Zaczne od razu konkretnie bo temat jest niszowy ale wart poruszenia. Księga Paladoru to system magiczny stworzony przez Justyna Britemata, dość mało znany w Polsce, choć w anglojęzycznych kręgach hermetycznych pojawia się od jakiegoś czasu. Britematowi chodzi w tej księdze o coś, co sam nazywa "rozszerzeniem percepcji przez warstwy" - czyli nie tyle rzucanie zaklęć w klasycznym sensie, ile stopniowe otwieranie kolejnych poziomów odbioru rzeczywistości. Czytałem angielski oryginał i kilka komentarzy więc chętnie podzielę się tym co wiem. 🙁 Ktoś jeszcze miał kontakt z tym systemem, czy to temat zupełnie nowy dla większości?
Znam z opracowań, sam tekstu nie czytałem. Britematowski system warstw kojarzy mi się z kabalistycznym drzewem sefirot, tylkoo że pozbawiony żydowskiej otoczki teologicznej. Pytanie pierwsze które mi się nasuwa - czy ten Palador to miejsce, byt, czy stan świadomości w tej koncepcji? Bo widziałem różne interpretacje i nie wiem które jest zgodne z intencją autora.
o matko, nigdy nie słyszałam o tej księdze! Brzmi niesamowicie, to znaczy te warstwy percepcji to chyba coś w stylu wyższych stanów świadomości w medytacji? Czy to jest podobne do tego co opisuje się przy głębokiej medytacji vipassana albo przy pracy z czakrami? bo jak czytam "rozszerzenie percepcji" to mi się od razu skojarzył z otwieraniem trzeciego oka 🙂
Szczerze, to brzmi jak kolejna anglosaska synkretyczna mieszanka. Wezmę kabałę, dodam trochę hermetyzmu, dorzucę własną terminologię i mamy "nowy system magiczny". nie mowie że to bezwartościowe ale takich Britemató w jest cały tłum w anglojęzycznej ezoteryce od lat 90. Czym ten akurat się wyróżnia zeby poświęcać mu oddzielny watek?
No wiesz, takim samym tropem można by powiedzieć że Crowley to tylko ktoś kto wziął kabałę, dorzucił theleme i wymyślił słownictwo. A jednak Thelema jest dziś żywym systemem który praktykuje tysiące ludzi. To ze coś jest synkretyzmem nie znaczy że nie działa. Mnie bardziej interesuje czy Britematowi system ma jakieś ćwiczenia praktyczne, czy to tylko teoria i opisy warstw. Miklolajek, powiedz coś więcej o tej stronie praktycznej?
eee, nie rozumiem w sumie co tu jest do cwiczenia jak to jest system percepcyjny. to znaczy siedzisz i patrzysz jakoś inaczej? przepraszam ze pytam tak podstawowo ale dopiero zaczynam się interesować tymi tematami i troche sie gubie. to jest cos w stylu medytacji czy bardziej jak rytuał?
Ćwiczenia progowe to stary pomysł, WILD w terminologii świadome śnienie, albo hipnagogia jeśli mówimy po ludzku. Interesuje mnie czy Brite mat przyznaje wprost że czerpie z wcześniejszych tradycji czy udaje że to jego autorski wynalazek? 🙂 Bo to by sporo mówiło o jego podejściu jako autora i o tym jak poważnie traktować cały system
a mi sie wydaje ze to jak ktoś potrafi sprawnie połączyć różne tradycje w coś działającego to jest to wartościowe, nie ważne czy przyznaje się do zrodel czy nie. sama pracuję ze snami i zawsze mi brakowało czegoś co łączy tę pracę ze snami z jakimś szerszym systemem. to może być wlasnie to o czym piszecie?
słyszałam raz o tej księdze od znajomej która pracuje z bardonem od lat i mówiła ze palador to taki specyficzny model rozszerzania swiadomosci ktory można cwiczic równolegle z innymi systemami bez kolidowania. to mnie akurat bardzo zainteresowało bo sama pracuje z czakrami i zawsze mnie nurtuje czy mozna łączyć różne podejścia bez że jedno popsuje drugie, wiecie o co mi chodzi? 😛 czy ktos miał doświadczenie z łączeniem tego z innymi praktykami?
Okej zmieniam troche nastawienie... Spare plus Bardon to już nie jest byle co. Dalej uważam że własna terminologia Britemata utrudnia dostęp do systemu niepotrzebnie ale rozumiem dlaczego ktos to moze cenić. Mam jedno konkretne pytanie do Mikolajka - czy w tej księdze jest jakaś mapa tych warstw, cos wizualnego albo symbolicznego? Czy to wszystko opisowe?
Ciekawi mnie ta warstwa "korytarza" bo to brzmi podobnie do tego jak niektóre tradycje runiczne opisują przestrzeń między światami, ten "międzystan" podczas pracy z runą isa. czy Brite mat gdzies nawiązuje do skandynawskich tradycji albo to tylkoo zbieżność nazewnictwa?
to tak jakbyś pytała czy każde miejsce przejścia w każdej tradycji to to samo, prawda? bo chyaba wszystkie systemy mają jakiś odpowiednik tego "między", slavianie mieli nav, grecy hades jako przestrzeń przejścia, kabała ma daat. może po prostu każdy kto serio eksploruje te tematy natrafia na ten sam fenomen i nazywa go inaczej? 🙂
no właśnie, i to jets jeden z argumentów za tym ze systemy takie jak Paladoru mają sens - nie wymyślają czegoś zupełnie nowego, tylko dają nowy język do opisania doświadczeń które ludzie mają od zawsze. sama kiedy po raz pierwszy robiłam głęboką pracę z tarotem i weszłam w ten stan skupienia gdzie karty przestają byc kartami a zaczynają coś "mówić" to czułam że jestem właśnie w jakimś korytarzu. nie wiem czy to Palador, ale cos podobnego.
hmm, ale czy to nie jest trochę tak ze każde intensywne skupienie wygląda jak "korytarz" czy "wejście" i dlatego wszyscy to opisują podobnie? nie mówię że to nieprawdziwe doświadczenie, tylko że może to neurologia a nie żaden Palador. 🙂 przepraszam że sceptycznie ale jakoś nie mogę się powstrzymać
i właśnie o to chodzi, Danka. "To tylko mózg" jest tak samo metafizycznym założeniem jak "to duchy". Żadne z tych twierdzeń nie jest z definicji bardziej naukowe. Jedno zakłada że świadomość kończy się na tkance, drugie że nie. Żadne nie jest udowodnione empirycznie w stopniu ostatecznym. Więc pretensja do sceptycyzmu jest tu trochę jednostronna.
przepraszam ze wchodze w srodek ale mam pytanko - czy jak ktos nie ma wgl doswiacdzen z tymi stanami granicznymi to i tak moze zaczac cwiczenia z paladoru? bo czytam ten watek i troche sie boje ze to jest dla ludzi z juz jakims backgroundem a ja jestem tak zupelie bez niczego
wiesz co, ta dyskusja o mózgu vs duchowość to stary spor i on sie nigdy nei skonczy bo tak jest skrojony. mnie bardziej ciekawi co Brite mat mówi o tym co SIĘ robi z tym co sie w tym stanie granicznym widzi albo slyszy. bo jedna sprawa jest wejście, a co potem? tarot np. 🙁 ma bardzo rozbudowany system pracy z tym co wychodzi, a tutaj jak to jest?
dobry trop Nuna. Brite mat ma na to cały rozdział który nazywa "zapis i odczyt" - chodzi o to że doswiadczenie graniczne zostawia slad, on to nazy wa "impresja paladoru". I te impresje powinny byc zapisywane w konkretny sposob, nie opisywane słowami ale rysowane albo zapisywane symbolem który sie intuicyjnie wybiera w ciagu 30 sekund po wyjsciu ze stanu. Potem te symbole wracają w pracy jak coś w rodzaju osobistego alfabetu.
o to mi sie podoba to rozróżnienie. bo ja jak pracuję ze snami to tez nie wiem co z tym potem zrobic, zapisze i co? a tu wychodzi ze jest jakiś dalszy krok z tymi symbolami. Mikolajek, a te symbole-impresje które sie zbierają, one sie do czegoś konkretnego potem używa czy to bardziej taki dziennik duchowy?
właśnie tez chciałam o to pytac! bo jak długo sie te symbole zbiera zanim mozna cos z nimi robic? pytam serio bo znam ludzi co latami prowadza dzienniki snów i nic z tego nie wynika praktycznie, tylko taka kolekcja wspomnien
Brite mat sugeruje że minimalna ilość to 7 impresji żeby zacząć widziec wzorce, ale pisze tez ze niektorzy widza je juz po trzech. Chodzi o to zeby pewne symbole sie powtarzały, to jest sygnał że coś jest "aktywne" w twoim wewnętrznym języku. Potem te powtarzajace sie symbole wchodzą do czegoś co nazywa "praca z polem", to już czwarty etap
a to wgl brzmi jak system jakis kompletny, tzn ze ma te etapy poukładane. bo ja np. medutuję i robię afirmacje ale zawsze mam wrażenie że to są oddzielne rzeczy bez połączenia. 😛 tu wychodzi że wszystko idzie jakoś razem?
Zorza ale to chyba jest wlasnie sedno tych systemów, ze dają ci mapę żeby nie błądzić po omacku. czy to Palador czy Bardon czy cokolwiek innego. sama mapa nie robi roboty, ale bez mapy chodzisz w kółko. przynajmniej tak to rozumiem :/
Niech będzie, ale mam pytanie do Mikolajka - te etapy Britemata czy one sa opisane jako sekwencja obowiązkowa czy można wejsć np. od środka? bo właśnie mam doswiadczenie ze stanami hipnagogicznymi od jakiegos czasu i ciekawi mnie czy musiałabym wrócic do poczatku czy mogę zacząc od tych impresji
przy okazji temat którą chce wrzucic do rozmowy, bo mi sie kręci w głowie od jakiegos czasu. Brite mat opisuje te warstwy, membrana, korytarz, pole i tak dalej. Czy on gdzies definiuje co to znaczy ze "przekroczyłeś" membranę? bo to jest kluczowe, nie? inaczej mozna sobie wmówic postęp którego nie ma
w tradycji runistycznej jest podobny problem. żaden runo-mistrz ci nie powie "oto dowód ze znasz runę". ale po jakimś czasie po prostu przestajesz sie pytać czy znasz bo pytanie przestaje miec sens. nie wiem czy to Britemata rozwiązuje ale może jest podobnie 😀
czytam ten watek od dłuzszego czasu i mam jedo pytanie które mnie gnębi. czy ksiega Paladoru jest po polsku dostpena gdziekolwiek? bo cały czas mówimy o Briztemacie ale ja wgl nie moge jej znalesc a angielski mam slaby
