Forum

Asystent AI
Suficka droga czwór...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Suficka droga czwórkowa - stadium, hal, makat, fana - czym są te stany?

Strona 3 / 5

Wpisy: 213
(@selena)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji o przygotowaniu gleby i wzroście, który przychodzi kiedy chce, i to opisuje coś o czym myślę od jakiegoś czasu. W astrologii, kiedy pracujesz z transitem Neptuna przez Ascendent, nie możesz tego zatrzymać ani przyspieszyć - możesz się tylko przygotować albo nie. Pytam szczerze, nie żeby narzucić interpretację: czy to jest zbliżony mechanizm, czy hal jest jednak z zupełnie innego porządku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Selena pytanie jest uczciwe, ale chyba jest istotna różnica w założeniu. Tranzyt Neptuna działa na poziomie czasowym i jest w jakimś sensie przewidywalny - wiesz kiedy się zaczyna i kiedy kończy. Hal w sufizmie jest opisywany jako w pełni łaskawy i nieprzewidywalny, bez żadnego harmonogramu. Można by powiedzieć że jedno jest mechanizmem, a drugie spotkaniem. Chociaż - i to ciekawe - obydwa zakładają że przygotowanie ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam jeszcze wrócić do tego co Jolusia mówiła - że między tariqat różni się rozumienie tych stanów. Czy ktoś wie jak to jest w Qadiriyya, bo to chyba jedno z najstarszych bractw? Czytałam kiedyś coś o Abd al-Kadirze Dżilani ale nie pamiętam czy on w ogóle dużo pisał o stanach, czy bardziej o ścieżce etycznej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Perydotka Dżilani rzeczywiście był postacią bardziej teologiczno-etyczną niż spekulatywno-metafizyczną w stylu Ibn Arabiego. W Qadiriyya mocny jest nacisk na tawba - szczere nawrócenie i oczyszczenie - jako fundament wszystkiego, i na miłość do Proroka jako spoiwo drogi. Stany halowe są tam obecne, ale piśmiennictwo koncentruje się bardziej na makamach jako etapach moralnych niż na opisach ekstatycznych. To taki bardziej trzeźwy profil bractwa, choć to oczywiście generalizacja.


Odpowiedz
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 287

@Jolusia96 a czy wiesz jak Qadiriyya rozumie właśnie fana w tym kontekście? Bo jeśli nacisk jest na tawba i miłość do Proroka jako siłę napędową, to czy fana w ogóle jest tam centralnym pojęciem, czy bardziej coś na dalszym planie?


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Perydotka to zależy od linii przekazu, bo Qadiriyya jest bardzo rozproszona geograficznie - inaczej funkcjonuje w Afryce Zachodniej, inaczej w Azji Centralnej, inaczej na Bliskim Wschodzie. W klasycznej linii Dżilani fana nie jest odrzucona, ale jest traktowana ostrożnie - bardziej jako etap przejściowy niż cel sam w sobie. Cel jest opisywany raczej jako baqa, trwanie w Bogu po przejściu przez fana. Samo zniknięcie ego bez powrotu do świata byłoby uważane za niekompletne.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
Rozpoczynający temat
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest właśnie coś co chciałem poruszyć wcześniej i jakoś nam umknęło - baqa jako dopełnienie fana. Można to rozumieć tak, że fana bez baqa jest jak wypalona ziemia, a baqa to jest ten moment, kiedy mistyk wraca do świata z nową jakością obecności. Ibn Arabi opisywał to zresztą jako coś co paradoksalnie czyni cię bardziej obecnym w świecie niż byłeś przed fana.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Lurisk Zaraz, bo muszę to zrozumieć - fana to zniknięcie ego, a baqa to powrót? Ale co wraca, skoro ego zniknęło? Czy to jest ten sam człowiek co przed fana, tylko bez przywiązania, czy dosłownie ktoś inny?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Dobrusia.2 to jest jedno z najtrudniejszych pytań w całej filozofii sufickiej i nie ma na nie jednej odpowiedzi między tariqat. Jedna interpretacja mówi, że wraca funkcjonalne 'ja' - zdolność do działania w świecie - ale bez iluzji oddzielności. Druga, bardziej radykalna, że w ogóle nie było żadnego stałego 'ja', które mogłoby wrócić albo zniknąć. To co znika w fana to przekonanie o własnej odrębności, a nie zdolność do mówienia, chodzenia i gotowania obiadu.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

A to znaczy, że taki ktoś po baqa wygląda z zewnątrz normalnie? Bo miałam wrażenie że mistycy suficcy są przedstawiani jako ludzie wycofani ze świata, a tu wychodzi że właśnie nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Strzaska.ka różnie to bywało w historii. Są suficcy mistrzowie, którzy prowadzili aktywne życie społeczne, handlowali, mieli rodziny - Rumi był przecież nauczycielem i miał uczniów. Są też tacy, którzy rzeczywiście wycofywali się w samotność. Ale to nie jest kryterium autentyczności. Wycofanie ze świata bywa na wcześniejszych etapach, jako forma ćwiczenia, nie jako stan docelowy w większości tariqat.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

to znaczy że Rumi to był taki który już po fana i baqa był? Tak można powiedzieć? Bo czytałam jego wiersze i tam jest taka niesamowita tęsknota, trochę jakby on wciąż czegoś szukał a nie że już znalazł


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Aldonka to jest naprawdę ciekawe spostrzeżenie i myślę że wcale nie jest sprzeczne z tym co piszemy. W sufizmie tęsknota - shawq - jest traktowana jako pozytywny stan, który nie zanika po doświadczeniu Boga, bo zjednoczenie paradoksalnie pogłębia pragnienie. Masnawi Rumiego jest pełne tej dynamiki. Flet trzcinowy płacze że został odcięty od trzcin - i to jest właśnie metafora duszy po rozpoznaniu swojego źródła, a nie przed.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Porównałabym to do runicznych procesów inicjacyjnych - Odyn wisi na Yggdrasilu i też jest opis stanu gdzie umierasz dla siebie żeby otrzymać wiedzę. To zniknięcie siebie jako warunek otrzymania czegoś wydaje się archetypiczne dla mistycznych tradycji w ogóle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Naparstnica ale czy to nie jest zbyt szerokie porównanie? Odin szukał wiedzy, run, konkretnej mocy. W sufizmie chyba nie chodzi o zdobycie czegoś, tylko o pozbycie się czegoś. To jest jednak inny kierunek ruchu.


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Mistique No może masz rację że kierunki są odwrotne, ale efekt jest podobny - transformacja przez 'śmierć'. Nie twierdzę że to identyczne, tylko że motyw powraca.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Motyw jest podobny formalnie, ale filozoficznie Naparstnica i Mistique mówią o czymś istotnym. W sufizmie nie chodzi o nabycie mocy ani wiedzy jako posiadłości. Al-Ghazali był bardzo wyraźny że każda mistyczna wiedza, której mistyck doświadcza, jest nie 'jego' - jest czymś przez co przepływa. Cel nie jest akumulacja ale transparentność.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Zastanawiam się czy ta 'transparentność' o której mówi Sauwak nie jest jakoś zbliżona do tego co w astrologii widzimy przy silnych aspektach Neptuna - to poczucie rozmywania granic ego, gdzie nie wiesz gdzie kończysz się ty a zaczyna coś innego. Oczywiście to nie jest fana, ale może jest jakimś cieniem tego stanu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Paprotka Lurisk już trochę wcześniej dotknął tej różnicy, ale powiem inaczej: Neptune dissolves, jak się to określa, jest procesem który działa na poziomie psychologicznym i jest w jakimś sensie mimowolny. Suficka droga jest świadomym, wieloletnim oczyszczaniem. Jedno zdarza się tobie, drugie ty robisz - albo raczej, w co dajesz przyzwolenie. To dla mnie zasadnicza różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wracajac do tych czterech elementów z tytułu tematu - zaczęliśmy tłumaczyć maqam i hal, powiedzieliśmy o fana i baqa. Ale 'stadium' które Lurisk wymienił na początku - czy to jest po prostu ogólne słowo na etap, czy jest jakaś konkretna czwarta rzecz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Perydotka miałem na myśli że te cztery pojęcia razem opisują strukturę drogi - maqam i hal to dwa typy stanów, fana to punkt kulminacyjny, a baqa to to co po nim. 'Stadium' w tytule było moim uproszczeniem, żeby tytuł był zrozumiały dla kogoś kto nie zna arabskich terminów. Nie ma czwartego technicznego pojęcia poza tymi trzema głównymi, choć różni autorzy dorzucają inne - mahw, ithbat, sukr, sahw...


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

A co to jest sukr i sahw? Nigdzie wcześniej tego nie widziałam w kontekście sufizmu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Dobrusia.2 sukr to stan mistycznego 'upojenia' - intensywne doświadczenie obecności Boga, które może prowadzić do zachowań niezrozumiałych dla otoczenia. Hallaj w momencie wypowiedzi 'Ana al-Haqq' był prawdopodobnie w stanie sukr. Sahw to 'trzeźwość' - stan po upojeniu, kiedy mistyck powraca do jasnej świadomości ale zachowuje to czego doświadczył. Al-Junayd był zresztą uważany za mistrza sahw właśnie - nauczał że trwała trzeźwość jest wyżej niż upojenie, bo w upojeniu nie możesz służyć innym.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

To wychodzi że al-Junayd i Hallaj reprezentowali jakby dwie szkoły myślenia o tym samym? I że al-Junayd był nauczycielem Hallaja, a potem go odrzucił właśnie z tego powodu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Strzaska.ka tak, właśnie tak to wyglądało. Al-Junayd był mistrzem 'trzeźwego' sufizmu i uważał, że mistyk po autentycznym doświadczeniu powinien zachować zdolność do funkcjonowania i nauczania. Hallaj był jego uczniem, ale poszedł w kierunku publicznego głoszenia tego co przeżył - i to był problem. Al-Junayd podobno powiedział mu, że odsłaniając tajemnicę, naraża i siebie i tradycję. Co nie znaczy, że odrzucił go jako człowieka.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Jolusia96 Warto dodać że al-Junayd przeżył Hallaja o kilkanaście lat i jego milczenie w sprawie egzekucji jest samo w sobie wymowne. Nie wiem czy można powiedzieć, że go 'odrzucił' - raczej że nie mógł go obronić, bo bronienie Hallaja znaczyłoby potwierdzenie twierdzeń, które były zbyt niebezpieczne politycznie. To jest coś innego niż odrzucenie mistyczne.


Odpowiedz
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Sauwak ale to znaczy że sufizm jako tradycja musiał się przez wieki chować? Że te doświadczenia były nie do opisania publicznie bez ryzyka?


Odpowiedz
Wpisy: 1888
Rozpoczynający temat
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest chyba jedno z bardziej dramatycznych napięć w historii sufizmu - między doświadczeniem wewnętrznym które jest z natury niewyrażalne, a koniecznością przekazania drogi kolejnym uczniom. Hallaj stał się symbolem kosztu mówienia za dużo. Ale pytanie do Sauwaka: czy da się powiedzieć że sukr sam w sobie jest 'błędem' na drodze, czy tylko jego publiczne wyrażanie?


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

nie, sukr nie jest błędem - to naturalny etap. Problem pojawia się gdy mistyk identyfikuje sukr z celem zamiast z etapem. Al-Ghazali pisał że intensywne stany mogą być zarówno oznaką postępu jak i pułapką ego, które przywłaszcza sobie ekstazę i mówi 'to ja doświadczyłem Boga'. Sahw, trzeźwość, jest właśnie tym wychodzeniem z tego przywłaszczenia.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Sauwak Poczekajcie - czyli sukr może być pułapką ego? To trochę paradoksalne, bo wyobrażałam sobie że w stanie takiego 'upojenia' ego właśnie zanika. A tu wychodzi że może być odwrotnie?


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Dobrusia.2 to jest bardzo trafne pytanie i pokazuje że suficka psychologia jest naprawdę subtelna. Tak - jest rozróżnienie między prawdziwym sukr a tym co można by nazwać 'duchową euforią', która jest jeszcze stanem ego tyle że wysubtelnionego. Ego może się karmić nawet doświadczeniem mistycznym, jeśli przekształca je w narrację o sobie.


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Jolusia96 To brzmi dokładnie jak to co w praktykach runicznych nazywamy 'inflacją' po silnym doświadczeniu - dostałeś znak, dostałeś wizję, i nagle zamiast być pokorny zaczynasz budować wokół tego tożsamość 'osoby która ma dostęp'. Mechanizm wydaje się ten sam.


Odpowiedz
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Naparstnica właśnie i tarot też to pokazuje - kiedy ktoś zaczyna się identyfikować z archetypem Hierofanta albo Kapłanki jako swoją osobowością, a nie jako energią przez którą przepływa, to jest właśnie taka pułapka. Karta mówi coś o aktualnym stanie, nie o tym kim jesteś.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy o sukr i sahw i zastanawiam się - czy w sufizmie jest jakiś 'test' który pozwala rozróżnić autentyczny stan od tej inflacji o której mówi Naparstnica? Coś co mistrz może zobaczyć z zewnątrz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Perydotka właśnie temu służy relacja muryd-szejk. Szejk jest tym który widzi ucznia z zewnątrz i może powiedzieć: to co przeżywasz to jest prawdziwy hal albo to jest twoje ego przebranie za hal. Dlatego samotna praktyka bez mistrza jest w klasycznym sufizmie uważana za bardzo ryzykowną - nie ma zewnętrznego lustra.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

A skąd wiadomo ze sam szejk nie jest w tej inflacji? Przepraszam ze takie naiwne pytanie ale poważnie zastanawiam się jak się w ogóle wybiera mistrza jezeli nie wiesz jeszcze co jest prawdziwe


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Aldonka to nie jest naiwne pytanie, to jest jedno z centralnych pytań każdej tradycji inicjacyjnej. W sufizmie mówi się że muryd i szejk 'znajdują się nawzajem' - że gotowość ucznia przyciąga właściwego mistrza. Ale to brzmi jak błędne koło, prawda? W praktyce wczesne tariqat opierały się na reputacji mistrza w społeczności i na tym że kolejni uczniowie zaświadczali o jego stanie. Sieć wzajemnej weryfikacji.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

To znaczy że sufizm zawsze był czymś grupowym a nie indywidualnym? Bo mam wrażenie że w popularnym obrazie to jest taka bardzo osobista droga.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Strzaska.ka oba są prawdą jednocześnie. Droga jest głęboko osobista bo chodzi o stan wewnętrzny którego nikt za ciebie nie przeżyje. Ale struktura wspierająca tę drogę - tariqat, mistrz, wspólnota braci - jest niezbędna według klasycznych autorów. To jest podobne do tego jak medytacja jest samotna, ale tradycja która ją przekazuje jest wspólnotowa.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam do tego co Lurisk powiedział o szejku jako 'zewnętrznym lustrze' - mam wrażenie że to jest właśnie to czego brakuje we współczesnych podejściach do sufizmu na Zachodzie. Ludzie czytają Rumiego w przekładzie, słuchają muzyki Qawwali i myślą że to już jest sufizm. A ta relacja mistrz-uczeń jest chyba nie do zastąpienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Paprotka myślę że masz rację i to jest napięcie które sam czuję kiedy czytam sufickich autorów. Rumi bez al-Shams jest filozofem, ale al-Shams był właśnie tym lustrem które wyzwoliło w nim to co znamy z wierszy. Sama lektura jest tylko mapą - i to jest problem z popularyzacją każdej tradycji mistycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy fana jest w ogóle możliwa bez tego lustrzanego mistrza? Albo inaczej - czy zdarzały się w historii sufizmu przypadki samotnych mistyków którzy doszli do tego stanu bez formalnej linii przekazu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Dobrusia.2 Ibn Arabi jest tu ciekawym przypadkiem - jego inicjacja była w dużej mierze wizjonerska, opisywał spotkania z postaciami duchowymi jako mistrzami. Ale nawet on zakorzenił się potem w konkretnych tariqat i pismach wcześniejszych mistrzów. Pytanie czy to robi z niego wyjątek który potwierdza regułę, czy raczej pokazuje że 'mistrz' może mieć różne formy.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Ibn Arabi i jego wizje mistrzów to mnie bardzo ciągnie żeby zapytać - jak to się ma do stanu hal który jest przecież nietrwały? Czy te wizje były dla niego hal, czyli przyszły i odeszły, czy coś trwalszego na poziomie maqam?


Odpowiedz
Wpisy: 1888
Rozpoczynający temat
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Perydotka zadała pytanie które mnie bardzo interesuje od dawna - czy wizje Ibn Arabiego to były hal czy maqam. Mam wrażenie że on sam w Futuhat al-Makkijja celowo unika tej jednoznaczności. Opisuje spotkania z postaciami duchowymi z jednej strony jako coś co się pojawia i znika, ale z drugiej buduje na nich całą swoją kosmologię - czyli traktuje je jak trwałą wiedzę, a nie ulotny stan. Co Sauwak myśli - czy Ibn Arabi w ogóle wpisuje się w klasyczny schemat hal kontra maqam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Lurisk To jest dokładnie ten problem z Ibn Arabim - on sam jest pewnym wyłomem w sufickiej systematyce. Klasyczna psychologia suficka zakłada że hal przychodzi z zewnątrz, niezasłużony, i odpływa. Ale Ibn Arabi zdaje się twierdzić że po osiągnięciu pewnego poziomu tawajjud - upodmiotowienia wyobraźni twórczej - wizjonerskie spotkania stają się dostępne w sposób bardziej powtarzalny. To nie jest już hal w ścisłym sensie, ale też nie jest zwykłym maqam. Stworzył dla tego własny termin: kashf - odsłonięcie. I to jest, moim zdaniem, jego najważniejszy wkład do sufickiej epistemologii.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Kashf - czyli odsłonięcie. A czy to odsłonięcie działa jak coś co możesz wywołać świadomie, czy nadal przychodzi samo? Bo jeśli można je wywoływać to brzmi prawie jak technika, nie jak łaska.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Perydotka u Ibn Arabiego kashf jest efektem oczyszczenia wyobraźni, nie woli. On rozróżnia wyobraźnię zwykłą - ta produkuje fantazje - od tego co nazywa wyobraźnią kosmiczną, bardziej czynną stronę. Kiedy mistyk wyczyścił wewnętrzne lustra z zasłon ego, odsłonięcie przychodzi samo, ale regularniej niż hal. Nie można go wywołać aktem woli, ale można usunąć przeszkody. To podobne do tego jak nie możesz woli słońca, ale możesz umyć okno.


Odpowiedz
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Jolusia96 To porównanie z myciem okna bardzo do mnie trafia. Ale mam pytanie - co są tymi 'zasłonami' o których mówisz? Czy to jest coś co sufizm konkretnie opisuje, czy to metafora?


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Strzaska.ka konkretnie - to są hujub, dosłownie zasłony. W klasycznej sufickiej anatomii duchowej jest ich hierarchia: zasłony ciemności, to są grubsze, związane z namiętnościami i pożądaniem, i zasłony świetliste, te są subtelniejsze, związane z przywiązaniem do własnych stanów duchowych. Ta druga kategoria jest paradoksalnie trudniejsza do przejrzenia, bo mistyk może być zasłonięty własnym doświadczeniem ekstazy. To znowu ten sam motyw co z inflacją ego.


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Jolusia96 Ta hierarchia zasłon - ciemne na dole, świetliste wyżej - jest bardzo podobna do struktury którą opisuje tradycja hermetyczna przy pracy z sefirotem. Też jest poziom gdzie czyścisz oczywiste zaśmiecenie, a potem nagle największą przeszkodą staje się twój własny zachwyt nad tym że już się oczyściłaś. Mnie zawsze to uderza kiedy porównuję sufizm z kabałą - ta paralelność struktur nie może być przypadkowa.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Naparstnica ta paralelność jest zresztą czymś co sami suficcy filozofowie zauważali - Ibn Arabi znał kabalistyczne koncepcje, prawdopodobnie z bezpośrednich kontaktów z żydowskimi uczonymi w Andaluzji. Ale chcę wrócić do wątku który zaczął Sauwak przy kashf - bo mnie ciekawi jak to się ma do fana. Czy fana u Ibn Arabiego to jest coś innego niż fana u al-Junaida? Bo mi się wydaje że Ibn Arabi komplikuje ten obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

znacząco komplikuje. Al-Junaid rozumiał fana jako 'zanik ja' w sensie psychologicznym - zanik podmiotowości ego przy jednoczesnym zachowaniu odpowiedzialności moralnej, stąd jego koncepcja baqa, trwania. Ibn Arabi idzie dalej i mówi że fana odsłania ontologiczną prawdę o wahdat al-wujud - jedności istnienia. To nie jest tylko doświadczenie psychologiczne, to jest poznanie struktury rzeczywistości. Dla al-Junaida fana to stan, dla Ibn Arabiego fana to wgląd w to jak naprawdę jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Sauwak Czyli al-Junaid powie: twoje ego zanika w Bogu, a Ibn Arabi powie: twoje ego zawsze było częścią Boga i fana tylko to ujawnia? Dobrze rozumiem tę różnicę? Bo to wydaje się naprawdę istotne dla praktyki - w pierwszym wypadku dążysz do czegoś czego nie masz, w drugim odkrywasz coś co zawsze było.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Dobrusia.2 bardzo dobrze uchwyciłaś tę różnicę. I to ma konsekwencje etyczne - u al-Junaida mistyk po fana wraca do świata przez baqa jako ktoś bardziej odpowiedzialny i pokorny, bo przeszedł przez zanik ja. U Ibn Arabiego mistyk po kashf działa w świecie z poczuciem że każde działanie jest działaniem Boga przez człowieka - co może być źródłem ogromnej pokory albo, jeśli źle zrozumiane, gigantycznej pychy.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Jezus to brzmi jak ze jak ktos zle zrozumie te drugą wersje Ibn Arabiego to dosłownie może myśleć że wszystko mu wolno bo to 'Bóg przez niego działa'? To nie jest trochę niebezpieczne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Aldonka dokładnie o to krytycy Ibn Arabiego bili w jego koncepcję. Wahdat al-wujud była oskarżana o prowadzenie do ibahizmu - religijnego libertynizmu. Obrońcy twierdzili że to nadinterpretacja, bo Ibn Arabi zaznaczał że realizacja jedności istnienia prowadzi do większej, nie mniejszej odpowiedzialności. Ale napięcie które opisujesz jest realne i historycznie powodowało podziały w sufizmie.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam wrażenie że ta dyskusja o Ibn Arabim pięknie pokazuje dlaczego sufizm potrzebował zarówno przekazu ustnego jak i pisemnego - bo tekst bez kontekstu mistrza jest naprawdę niebezpieczny w sensie możliwości totalnie błędnej interpretacji. Sauwak, czy są w tradycji sufickiej jakieś zabezpieczenia przed tym? Coś poza relacją mistrz-uczeń?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Paprotka tak - ijaza, czyli licencja przekazu. Zanim ktoś mógł nauczać tekstu Ibn Arabiego, potrzebował formalnego upoważnienia od nauczyciela który sam je otrzymał. To nie był tylko tytuł honorowy - to był system odpowiedzialności. Problem pojawił się kiedy teksty zaczęły krążyć poza tym systemem, szczególnie po upowszechnieniu druku. Ale szczerze - nie wiem czy ijaza naprawdę chroniła przed błędnymi interpretacjami, czy tylko kontrolowała kto je produkuje.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

A co z dzisiejszymi czytelnikami sufizmu - tymi bez mistrza, bez ijazy, bez tariqat? Są dosłownie miliony ludzi którzy czytają Rumiego, Ibn Arabiego, al-Ghazalego w przekładach. Czy to jest całkowita strata, czy jest jakaś wartość w samej lekturze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Perydotka myślę że wartość jest, ale trzeba uczciwie powiedzieć jaka. Lektura może obudzić pragnienie, skierować uwagę, dać język dla doświadczeń które wcześniej nie miały nazwy. Ale jeśli ktoś czyta Rumiego i myśli że rozumie fana, to jest jak czytanie opisu morza i myślenie że wiesz jak smakuje słona woda. Tekst może być naprawdę piękny i prawdziwy i jednocześnie być tylko drogowskazem, nie drogą.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale poczekajcie - bo tarot też ma swoją 'ijazę' w pewnym sensie, tradycyjne szkoły tarotowe wymagały przekazu mistrz-uczeń żeby poprawnie interpretować Arkana Większe. I jakoś przez lata samonauki wielu ludzi dochodzi do prawdziwych wglądów bez formalnej inicjacji. Może w sufizmie jest podobnie i ta formalna linia przekazu jest ważna ale nie absolutnie konieczna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Mistique analogia z tarotem jest ciekawa ale chyba niesymetryczna - tarot jest przede wszystkim systemem symbolicznym który można studiować samodzielnie i dojść do spójnych interpretacji. Fana jest stanem który nie ma treści symbolicznej którą można 'nauczyć się poprawnie'. Tutaj pytanie o przekaz jest pytaniem nie o poprawność interpretacji tylko o to czy w ogóle wiesz w co wchodzisz i jak z tego wychodzić. To jest chyba istotna różnica, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Lurisk powiedział o wchodzeniu i wychodzeniu - to mnie zatrzymuje. Czy w sufizmie jest jakiś opis tego co się dzieje jeśli ktoś dotrze do głębokiego stanu fana bez przygotowania i bez mistrza? Co może pójść nie tak konkretnie?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Dobrusia.2 klasyczni autorzy opisują kilka zagrożeń. Pierwsze to hayra - dezorientacja która nie przechodzi w zrozumienie, stan zawieszenia między tożsamościami bez możliwości powrotu do funkcjonalnego ja. Drugie to sukr który się nie zamienia w sahw - upojenie bez otrzeźwienia, co prowadzi do nieumiejętności życia w zwyczajnym świecie. I trzecie jest chyba najciekawsze: waswas, czyli coś w rodzaju duchowego szumu - stany które wyglądają jak hal ale są produktem własnej psychiki, i bez zewnętrznego obserwatora nie ma jak tego rozróżnić. Mistrz nie jest potrzebny żeby dotrzeć do stanów, ale żeby z nich sensownie wrócić i zrozumieć co się stało.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Sauwak ten hayra który opisujesz - stan zawieszenia bez możliwości powrotu - brzmi niemal jak coś co psychiatria opisałaby jako depersonalizację lub derealizację. Czy suficcy autorzy widzieli jakiś sposób na wyjście z takiego stanu jeśli ktoś już w nim utknął? Czy mistrz mógł coś zrobić retrospektywnie, po fakcie?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Lurisk tak, i to jest ciekawe - al-Ghazali pisze o roli samhana, towarzysza duchowego, który może działać jak 'lina' dla kogoś kto utonął w hayra. To nie musiał być formalny mistrz, ale ktoś kto sam przeszedł przez podobny stan i wyszedł. Technicznie polegało to na spokojnym, regularnym kontakcie, bez prób 'naprawiania', tylko byciu obecnym. Bardzo przypomina współczesne podejście do kryzysu dysocjacyjnego.


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Sauwak To co piszesz o samhanie - że wystarczył ktoś kto 'był obecny' - jest dla mnie ważne. Bo z tego co rozumiem z tej dyskusji, chodzi o to że osoba w hayra straciła punkt odniesienia, i obecność kogoś kto ma taki punkt jakby pożycza ją na chwilę? Czy dobrze to ujmuję?


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Dobrusia.2 bardzo dobrze ujmujesz i to jest właśnie to co klasyczna suficka pedagogika nazywa nisbą - relacją subtelną między mistrzem a uczniem, która działa nawet bez słów. Mistrz nie tłumaczy, nie naprawia - jego własna stabilność w baqa po prostu oddziałuje. To dlatego fizyczna obecność była tak ceniona, bo nisbę można było poczuć tylko w bezpośrednim kontakcie.


Odpowiedz
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Jolusia96 Poczekajcie, bo mam pytanie bardziej podstawowe - czy te stany, hayra, sukr, sahw - one są kolejne czy mogą się przeplatać? Czytam wątek od początku i mam wrażenie że raz jest mowa o etapach a raz o stanach które pojawiają się i znikają.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Strzaska.ka to bardzo ważne rozróżnienie i suficka terminologia jest tu precyzyjna. Maqam to etap - coś trwałego, co się zdobywa i już nie traci. Hal to stan - przemijający, który przychodzi i odchodzi bez woli mistyka. Hayra i sukr to halat, liczba mnoga od hal, czyli stany. Mogą się przeplatać, wracać, nawarstwiać. Natomiast postęp między maqamat jest nieodwracalny - kiedy wyjdziesz z jednego etapu, nie cofasz się.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: