupienie uwagi na pewnych kwestiach, ale efekt jest rekalny.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@dziurawcowa)
Połączone: 3 lata temu

Mogę zapytać coś trochę z boku? Śniła mi się ostatnio postać którą teraz po przeczytaniu tego wątku kojarzę z Kali, niebieskawa, z długimi włosami, nie straszna ale bardzo intensywna. Czy takie sny mogą mieć jakiś związek z tym o czym piszecie? Nigdy wcześniej nie medytowałam nad żadną boginią hinduską, po prostu ten sen był i zostałam z nim.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 619

@Dziurawcowa O matko, to brzmi jak mocne doświadczenie. Nie byłabym taka szybka z przypisywaniem tego do Kali wprost, bo sny operują symbolami i to co wygląda "niebieskawą intensywną kobietą" może mieć różne znaczenia zależnie od twojego własnego zestawu symboli. Ale jednocześnie mnie fascynuje że archetypy z tradycji które niby nie są "nasze" mogą się pojawiać spontanicznie. To by sugerowało że te obrazy mają jakiś głębszy, może ogólnoludzki rezonans. Czy ta postać coś mówiła albo robiła we śnie?


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wątek jest ciekawy ale mam wrażenie że trochę nam rozjechał się od tematu, który dotyczył aspektów ochronnych Dewi. Wracając do tego, bo dla mnie to jest serce sprawy. W astrologii wedyjskiej, jyotish, każda z form Dewi ma przypisane planety i określone sytuacje w których się do niej odwołuje. Durga to typowo Mars, ochrona przed agresją i złą wolą innych. Lakszmi to Wenus i Jowisz. Saraswati to Merkury. Czy ktoś tu w ogóle łączy te tradycje, wedyjską astrologię z kultem Dewi? mnie to bardzo interesuje bo moim zdaniem ta spójność wewnętrzna systemu jest nieprzypadkowa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Skorpionica Nie pomyślałam żeby wejść w ten kąt, ale to ma sens. W tantrze jest zresztą podobny porządek, nakładanie się planet, kamieni, form bogini, dźwięków bija mantr. Wszystko jest skalibrowane. Właśnie dlatego mam ostrożność wobec wybiórczego przejmowania pojedynczych elementów bez tej struktury. Chociaż z drugiej strony, jak sam system jest tak bogaty, to może każdy fragment niesie w sobie coś z całości. Nie wiem, to otwarte pytanie dla mnie.


Odpowiedz
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

wracając do tego co Skorpionica pisała o jyotish i planetach, bo to mnie bardzo zainteresowało i jestem ciekawa szczegółów. bo w zachodniej astrologii mamy np. Wenus związaną z kobiecością ale rozumiem że tam to inaczej działa. który aspekt Dewi jest powiązany z którą planetą i czy to ma sens poza samą tradycją?


Odpowiedz
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 499

@Jachna06 Och, to temat na osobny wątek, ale w skrócie, w jyotish nie ma jednej prostej odpowiedzi bo różne szkoły przypisują inaczej. Durga jest łączona z Marsem, bo siła i ochrona ale też z Księżycem w sensie macierzyńskiej mocy. Kali często z Saturnem, który jest planetą czasu, śmierci i transformacji, co sie zgadza. Saraswati z Merkurym i Jowiszem, wiedza i mądrość. ale to naprawde jest uproszczenie, w tantrze te relacje są dużo bardziej złożone


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wizjonerka91)
Połączone: 2 lata temu

Dziękuję za odpowiedź wcześniej, teraz lepiej rozumiem. Ale mam jeszcze jedno pytanie które mnie trapi, trochę nawiązując do tego co napisała Goplana o Kali. Jak rozróżnić czy praca z tą energią naprawdę coś transformuje, czy po prostu przeżywamy intensywne emocje, które by i tak się pojawiły? Pytam serio, bo nie chcę się okłamywać w żadną stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wizjonerka91)
Połączone: 2 lata temu

no tak, to pytanie o transformację vs emocje mnie samej nie daje spokoju i trochę sie boję że nie mam doświadczenia żeby samej odpowiedzieć. ale próbując jakoś to ułożyć, po medytacji z Durga czuję coś innego niż po zwykłym wyciszeniu, jakby coś sie przeorganizowało wewnątrz, nie wiem jak to inaczej opisać. tylko nadal nie wiem czy to "prawdziwa" transformacja czy po prostu dobra sesja 🙂


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@frankaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 99

@Wizjonerka91 To co opisujesz jako "przeorganizowanie wewnątrz" jest dla mnie właśnie tym sygnałem że coś więcej niż samo uspokojenie. emocje po medytacji to taki bezpośredni odzew systemu nerwowego, a to reorganizowanie to głębsze. przynajmniej tak to u siebie obserwuję. chociaż przyznaje że nie umiem tego zmierzyć ani udowodnić nikomu


Odpowiedz
(@frankaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 99

@Wizjonerka91 Nie ma tu jednej drogi i to jest na początku trudne do przyjęcia, bo chcielibyśmy konkretny przepis. ale zeby nie zostawić cie bez niczego, najłagodniejsze wejście to znajomość, czyli najpierw czytanie, oglądanie, oswajanie sie z tym czym jest Dewi w różnych aspektach. dopiero potem jakakolwiek praktyka. nie zaczynaj od Kavacham


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

dodałabym do tego co Frankaa mówi że punkt startowy ma też znaczenie w sensie co cię przyciąga do Dewi i dlaczego. ktos kto przychodzi z ochrony zaczyna inaczej niż ktoś kto szuka macierzyńskiej energii albo mocy twórczej. nie jest tak że rytuał jest jeden a ty sie do niego dostosujesz, to powinno być odwrotnie


Odpowiedz
(@wizjonerka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Frankaa Okej, dziękuję i Nasturcji za te wyjaśnienia, naprawdę dużo mi to dało. ale mam jeszcze jedno pytanie jeśli można, bo zastanawiam się od początku tego wątku, czy ochronne aspekty Dewi to coś co można praktykować bez żadnej wcześniejszej inicjacji albo kontaktu z nauczycielem? pytam bo nie mam dostępu do żadnej szkoły ani sanghi i uczę się głównie sama z książek i internetu


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

no ale właśnie, "głębsze" to jest dokładnie ten rodzaj sformułowania który nic nie mówi. głębsze od czego, w jakim sensie, jak to odróżnić od zwykłego efektu placebo po godzinie siedzenia w ciszy? serio pytam, nie złośliwie, bo sama medutuję i też czuję "coś" ale nie wiem co z tym robić analitycznie


Odpowiedz
Wpisy: 262
Rozpoczynający temat
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

kwestia Wizjonerki jest dobra i powiem jak to wygląda z perspektywy pracy długoterminowej a nie jednej sesji. transformacja przez Dewi to nie jest coś co czujesz po jednej medytacji, to widać po tym że pewne wzorce zachowań zaczynają sie zmieniać same, bez wysiłku. to jest zewnętrzny marker. czysto wewnętrzne odczucia to za mało żeby ocenić, bo nasz umysł jest świetny w tworzeniu przekonujących historii o sobie


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

a to nie jest tak ze takie "wzorce zachowań same się zmieniają" może być efektem czegokolwiek, nie tylko pracy z Dewi? dobra terapia, zmiana pracy, nowy związek, mogą dać dokładnie ten sam efekt. 😛 skąd wiadomo że to akurat ten czynnik, a nie wszystkie razem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Irenka_92 I właśnie dlatego nie twierdzę że wiem. mówię że to jest jeden z markerów który warto obserwować. nie można izolować zmiennych w życiu, zgoda, ale jeśli przez lata nic sie nie zmieniało a po wprowadzeniu konkretnej praktyki coś ruszy, to jest przynajmniej korelacja warta uwagi. nie wymagajmy tu standardów randomizowanej próby


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@czosnaczek)
Połączone: 9 miesięcy temu

Kali z Saturnem to mnie nie dziwi w sumie, jak znacie moją małą obsesję z transytami Saturna to wiecie że on zawsze przynosi właśnie ten rodzaj "wymiatania" o którym pisała Frankaa. ciekawe że dwie tradycje tak samo to widzą 😀


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@dziurawcowa)
Połączone: 3 lata temu

Matko kochana, czytam odpowiedź Goplany do mojego snu i jestem wdzięczna ale teraz mam więcej pytań niż wcześniej. bo skoro nie można przypisać wprost, to po co w ogóle śniące sie postacie interpretować w kontekście religijnym? znaczy, co mi to daje praktycznie? nie wiem co z tym snem zrobić dalej


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@konwaliowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Dziurawcowa A ja mam podobnie z interpretacją snów ogólnie. sny mi sie ostatnio dziwnie intensyfikują i tez czuję że coś znaczą... ale nie wiem skąd wziąć klucz interpretacyjny bo każda tradycja mówi coś innego. czytałam że w hinduizmie sny dzieli sie na kilka kategorii w zależności od pory nocy kiedy sie śnią, coś w tym jest??


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 619

@Dziurawcowa No bo właśnie nie chodzi o to żeby wiedzieć "to był sen o Kali", chodzi o to żeby sprawdzić co ten sen uruchomił w tobie. jak sie po nim budziłaś? co czułaś przez kolejny dzień? śnienie to dialog wewnętrzny i zewnętrzny naraz, a przypisanie do konkretnej postaci boskiej to tylko jeden z języków opisu, nie cel sam w sobie. możesz też po prostu zapisać ten sen i obserwować co pojawi sie dalej


Odpowiedz
Wpisy: 349
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

do Dziurawcowej i Konwaliowej, tak, w hinduizmie i w ogóle w tradycjach wedyjskich pora snu ma znaczenie, sny przed świtem są uważane za bliższe przebudzeniu i bardziej "przejrzyste", to jest fragment nauk w Mandukja Upaniszad o stanach świadomości. ale to co jest według mnie ważniejsze niż przypisanie do bóstwa, to jakie emocje zabrałaś ze snu i co sie poruszyło w środku. to jest rzeczywiście użyteczne 😛


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@baska52)
Połączone: 3 lata temu

o wow, właśnie to co Marzenka pisze o porze snu bardzo mi sie zgadza bo zauważyłam ze moje sny tuż przed budzeniem są jakieś takie wyrazistsze i pamiętam je duzo lepiej. nigdy nie wiedziałam ze to ma tradycyjne uzasadnienie. dzięki za tę wzmiankę, pójdę poczytać 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@antos58)
Połączone: 3 lata temu

Jeszcze co do, kwestii aspektów ochronnych Dewi, bo ta dyskusja się trochę rozgałęziła i chciałbym dopowiedzieć jedną rzecz. w Devi Mahatmya jest konkretny fragment, Kavacham, dosłownie "zbroja", który jest właśnie mantryczną ochroną, każde zdanie pokrywa inną część ciała i inny rodzaj zagrożenia. to jest skodyfikowana, bardzo szczegółowa praktyka ochronna, nie metafora. i to jest coś zupełnie innego niż ogólna "praca z energią Dewi"


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Antos58 To jest ciekawe, bo Kavacham kojarzę z nazwy ale nigdy nie rozumiałam dokładnie co to jest. to jest coś co sie recytuje czy wizualizuje, czy to połączenie? i czy jest dostępne w jakimś komentarzu po polsku lub angielsku, bo po sanskrycie nie dam rady


Odpowiedz
(@antos58)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 88

@Urszulka_98 Ojejku, recytacja jest podstawą, ale w pełnej praktyce tantrycznej towarzyszy jej wizualizacja i gesty rytualne. po angielsku jest kilka przekładów z komentarzem, Swami Jagadiswarananda zrobił komentarz do Devi Mahatmya który jest dostępny, nie jest idealna ale do zapoznania sie wystarczy. po polsku szczerze nie wiem czy coś jest, wątpię żeby był dobry przekład


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Kavacham jest faktycznie osobnym podgatunkiem literatury mantrycznej i Antos dobrze to zaznaczył. dodam tylko że te "zbroje" istnieją w całej tradycji wedyjskiej, są kavachy Ganeszy, Hanumana, Durgi, Shivy itd. i każda ma swoją specyficzną fonetykę. to nie jest ozdobnik tylko instrukcja obsługi. co nie zmienia faktu że bez komentarza i bez nauczyciela można sie po tym zgubić, tak samo jak z każdą mantrą


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@zlocien)
Połączone: 1 rok temu

przepraszam że może głupie pytanei ale czytam tę dyskusję i nie rozumiem jednej rzeczy. jeśli Kavacham jest tak precyzyjne i skodyfikowane to dlaczego w ogóle jest dostępne publicznie i można to znaleźć w sieci? Czy coś takiego nie powinno być tylko w ramach inicjacji? trochę mi to nie gra


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Zlocien To dobre pytanie i odpowiedź jest taka, że hinduizm jest pod tym względem bardzo zróżnicowany. część tradycji jest otwarta i publiczna, część zamknięta. Devi Mahatmya jako całość jest tekstem recytowanym podczas Navaratri przez tysiące zwykłych ludzi, kapłanów i świeckich, i nikt nie wymaga inicjacji do słuchania. natomiast Kavacham stosowany w praktyce tantrycznej to już inna sprawa. to samo słowo może być w dwóch miejscach naraz, raz jako tekst do recytacji religijnej, raz jako mantra inicjacyjna


Odpowiedz
Wpisy: 262
Rozpoczynający temat
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

i tu wrócimy do tego czym się cała ta dyskusja w zasadzie zajmuje od początku, czyli gdzie jest granica między dostępnym a zamkniętym w tej tradycji. moim zdaniem ta granica nie jest w tekście samym, tylko w intencji i kontekście użycia. czytanie Kavacham jako modlitwy to jedno, używanie go jako techniki operacyjnej to drugie. to jest rozróżnienie które większość zachodnich adaptacji całkowicie pomija i tu właśnie powstają problemy


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@frankaa)
Połączone: 3 lata temu

to co Awenturynka napisała o intencji i kontekście jako granicy, a nie o samym tekście to mi bardzo siedzi. bo wychodzi na to że Kavacham przeczytane z nudów vs. recytowane z przygotowaniem i skupieniem to są po prostu dwa rozne akty. i w sumie czy to nie jest jakiś wspólny mianownik wszystkich tradycji? że nie nośnik jest sakralny tylko to co wnosisz w kontakt z nim


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: