faktycznie, dodam do tego co Nekromantka napisała - problem z "prawdziwością" w kabale praktycznej jest głębszy. Golden Dawn to XIX wiek, a tradycja żydowska ma zupełnie inne numerowanie i inne rozumienie ścieżek. To nie jest tak że jedna jest poprawna a druga nie. To są dwa różne systemy które używają tej samej struktury jako szkieletu. jeśli ktoś chce pracować z tradycją hermetyczną to Golden Dawn. Jeśli ktoś chce rozumieć źródła to warto sięgnąć do oryginalnych tekstów, chociażby Sefir Jecira.
a Sefir Jecira to jest dostepne po polsku wogole? bo szukałem i albo nie mogłem znaleźć dobrego przekładu albo ceny były kosmiczne
Zgoda, ale zeby nie byc niegrzeczna - ten watek juz bardzo odszedł od oryginalnego pytania. Pierwiosnkowaa pytała o ścieżki i jak z nimi pracować, a tutaj gadamy o dostepnosci przekładów. Może ktoś powie cos konkretnego o tym jak ta praca ze ścieżkami w ogole wygląda, bo ja np. zupełnie nie wiem od czego zacząć i tu się nie dowiedziałam nic praktycznego 🙂
to jest słuszna uwaga. praca ze ścieżkami w podstawowej formie wygląda tak: bierzesz jedną ścieżkę... uczysz się jej symboli, koloru, litery, planety lub żywiołu, karty tarota. Potem w medytacji wchodzisz w nią jak w drzwi. Nie próbujesz od razu "przejść" całej, siedzisz przy wejściu i słuchasz. Pierwsze efekty mogą być obrazowe, mogą być emocjonalne, mogą nie być niczym przez kilka sesji. Cierpliwość jest tutaj naprawdę kluczowa.
o, to jest DOBRE pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ja po czasie zaczęłam to rozpoznawać po jakości uwagi, nie po samych obrazach. Losowe obrazy mają inną "fakturę" - są luźne, przypadkowe, często przeskakują. Gdy wchodzisz w ścieżkę to jest bardziej jak że coś cię prowadzi, jest jakiś motyw albo powtarzający się element. Ale szczerze - na początku naprawdę nie wiadomo. To przychodzi z praktyką i to jest normalne. 😛
chcę dodać coś do tego co pisze Dorotka bo to jest ważne. W niektórych tradycjach ta praca ze ścieżkami jest prowadzona z zewnętrznym przewodnikiem właśnie po to żeby nie pracować z własną wyobraźnią w próżni. Samodzielna praca jest możliwa ale wymaga bardzo dobrego zakotwiczenia - dziennik, regularna praktyka, znajomość symboli. Bez tego rzeczywiście trudno rozróżnić co jest pracą a co jest po prostu błądzeniem myśli
Ojejciu. Symeon a ten zewnętrzny przewodnik to musi byc fizyczna osoba? czy mógłby to być np. patron, bóstwo, anioł przypisany do danej seiry? bo gdzies czytałem że każda sefira ma swojego archanioła i zastanawiałem sie czy to nie jest właśnie ta rola
Niech będzie, mam sceptyczne pytanie bo jakoś nikt tego nie poruszył - czy ktoś ma jakiś sposób na weryfikowanie czy te ścieżki "działają" poza subiektywnym odczuciem? pytam szczerze, nie żeby dyskredytować, ale np. ja w tarota mogę sprawdzić trafność rozkładu po czasie. tutaj co jest tym punktem odniesienia?
Arkana ma punkt ale z drugiej strony - to samo można powiedzieć o snach. Nasze umysły produkują sny z materiału który mamy, a mimo to większość osób na tym forum traktuje sny jako znaczące. Symbolika kabalistyczna w medytacji i symbolika snów mają podobny problem epistemiczny. Nie wiem czy to dyskwalifikuje praktykę, raczej wymaga innego rodzaju podejścia do interpretacji.
hej przepraszam że wchodzę z boku ale właśnie czytam ten wątek i mam pytanie trochę z podstaw bo nie rozumiem jednej rzeczy - te 22 ścieżki to są jakby połączenia między 10 sefirotami tak? ale dlaczego akurat 22? to jest takie samo jak liter w hebrajskim alfabecie? czy to przypadek?
Załóżmy, więc rozumiem że 22 ścieżki = 22 litery hebrajskie, ale to znaczy że każda litera to jakby osobny... korytarz? między sefirotami? i jak wchodzisz w medytację to co, wyobrażasz sobie tę literę czy raczej coś innego
a to jest ciekawe bo ja myslalem że litery to tylko system notacji, takie oznaczenia, a nie że mają realną energię samą w sobie. Czyli jakby samo pisanie czy wymawianie hebrajskiej litery już coś uruchamia? to troche jak mantra w hinduizmie
no ale chwila, czy to nie jest trochę wishful thinking? znaczy, litery to umowne znaki które ludzie sobie wymyślili żeby zapisywać dźwięki. To że jedna kultura przypisała im znaczenie kosmiczne nie znaczy że naprawdę je mają. Nie mówię że praktyka nie działa, ale sam mechanizm "litera ma moc stworzenia" brzmi dla mnie jak poetycka metafora, nie opis rzeczywistości
Przyjmuję to, fair, nie chcę wywracać całego tematu, pytałam szczerze. ale wracając do ścieżek - to 22 połączenia między 10 punktami, to matematycznie daje dużo możliwych tras. czy są jakieś ścieżki uważane za ważniejsze od innych, czy wszystkie równorzędne?
nie są równorzędne, zdecydowanie. Ścieżka 32 która łączy Malkut z Jesod jest zazwyczaj pierwsza w pracy, bo prowadzi od "codzienności" do sfery podświadomości i snów. Ścieżka 11 przy Alef i żywiole powietrza jest uważana za wyjątkową bo łączy Keter z Chokmą, co jest bardzo wysoko. Różne szkoły mają różne sekwencje pracy, ale zawsze zaczynasz od dołu drzewa
ojej to jest takie logiczne że zaczynacie od dołu, ja jakoś zawsze zakładałam że się idzie do Keter od razu, nie wiem czemu. dzięki Dorotka za to to mi naprawdę dużo wyjaśnia! a ta ścieżka 32 to w tarocie to który arkanu?
to chcę dopytać o ten tarot i ścieżki bo to jest temat bliski 🙂 czy to znaczy ze kiedy ciągniemy kartę np. Świat to ona "aktywuje" w jakims sensie tę konkretną ścieżkę? 😛 czy to tylko system symboliczny bez tego przełożenia na praktykę
Aleksandryt, to zależy jak na to patrzysz. W systemie GD karty są przypisane do ścieżek jako jedna z warstw symboli, razem z kolorem, literą, planetą itd. Nie "aktywują" ścieżki automatycznie bo to by oznaczało że każdy kto kiedy kolwiek ciągnął Świat robi kabałę. Chodzi raczej o świadome użycie symbolu w kontekście pracy ze ścieżką.
Aleksandryt, zdecydowanie tracisz jedną warstwę ale to nie znaczy że normalny tarot nie działa. To jakby pytać czy słuchanie muzyki bez znajomości teorii muzyki jest gorsze. Nie gorsze, inne. Kabalistyczna warstwa w tarocie to coś do czego dochodzisz po czasie, nie warunek żeby karty cokolwiek pokazywały.
Powiedzmy a mam pytanie bo siedzę i czytam i zastanawiam się nad czymś praktycznym. powiedzmy że chcę zacząć pracę ze ścieżkami. co muszę mieć wcześniej - znajomość 10 sefir i ich znaczeń, czy można iść w ścieżki bez tego? pytam bo to duże drzewo i jakby uczyć sie po kolei to by to szło latami
Tymek, szczerze? próba pracy ze ścieżkami bez wiedzy o sefirotach to jak budowanie mostu bez wiedzy gdzie są brzegi. Ścieżka jest relacją między dwoma sefirami, jej energia wynika z tego co po obu stronach. Minimalnie musisz znać te dwie sefiry które dany odcinek łączy. Pełna znajomość całego drzewa nie jest wymogiem na start ale zerowa wiedza to zły punkt wyjścia.
Fortune była tłumaczona, tak, gdzieś ją widziałam ale to może być nieaktualne. Natomiast chcę wrócić do tego co Dorotka mówiła o wstępowaniu i zstępowaniu. Jeśli praktykujesz z kierunkiem zstępującym, to nie zaczynasz od Malkut tylko od Keter. To zupełnie inna medytacja - zamiast "wchodzić przez drzwi" raczej "wpuszczasz" coś przez siebie. Ktoś tak kiedyś pracował?
Zgoda, wiec wracajac do tego co Bogumiła mówiła o zstępowaniu - mam wrażenie ze to jest jakby dwie różne praktyki i nie wiem czy powinno sie je mieszać. tzn. czy robisz jedno albo drugie w danej sesji, czy mozna jakos przechodzić?
uff, sensowne pytanie i sama nie mam pewnej odpowiedzi. z mojego doswiadczenia to raczej nie miesza sie tego w jednej sesji, bo energia idzie w jednym kierunku i "zmiana biegu" w połowie jest dezorientująca. ale znam kogoś kto świadomie pracuje na zasadzie: najpierw zstępuję żeby zobaczyć co dochodzi, potem wstępuję żeby to przetworzyć. tyle że to już zaawansowana praca i nie polecam zaczynać od tego
jest coś w tym co Dorotka mówi. w pewnych systemach to się nazywa "kav" - promień który schodzi z Ain Soph i wraca. ruch nie jest jednokierunkowy, jest rytmiczny. ale to jest bardziej kosmologiczny opis niż instrukcja praktyczna. nie mylmy tych poziomów, bo mozna się pogubić
to ciekawe ze wspominasz kav bo ja ostatnio trafiłem na opisy tego właśnie w kontekście drzewa i zastanawiałem sie jak to sie ma do ścieżek. promień schodzi pionowo przez sefiry... a ścieżki są jakby poziomymi lub ukośnymi połączeniami. to są dwie różne siatki nałożone na siebie?
ta metafora z windą i pokojami mi sie bardzo podoba 🙂 ale teraz mam pytanei trochę z boku - jak pracujesz ścieżkami to te "pokoje" to są jakieś konkretne stany, wrażenia, wizje? czy to bardziej abstrakcyjne? pytam bo jestem wzrokowcem i zastanawiam sie jak to w ogóle przeżywać
