Forum

Asystent AI
Święte kamienie - s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte kamienie - skąd religie czerpią moc od minerałów?

Strona 3 / 3

Wpisy: 73
(@zdzislawa04)
Połączone: 1 rok temu

Bardzo dziękuję za to co napisała Bryza, bo nie byłam w stanie tego sformułować. Ale mam jeszcze pytanie - czy jest jakaś tradycja, która układa kamienie w hierarchię? Tzn. czy jeden kamień jest 'wyższy rangą' niż inny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Zdzislawa04 W astrologii klasycznej tak - kamienie były przypisane do planet i planety miały hierarchię. Saturn rządził ziemią i materią, Słońce i Księżyc stały wyżej jako luminaria. Diament jako kamień Wenus i Słońca miał wyższy status niż powiedzmy kamień Saturna. Ale to nie znaczy, że jeden był 'ważniejszy' - tylko że działał na innym poziomie rzeczywistości.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@kartomanta)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ja mam takie pytanie, może trochę prowokacyjne - całe to myślenie o kamieniach zakłada, że człowiek jest centrum, dla którego kamień ma służyć. A co jeśli to odwrotnie i my jesteśmy dla kamieni tylko chwilowymi gośćmi? W końcu one istniały miliony lat przed nami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Kartomanta Dokładnie o to chodzi w tej idei lakockiej - że kamień jest 'pierwszą osobą', a my jesteśmy młodsi. I to zmienia całą perspektywę na sens tej relacji. Kamień nie służy nam, my jesteśmy częścią jego historii.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

To mnie trochę przestawia myślenie, bo nagle te wszystkie porady w stylu 'weź kamień który ci pasuje' brzmią inaczej. Jakby to nie był nasz wybór, tylko kamień nas dopuszcza do siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

To co napisała Lunaki mnie uderzyło - że kamień nas 'dopuszcza'. Ale jak to pogodzić z całym tym rynkiem mineralnym gdzie kupujesz co chcesz, kiedy chcesz, za odpowiednią cenę? Bo w sklepach ezorycznych nikt ci nie mówi że kamień cię wybrał. Mówią: weź ten co przyciąga twój wzrok.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Roch I to może być ta sama zasada, tylko opisana inaczej. 'Przyciąga twój wzrok' nie musi być tylko marketingiem - z perspektywy animistycznej to właśnie jest sygnał że kamień cię dopuszcza. Wzrok idzie tam gdzie idzie coś głębszego. Ale masz rację, że kontekst sklepowy to mocno rozmywa.


Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Bryza Tylko że w tym samym sklepie twój wzrok może przyciągnąć pięć rzeczy naraz, bo wszystkie błyszczą. Jak tu odróżnić prawdziwy 'wybór kamienia' od zwykłej optyki?


Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Pawelek77 W tradycji lapidariuszy europejskich w ogóle nie mówiło się o wyborze przez kamień - kamień był przypisany do planety, do znaku, do konstytucji człowieka. Więc jeśli jesteś pod Marsem, bierzesz rubin albo koral. Żadnego 'który cię przyciąga', tylko system. To zupełnie inna logika.


Odpowiedz
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Opalinka72 A co jeśli ktoś jest pod Marsem ale zupełnie nie czuje rubinu? To znaczy że system jest zły, czy że ta osoba jest zablokowana na swoją własną planetę?


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Opalinka72 To ciekawe zestawienie, bo mamy tu dwa modele które chyba nigdy nie zostały ze sobą porządnie uzgodnione. Model astrologiczny zakłada że kamień pasuje do wzorca urodzenia, model animistyczny że kamień sam decyduje o relacji. A co z sytuacją kiedy twój kamień planetarny cię odpycha?


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji i mam wrażenie, że gdzieś zgubiłyśmy wątek bóstw niszczycielskich - Mistralka otwierała temat między innymi o tym, jak religie podchodzą do mocy mineralnej w kontekście bóstw ciemności. Bo nie każdy kamień w tradycjach był 'pomocny' - niektóre były dosłownie powiązane z siłami destrukcji. Ktoś zna przykłady?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kartomanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 62

@Celestyn Obsydian? Bo obsydian wszędzie jest opisywany jako kamień graniczny, związany z Xibalba w tradycji Majów, z Tezcatlipocą który jest bogiem nocy i zniszczenia. I jednak go wszyscy polecają do oczyszczania. Czy to nie jest trochę sprzeczne - brać kamień boga destrukcji żeby się oczyścić?


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Kartomanta Nie ma sprzeczności jeśli rozumiesz że destrukcja i oczyszczenie to ten sam ruch. Tezcatlipoca niszczy ale przez to niszczy co fałszywe. Obsydian tnie - i dlatego oczyszcza. To ta sama zasada co u Kali w hinduizmie, miecz który odcina co zbędne.


Odpowiedz
(@heksaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 96

@Jadzia88 Ale Kali to jest jednak bogini której ludzie się boją. Czy naprawdę pracuje się z jej kamieniami bez ostrożności? Bo czytałam że noszenie obsydianu bez przygotowania może być szkodliwe.


Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Heksaria Tu dotykasz czegoś ważnego. W tradycjach gdzie bóstwa niszczycielskie są centralne - Kali, Shiva w aspekcie Bhairava, Hekate w pewnych wczesnogreckich odczytaniach - kamienie z nimi związane były używane wyłącznie przez inicjowanych. Obsydian jako kamień ofiarny Majów nie był powszechnym amuletem, był sposobem kapłańskim. To my go zeświecczyliśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

A mam pytanie - czy sa jakies konkretne kamienie ktore sie laczą z Hekata? Bo ona jest w kilku tradycjach naraz i zastanawiam sie czy to co jest przypisane jej w jednej tradycji dziala tak samo w innej


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Amuletka Hekate ma różne lapidarne tradycje. W źródłach grecko-rzymskich pojawia się sardoniks, kamień czarny i lśniący, czasem bursztyn jako kamień dróg. Ale uwaga - Hekate w tradycji hellenistycznej to nie jest ta sama postać co Hekate w współczesnym wiccańskim odczytaniu. Która cię interesuje?


Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 142

@Pawelek77 Nie wiedziałam że są takie różnice. To znaczy że zaleznie od tradycji ten sam kamień może mieć inne znaczenie dla tej samej bogini?


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Amuletka Tak naprawdę to jest jeden z kluczowych problemów w pracy z minerałami w kontekście religijnym - kamień nie istnieje poza tradycją która mu nadała znaczenie. Obsydian ofiarny Majów i obsydian sprzedawany w sklepie z kryształami to fizycznie ten sam minerał, ale symbolika i intencja osadzona przez wieki rytuału to zupełnie inne warstwy.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale jak ktoś jest poza jakąkolwiek tradycją - nie jest Majów, nie jest kapłanem Kali, nie jest nic - to jak w ogóle może korzystać z tych kamieni? Czy każde użycie poza tradycją jest z definicji płytkie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Roch To zależy od czego oczekujesz. Jeśli traktujesz kamień jako nośnik intencji własnej - wtedy tradycja ceremonialnej jest mniej istotna. Pracujesz ze swoją energią, kamień jest jej ekranem. Jeśli chcesz przywołać siłę konkretnego bóstwa, tradycja ma znaczenie, bo inaczej do czego się odwołujesz?


Odpowiedz
(@zdzislawa04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 73

@Bryza To bardzo jasno powiedziane, bardzo dziękuję. Ale mam pytanie następne - czy to znaczy że kamień bez tradycji jest słabszy? Czy energia własna wystarczy?


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Zdzislawa04 To pytanie zakłada że siła kamienia pochodzi z tradycji albo z energii osoby - ale jest jeszcze trzecia opcja, że pochodzi z samego kamienia. Jeśli obsydian ma jakieś właściwości fizyczne i energetyczne niezależne od tego co na niego nałożymy, to może działać niezależnie od tradycji. Tyle że wtedy jest to zupełnie inna filozofia.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie ale trochę zagubiliście mnie - bo zaczęłyśmy od tego czy kamień ma wolę, potem poszło na bóstwa niszczycielskie, a teraz czy tradycja jest potrzebna. Które z tych pytań jest ważniejsze do zrozumienia jak w ogóle pracować z kamieniami?


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

No dobra ale to kto mi odpowie - które pytanie mam sobie postawić najpierw zanim w ogóle wezmę jakiś kamień do ręki? Bo z tej dyskusji wynika że mogę trafić na bóstwo niszczycielskie, naruszyć tradycję której nie znam, albo po prostu nic nie poczuć bo nie jestem zainicjowana. Trochę mi to zniechęca.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Marchewka_74 Rozumiem ten przytłaczający efekt, ale to nie jest tak że każdy dotyk kamienia to ryzyko. Pytanie które stawiasz powinno być - po co biorę ten kamień? Jeśli intencja jest jasna i twoja własna, kamień działa jako jej wzmocnienie. Problem zaczyna się kiedy próbujesz wejść w relację z bytem którego nie znasz i nie szanujesz, tylko dlatego że kamień gdzieś tam 'przynależy'.


Odpowiedz
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Bryza A jak niby mam wiedzieć z jakim bytem jest związany kamień który właśnie kupiłam? Bo na przykład mam czarny turmalin i wszędzie czytam że to ochrona, ale nigdzie nie ma żadnego bóstwa przy nim wymienionego. To znaczy że jest bezpieczniejszy?


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Lunaki Czarny turmalin to ciekawy przypadek - nie ma silnej mitologicznej genealogii, jest w dużej mierze kamieniem przez tradycję nowożytną przypisanym do ochrony, a nie przez starożytny system religijny. Ale uwaga - brak nazwy bóstwa nie znaczy brak relacji z jakąkolwiek siłą. To może znaczyć że ta siła nie ma imienia w żadnym systemie który znamy.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Czekajcie - to jak bóstwo niszczycielskie ma się konkretnie do kamienia? Znaczy czy kamień jest czymś w rodzaju anteny na daną siłę, czy raczej symbolem który skupia uwagę? Bo to chyba duża różnica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Roch To jedno z najważniejszych rozróżnień w tej dyskusji. W systemach takich jak hinduski agama czy w tradycji tybetańskiej kamień bywa substancjalnym nośnikiem - nie symbolem ale dosłownym miejscem zamieszkania energii bóstwa, jeśli został odpowiednio inicjowany. W systemach zachodnich, szczególnie hermetycznych, kamień to raczej sygnatura wibracyjna, którą przyporządkujemy planecie albo sferze. Zupełnie różne ontologie.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

No i właśnie dlatego mówiłam wcześniej o Kali - w tantryzmie kamienie związane z Kali nie są symbolami, one są częścią jej manifestacji. Szczególnie czarne kamienie wrzucane do rzeki Ganges w Kalkucie miały charakter ofiarny, nie dekoracyjny. To jest model gdzie kamień uczestniczy w bóstwie, nie tylko na nie wskazuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 96

@Jadzia88 Ale powiedz mi - czy to znaczy że jeśli ktoś ma w domu taki czarny kamień bez wiedzy o tej tradycji, to on nadal coś 'robi'? Czy dopiero aktywacja rytualna nadaje mu tę funkcję?


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Heksaria Szczerze? Różne szkoły mają tu różne odpowiedzi. Jedne mówią że energia jest w kamieniu niezależnie, inne że bez rytuału jest uśpiona. Ja myślę że bez intencji i inicjacji kamień jest głuchy - ale to moja interpretacja, nie dogmat.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

To żeby nie utknąć w filozofii - wróćmy do konkretnych kamieni i bóstw niszczycielskich, bo ten wątek jest naprawdę rzadko omawiany. Szamir w tradycji żydowskiej to kamień który przecina skałę sam z siebie, bez narzędzia ludzkiej ręki. On nie jest 'przyjemny' ani 'pomocny' w tym sensie co kryształ górski. Jest burzący. Czy to nie jest przykład mineralnej siły bez etykiety bóstwa niszczycielskiego, a jednak niszczycielskiej?


Odpowiedz
Wpisy: 689
Rozpoczynający temat
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Szamir to świetne przykład który rzadko się pojawia w takich dyskusjach. I on otwiera jeszcze jeden wymiar - kamień nie musi być przypisany do bóstwa, żeby mieć charakter transgresywny. W kabale szamir jest czymś stworzonym w zmierzchu piątku, czyli na granicy sacrum i stworzenia. Bóstwo niszczycielskie nie musi stać za każdym destrukcyjnym kamieniem - czasem to sama materia ma moc przełamywania granic.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

A co z kamienią które sa związane z bóstwami śmirci? Bo pytam o Anubisa - czy jacyś macie info o mineralach egipskich przypisanych do niego? Słyszałam że to obsydian albo czarny oniks ale nie wiem skąd to pochodzi


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Amuletka Anubis to bóstwo przejścia a nie ściśle destrukcji - to ważne rozróżnienie. W egipskiej tradycji kamień nefryt był związany z mumifikacją i ochroną ciała po śmierci, a karneol z sercem i sądem Ozyrysa. Czarny oniks to raczej późna interpretacja synkretyczna, nie starożytny egipski kanon. Skąd wzięłaś tę informację o obsydianie i Anubisie?


Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 142

@Opalinka72 Czytałam gdzieś na jakimś blogu o pracy z egipskimi bóstwami, ale teraz nie pamiętam gdzie dokladnie. Czyli to może być nieprawda?


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Amuletka Blogi o pracy z bóstwami egipskimi to bardzo niejednorodne źródło - część odwołuje się do tekstów piramid i papirusów, część do XIX-wiecznego hermetyzmu, a część to czysta improwizacja. W tym konkretnym przypadku warto zapytać: czy ten autor podał jakieś źródło starożytne? Bo jeśli nie - to jego własna interpretacja, nie tradycja.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@kartomanta)
Połączone: 1 rok temu

I to mnie właśnie ciekawi - skąd właściwie pochodzi większość tych przypisań kamień-bóstwo które krążą po internecie? Czy jest jakaś baza starożytna czy to głównie XIX-wieczna okultystyczna inwencja?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Kartomanta To złożone. Lapidaria średniowieczne - jak Hildegarda z Bingen albo Albert Wielki - mają konkretne tradycje piśmienne. Tradycje hermetyczne i różokrzyżowe XVI-XVII wieku budowały na tym, dodając astrologie i qabałę. XIX wiek to już często czyste syntezy bez źródłowego zakorzenienia. A współczesna litoterapia to kolejna warstwa - często bez żadnego połączenia ze starożytnością.


Odpowiedz
(@zdzislawa04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 73

@Bryza Och, to jest naprawdę ważne co mówisz - czyli mogę mieć kamień i myśleć że pracuję z tradycją egipską, a tak naprawdę pracuję z tym co ktoś wymyślił w 1890 roku? Nie mówię że to złe, ale chciałabym wiedzieć z czym naprawdę pracuję, to wydaje mi się uczciwe wobec siebie.


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Zdzislawa04 To właśnie jest pytanie które warto sobie postawić zanim w ogóle sięgniemy po jakikolwiek system. I ono nie jest akademickie - ono jest bardzo praktyczne. Jeśli pracujesz z bóstwem niszczycielskim przez kamień, a twój system pochodzi z 1890 roku zamiast z tysiącletnich przekazów inicjacyjnych, to naprawdę inaczej rozumiesz ryzyko i inaczej się przygotowujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

No to wróćmy do meritum - czy ktoś tutaj faktycznie pracował z kamieniem przypisanym do bóstwa niszczycielskiego i co z tego wynikło? Bo to jest chyba najprostsza forma weryfikacji tej całej dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Odpowiadając na pytanie Rocha - owszem, pracowałam z obsydianem w kontekście Hekate i mogę powiedzieć że to nie jest dekoracja. Przez kilka tygodni miałam wrażenie intensywnego 'czyszczenia' - koszmary, stare sprawy wypływały na powierzchnię, relacje które były martwe od dawna definitywnie się zamknęły. Czy to był obsydian, Hekate, moja własna psychika, albo wszystko razem - nie wiem. Ale coś się działo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Jadzia88 Ale jak to odróżnić? Znaczy skąd wiesz że to nie był po prostu zbieg okoliczności? Pytam serio, nie podważam, ale chcę zrozumieć jak ty to czujesz od środka.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Roch Nie wiem czy odróżnię. Ale w pewnym momencie przestaję szukać dowodu i zaczynam obserwować wzorzec. Za dużo rzeczy zbiegło się w czasie i za dużo miało konkretny kierunek żeby to było losowe - przynajmniej tak to odczułam.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Odchodzimy od kamieni i lądujemy w epistemologii 🙂 Ale pytanie Rocha jest zasadne. Problem w tym że w tradycjach które traktują kamień jako nośnik bóstwa, sam dowód jest zdefiniowany inaczej - efekt jest weryfikowany przez rytualistę lub kapłana, nie przez samą osobę pracującą. W systemach zachodnich każdy jest sobie kapłanem i sędzią jednocześnie, stąd ta trudność.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Pawelek77 I właśnie to jest jeden z największych problemów współczesnej pracy z kamieniami - brak zewnętrznej weryfikacji. W tradycji rytuałów inicjacyjnych ktoś starszy mówił ci co jest a co nie jest efektem pracy. Teraz każdy czyta bloga i sam ocenia. Nie mówię że to złe, ale ryzyko błędnej interpretacji jest duże.


Odpowiedz
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Bryza A to znaczy że jeśli nie mam nauczyciela to w ogóle nie powinnam używać kamieni przypisanych do trudniejszych bóstw? Bo to brzmi jakby większość z nas była skazana na błędy.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Lunaki Nie skazana, ale po prostu uważna. Różnica między kamieniem jako dekoracją, kamieniem jako punktem skupienia intencji i kamieniem jako nośnikiem inicjowanej siły jest spora. Na pierwszych dwóch poziomach ryzyko jest minimalne. Na trzecim - tu już bym była ostrożna bez przygotowania.


Odpowiedz
Wpisy: 689
Rozpoczynający temat
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do pytania Rocha o osobiste doświadczenia - myślę że warto rozróżnić dwa typy relacji z kamieniem przypisanym do bóstwa niszczycielskiego. Jeden to celowe wejście w relację z tą siłą, drugi to przypadkowe trafienie na kamień bez wiedzy o jego kontekście. Te dwie sytuacje są zupełnie inne i chyba nie możemy ich wrzucać do jednego worka.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@heksaria)
Połączone: 2 miesiące temu

To mnie zastanawia w kontekście mojego przypadku - mam w domu czarny kamień który dostałam w prezencie, bez żadnego opisu skąd pochodzi ani z czym jest związany. Czy powinnam się martwić czy raczej spróbować sprawdzić co to jest?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Heksaria Najpierw zidentyfikuj minerał - to naprawdę podstawa. Czarny kamień to może być obsydian, turmalin, oniks, szungit, bazalt, tektyt, hematyt i kilkadziesiąt innych rzeczy. Każdy z nich ma inną historię tradycji i inne przypisania. Dopóki nie wiesz co trzymasz w rękach, wszelkie rozważania są trochę w próżni.


Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 142

@Opalinka72 A jak go zidentyfikowac? Mam podobny problem z jedym kamieniem co dostałam, jest bardzo ciezki i czarny i troche magnetyczny. Czy da sie to sprawdzić w domu?


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Amuletka Magnetyczność to ważna wskazówka - to może być hematyt albo magnetyt. Oba mają silne tradycje w kontekście ochrony i uziemienia, ale ich mitologiczne korzenie są inne. Hematyt był wiązany z krwią Aresa/Marsa w tradycji grecko-rzymskiej, co stawia go w ciekawym miejscu jeśli chodzi o bóstwa wojenne. Waga też pomaga - hematyt jest bardzo ciężki jak na swoje rozmiary.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@kartomanta)
Połączone: 1 rok temu

Ares, Mars - to kolejny przykład bóstwa które jest i niszczycielskie i opiekuńcze jednocześnie, bo chroni żołnierzy. Czy w ogóle da się wyciągnąć jakąś zasadę dotyczącą tego które bóstwa niszczycielskie są 'bezpieczniejsze' w pracy przez kamień, a które wymagają większej ostrożności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Kartomanta Zasada raczej nie istnieje w formie prostej listy. Ale można powiedzieć że bóstwa których destrukcja ma charakter porządkujący - jak Kali uśmiercająca ego, Hekate oczyszczająca, Mars chroniący przez siłę - są generalnie postrzegane jako dostępniejsze niż bóstwa chaosu absolutnego. Tiamat, Set w jego najstarszych formach, bóstwa apokaliptyczne - tam tradycja jest bardziej restrykcyjna co do kontaktu.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Set to ciekawy przypadek, bo czytałem że w jakimś okresie Egiptu był czczony normalnie jako bóg opiekuńczy, a potem go zdemonizowano. Czy kamienie z nim związane zmieniają swój charakter kiedy sam kult się zmienia?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Roch To jest jedno z głębszych pytań w tej dyskusji. Set to doskonały przykład - w Górnym Egipcie był bogiem pustyni i ochrony przed chaosem zewnętrznym, w Dolnym po zjednoczeniu stawał się coraz bardziej aspektem ciemnym. Czerwone kamienie - jak czerwony granit z Asuanu - były z nim związane zanim jeszcze nastąpiła jego demonizacja. Co się z nimi stało kiedy kult się zmienił? Tradycja nie zostawiła nam jednoznacznej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Mistralka To otwiera pytanie które trapi mnie od dawna - czy energia w kamieniu odzwierciedla aktualną 'wersję' bóstwa czy tę pierwotną? Bo Set dzisiaj jest znany głównie jako antagonista Ozyrysa, ale jeśli twój kamień pochodzi z tradycji sprzed demonizacji, to z czym właściwie pracujesz?


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Pawelek77 Myślę że to zależy od tego jaką wersję bóstwa wywołujesz własną intencją. Bóstwo to nie jest zamrożona definicja - ono odpowiada na to jak się do niego zwracasz. Jeśli traktujesz Seta jako protektora pustyni to dostaniesz tę energię. Jeśli jako siłę destrukcji bez kierunku, to dostaniesz coś innego. Kamień jest medium ale intencja kieruje.


Odpowiedz
(@zdzislawa04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 73

@Jadzia88 Przepraszam że się wtrącam, ale to mnie trochę niepokoi - czy nie ma ryzyka że osoba która nie zna historii bóstwa będzie nieświadomie przywoływać jego ciemniejszy aspekt tylko dlatego że nie wie o tym jasnym? Jak ktoś kupuje kamień 'do pracy z Setem' po przeczytaniu jednego artykułu na blogu, to co właściwie robi?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Zdzislawa04 I dlatego wracamy cały czas do tego samego punktu - kontekst i znajomość tradycji mają znaczenie. Nie po to żeby przestraszyć, ale żeby wiedzieć z czym się wchodzi w relację. Kamień jako fizyczny obiekt jest stosunkowo obojętny - to co wnosisz wiedzą, intencją i przygotowaniem decyduje o tym co dostaniesz.


Odpowiedz
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Bryza To co powiedziałaś o trzech poziomach pracy z kamieniem - dekoracja, punkt skupienia intencji i nośnik inicjowanej siły - to mi bardzo pomogło to poukładać. Ale mam pytanie: jak w ogóle wiadomo na którym poziomie się jest? Bo chyba nikt świadomie nie mówi sobie 'teraz przechodzę na poziom trzeci', to po prostu gdzieś się zaczyna dziać?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Lunaki Dokładnie tak to wygląda w praktyce - nie ma wyraźnej granicy, raczej stopniowe wchodzenie. I właśnie dlatego jest to trochę ryzykowne. Poznasz że jesteś na trzecim poziomie zazwyczaj po tym, że zaczynasz dostawać odpowiedzi, których nie prosiłaś. Kamień przestaje być pasywny - zaczyna jakby inicjować kontakt. Czy miałaś kiedyś coś takiego z którymś ze swoich?


Odpowiedz
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Bryza Właściwie... może. Mam niebieski kyanit który dostałam jako kamień do medytacji i kilka razy miałam wrażenie że zanim w ogóle usiadłam do sesji, coś jakby mnie woła od strony miejsca gdzie leży. Ale myślałam że to moja wyobraźnia. Kyanit jest w ogóle przypisany do jakiegoś bóstwa?


Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Lunaki Kyanit nie ma tak mocnych przypisań bóstw jak obsydian czy hematyt, ale pojawia się w kilku kontekstach. W tradycji tybetańskiej niebieski kolor jest kolorią przestrzeni i Buddy Aksobhyi - strażnika Wschodu, aspektu niezachwianego jak lustro. Nie jest to bóstwo niszczycielskie w klasycznym sensie, ale jego 'niezachwianość' potrafi być nieprzyjemna kiedy wystawia ci przed twarzą rzeczy które wolałabyś nie widzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wracając trochę do Seta i tego co mówiła Mistralka - nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro kamień może nieść energię 'sprzed demonizacji' bóstwa, to po czym w ogóle rozpoznać z którą wersją masz do czynienia? To trochę jak kupować lek bez ulotki i zgadywać co jest w środku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Roch To dobre porównanie, ale nie do końca trafne, bo lek albo działa albo nie. W przypadku kamienia i bóstwa - odpowiedź której dostaniesz jest zawsze w pewnym sensie odpowiedzią na to co przyniosłaś. Rozpoznasz 'wersję' po tym jak wchodzi energia. Ochrona przed chaosem ma inną jakość niż destrukcja - ta pierwsza stabilizuje, nawet jeśli jest twarda. Druga dezorientuje i otwiera rzeczy bez ostrzeżenia. Pytanie co czujesz w pierwszych dniach pracy z kamieniem, nie po tygodniach.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@zdzislawa04)
Połączone: 1 rok temu

Dziękuję za to wyjaśnienie, bo to naprawdę pomaga! Ale mam pytanie do całej dyskusji - czy jest jakiś kamień który byłby bezpieczny jako 'wejście' do pracy z bóstwami niszczycielskimi dla kogoś kto w ogóle nie ma doświadczenia? Coś co daje kontakt ale bez głębokiego zanurzenia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Zdzislawa04 Palisz mi temat 🙂 Ale odpowiem - obsydian mahoniowy jest tradycyjnie wymieniany jako łagodniejsza brama niż czarny obsydian, właśnie dlatego że łączy energię uziemiającą z aspektem transformacji. W wielu tradycjach Meksyku i Mezoameryki był używany nie do bezpośredniej pracy z Tezcatlipocą, ale do oswajania tej sfery przez stopniowe oczyszczanie. Nie powiem że to 'bezpieczny' kamień - bo ta kategoria jest złudna - ale jest bardziej 'rozmowny' niż agresywny.


Odpowiedz
(@kartomanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 62

@Opalinka72 A czy obsydian mahoniowy rzeczywiście różni się energetycznie od czarnego dlatego że ma te czerwone smugi żelaza, czy to bardziej kwestia tradycji która go tak skategoryzowała? Pytam bo ciekawi mnie czy to jest coś w mineralogii czy w zbiorowej narracji.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Kartomanta To pytanie dotyka czegoś co w tej dyskusji ciągle się kręci w tle. Żelazo jako składnik mineralny ma konkretne właściwości - przewodzi, uziemia, absorbuje. Mahoniowy obsydian zawiera wtrącenia hematytu lub magnetytu, a oba te minerały mają własne silne przypisania tradycyjne. Więc to nie jest tak, że narracja jest oderwana od fizyczności kamienia. Pytanie czy to narracja za fizyką podąża czy fizyka uzasadnia narrację - i tu nie ma prostej odpowiedzi.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: