Ostatnio trafiłam na kilka artykułów o sikhizmie i szczerze mówiąc, byłam zaskoczona, jak mało o tym wiem. To religia założona w XV wieku w regionie Pendżabu przez Guru Nanaka i ma już ponad 25 milionów wyznawców na świecie. W Polsce prawie się o niej nie mówi, a to naprawdę ciekawy system wierzeń. Czy ktoś z was miał kiedyś kontakt z sikhami albo czytał coś na ten temat? Bo mam wrażenie, że często mylimy ich z hinduistami albo muzułmanami, a to zupełnie osobna tradycja.
No właśnie, ta religia jest strasznie niedoceniana w europejskich dyskusjach o duchowości. Sikhowie mają tę swoją koncepcję Ik Onkar, czyli jednego, niepodzielnego Boga, co już samo w sobie odróżnia ich od hinduizmu z jego panteonem. Ale powiedz mi, Michasia, co cię w tym najbardziej zainteresowało? Bo ten temat można ciągnąć w różnych kierunkach.
Przepraszam, że się wtrącam, ale ja zawsze myślałam, że sikhowie to jakaś odnoga hinduizmu. To naprawdę oddzielna religia? Mam na myśli, że skoro powstała w Indiach, to chyba czerpie dużo z hinduizmu, nie?
A co ich wyróżnia wizualnie? Bo kojarzę tych facetów w turbanach i z takim nożem przy pasie. To jakoś związane z ich wierzeniami czy to bardziej tradycja kulturowa?
Czytałem kiedyś, że sikhizm ma w sobie elementy, które przypominają mi trochę niektóre wschodnie koncepcje stosowane przy pracy z czakrami, takie jak skupienie na wewnętrznym świetle, połączeniu z Bogiem przez medytację. Tam to się chyba nazywa nam simran? Czy ktoś wie, czy to jest podobne do medytacji vipassana albo do praktyk sufickich?
Hej, a czy sikhowie mają coś jak wróżenie albo przepowiednie? Pytam bo u mnie w rodzinie jest powiedzenie że każda kultura ma swoich wrózbiarzy, he he. I ciekawi mnie też czy ich Pismo Święte, bo chyba mają jakieś, zawiera takie przepowiednie jak np. w Biblii?
To jakoś mi przypomina sytuację z Biblią, gdzie są i nauki i proroctwa w jednej księdze. Ale zastanawiam się, czy sikhowie w Pendżabie czy w UK, bo chyba dużo ich tam jest, praktykują to wszystko tak samo? Bo mam wrażenie, że religie zawsze się trochę zmieniają zależnie od miejsca.
Hej, a ten langar to serio dla każdego? Czyli wchodzi sobie obcy człowiek i dostaje jedzenie? To brzmi niemal za dobrze jak na religię. Czy jest jakiś haczyk?
To jest niesamowite, że tak naprawdę mało kto w Polsce wie o tej religii. Ja np. kojarzę sikhów tylko z filmów albo z lotnisk, gdzie czasem widać tych panów w turbanach. Ale mam pytanie, czy sikhizm ma coś wspólnego z reinkarnacją? Bo to religia z Indii, więc chyba tak?
Słucham tej rozmowy i mam takie podstawowe pytanie, bo dopiero zaczynam się interesować wschodnimi religiami. Czy jest jakaś dobra książka po polsku o sikhizmie? Bo w internecie to albo suche encyklopedyczne artykuły, albo strony samych sikhów, a chciałbym coś bardziej porównawczego, jak sikhizm stoi na tle innych tradycji indyjskich.
Słyszałam, że w Warszawie jest jakaś nieformalna wspólnota, ale nie wiem czy mają wyznaczone miejsce spotkań. To nie jest religia, która tu mocno rozwinęła skrzydła. Sikhów w Polsce jest relatywnie niewielu, głównie studenci albo pracownicy z Indii.
A jak to jest z kobietami w sikhizmie? Bo w wielu religiach wschodnich, no i nie tylko wschodnich, kobiety są traktowane inaczej. Czy sikh-kobiety też noszą te wszystkie symbole, turbany i resztę?
Czyli można powiedzieć, że sikhizm jest trochę jak każda inna religia, w teorii pięknie, a w praktyce różnie? Nie mówię tego złośliwie, po prostu tak to wszędzie działa, prawda?
Chcę dodać, że te pięć K o których pisano wcześniej, to ma też wymiar energetyczny według mnie. Stal ma własną częstotliwość wibracyjną, co jest powszechnie wiadome w pracy z minerałami, więc kara mogłaby działać ochronnie niezależnie od intencji noszącej osoby. Nie musi to być sprzeczne z tym co mówi Irenka.
A te trzy dni w rzece, to dosłownie czy to jest jakiś symbol? Bo brzmi trochę jak historia Jonasza albo śmierć i zmartwychwstanie w chrześcijaństwie. Czy sikhowie traktują to dosłownie?
A te janamsakhimi są traktowane przez sikhów jako teksty święte czy raczej jako literatura religijna, tak jak u nas żywoty świętych? Bo to by sporo tłumaczyło, jak do tego podchodzą.
To ciekawe że są sceptyczni wobec cudów, a jednak ta historia z rzeką jest tak opowiadana. Czy sikhowie się między sobą kłócą o to dosłownie czy metaforycznie? Bo w chrześcijaństwie mamy takie podziały na liberalnych i fundamentalistów, u sikhów pewnie też tak jest?
A przepraszam, że wtrącę, ale chciałam zapytać o coś co mi chodzi po głowie od początku tego wątku. Czy sikhizm ma coś do powiedzenia na temat życia po śmierci? Bo to zawsze jest dla mnie kluczowe jak próbuję zrozumieć jakąś religię. Co się dzieje z duszą?
To bardzo przypomina to co mówią niektóre szkoły okultystyczne o hierarchii wcieleń. Że przejście przez kolejne królestwa jest konieczne zanim dusza osiągnie pełną świadomość. Może sikhizm i ezoteryczna tradycja zachodnia czerpią z tego samego źródła?
Prawda, że podobieństwa się zdarzają, ale tu chodzi o coś innego. Sikhizm aktywnie odrzuca magię, rytualne czary i ezoterycznie pojmowaną moc. Guru Nanak wprost krytykował takie praktyki. Więc zestawianie go z tradycjami okultyzmem to nie tylko kwestia podobieństwa, ale też pewna nieścisłość wobec tego, czym sikhizm sam siebie określa.
Mam takie może trochę inne pytanie, ale jakoś mi pasuje do tematu. Czy sikhowie mają jakieś wierzenia związane z duchami albo bytami niematerialnymi? Bo wiele religii indyjskich ma bardzo rozbudowany panteon różnych istot. Jak to jest w sikhizmie?
To znaczy, że sam dźwięk modlitwy działa jak coś ochronnego? Trochę jak mantry w hinduizmie albo modlitwa różańcowa u katolików. Czy sikhowie sami tak to rozumieją, że dźwięk ma moc, czy chodzi tylko o skupienie na treści?
A to mnie jeszcze bardziej ciekawi, bo jeśli dźwięk ma takie znaczenie, to czy sikhowie w ogóle wierzą że coś złego może się dziać wokół człowieka? Mam na myśli, czy uznają że są jakieś negatywne siły, od których to słowo ich chroni?
No ale skoro obie tradycje mówią że cel to zjednoczenie z Boskością i obie mówią o wewnętrznej pracy nad sobą, to chyba mimo wszystko coś je łączy? Nie chodzi o doktrynę ale o doświadczenie duchowe. Mistycy z różnych tradycji często opisują to samo.
Hm, ciekawi mnie czy w tekstach sikhijskich jest cokolwiek o tym jak wygląda wędrówka duszy między wcieleniami, znaczy co się dzieje w tym "między". Bo np. w tybetańskim buddyzmie mamy bardzo szczegółowy opis bardo. Sikhizm ma coś podobnego?
Przepraszam że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale cały czas słyszę "Waheguru" i "nam simran". Czy te słowa mają jakieś specjalne znaczenie fonetyczne, tak jak w hinduizmie "Om"? Czy to jest po prostu imię i wyrażenie, które się powtarza?
A propos imion i dźwięku, sikhowie mają chyba tę tradycję że dzieci dostają imię losując fragment z Guru Granth Sahib? Czytałam gdzieś że to się wiąże z numerologią, że pierwsza litera decyduje o imieniu. Czy to jest oficjalna praktyka czy tylko niektórzy tak robią?
