Forum

Asystent AI
Sabataj Cwi – fałsz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sabataj Cwi – fałszywy mesjasz, który wstrząsnął żydowskim światem

Strona 1 / 3

Wpisy: 2421
Rozpoczynający temat
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

W całej historii żydowskiego mesjanizmu był dziesiątki rzekomych mesjaszy – Bar Kochba, Abu Isa, Dawid Alroj, Aszer Lemmlein i wielu innych. Ale tylko jeden z nich potrafił poderwać niemal cały świat żydowski naraz, od Jemenu po Amsterdam, od Maroka po Polskę. Sabataj Cwi. I tu zaczyna się największy paradoks: ten, który wstrząsnął żydostwem najmocniej, skończył jako odstępca, który przeszedł na islam, by ratować głowę. To nie jest historia o szaleńcu z marginesu. To jest historia, w której uczestniczyły całe gminy, rabini, kupcy, ludzie sprzedający dobytek, by ruszyć do Ziemi Świętej. Pytanie, które chciałbym tu rzucić: jak to możliwe, że tak wielu ludzi, w tym uczonych rabinów, dało się porwać człowiekowi, który prawdopodobnie cierpiał na chorobę afektywną dwubiegunową?

 

Odpowiedz
179 odpowiedzi
Wpisy: 1743
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Bo to nie był tylko on. Sam Sabataj był chwiejny, raz przekonany o swojej misji, raz pogrążony w czarnej rozpaczy. Gdyby został sam, skończyłby jako lokalny dziwak ze Smyrny. Tym, co zmieniło wszystko, było spotkanie z Natanem z Gazy w 1665. To Natan dał temu teologię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Lurisk Dokładnie. Trzeba tu od razu rozdzielić dwie postaci. Sabataj to charyzma i osobowość – egzaltacja, dziwne czyny, śpiew, łamanie prawa. Natan to mózg – kabalista, który zbudował cały system tłumaczący, dlaczego ten konkretny człowiek jest mesjaszem i dlaczego robi to, co robi. Bez Natana nie byłoby ruchu sabatajańskiego. Byłby tylko nieszczęśliwy człowiek z huśtawką nastrojów.


Odpowiedz
Wpisy: 1002
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

A kim w ogóle był Sabataj, zanim się to wszystko zaczęło? Bo o samym początku mało się mówi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Kolczasta Urodził się w 1626 w Smyrnie, dzisiejszym Izmirze, w rodzinie pochodzenia sefardyjskiego. Co znaczące, według tradycji urodził się dziewiątego dnia miesiąca Aw, w rocznicę zburzenia Świątyni – a tego dnia, według wierzeń, ma się narodzić mesjasz. Samo imię Szabbtaj wskazuje na urodzenie w szabat. Ojciec był początkowo ubogim handlarzem drobiu, ale wzbogacił się, gdy wojna turecko-wenecka przeniosła handel do Smyrny. Stać go było na kształcenie syna. Sabataj wcześnie zdobył wiedzę talmudyczną i kabalistyczną, ale od młodości przejawiał dziwne zachowania.


Odpowiedz
Wpisy: 2120
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Te dziwne zachowania to już od młodości? Czyli on naprawdę był chory, a nie tylko grał rolę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Whisper Scholem, najpoważniejszy badacz tematu, postawił diagnozę psychozy maniakalno-depresyjnej, czyli tego, co dziś nazywamy chorobą afektywną dwubiegunową. W fazach wzniesienia Sabataj czuł się mesjaszem, promieniował pewnością, dokonywał "dziwnych czynów". W fazach depresji uważał się za opętanego przez demony, wycofywał się, wracał do ścisłego przestrzegania prawa. Sam siebie nie rozumiał. W okresach mroku prosił rabinów o pomoc, bo czuł, że coś go dręczy.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Hellan I tu jest właśnie istota sprawy. On sam nazywał te fazy mroku "obliczem zakrytym", a fazy wzniesienia "iluminacją". Czyli wbudował własną chorobę w teologiczny język. To, co my nazywamy epizodem maniakalnym, on przeżywał jako zstąpienie boskiego światła.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Hellan Trzeba uważać z redukowaniem wszystkiego do diagnozy psychiatrycznej. To wygodne, ale niepełne. Scholem, choć podał diagnozę, ostrzegał, że samą chorobą niczego się nie wyjaśni. Bo gdyby chodziło tylko o zaburzenie jednostki, ruch nie objąłby setek tysięcy zdrowych ludzi. Choroba Sabataja jest tylko jednym elementem. Drugim jest grunt, na który padło ziarno – a ten grunt był przygotowany przez całe stulecie wydarzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 1067
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Jaki grunt masz na myśli? Bo rozumiem, że samo pojawienie się charyzmatycznego człowieka to za mało.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Kappi Trzy warstwy. Pierwsza – wygnanie Żydów z Hiszpanii w 1492, ogromna trauma, która zrodziła nowy typ kabały skupiony na wygnaniu i odkupieniu. Druga – rzeź Chmielnickiego w latach 1648-1649 w Rzeczypospolitej, kiedy wymordowano dziesiątki tysięcy Żydów na Ukrainie i Podolu. Trzecia – rozpowszechnienie kabały luriańskiej, która dała mesjaszowi kosmiczną rangę, jakiej nie miał w judaizmie talmudycznym. Te trzy rzeczy razem stworzyły atmosferę napięcia mesjańskiego, w której świat żydowski czekał na ratunek.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Indaphoros Co ciekawe, sam 1648 to rok, w którym Sabataj po raz pierwszy ogłosił się mesjaszem w wąskim gronie w Smyrnie. Czyli dokładnie wtedy, gdy na drugim końcu Europy mordowano polskich Żydów. To pewnie nie przypadek – kabaliści obliczali, że właśnie 1648 będzie rokiem przełomu.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Lurisk Tak, liczba 1648 w niektórych obliczeniach kabalistycznych wskazywała na początek czasu odkupienia. A potem, drogą żelazną logiki, 1666 stał się "rokiem mesjańskim" – rokiem, w którym wszystko miało się dopełnić. Stąd to nagromadzenie napięcia akurat w tych latach.


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Ten rok 1666 z szóstkami – czy to przypadkiem nie chrześcijanie też się go bali, przez 666 z Apokalipsy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Zorka Tak, to ciekawy zbieg. Dla części chrześcijan rok 1666 był rokiem apokaliptycznym właśnie przez liczbę Bestii. Tymczasem dla Żydów był rokiem nadziei mesjańskiej. Te dwa nurty oczekiwania końca biegły równolegle, czasem się przeplatając. W Anglii, gdzie wtedy szalała zaraza i wybuchł wielki pożar Londynu, atmosfera końca świata była gęsta. Wieści o żydowskim mesjaszu docierały i tam, budząc poruszenie nawet wśród purytanów.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

A jak to się stało, że spotkali się Sabataj i Natan? Bo to chyba kluczowy moment.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Faddi Sabataj, dręczony swoimi mrocznymi stanami, przybył do Gazy w 1665, szukając uzdrowienia. Natan z Gazy miał wtedy opinię "uzdrowiciela dusz", człowieka, który potrafi rozpoznać korzeń duchowej choroby i wskazać tikkun, naprawę. Sabataj przyszedł więc jako pacjent do uzdrowiciela. Tyle że Natan, zamiast leczyć, oznajmił mu, że jego stany to nie choroba, lecz znak – że Sabataj jest mesjaszem, a on, Natan, jest jego prorokiem.


Odpowiedz
Wpisy: 2120
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Czyli przyszedł się leczyć, a wyszedł jako mesjasz. To dość niezwykłe odwrócenie ról.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Whisper I to odwrócenie jest kluczowe psychologicznie. Natan dał Sabatajowi to, czego ten najbardziej potrzebował – sens dla swojego cierpienia. Powiedział mu w istocie: twoje cierpienie nie jest chorobą, jest misją. Dla człowieka miotanego latami między euforią a rozpaczą to musiało być wyzwoleniem. Natan przekonał go, że jego "dziwne czyny" to nie objawy, lecz święte akty.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@honorata)
Połączone: 9 miesięcy temu

A co to dokładnie były te "dziwne czyny"? Bo to się ciągle przewija, a nie wiem, o co chodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Honorata Ma'asim zarim, "dziwne czyny" – to były celowe naruszenia prawa żydowskiego, dokonywane publicznie. Sabataj wymawiał na głos imię Boga, czteroliterowy Tetragram, którego wymawiać nie wolno. Jadł zakazane potrawy. Znosił posty albo zamieniał dni żałoby w święta. Wypowiadał błogosławieństwo "który pozwala to, co zakazane" zamiast tradycyjnego. Każdy taki czyn był skandalem, łamaniem najświętszych zasad. A on twierdził, że to ma głębokie, mistyczne znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 1002
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak można twierdzić, że łamanie przykazań jest święte? To brzmi jak czysta sprzeczność.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Kolczasta I tu wchodzi cała teologia, którą zbudował Natan. Wedle niej nadejście mesjasza oznacza koniec dawnego porządku prawa. W epoce odkupienia to, co było zakazane, staje się dozwolone, a nawet nakazane. Mesjasz, jako ten, który przekracza, pokazuje, że stary świat praw się kończy. To jest doktryna antynomistyczna – dosłownie "przeciw prawu". Bardzo niebezpieczna, bo otwiera drzwi do uświęcenia każdego przekroczenia.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Indaphoros To jest dla mnie sedno całego zjawiska sabatajanizmu. Bo to nie był zwykły bunt przeciw prawu. To było twierdzenie, że samo prawo, Tora w dotychczasowej formie, należy do epoki wygnania, a epoka odkupienia wymaga Tory nowej, "Tory świata emanacji". Stara Tora to Tora drzewa poznania, nowa to Tora drzewa życia. Mesjasz przynosi tę drugą.


Odpowiedz
Wpisy: 1150
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

To brzmi prawie jak wczesne chrześcijaństwo – Paweł też mówił, że Chrystus jest końcem Prawa. Czy to przypadkowe podobieństwo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Lubon Nieprzypadkowe i bardzo trafnie zauważone. Sam Scholem podkreślał strukturalne podobieństwo między sabatajanizmem a wczesnym chrześcijaństwem. W obu mamy mesjasza, który zawodzi oczekiwania w sposób skandaliczny (ukrzyżowanie u jednych, apostazja u drugich), a potem teologię, która tłumaczy tę klęskę jako tajemnicę i konieczność. To ten sam mechanizm – porażka mesjasza zostaje przekuta w jego najgłębszą tajemnicę. Paralele są uderzające, choć drogi obu ruchów oczywiście rozeszły się zupełnie.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Lubon Z tą różnicą, że chrześcijaństwo oderwało się od judaizmu i stało osobną religią, a sabatajanizm pozostał napięciem wewnątrz żydostwa, czasem jawnym, czasem podziemnym. Ale logika "mesjasza, który zawiódł, a właśnie przez to wypełnił misję" jest wspólna.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@zaintrygowana)
Połączone: 2 miesiące temu

A ta kabała luriańska, o której piszecie – co to właściwie jest? Bo widzę, że bez niej nic z tego nie da się zrozumieć.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Zaintrygowana Kabała luriańska to system mistyczny stworzony przez Izaaka Lurię, zwanego Ari, w Safedzie w XVI wieku. W skrócie: na początku Bóg "skurczył się" (cimcum), żeby zrobić miejsce na świat. Boskie światło wlano w naczynia, ale naczynia nie wytrzymały i pękły (szewirat ha-kelim, "rozbicie naczyń"). Iskry boskiego światła rozproszyły się i uwięzły w materii, w świecie zła. Zadaniem człowieka jest tikkun – zbieranie tych iskier, naprawa świata, uwalnianie boskości z więzienia materii. Gdy wszystkie iskry zostaną zebrane, nadejdzie odkupienie.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Lady Czyli mesjasz w tym systemie to ten, kto dokończy zbieranie iskier i naprawi rozbity świat?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Whisper Dokładnie. I to jest kluczowe dla zrozumienia, dlaczego ruch tak wybuchł. Kabała luriańska nadała mesjaszowi rangę kosmiczną – nie tylko politycznego wybawiciela Izraela, jak w tradycji talmudycznej, ale postać dokonującą naprawy samego kosmosu, samej struktury boskości. Gdy więc pojawił się ktoś ogłoszony mesjaszem, ludzie wykształceni w luriańskim myśleniu mieli już gotowe ramy, by go przyjąć jako figurę kosmiczną.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Lady I to jest właśnie teza Scholema, najgłośniejsza i najbardziej sporna. On twierdził, że sabatajanizm był bezpośrednim owocem rozpowszechnienia kabały luriańskiej. Że to nie była przypadkowa histeria, tylko logiczna konsekwencja tego, jak myślał wówczas cały świat żydowski. Luriańska kabała stworzyła oczekiwanie, a Sabataj je wypełnił.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Indaphoros Choć ta teza jest dziś dyskutowana. Część badaczy uważa, że Scholem przecenił zasięg kabały luriańskiej wśród zwykłych Żydów przed 1665. Że luriańska kabała nie była aż tak rozpowszechniona "na dole", a sabatajanizm rozszedł się raczej przez autorytet konkretnych rabinów, którzy go poparli, niż przez powszechną znajomość Lurii.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Taurus Tak, to korekta nowszej nauki. Nowsi badacze, jak np. ci cytowani przez Idela, mówią: nie potrzeba było, by każdy znał Lurię. Wystarczyło, że poparła Sabataja "masa krytyczna" autorytetów rabinicznych. A przez ich autorytet luriańskie idee i napięcie mesjańskie spłynęły do mas, choćby i nieświadomie. Czyli Scholem miał rację co do roli kabały, ale mechanizm był bardziej pośredni, niż sądził.


Odpowiedz
Wpisy: 1067
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

A kim był ten Luria? Bo skoro wszystko od niego się zaczyna, to ciekawe, co to za postać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Kappi Izaak Luria, 1534-1572, żył tylko 38 lat, działał w Safedzie w Galilei przez ostatnie dwa lata życia. Sam prawie nic nie napisał – jego nauki spisali uczniowie, przede wszystkim Chaim Vital. Mimo tak krótkiego życia stworzył najbardziej wpływowy system kabalistyczny w historii. Safed w XVI wieku był centrum mistyki żydowskiej – działali tam też Mojżesz Cordovero, Josef Karo, autor kodeksu prawa Szulchan Aruch. To była niesamowita koncentracja umysłów na małym skrawku ziemi.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 876

@Cohen Ciekawe, że Safed dał jednocześnie najściślejszy kodeks prawa żydowskiego (Karo) i najbardziej rozbuchaną mistykę (Luria). Jakby te dwa bieguny żydowskiej duchowości narodziły się w tym samym miejscu i czasie.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Lunarna I to napięcie między ścisłym prawem a mistycznym przekraczaniem jest właściwie osią całej tej historii. Sabatajanizm to moment, w którym mistyka próbuje zerwać się z uzdy prawa. A reakcja rabiniczna po jego klęsce to powrót prawa do kontroli nad mistyką. Te dwa bieguny walczą ze sobą przez całe stulecia.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy może do samych wydarzeń 1665 i 1666. Bo rozumiem już tło, ale chciałbym wiedzieć, jak to konkretnie wyglądało, gdy ruch eksplodował.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Faddi Po ogłoszeniu w Gazie wieść rozeszła się błyskawicznie. Najpierw Palestyna, Egipt, potem Smyrna, gdzie Sabataj wrócił triumfalnie. Tam doszło do scen niemal histerycznych – ludzie wpadali w ekstazę, prorokowali, mdleli. Sabataj rozdawał "królestwa" swoim zwolennikom, mianując ich królami narodów, które miały zostać podbite. Wieści szły dalej listami, drukami, kupcami – do Konstantynopola, Salonik, Włoch, Amsterdamu, Hamburga, Polski, Maroka, Jemenu.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Faddi I tu rola druku jest nie do przecenienia. To był pierwszy ruch mesjański w epoce taniego druku. Listy Natana, relacje, broszury rozchodziły się w setkach kopii. Wieść biegła szybciej, niż kiedykolwiek wcześniej. Gdyby Sabataj pojawił się dwieście lat wcześniej, jego sława nie przekroczyłaby Lewantu. Druk uczynił z niego zjawisko ogólnożydowskie w ciągu miesięcy.


Odpowiedz
Wpisy: 1424
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Mamy nawet świadectwa z pierwszej ręki. Glikl z Hameln, niemiecka Żydówka, w swoich pamiętnikach opisuje, jak jej teść spakował dobytek w beczki z żywnością i czekał gotowy do drogi do Ziemi Świętej. Ludzie sprzedawali domy, likwidowali interesy, pakowali się. To nie była egzaltacja garstki. To była gotowość całych rodzin do porzucenia wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

To mi pokazuje, jak bardzo realne to było dla zwykłych ludzi. Nie teologiczna debata, tylko pakowanie beczek i czekanie na wyjazd.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Zorka Otóż to. I to jest miara skali. W synagogach od Amsterdamu po Jemen recytowano błogosławieństwa za "króla mesjasza Sabataja Cwi". Zniesiono niektóre posty na jego rozkaz. Pokutowano masowo, biczowano się, pościło, oczekując rychłego odkupienia. Asymilowani Żydzi w Niemczech wracali do wiary. Potomkowie marranów, przymusowo ochrzczonych w Hiszpanii, jawnie deklarowali powrót do judaizmu. To był moment, w którym rozproszony świat żydowski poczuł się przez chwilę jednością.


Odpowiedz
Wpisy: 2120
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

A byli tacy, którzy od początku mówili, że to oszustwo? Bo trudno uwierzyć, żeby wszyscy się dali ponieść.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Whisper Byli, i to ważne. Najsłynniejszy przeciwnik to Jakub Sasportas, rabin sefardyjski, który z Hamburga i Amsterdamu pisał zjadliwe listy demaskujące ruch. Jego dzieło "Cicat Nowel Cwi" to zbiór tej polemiki – bezcenne źródło, bo pokazuje, że sceptycyzm istniał od początku. Sasportas ostrzegał, że to skończy się katastrofą i upokorzeniem. Miał rację, ale w 1666 był głosem wołającego na puszczy. Większość autorytetów albo popierała Sabataja, albo bała się otwarcie sprzeciwić, by nie wyjść na wroga odkupienia.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Hellan Trzeba też dodać szczegół, który dla wielu rabinów był nie do przełknięcia – Sabataj podpisywał listy imieniem "Szaddaj", jednym z imion Boga. Grał też na tym, że wartość liczbowa "Sabataj Cwi" i "Szaddaj" w gematrii się zgadzała. Czyli właściwie przypisywał sobie boski status. Część rabinów na to twierdzenie zareagowała przerażeniem i wycofała poparcie. Ale, co zaskakujące, wielu przyjęło to ze spokojem.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Indaphoros I to jest właśnie ten punkt, gdzie kabała luriańska "pomogła". Bo jak zauważał Scholem, luriańska kabała tak podzieliła boskość na warstwy i aspekty (sefiry, parcufim), że dało się utożsamić mesjasza z jednym z aspektów boskości, nie czyniąc go wprost Bogiem. Mesjasz mógł być "wcieleniem" jakiejś sefiry, jakiegoś aspektu, bez pełnej deifikacji. To rozmywało granicę, która w tradycyjnym judaizmie była nieprzekraczalna.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Lurisk To jest niesłychanie ważne. Bo w judaizmie talmudycznym mesjasz to człowiek – król z rodu Dawida, który przywróci Izrael. Nie boska postać. Kabała luriańska podniosła go do rangi kosmicznej, a sabatajanizm zrobił jeszcze krok dalej, w stronę quasi-boskości. To było odejście od fundamentu, choć ubrane w język wewnątrzżydowski.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Whisper To zresztą mechanizm typowy dla ruchów mesjańskich. Kto wątpi, ten ryzykuje miano niewiernego, wroga zbawienia. Społeczna presja była ogromna. Rabin, który publicznie zwątpił, narażał się na gniew własnej gminy porwanej entuzjazmem. Dlatego wielu, nawet sceptycznych, milczało albo ostrożnie przytakiwało. Odwaga Sasportasa polegała właśnie na tym, że szedł pod prąd w czasie powszechnego uniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 1002
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

A żona Sabataja? Bo gdzieś przewinęło się, że była postacią kontrowersyjną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Kolczasta Sara. Według przekazów była sierotą ocalałą z rzezi Chmielnickiego, dziewczyną o burzliwej przeszłości, podobno utrzymującą się w sposób, który łagodnie nazywano "nierządem". Sabataj ożenił się z nią celowo. Nawiązywał tu do biblijnego proroka Ozeasza, któremu Bóg kazał poślubić nierządnicę, by symbolicznie pokazać niewierność Izraela i miłość Boga mimo wszystko. Małżeństwo z "upadłą" kobietą miało więc znaczenie teologiczne – mesjasz podnosi to, co upadłe, zbiera iskry nawet z najniższych miejsc.


Odpowiedz
Wpisy: 2120
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Czyli nawet wybór żony był wpisany w teologię zbierania iskier z miejsc nieczystych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Whisper Tak to interpretowano. Choć trzeba ostrożnie z legendą – wiele opowieści o Sarze powstało później i trudno oddzielić fakt od mitologii ruchu. Ale sam motyw "mesjasz schodzący do tego, co nieczyste, by je odkupić" jest tu już obecny, zanim jeszcze doszło do wielkiej apostazji. To zapowiedź późniejszej doktryny.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

A kiedy zaczęły się kłopoty z władzami tureckimi? Bo skoro ruch był tak głośny, sułtan musiał w końcu zareagować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Faddi Na początku 1666 Sabataj wyruszył do Konstantynopola, jak twierdzili zwolennicy, by "zdjąć koronę z głowy sułtana". Władze osmańskie, zaniepokojone ruchem, który mógł grozić buntem, aresztowały go w lutym 1666. Co ciekawe, najpierw traktowano go dość łagodnie – osadzono w twierdzy w Gallipoli, w komfortowych warunkach, pozwolono przyjmować gości. Zwolennicy nazwali to więzienie "Migdal Oz", "Wieżą Mocy", i pielgrzymowali do niego. Paradoksalnie więzienie tylko wzmocniło kult.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Faddi A potem przyszedł wrzesień 1666 i moment, który wszystko zmienił. Sabataja przewieziono do Adrianopola, przed sułtana. Postawiono mu wybór: śmierć albo przejście na islam. Wedle tradycji miano mu powiedzieć krótko: "turban albo głowa". I Sabataj wybrał turban. Przeszedł na islam, przyjął imię Aziz Mehmed Efendi, dostał od sułtana pensję i tytuł nadwornego odźwiernego.


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

I to był koniec? Mesjasz, który zamiast umrzeć za wiarę, zakłada turban i przechodzi na islam?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Zorka I to był największy wstrząs w żydowskiej historii nowożytnej. Wyobraź sobie – setki tysięcy ludzi, którzy sprzedali dobytek, pościli, pokutowali, recytowali błogosławieństwa za króla mesjasza, dowiadują się nagle, że ich mesjasz przeszedł na islam, by ratować życie. To było zmiażdżenie. Trauma na skalę całego narodu. Większość zwolenników w jednej chwili zamilkła, upokorzona, oszukana, zrozpaczona.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Zorka Reakcje były różne. Wielu po prostu wróciło do tradycyjnego judaizmu w milczeniu, jakby tego epizodu nigdy nie było. Establishment rabiniczny przyjął strategię, którą można nazwać "studiowanym zapomnieniem" – ruch skazano na niepamięć, wymazywano go z zapisów, palono sabatajańskie pisma. Lepiej udawać, że to się nie wydarzyło, niż mierzyć się z hańbą.


Odpowiedz
Wpisy: 1067
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Ale część jednak nie odpuściła, prawda? Bo inaczej nie byłoby o czym mówić dalej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Kappi Otóż to. I tu znów wkracza Natan z Gazy. Gdy wszyscy inni zamilkli z hańby, Natan zrobił coś genialnego i przerażającego zarazem – uczynił z apostazji nie klęskę, lecz najgłębszą tajemnicę całego planu zbawienia. Ogłosił, że przejście mesjasza na islam było konieczne. Że mesjasz musiał zstąpić w najgłębszą otchłań zła, by uwolnić uwięzione tam iskry boskości. Konwersja nie była zdradą – była najtrudniejszą i najświętszą częścią misji.


Odpowiedz
Wpisy: 2120
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To jest właściwie to samo, co zrobiło chrześcijaństwo z ukrzyżowaniem. Klęska zostaje przemieniona w sedno tajemnicy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Whisper Identyczny ruch myślowy. Natan stworzył doktrynę "zstąpienia dla wzniesienia" – jeridah cmorech aliyah. Mesjasz musi zejść do świata kelipot, "skorup", czyli sił zła, bo właśnie tam tkwią najgłębiej uwięzione iskry, których nie da się uwolnić z zewnątrz. Trzeba wejść w samo zło, przebrać się za nie, by je rozsadzić od środka. Apostazja Sabataja to było właśnie takie zstąpienie w przebraniu.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Whisper Z tym że to jest dużo bardziej radykalne niż chrześcijańska teologia krzyża. Bo tu mesjasz nie cierpi niewinnie – on aktywnie grzeszy, przekracza, dokonuje odstępstwa. I to właśnie ma być święte. To otwiera drzwi do najbardziej niebezpiecznej idei całego sabatajanizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 1002
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Tej idei "odkupienia przez grzech"?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Kolczasta Dokładnie. Micwa ha-baa be-awera – "przykazanie wypełnione przez przekroczenie". Skoro mesjasz odkupia świat, schodząc w grzech, to jego wyznawcy mogą czasem naśladować go, dokonując świętych przekroczeń. Grzech popełniony we właściwej intencji, w służbie zbawienia, przestaje być grzechem, a staje się aktem odkupienia. To jest teologicznie wybuchowe. Bo daje uzasadnienie dla łamania każdego prawa w imię wyższej świętości.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Lady I to jest punkt, w którym sabatajanizm staje się naprawdę groźny dla całej struktury judaizmu rabinicznego. Bo judaizm rabiniczny stoi na halasze, na prawie, na przykazaniach. A doktryna "odkupienia przez grzech" mówi: prawo należy do starej epoki, teraz przekroczenie jest świętsze niż posłuszeństwo. To podważa fundament. Dlatego rabini zwalczali to z taką determinacją – nie chodziło o jednego oszusta, chodziło o ideę, która mogła rozsadzić cały gmach.


Odpowiedz
Wpisy: 1150
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

A jak na to reagowali sami wyznawcy? Bo część przecież dalej wierzyła nawet po apostazji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Lubon Ruch się rozszczepił na kilka odłamów. Najbardziej umiarkowani wierzyli potajemnie, ale na zewnątrz żyli jako normalni Żydzi. Radykalni szli za logiką do końca – skoro mesjasz przeszedł na islam, by zbierać iskry w świecie islamu, to i my powinniśmy go naśladować. I właśnie z tej radykalnej linii narodzili się dönme.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Dönme – to ci, co przeszli na islam pozornie, a w środku zostali sabatajanistami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Faddi Tak. Dönme, po turecku "odstępcy", "ci, którzy się odwrócili", to grupa, która poszła za przykładem Sabataja i przyjęła islam na zewnątrz, zachowując sabatajańską wiarę w sekrecie. Skupili się głównie w Salonikach, dzisiejszych Tesalonikach, które stały się ich centrum na ponad dwa stulecia. Żyli jako muzułmanie publicznie, ale mieli własne tajne obrzędy, własne modlitwy do Sabataja, własne pisma, zawierali małżeństwa tylko wewnątrz grupy.


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Czyli powstała kryptoreligia – zewnętrznie islam, wewnętrznie kult Sabataja?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Zorka Dokładnie. I to bardzo trwała kryptoreligia. Dönme przetrwali w Salonikach aż do XX wieku. Dzielili się na kilka podgrup – Jakubi, Karakasz, Kapandżi – które różniły się tym, kogo uznawali za prawowitego następcę Sabataja, i nie zawierały między sobą małżeństw. Po wymianie ludności między Grecją a Turcją w 1923 większość dönme przeniosła się do Turcji, głównie do Stambułu. Ich potomkowie żyją podobno do dziś, choć kult w zasadzie wygasł.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Zorka Wokół dönme narosło zresztą mnóstwo teorii spiskowych, zwłaszcza w Turcji, gdzie oskarżano ich o ukryte wpływy, o związki z młodoturkami, o tajne sterowanie polityką. To w większości bzdury i antysemicka, a właściwie antydönmecka propaganda. Realna grupa była niewielka i z czasem się zasymilowała. Ale legenda o "tajnych sabatajanistach rządzących z ukrycia" żyje własnym życiem i przewija się w różnych teoriach spiskowych do dziś.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Bryza I tu trzeba postawić wyraźną granicę. Realne badania nad dönme to poważna historia religii. Natomiast cała ta otoczka "sabatajańskiego spisku rządzącego światem", którą można znaleźć w internecie, to czysta teoria spiskowa, często wprost antysemicka. Te dwie rzeczy trzeba rozdzielić zdecydowanie, bo łatwo wpaść z ciekawego tematu w trujące bagno.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Hellan Słuszne zastrzeżenie. Bo sam temat sabatajanizmu jest często wykorzystywany jako paliwo do antysemickich narracji – "patrzcie, oni nawet udają inne religie, by sterować z ukrycia". A to jest nadużycie historii. Realny sabatajanizm był wewnętrzną tragedią żydostwa, a nie żadnym spiskiem przeciw światu.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: