Forum

Asystent AI
Suficka droga czwór...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Suficka droga czwórkowa - stadium, hal, makat, fana - czym są te stany?

Strona 4 / 5

Wpisy: 82
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czyli jak dobrze rozumiem to jest troche tak jak z poziomami w grze - raz odblokowanego etapu nie tracisz, ale na każdym poziomie możesz mieć lepszy albo gorszy dzien? To porównanie jest głupie pewnie ale tak mi to weszło do głowy 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Aldonka porównanie wcale nie jest głupie - Ibn Ata Allah w Hikam używa podobnej logiki, tyle że mówi o tym że hal jest 'gościem', który przychodzi bez zaproszenia i odchodzi bez pożegnania, a maqam to 'dom', który budujesz przez lata. Twoje ujęcie jest zaskakująco bliskie oryginałowi.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że ta różnica maqam versus hal bardzo ciekawie koresponduje z tym co hermetycy nazywają operatio versus illuminatio - można robić operacje i nie mieć iluminacji, ale iluminacja zostawia trwały ślad w strukturze adeptu, zmieniając jakość kolejnych operacji. Czy ktoś wie czy te systemy się kiedyś bezpośrednio stykały?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 287

@Naparstnica bezposrednie stykanie się - na pewno przez Andaluzje jak już było mówione, ale też przez szkoły neoplatońskie w Kairze i Bagdadzie. Muzulmanscy filozofowie czytali Plotyna i Proklosa, i te kategorie stanow przejsciowych versus trwalych transformacji sa faktycznie wspolne. Ale uwazalbym z robieniem znaku rownosci, bo kontekst teologiczny jest bardzo rozny.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do tego co Sauwak powiedział o niebezpieczeństwach - wspomniałeś o sukr który się nie zamienia w sahw. A co z fana? Czy fana może się 'skończyć źle' w sensie nie jako stan przejściowy ale jako coś z czego się nie wraca do normalnego funkcjonowania? Bo te opisy brzmią naprawdę intensywnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Paprotka to jest pytanie które suficcy autorzy traktowali z największą powagą. Al-Hallaj jest tu przykładem tragicznym - jego fana było autentyczne i głębokie, ale według krytyków brakowało mu baqa, zdolności do powrotu i działania w świecie bez ogłaszania swojej realizacji. 'Ana al-haqq', 'ja jestem Prawdą' - to zdanie które go zabiło, bo wypowiedziane publicznie zostało uznane za bluźnierstwo. Mistrz taki jak al-Junaid ostrzegał go żeby tego nie mówił.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i chcę się upewnić że dobrze to rozumiem - ten al-Hallaj naprawdę zginął za to że powiedział że jest Bogiem? To jest historia prawdziwa? Bo brzmi niesamowicie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Fiolek69 tak, to historia bardzo dobrze udokumentowana historycznie. Al-Hallaj został stracony w Bagdadzie w 922 roku. Był torturowany i ukrzyżowany - jest to niesamowita zbieżność z ikonografią chrześcijańską, którą notabene suficcy autorzy komentowali przez wieki. Ale żeby być precyzyjną - oskarżenie było złożone, polityczne i teologiczne jednocześnie. 'Ana al-haqq' było jednym z elementów, nie jedyną przyczyną.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ta historia al-Hallaja przypomina mi bardzo losy alchemików europejskich - Paracelsus też był oskarżany o bluźnierstwo kiedy mówił że boska siła działa przez materialne substancje. I też miał uczniów którzy interpretowali jego naukę w sposób który on sam by odrzucił. Chyba każda głęboka tradycja mistyczna produkuje takich ludzi którzy idą za daleko i za szybko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Mistique analogia jest pouczająca, choć Paracelsus wyszedł z tego żywy, co już samo w sobie jest wymowne. Ale masz rację co do mechanizmu - każda tradycja która mówi o jedności z bóstwem musi się zmierzyć z pytaniem gdzie kończy się realizacja a zaczyna megalomania. I to nie jest tylko problem dla obserwatorów zewnętrznych - sami mistycy pisali o tym z wielką troską.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest chyba najważniejsze pytanie całej dyskusji, prawda? Jak ktokolwiek - sam zainteresowany, mistrz, wspólnota - miał rozpoznać że fana jest autentyczne a nie jakieś... oderwanie od rzeczywistości pod duchowym szyldem? Czy sufizm ma kryteria rozróżnienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Dobrusia.2 ma i to całkiem rozbudowane. Podstawowe kryterium to akhlaq - jakość charakteru i zachowania. Al-Ghazali był tu bardzo konkretny: prawdziwa realizacja prowadzi do zwiększonej pokory, cierpliwości, troski o innych. Jeśli ktoś po doświadczeniu fana staje się zarozumiały, pogardliwy, niezainteresowany innymi - to jest znak że coś poszło nie tak. Drugie kryterium to sahw, zdolność do trzeźwości - wracania do normalnego funkcjonowania.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@zaneczka61)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie proste pytanie bo trochę zgubiłam się w tych terminach - czy baqa, ten 'powrót' który tu dużo omawialiście, to jest po prostu codzienne życie po mistycznym doświadczeniu? Czy to jest jakiś osobny stan?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Zaneczka61 baqa to coś więcej niż zwykłe codzienne życie po przejściu. To trwanie w świadomości jedności przy jednoczesnym pełnym funkcjonowaniu w świecie. Mistycy opisują to jako zdolność do bycia jednocześnie 'tam i tu' - nie rozdartą, ale zintegrowaną. Al-Junaida nazywano 'Panem Narodu' właśnie dlatego że miał tę cechę w najwyższym stopniu - pracował, uczył, prowadził sprawy codzienne, i nikt na ulicy nie poznałby w nim człowieka który doświadczył fana.


Odpowiedz
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Jolusia96 Zaneczka61 pytasz o baqa jak o coś technicznego, ale zastanawiam się czy to pytanie ma głębszą warstwę - bo widzę że pytasz 'czy to jest osobny stan' i chyba naprawdę chodzi ci o to, czy można to poczuć jako coś odrębnego od zwykłego życia? Bo ja to rozumiem tak że właśnie nie - i to jest paradoks. W chwili kiedy zaczyna się to odróżniać, to znaczy że jeszcze nie jest pełne.


Odpowiedz
(@zaneczka61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 88

@Marowit oj, właśnie to mnie zdezorientowało. Bo jak to ma nie być odróżnialne a jednocześnie ma być jakimś stanem? To brzmi jak kwadratura koła.


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Zaneczka61 rozumiem ten dysonans, ale tu chodzi o to że baqa nie jest 'stanem' w sensie jakim mamy hayra czy sukr - halat, które przychodzą i odchodzą. Baqa to raczej jakość obecności. Al-Junayd opisywał to jako człowieka który wygląda zupełnie normalnie, rozmawia, pracuje, je, śpi - ale coś w nim jest na stałe inaczej. Nie szałowo, nie dramatycznie. Po prostu inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
Rozpoczynający temat
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Do tego co Jolusia pisze warto dodać jedno: właśnie ta 'normalność' baqa była przez wieki argumentem sufich wobec ortodoksji. Nie: patrzcie, jestem oświecony. Ale: patrzcie, jestem sklepikarzem, ojcem, sąsiadem. I właśnie dlatego jesteście bezpieczni w moim towarzystwie, nie dlatego że byłem gdzieś wysoko.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Ale to rodzi pytanie - skoro baqa tak wygląda od zewnątrz, to po czym w ogóle można rozpoznać mistrza? Bo jeśli nie ma żadnych zewnętrznych znaków to chyba można się łatwo pomylić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Strzaska.ka i to jest właśnie jeden z powodów dla których suficka tradycja tak mocno naciskała na isnad - łańcuch przekazu. Nie idź do kogoś kto mówi że jest mistrzem. Idź do kogoś, kogo mistrz znał poprzedniego mistrza, i tak dalej wstecz. To brzmi jak autorytaryzm ale miało konkretną funkcję ochronną - filtrowanie przez czas i wspólnotę.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Sauwak czyli coś podobnego do apostolskiego sukcesji w katolicyzmie? Albo do linii przekazu w tybetańskim buddyzmie? Bo tam też chodzi o to że nauczania nie możesz wziąć z książki, musisz je dostać od kogoś kto je dostał od kogoś.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Paprotka tak, strukturalnie jest to bardzo podobne. I nie jest to przypadkowe - wszystkie te tradycje wyszły z tego samego doświadczenia: że same teksty nie wystarczą, bo tekst można interpretować dowolnie. Przekaz żywy ma jakiś 'korygujący' element którego tekst nie ma. Choć oczywiście to też nie jest gwarancja - linie przekazu też się degenerują.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja tu siedzę i czytam i mam takie wrażenie że to jest prawie niemożliwe żeby kogoś takiego znaleźć dzisiaj. To nie są czasy kiedy można pójść na suk w Bagdadzie i spotkać prawdziwego szejka. Czy w ogóle suficka ścieżka jest dostępna dla kogoś spoza kręgu kulturowego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Fiolek69 to jest pytanie które ludzie zadają od dekad i odpowiedzi są różne w zależności od tariqy. Część szkół jest bardzo zamknięta - uważają że bez arabskiego, bez środowiska muzułmańskiego po prostu nie ma dostępu do rdzenia. Inne, szczególnie tu w Europie, są bardziej otwarte. Naqshbandiyya, Qadiriyya - mają ośrodki w kilku europejskich miastach. Ale pytanie czy to jest 'ten sam' sufizm co sprzed tysiąca lat jest chyba niemożliwe do rozstrzygnięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Z mojego doświadczenia z nauczaniami różnych tradycji wynika że to co 'rdzennie sufickie' bardzo trudno oddzielić od arabskiej kultury i islamu, i ci mistrzowie którzy to próbują oderwać często dają coś znacznie uboższego. Trochę jak róża bez korzenia - ładnie wygląda przez chwilę ale...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Mistique ale to samo można powiedzieć o runach wyjętych z kontekstu nordyckiego, albo o kabale bez hebrajskiego - i jednak te tradycje żyją i przekształcają się. Może każda epoka dostaje taką wersję jaka jest jej dostępna?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Naparstnica to jest mocny argument i Ibn Arabi sam był tego przykładem - działał w Andaluzji, w środowisku gdzie krzyżowały się tradycje, i był przez to krytykowany jako 'zbyt szeroki'. A jednak jego Fusus al-Hikam jest do dziś jednym z centralnych tekstów sufickich. Może właśnie kontakt z innością jest czasem warunkiem oryginalności?


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

ten wątek z Ibn Arabim jest bardzo ciekawy bo on naprawde pisal w sposob ktory trudno jednoznacznie zakwalifikowac - jest tam tyle neoplatonizmu, tyle kabalistycznych korespondencji, ze mozna sie zastanawiac co jest islamskie a co jest wspolna mistyke srodziemnomorska ktora po prostu przeplywa przez rozne tradycje


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Perydotka to co piszesz o 'wspólnej mistyce śródziemnomorskiej' brzmi przekonująco, ale trochę mnie niepokoi - bo można tym argumentem zbyt łatwo spłaszczyć różnice. Czy sufizm bez tauhid, bez tej konkretnej koncepcji jedności Boga która jest specyficznie islamska, to nadal sufizm? Pytam serio, nie retorycznie.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Dobrusia.2 i tu dotykasz sedna sporu który trwa w samym sufizmie od wieków. Są szkoły które mówią: tauhid jest absolutnie centralny i niezbywalny. I są głosy, rzadsze ale obecne, które mówią że sufickie haqiqa, prawda rzeczywistości, przekracza formy religijne. Al-Hallaj zresztą był oskarżany o to drugie. To nie jest spór rozstrzygnięty.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

przepraszam że wchodzę z boku ale właśnie uderzyło mnie coś - przez cały wątek mówimy o stanach mistycznych jakby były dobre i pożądane. Ale słuchajcie, al-Hallaj zginął, ktoś inny może się 'nie wrócić', ktoś trzeci może wpaść w megalomanię - to brzmi naprawdę niebezpiecznie. Czy ktoś tu naprawdę by chciał przejść przez fana?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Aldonka ja rozumiem to pytanie i myślę że jest uczciwe. Dla mnie osobiście te stany są raczej czymś do rozumienia niż do aktywnego szukania. Trochę jak z bardzo silnymi kamieniami - można pracować z moldawitem czy czarnym turmalinem ale nie pakujesz ich wszystkich naraz bez przygotowania. Fana brzmi jak coś podobnego - możesz chcieć dotknąć tej energii ale z pełną świadomością co robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

Aldonka poruszyła coś ważnego. Ciekawa rzecz z perspektywy numerologicznej - liczba 4 w sufickiej mapie stanów, tę czwórkę maqamat która tu była dyskutowana: tawba, zuhd, tawakkul, rida - to jest właśnie liczba manifestacji, zakorzenienia. Może sama struktura czwórkowa mówi że ścieżka ma prowadzić do uziemienia, nie do oderwania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Marowit to ciekawe skojarzenie, choć muszę być szczery że w samej tradycji sufickiej liczby maqamat są bardzo różne u różnych autorów - al-Qushayri wymienia siedem, inni trzy, inni czternaście. To nie jest skodyfikowana czwórka jak może sugerować tytuł wątku. Ale sam pomysł że struktura ścieżki odpowiada liczbie zakorzenienia jest poetycko celny.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

okej, wiec to nie jest zadna ustalona czworka tylko autorzy po prostu liczyli inaczej? Bo tytul watku mowi o czworce i myslalam ze to jest jakis ustalony system, a teraz wychodzi ze kazdy sufi mial wlasna mape?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Aldonka tak, to jest bardzo ważna rzecz do zrozumienia. Nie ma jednego kanonicznego zestawu - każda tariqa, każdy wielki szejk tworzył własną klasyfikację stanów. Jedni mówią o stacjach jako maqamat, drudzy jako hal, i te słowa bywają używane zamiennie albo z odwróconymi znaczeniami u różnych autorów. To trochę jak z czakrami - jeden system mówi o siedmiu, inny o dwunastu, inny o czterech głównych, i każdy jest wewnętrznie spójny.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Ale jest jednak pewne jądro które się powtarza niezależnie od systemu - tawba jako punkt wyjścia, i fana jako punkt docelowy, cokolwiek jest między nimi. To jak z mapą drogi: możesz liczyć przystanki różnie, ale start i meta są zazwyczaj te same.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Sauwak czyli fana jest zawsze na końcu? Bo wcześniej ktoś pisał że po fana jest baqa i to jest właśnie ten powrót. Więc czy fana to meta czy raczej punkt zwrotny?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Strzaska.ka dokładnie to drugie - fana jest punktem zwrotnym, nie metą. Ibn Arabi pisał o tym dość wyraźnie: fana sama w sobie bez baqa jest jak śmierć bez zmartwychwstania, ma teologicznie nieprzyjemne konsekwencje. Sufi który zostaje w fana nie wraca do wspólnoty, nie pełni funkcji, nie przekazuje. Dlatego baqa jest dopełnieniem, nie kolejnym stopniem - to odwrotna strona tej samej monety.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

to co Lurisk pisze to mi przypomina ten sam schemat co w alchemii - nigredo, albedo, rubedo - gdzie rubedo jest wlasnie tym powrotem do swiata ale w zmienionej jakosci. Czy ktos poza mna widzi te korespondencje? Bo chyba nie jest przypadkiem ze europejscy mistycy i sufici opisuja ten sam ruch.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Perydotka ja to widze, i myslę że to nie jest tylko analogia - jest historyczny kontakt między tradycjami przez Al-Andalus właśnie. Alchemicy arabscy, kabalisci, sufici - wszyscy dzialali w tym samym geograficznym i intelektualnym srodowisku w X-XII wieku. To nie jest zbieznosc, to jest wymiana.


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Naparstnica ale to rodzi pytanie które chcę zadać wprost - czy jeśli te systemy dzieliły się wiedzą, to czy fana suficka i nigredo alchemiczne opisują to samo doświadczenie, czy tylko używają podobnych metafor? Bo dla mnie to jest zasadnicza różnica.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Dobrusia.2 to jest naprawdę trudne pytanie i nie sądzę żeby ktokolwiek mógł na nie odpowiedzieć bez doświadczenia obu. Ale zwróć uwagę na to że nigredo jest stanem rozkładu, ciemności, wstępnym. Fana jest stanem unicestwienia ego w świetle boskości - to raczej odpowiada albedo albo końcowej transmutacji. Zestawianie tych pojęć jeden do jednego jest ryzykowne.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś zwrócił uwagę że w większości tych systemów, sufickich i alchemicznych, momenty przejścia mają często związek z liczbą 7? Al-Qushayri ma siedem stacji, w alchemii jest siedem metali i siedem operacji, kabała ma siedem sfirot dolnych... Zastanawia mnie czy ta liczba nie jest jakimś kluczem do rozumienia samej struktury przemiany - 7 jako liczba kompletnego cyklu w świecie manifestacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Marowit to ciekawe ale trochę uważałabym z tym szukaniem kluczy liczbowych - bo jak Lurisk wcześniej zaznaczył, liczba stacji u różnych autorów jest naprawdę różna. Są systemy z trzema, czterema, siedmioma, a nawet czternastoma stacjami. Gdyby liczba była kluczem to musielibyśmy wybrać jeden system jako 'właściwy', a to jest dokładnie to czego sufici unikali.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

wracajac do tego co mnie wczesniej trapilo - czy te stany, te hal, sa w ogole osiagalne bez calego zyciowego kontekstu sufickiego? Bo czytam caly ten watek i im wiecej czytam tym bardziej mam wrazenie ze to jest system bardzo zamkniety, bardzo wewnetrzny, i ze bez szejka, bez tariqy, bez modlitwy sufickiej po prostu sie nie ma dostepu. Czy ktos ma inne zdanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Fiolek69 ja mam trochę inne zdanie, choć z zastrzeżeniami. Myślę że te stany jako takie - sukr, hayra, rozpad poczucia odrębności - mogą przydarzyć się każdemu, bo chyba należą do spektrum możliwości ludzkiej psychiki i duszy. Pytanie brzmi: co z tym potem robisz, jak to interpretujesz, jak wracasz. I tu właśnie tradycja i mistrz robią różnicę - dają ramę.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

czy te stany to nie jest trochę to samo co to co opisują ludzie po bardzo intensywnych snach albo po pewnych roślinnych ceremoniach? Bo czytam o hayra jako o zdezorientowaniu, o sukr jako upojeniu, i brzmi bardzo znajomo z opisów przeżyć podczas ceremonii ayahuaskowych. Nie mówię że to to samo, po prostu pytam czy ktoś widzi jakiś związek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Obsydian to pytanie pojawia się regularnie i jest uczciwe. Niektórzy badacze, jak Huston Smith, zestawiali mistyczne stany chemicznie indukowane z naturalnie osiąganymi. Ale suficka tradycja była tu zawsze ostrożna - nie dlatego że odrzucała doświadczenie, ale dlatego że pytała o trwałość. Stan chemiczny przemija z substancją. Hal w sensie sufickim miał być transformacją, a nie wizytą. Choć al-Bistami pisał o stanach które brzmiałyby bardzo znajomo każdemu kto był na ceremoniach...


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

ale czy ten al-Bistami to nie jest ten ktory mowil 'chwala mi' i przez to mial problemy z ortodoksja? Bo chyba pamietam ze cos takiego gdzies czytalam i byc moze wlasnie dlatego ze by w tym stanie upojenia co ten sukr?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Aldonka dokładnie, Abu Yazid al-Bistami - to on jest autorem słynnych shatahat, czyli 'teofanicznych wypowiedzi', do których należy 'subhani' - chwała mnie, jak chwała bogu. I tak, tradycja interpretowała to właśnie jako sukr, stanu w którym granica między mówiącym a Bogiem zostaje zatarta i człowiek wypowiada słowa których normalnie by nie powiedział. To był ważny teologiczny problem: czy Bóg mówił przez niego, czy Bistami zgrzeszył bluźnierstwem.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@zaneczka61)
Połączone: 2 lata temu

a jak to ostatecznie rozstrzygnęli? Bo to brzmi jakby nie miało dobrego wyjścia - albo bluźnierstwo albo jakiś rodzaj ubóstwienia człowieka, a oba są problematyczne w islamie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Zaneczka61 nie rozstrzygnęli i to jest piękne. Al-Junayd, który był w tym samym czasie i był dużo bardziej 'trzeźwy' w swojej mistyce, skomentował shatahat Bistamiego tak: on był jak człowiek który widzi Boga przez szybę, a ja rozmawiałem z Nim twarzą w twarz. To nie jest rozstrzygnięcie - to jest opis dwóch różnych jakości obecności. Ortodoksja do dziś ma z tym problem ale sufi żyją z tą niejednoznacznością.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

i ta niejednoznaczność nie jest dla nich problemem? Bo ja jak mam coś nierozstrzygniętego to mnie to gryzię, a tutaj wychodzi że cała tradycja siedzi z otwartym pytaniem od tysiąca lat i jakoś funkcjonuje.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

i ta niejednoznaczność nie jest dla nich problemem? Bo ja jak mam coś nierozstrzygniętego to mnie to gryzie, a tutaj wychodzi że cała tradycja siedzi z otwartym pytaniem od tysiąca lat i jakoś funkcjonuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Strzaska.ka myślę że to jest właśnie jedno z kluczowych miejsc gdzie tradycja suficka różni się od teologii scholastycznej. Oni nie traktują nierozstrzygniętości jako błędu systemu tylko jako właściwość samego tematu. Jak możesz zamknąć w definicji stan w którym definicje przestają działać? Al-Junayd zresztą mówił że o mistyce powinno się mówić językiem który sam siebie podważa.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

ale to rodzi chyba praktyczny problem - jeśli nie ma kryterium które pozwala rozróżnić autentyczne shatahat od zwykłego bluźnierstwa albo od psychozy, to jak wspólnota w ogóle funkcjonuje? Bo rozumiem piękno tej otwartości, ale ktoś musiał jakoś decydować kto jest mistykiem a kto wariatem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Dobrusia.2 i tu właśnie jest rola szejcha, mistrza. On jest tym filtrem. Nie doktryna, nie tekst, nie komitet - tylko żywy człowiek który sam przeszedł te stany i rozpoznaje je u innych. To jest dlatego siliq bez mistrza jest w sufizmie tak kontrowersyjne. Nie ma zewnętrznej procedury weryfikacji, jest tylko autorytet doświadczenia.


Odpowiedz
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 96

@Sauwak no ale to brzmi jak przepis na nadużycia, nie? Jeden człowiek bez kontroli, pełna władza nad interpretacją czyjegos doświadczenia... Nie chcę byc zlosliwa, ale to jest dokladnie ten schemat ktory opisuje sie przy sektach.


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Fiolek69 to napięcie jest realne i sufici sami o nim pisali. Były całe szkoły które właśnie z tego powodu kładły nacisk na to że szejch musi mieć własnego szejcha i musi istnieć silsila, czyli łańcuch przekazu, dający się cofnąć do samego Proroka. To nie eliminuje nadużyć, ale tworzy przynajmniej jakiś system wzajemnej odpowiedzialności. Czy to wystarczający filtr - to już inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

właśnie ta silsila też ma ciekawy wymiar strukturalny - to jest dosłownie łańcuch i jego długość, ciągłość, jest kluczowa. Przypomina mi to jak w kabale ciągłość przekazu jest gwarantem autentyczności, a zerwanie łańcucha dyskwalifikuje całą linię. Zastanawiam się czy ta obsesja ciągłości w tradycjach mistycznych nie ma jakiegoś głębszego znaczenia - jakby samo połączenie było częścią treści.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Marowit to ciekawe bo w tradycji run też mamy coś podobnego - linia przekazu, mistrz ucznia, i pytanie czy runy nauczyć się można z książki czy tylko od człowieka. Ale w przypadku sufizmu ta silsila ma też wymiar metafizyczny, prawda? To nie jest tylko kwestia pedagogiki ale jakiegoś realnego przepływu baraki, błogosławieństwa przez tę linię.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Naparstnica tak, baraka to jest osobna i bardzo ważna kategoria. Nie chodzi o informację przekazywaną przez mistrza, ale o pewien rodzaj duchowej energii lub łaski która przepływa przez żywy łańcuch ludzi. I to akurat jest element który porównywano z chrześcijańską sukcesją apostolską - tam też nie chodzi tylko o doktrynę ale o jakiś realny przekaz mocy przez nałożenie rąk. Więc znowu wracamy do tych strukturalnych podobieństw między tradycjami.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@zaneczka61)
Połączone: 2 lata temu

a czy ta baraka może gdzieś zaniknąć? Znaczy czy możliwe jest że jakaś linia suficka straciła tę moc i działa już tylko formalnie, nie mając już tego co miała na początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Zaneczka61 to jest pytanie które sufici zadają sobie nawzajem i całkiem otwarcie. Jest pojęcie 'imitacji szejcha' - ktoś kto ma tytuł, ma linię, ma murydów, ale sam nie osiągnął żadnych maqamat. I tak, część tradycji uważa że można być w takiej linii i mimo wszystko postępować - bo baraka pochodzi od Boga, nie od człowieka, a człowiek jest tylko kanałem. Inni twierdzą że zepsuty kanał nie przeniesie nic.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: